Enneagramowa Jedynka i Dwójka, podobnie jak punkty Ojca i Matki w kabalistycznym, oraz chińskim systemie[1] reprezentują dwoistą naturę masy, znaną współcześnie fizykom jako dualizm cząsteczka-fala. Masa oznacza żywioł ziemi. Żywioł ten interesuje się konkretem, ale także tego konkretu tymczasowym zawieszeniem, czyli potencjałem (zwanym również losem lub życiem). W konkrecie specjalizuje się przejaw męski masy (Ojciec), w życiu - żeński (Matka). Swym rodzicielskim prawem, twierdzą oni, że oto z nich się wzięliśmy i im zawdzięczamy całość siebie. To znaczy, że stanowimy, esencjonalnie, ciała obdarzone życiem, lub, inaczej, przedmioty, obdarzone losem. Można powiedzieć, że jest to korzeń wszystkich filozofii, najprostsza baza, którą wysysamy niejako "z mlekiem matki". To nasze domowe, bezpieczne zaplecze, nasza tradycja i nasze sioło.
Poglądy Ojca i Matki odgrywają zasadniczą rolę w kształtowaniu się człowieka. Wydają się czymś co oczywiste i bezwzględnie prawdziwe, zanim jeszcze pojawią się złożone nauki szkół, kościołów i uniwersytetów. Z czasem człowiek odkrywa, że nawet wszechwiedzący Rodzice są, w swojej rzekomej nieomylności, apodyktyczni i zarozumiali. To ukazuje nam wypaczone stany masy: Gniew (Ojciec, enneagramowa Jedynka) oraz Dumę (Matka, enneagramowa Dwójka). Stany te podważają nieomylność naszej prostej, dziecięcej wizji świata, ukazując, że nawet Rodzice - popełniają pomyłki.
Ojciec - orzeka o tym, co jest, a czego nie ma. W kabale charakteryzuje się Mądrością (Chokhma), która pozwala mu odróżnić od siebie i nazwać cechy poszczególnych przedmiotów. Może dlatego powiedzieć: oto konkretny przedmiot, który tu się zaczyna, a tu kończy i dla każdego wygląda to mniej więcej tak samo. To jest racja. Autorytet który ją wygłasza zna zasady, na jakich przeprowadza się odróżnienie, i utwierdza świat w jego sprawdzalności i skończoności, podobnie jak to czynią Prawodawca, Patriarcha, Papież i ogólnie - Meżczyzna.
Ojciec uczy, że człowiek własnym staraniem, może odróżnić prawdę od fałszu i w ten sposób zrealizować doskonałość. Należy zatem do doskonałości dążyć. Taka doskonałość - przypomina szwajcarski zegarek: wszystko jest perfekcyjnie wykalibrowane i działa bez zarzutu. Każdy przedmiot i idea mają swoje miejsce, czas i sens, i można te parametry zrozumieć, oraz próbować o nie zawalczyć. Właśnie - walczyć. Dążenie do doskonałości w tonalu musi pociągać za sobą ideę stresu i napięcia. Stres i napięcie inherentne są w idei ciała (masy), ponieważ ciała podlegają tarciu oraz stawiają opór. Jednak dążenie do doskonałości, jakie mamy u Ojca, jest tak naprawdę jego pragnieniem naguala. Nagual, którego nie potrafimy zrozumieć, zostaje nazwany "doskonałością" i zaczynamy się o niego starać Tak jakby ta boska doskonałość nie była już obecna we wszystkim, bez potrzeby żadnych starań. Co to w końcu za Bóg, którego część jest, póki co, niedoskonała?
