Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

14 lutego 2012

Paweł Brągoszewski

z cyklu: Samsara (odcinków: 8)

Jak długo będziesz żyć?

Kategoria: Podróże i regiony

« Warlikowski, koniec i udręka w zaświatach Doggerland. Zaginiony świat. »

Smutny bezsens - podwyższanie wieku emerytalnego. Bazując na publicznych danych (np.www.infoplease.com/ipa/A0005140.html, wikipedia) można sobie policzyć, że co roku spodziewana długość życia wrasta o ok. 0,35 roku. Weźmy dzisiejszego 25-latka, mężczyznę, rozpoczynającego właśnie pracę. W założeniu ma pracować do 67 roku życia, czyli do 2054. Potem idzie na emeryturę, żyje 5 lat i umiera ku radości ZUSu. Czy na pewno? Do roku 2054 oczekiwana długość życia wzrośnie o 15 lat (wg. dzisiejszego trendu) i 67-letni emeryt będzie mieć przed sobą nie 5, a 20 lat. Czyli przy odrobinie szczęścia pożyje do roku 2074. Wtedy jednak spodziewana długość życia wzrośnie o kolejne 7 lat i emeryt zamiast umrzeć, pożyje jeszcze do 2081 roku, zyskując na koniec jeszcze trochę czasu. Dzisiejszy 25-latek umrze raczej dopiero w roku 2083, w wieku 96, a dzisiejsza 25-latka będzie prawdopodobnie żyć ponad 100 lat, 33 na emeryturze. Gdy pomysł na powszechny system emerytalny wprowadzał Bismarck, spodziewana długość życia wynosiła (dla mężczyzny) ~62 lata i wieku emerytalnego (65) dożywał mało kto. Skoro już mamy emerytury bismarckowskie, to wiek emerytalny dzisiaj powinien wynosić 82 lata (4% więcej niż spodziewane 79)!

To zgrubne wyliczenia, pokazują jednak, że przesunięcie wieku emerytalnego do 67 lat nie przesuwa nas ani o krok do rozwiązania problemu. Dmuchanie w pusty balon!

A teraz uwaga. Spodziewana długość życia wzrost wynosi 0,35 lat na rok - ale dzisiaj, w 2012. Jeśli popatrzymy na wzrost długości życia w ciągu ostatnich 12 lat, to okaże się, ten wzrost przyspiesza, tzn. sama długość życia rośnie wykładniczo (jeśli weźmiemy dłuższy okres czasu, to wykładniczy wzrost długości życia jest jeszcze wyraźniejszy). Przy obecnym trendzie już w roku 2045-2046 przekroczymy wartość krytyczną (co roku będziemy zyskiwać więcej niż rok). Ludzie, którzy dożyją do roku 2046, będą mogli żyć, ile zechcą. Niemożliwe? Mamy jeszcze 33 lata na taki rozwój medycyny, który pozwoli żyć bez końca. W roku 1900 nie istniał jeszcze żaden pojazd pojazd latający. W roku 1933 był już produkowany seryjny samolot pasażerski.

To dość optymistyczna wizja dla dzisiejszych 30-40 latków. Dbajcie o siebie i zapinajcie pasy, a będziecie żyć wiecznie. Kłania się Ray Kurzweil i jego Osobliwość.



« Warlikowski, koniec i udręka w zaświatach Doggerland. Zaginiony świat. »

komentarze

1. Liczyl na to Robert Anton Wilson, ale sie przeliczyl. • autor: Nierozpoznany#2082012-02-14 16:29:03

Interesujace wyliczenia ktore jednak nie zawieraja paru istotnych zmiennych.
Na przyklad - jak funkcjonuje czlowiek w wieku - powiedzmy - 70 lat. Czy jego praca jest dla firmy oplacalna? Czy jest tak wydajny jak 30 - 40 latek? To sa indywidualne sprawy. Znam przypadek dobrego rzemieslnika ktory do emerytury zachowywal dobre zdrowie i kondycje. Bardzo nie chcial porzucac pracy. Po przejsciu na emeryture zmarl, nie mail co robic : ) Ale ile jest takich przypadkow. Teoretycznie mozna by pracowac i do setki, ale to tylko liczby. Obecny osiemdziesieciolatek nie bedzie w stanie pracowac nawet dostatecznie, jesli myslimy o czyms bardziej ambitnym niz pilnowanie parkingu. Za zagadnieniem dlugowiecznosci idzie inne - zdrowia i wydolnosci. Po co zyc 200 lat jesli druga setka ma byc wegetacja. Tu stanowczo polecam niezapomniane "Podroze Guliwera" z tym, ze pelna wersje - z tym watkiem, gdzie Guliwer trafia do kraju niesmiertelnych. Ich zycie jest pieklem. Aby zycie niesmiertelnych nie bylo pieklem musi byc z postepami w tej dziedzinie powiazana jakas terapia ktora przywroci lub co najmniej utrzyma sprawnosc na dobrym poziomie. A za terapie bedzie sie placic, bo na tym swiecie takich rzeczy nie daja za darmo. I mamy odpowiedz - niesmiertelnosc dla bogatych, wybranych. Oczywiscie wchodzi tez w gre opcja groteskowa - kredyt zaciagany przez osiemdziesieciolatka aby splacac terapie. Bedzie pracowal aby zyc i zyl aby pracowac. To dla wyjatkowo kochajacych zycie. Ta sytuacja moze sie zmienic tylko po radykalnej zmianie w sposobie zdobywania energii, kiedy nie trzeba bedzie placic za takie rzeczy jak paliwo czy przesyl informacji. Wtedy radykalnie zmienia sie stosunki ekonomiczne. Waluta beda idee : ) To zreszta rozpocznie nowy etap darwinizmu spolecznego, tym razem cecha przystosowawcza bedzie (byc moze, nareszcie) inteligencja. Ale do tego jeszcze daleko.
Zakoncze aforyzmem nie pamietam czyim, ale celnym;"Wiekszosc ludzi chcialaby byc niesmiertelna, ale nie wie, co zrobic z niedzielnym popolodniem".

2. * * * • autor: Nierozpoznany#5352012-02-15 11:14:33

Oczywiście, wydłużenie życia ma sens tylko wtedy, gdy zachowujemy zdrowie i witalność, ale rozwój medycyny idzie w tym kierunku. Dzisiejsi 60-latkowie mogą prowadzić bardzo aktywne życie, tak jak jutrzejsi 80-laktowie. Wydłużenie długości życia prawdopodobnie musi polegać na zwalnianiu starzenia i usuwaniu uszkodzeń nim powodowanych (jak sugeruje to Aubrey de Grey [coś się komentarz uciął, poprawiam]

Moje wyliczenia są zbyt optymistyczne w stosunku do długości życia. Obecni 30-latkowie umrą jak wszyscy przed nimi, ale pokolenie ich/moich wnuków - wcale nie jestem pewien. Pewny jest natomiast kolaps systemu emerytalnego: to piramida finansowa.

3. Nie sądzę, żeby długość życia ludzkiego rosła i rosła... • autor: Yvonne.b2012-02-18 12:44:36

Czytałam artykuł "amerykańskiego naukowca", w którym autor udowadniał, że teraźniejsze dzieci będą pierwszym pokoleniem, które będzie żyło krócej od swoich rodziców. Rzecz dotyczy oczywiście krajów rozwiniętych. Znamy zresztą powszechne w przyrodzie (i nie tylko) zjawisko regresji do średniej. Tylko pytanie, jaką wartość przyjmiemy za średnią?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)