Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

07 grudnia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Dobra i zła karma statusowa - koło życia

Kategoria: Techniki rozwoju

« Punkty statusowe - o sprawach damsko-męskich cz III Ezoteryczne koło życia - wtajemniczenie spontaniczne »
To, co się dzieje w nas w związku z grami statusowymi, dosyć dobrze opisuje sześć światów. Patrz też mój wpis o enneagramie.


Dokładniej interesuje nas 6 światów. Chociaż całe koło życia daje się akurat do tego tematu odnieść - to nie chodzi o propagandę buddyjską, a skorzystanie z ładnej i nośnej metafory. Przy okazji dobrą metaforą statusu są pieniądze. Status to waluta! I owszem są nominały różnej wielkości, i waluty różnych państw.

Na szczycie mamy świat bogów - pełne bogactwo, niekwestionowany wysoki status i dobre samopoczucie, zachcianki są spełniane, sukces zapewniony. Jak to zwykle bywa, tu nie można być szalonym, można być ekscentrycznym ;) Gwiazda może wystąpić na balu charytatywnym na rzecz zwierząt, aby uzbierać 100.000 na rzecz ochrony zwierząt futerkowych, a następnego dnia sama wydać 200.000 na futro z ... ekscentryzm, a nie szaleństwo. Z tej perspektywy trudno zdozumieć inne stanowisko. Przy okazji cierpieniem świata bogów jest jego koniec, wizja utraty przywilejów..a trucizną miłe rozproszenie: od czegoś są sekretarki, by pilnowały terminów.
Poniżej, odrobinę cięższe warunki mamy w świecie asurów/półbogów. Z tą metaforą postępując w tym świecie rośnie drzewo szczęścia, spełniające życzenia, ale owoce tego drzewa przynależą do świata bogów. Tu spadają ochłapy, aura władzy stąd asurowie nieustannie walczą z bogami i siłą rzeczy przegrywają. Muszę awansować, nie mogę pozwolić by ta!ten! peeep mnie wygryzła.Trucizna to gniew. (Zazdrość wg innej nomenklatury - ale to zostawmy). W tym świecie możemy rozpoznać przemoc związaną z zyskiwaniem wyższego statusu, pokazywania słabszym gdzie jest ich miejsce.. bogowie nie muszą tego udowadniać! Przecież to jest oczywiste...
I na koniec krain wysokiego statusu mamy świat ludzi gdzie problemem jest zazdrość. Ojej sąsiad ma czerwony dach i jego dom jest bardziej widoczny, ja też chcę! Kowalska kupiła sobie tą czerwoną kieckę i świeci bardziej niż moja zielona. Józek ma czerwoną toyotę, a ja tylko ... w tej zazdrości możemy rozpoznać inny, naturalniejszy motyw: uczenie się.  Na skalę wielką (czego chcę w życiu) i na skalę małą(które z moich zachowań działa) - ludzkie uczenie się jest źródłem gry statusowej. Nabywamy zachowania, które nam działają - niekoniecznie w tym, co chcemy i nie koniecznie tak, jak myślimy ...
I zaczynamy spadać, ze statusem:
Tu mamy świat zwierząt,  świat ignorancji ( prościej i częściej nazywaną przeze mnie: głupotą)- przez ignorancję, niewiedzę jest się jak zwierzę tuczone, prowadzone na sznurku i idące na rzeź..bynajmniej nie niewiniątek. Ignorancja faceta, który nie zna kobiecych zagrań. (głupi, one ćwiczą swoje zachowania relacyjne od 3 roku życia, ty mówisz A ona wie, co powiesz przy F i co, zrobić, żebyś powiedział M) Ignorancja kobiety, która nie zna męskich zagrań. (głupia, on nie miał nic innego na myśli, poza jednym..woli wyjść z kolegami w ten piątek i mieć święty spokój, odpocząć babo od tej huśtawki, którą fundujesz) Ignorancja pracownika, który nie zna zachowań pracodawców (jeju, kto wysyła LM z błędami ortograficznymi) Ignorancja klienta biorącego kredyt w parabanku(kto nie czyta umów?) etc. Przy okazji: aktywna ignorancja tj. nie tylko błąd percepcji, ale również brak umiejętności poradzenia sobie z danym komunikatem.
Poniżej świata zwierząt mamy świat pretów, głodnych duchów, trucizną jest lgnięcie, pożądanie.. Upraszczając głodne duchy mają zaciśnięte otwory gębowe i przełyki, cierpią pragnienie, ale pokarm z powodu złej karmy tego świata nawet jeśli przełkną, zmienia się w płynny ogień/truciznę. Tu od razu możemy odnaleźć ten motyw "niskostatusowej" manipulacji, emocjonalności, depresyjności. Chcę tak mocno, że cisnę, by dostać coś - nie mam pojęcia co, ale wiem, że to pożywne i że tego chcę - tak to musi być to- jeju, to nie to co chciałem(am), piecze, pali, truje, jak się tego pozbyć! tru tfu, zgiń przepadnij cholero! Czemu trafiam ciągle na takich gnojków/taką wredną sucz?! O ja biedna O ja biedny...łojejejej
I na zakończenie w rozwinięciu biedowania, w skrajnym rozwinięciu "zgody na bycie wycieraczką możnych tego świata" mamy świat piekielny: piekło trucizny nienawiści, pielęgnowanej urazy.. Całe życie sprzysięgło się przeciwko mnie! Kłują! Palą! Mrożą! Torturują! Szef publicznie poniżył na spotkaniu wytykając błędy, palą policzki, jestem cały odrętwiały, drżę nie mogę się ruszyć. Jak ON, ONA śmiała mi to zrobić - odszedł/zdradził odeszła/zdradziła - przecież teraz sąsiedzi będą mnie wytykać palcami, rodzice upieką mnie na wolnym ogniu, koledzy koleżanki będą torturować pytaniami. Specjalnie mi to zrobił(a!), co jeden k..tas to gorszy, co jedna to większa p..pa.
I tak kołem toczy się 6 światów stworzonych z tej gry, wszyscy mamy te doświadczenia.
Najśmieszniejsza?! Tia! Verry Funny.. jest tu względność.
Względność związana z różnymi rodzajami mocy/władzy, obszarów kompetencji -naszego wysokiego statusu, rodzaju waluty jaką się płaci.
eg.
Kobiecy raj emocjonalnego połączenia np. taki z falbankami i mnóstwem dupereli dla faceta może zdawać się piekłem w którym wszystko uparło się doprowadzić go do szaleństwa. W drugą stronę męski raj spaceru po lesie czy siedzenia z wędką i puszką piwa przez x godzin to to samo piekło komarów, nudy i rozpaczy. Cielesny raj, osób skupionych na odczuciach, płacących ciałem, wielogodzinny seks czy przytulanie, dla osób skupionych na myśleniu może być piekłem w którym wszystko wymyka się spod kontroli i przeszkadza...dla odmiany z drugiej strony ich kraina bogów intelektualnej myśli, płacących walutą idei będzie zdawać się śmiercią za życia, piekłem igieł, przypiekających, mrożących i kawałkujących na części myśli.

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Punkty statusowe - o sprawach damsko-męskich cz III Ezoteryczne koło życia - wtajemniczenie spontaniczne »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)