Matka - rozumie, że wszystko być może, to znaczy, że doskonałość istnieje potencjalnie we wszystkim, trzeba tylko pozwolić aby przyszła. W kabale cechuje się Zrozumieniem (Binah), czyli wyrozumiałością, która dostrzega, że wszystko jest potencjalnie doskonałe, to znaczy jeśli się umie to zobaczyć, zamiast bezmyślnie zmieniać. Nic Matki nie zdziwi, wszystko będzie tolerować, wszystkiego wysłucha i we wszystkim odnajdzie siebie. To jest wstecz-racja, czyli potencjał. Zamiast dowodzić swojej racji, daję szansę, aby doskonałość zdarzyła się sama. Rozpoznaję, że wszystkim rządzi los, a los może wszystko. Trzeba zatem z losem być w dobrych stosunkach. Trzeba go przyjąć, bez prób wywierania nacisku, zaakceptować w pokorze takim, jakim jest. A wtedy on się odwdzięczy, prędzej czy później zsyłając nam zasłużoną doskonałość. Taka doskonałość, którą dostajemy bez starania się o nią, to inaczej dar. Według tego klucza postępują Wiccanka, Matka Ziemia, Wielka Bogini i ogólnie - Kobieta.
Matka uczy, że doskonałość dostajemy w prezencie, przez zaniechanie starań i akceptację tego, co jest. Wiara w poddanie się temu co jest, tak naprawdę jest zniekształconą ideą naguala. Nagual jest osiągany przez poddanie się właśnie, czyli przez całkowite zaniechanie samowolnego działania, myślenia i czucia, o czym będzie mowa w Czakrze Jedenastej (karta 0.Głupiec). Czyli tutaj Dwójka się nie myli. Natomiast myli się w czym innym - myli się, oczekując daru, w zamian za swoje poddanie. Prawdziwe poddanie nie oczekuje daru - jeżeli jest totalne, poddaje nawet i tę potrzebę. Bóg (Nagual) nie potrzebuje nas wynagradzać za powrót do niego, bo on, jako doskonała pełnia, nigdy od nas nie odszedł! To my sądzimy, że odeszliśmy, i to my sądzimy, że wracamy!
Ojciec i Matka przejawiają się w naturze jako dualizm cząstka-fala. Dualizm ten najlepiej opisać jako opozycję musi-może, inaczej konkret-potencjał.
Cząstka. Jest wyraźnym umiejscowieniem, które mówi: tu oto musi istnieć dokładnie tych rozmiarów coś, o dokładnie takiej to a takiej lokalizacji, na takich warunkach i o takiej tożsamości. Wyobrażamy sobie, że cząstki (atomy, neutrina, protony itp.) są bardzo małymi twardymi kulkami, które można by teoretycznie wziąć w dwa palce i obejrzeć pod światło (gdyby nie były takie maciupcie). Z cząstkami jest też tak jak z mężczyznami: wszystko jest jasne i wszystko można policzyć. Rządzą proste prawa mechaniki.
Fala. Jest rozkładem prawdopodobieństw, mówiącym gdzie może pojawić się cząstka. A cząstka teoretycznie może pojawić się wszędzie. W życiu różnie bywa, i nikt tu się nie będzie mądrzył, co musi, co nie musi. Nic nie zmusi fali do pozostania w wytyczonych granicach, bo fala, teoretycznie, może sobie generować siebie gdzie chce. Choć oczywiście, w niektórych miejscach fala będzie "rodzić cząstki" statystycznie częściej niż w innych. W niektórych cząstki mogą się nie pojawić prawie nigdy, ale to prawie czyni wielką różnicę. Nie można fali przytrzasnąć koniecznością - zawsze jest furtka. Ta furtka ekscytuje, bo może tamtędy wydarzyć się - dar.
Koncepcja wszechświata fizykalnego opiera się na idei cząstki i oddzielnego przedmiotu. To wszechświat struktur, kryształów, rzeczy do załatwienia i pojedynczego strumienia czasu. We wszechświecie tym było tylko jedno wczoraj i będzie tylko jedno jutro. Na człowieka przypada jedno życie - to, które właśnie człowiek żyje. Przypomina ono wielką półkę pełną ludzi, domów, drzew, autostrad i samochodów. Gdy w tym życiu zjemy śniadanie, to enzymy chwytają składniki pokarmowe w swoje trójwymiarowe imadła i przekształcają je tak, jak trzeba. Gdy jesteśmy chorzy, to znaczy, że wirus coś popsuł i to nie działa, a gdy uprawiamy seks - wzrasta przekaźnictwo synaptyczne, więc działa lepiej. Wszystko ma swoje jednoznaczne wyjaśnienie.
Koncepcja wszechświata elektromagnetycznego opiera się na idei, głoszącej, że wszechświat jest nieskończoną aglomeracją pól prawdopodobieństw. Każda chwila istnieje w kwintyliardach alternatywnych wersji, podobnie każdy dzień, osoba, para kapci i życiowy scenariusz. Pola te rozgałęziają się wiekuiście, tworząc wciąż nowe tendencje i wciąż nowe grzbiety fal. Musimy sobie zdawać sprawę, że najcudowniejsze możliwości czekają tuż za rogiem - co sprawia, że każdy dzień jest zarazem elektryzujący, jak pełen nieuchwytnego magnetyzmu. Powoduje to też, że nikt nie chce umrzeć (każda chwila wydaje się wartościowa).
Pola elektromagnetyczne można owszem próbować mierzyć, tak jak się mierzyło cząsteczki i przedmioty. Tylko, że wtedy robi się straszne zamieszanie. Odkrywamy coraz to nowe i bardziej niewyjaśnione poziomy Pola - od elektryczności do fal radiowych, od energii gonad do nuklearnej, od bioenergii i ektoplazmy do promieniowania kształtu, i tak dalej, i tak dalej. Tam są wciąż bardziej niesamowite i niewyjaśnione płaszczyzny, bo kobieta nie tylko zmienną jest - ona jest także wieczną zagadką.
Odejdźmy teraz na chwilę od zagadnień masy (fizyki) i porozmawiajmy o nagualu.
Proszę zwrócić uwagę, że idee doskonałości i potencjału stanowią dwa pierwotne problemy na jakie również i tu napotykamy. We Wprowadzeniu definiowaliśmy naguala jako obszar rzeczywistości, której nie jesteśmy w stanie sobie ani pomyśleć, ani wyobrazić. Obszar ten z definicji nie posiadałby żadnych cech, ponieważ cechy są czymś zrozumiałym, a on jest niezrozumiały.
Jednak bez dwóch kluczowych "cech" nawet pisanie o nagualu wydaje się nieporozumieniem:
Po pierwsze doskonałość. Czy to, że nagual jest niezrozumiały, oznacza, że nas przewyższa? Czy w związku z tym wie, jak być musi? Czy my jesteśmy gorsi, bo tego nie wiemy? I czy jako wyższe stadium ewolucji nagual mógłby nas poinstruować jak żyć?
Po drugie potencjał. Czy nagual potencjalnie tam jest? Czy to jest coś, co czeka sobie na nas gdzieś? Czy to może się nam przytrafić? Czy teraz tutaj tego nie ma?
Pierwsza i Druga Czakra opierają się na tych pytaniach właśnie, i odpowiadając na nie, generują Gniew i Dumę. Jedynka mówi nam: "Tak, istnieje coś takiego jak wyższa doskonałość, wyższa słuszność. Ona jest taka, a nie inna" Oczywiście tym samym zaprzeczamy pierwotnemu założeniu naguala, bo przecież miało być bez cech. Przy okazji powstaje Gniew, bo forsujemy jedynie słuszną rację. Podobnie jest z potencjałem. Dwójka mówi nam: "Tak, nagual istnieje. On jest tu potencjalnie, zaraz do mnie przyjdzie, bo sobie zasłużyłam" W tym oczekiwaniu rodzi się Duma, bo Dwójka uważa, że zasłużyła i rozlicza z tego naguala..
A zatem Pierwsza i Druga Czakra mylą się, używając doskonałości i potencjału do produkcji destrukcyjnych emocji, które je oddalają od naguala zamiast do niego zbliżać.
Czujemy jednak, że istnieje też właściwa interpretacja słów doskonały i potencjalny, taka, która naprowadzi nas na naguala, zamiast go od nas odsuwać. Taka interpretacja musiałaby jednak uwzględniać odwrócenie tradycyjnego znaczenia tych słów. Byłaby właściwa, pod warunkiem, że ukazywałaby w jaki sposób umysł używa znaczeń do autodestrukcji. W ten sposób, być może, mogłaby skłonić nas do zaprzestania wytwarzania Gniewu i Dumy, i szczerego zapytania się siebie samych - gdzie jest Nagual?
Oto propozycja takiej "odwróconej interpretacji", oferowana przez enneagram.
Doskonały oznaczałby tu "doskonałość odnajdowaną we wszystkim". Byłoby to przeciwieństwo racji, ponieważ racja dotyczy doskonałości jedynie w określonych, z góry założonych warunkach.. Natomiast "doskonałość odnajdowana we wszystkim" oznacza, że jesteśmy wdzięczni za każdą sytuację i każde warunki. Ufamy, że naguala możemy odnaleźć w każdych warunkach, ponieważ nie ma on nic wspólnego z żadnymi warunkami. Jest czymś kompletnie innym niż każde, nawet najlepsze warunki i nie ma nic w ogóle wspólnego z racją!
Podobnie potencjalny. W nowej interpretacji znaczyłby "potencjał mojej własnej przemiany" w odróżnieniu od "potencjału" na którego dowód oczekujemy. Wówczas zamiast obwiniać naguala o to, że się nie zjawił na spotkanie, jesteśmy wdzięczni za to, że mamy siebie samego - jedyne, co tak naprawdę mamy. Ufamy, że naguala możemy odnaleźć niezależnie od "darów" jakie niby ma nam dostarczyć los. Nagual nie ma nic wspólnego z losem, a także z żadną, nawet najcudowniejszą rekompensatą, ponieważ on nie ma nic wspólnego z tym światem!
Zwróćmy uwagę, że tak ujęte cechy doskonałości i potencjalności, przestają być właściwie "cechami" - są jakby palcami wskazującymi naguala!
Jak z tego widzimy, istnieje taki sposób myślenia, który kieruje nas ku poddaniu się nagualowi oraz taki sposób myślenia, który utwierdza nas w tonalu. Pojęcia doskonały i potencjalny są tego dobrym przykładem. Można je interpretować jako rację i oczekiwanie na dar - a wtedy generowane są Gniew i Duma, które zamykają nas w skończonej rzeczywistości tonala. Słowa doskonały i potencjalny można jednak też interpretować jako, odpowiednio, doskonałość odnajdowaną we wszystkim oraz potencjał mojej własnej przemiany. I wtedy stanowią one zaproszenie do poddania się nagualowi. Oba sposoby myślenia - nazwijmy je Dozorcą i Nauczycielem - są częściami tonala, podczas jednak gdy Dozorca nas w nim więzi, Nauczyciel umożliwia nam wyjście.
Przedstawię to formie tabeli:
| Tonal Dozorca | Tonal Nauczyciel | Nagual |
|---|---|---|
|
1. ograniczona doskonałość
(racja)
----------------> Gniew |
doskonałość odnajdywana we wszystkim (otwartość) |
niepojęty
tranzyt: skończoność- nieskończoność |
| 2. ograniczona potencjalność (wstecz-racja - oczekiwanie na dar) ------------------> Duma | potencjał mojej własnej przemiany wewnętrznej (nieroszczeniowość) |
niepojęty
tranzyt: atak - poddanie się |
Te dwa rodzaje tonala odpowiadają za linie stresu i relaksu na enneagramie. Linia stresu, to ta linia na enneagramie, po której dany typ przesuwa się w sytuacji stresowej (sytuacji ograniczenia). Taki zestresowany typ zaczyna wyrażać siebie w sposób destruktywny, i czyni to przez pryzmat typu ku któremu biegnie linia. To jest jego "przesunięcie w stres", np. w przypadku Jedynki takim destruktywnym typem jest Czwórka, a w przypadku Dwójki - Ósemka. Linia stresu jest dla danego typu odpowiednikiem aspektu tonala Dozorcy. Po linii relaksu natomiast, typ przesuwa się w sytuacji kiedy jest nauczany naguala. Linia relaksu zatem odpowiada tonalowi Nauczycielowi. Typ wyraża wtedy swoją dotychczasową słabość w sposób konstruktywny, czyniąc to, tak jak poprzednio, przez pryzmat typu do którego linia prowadzi. W przypadku Jedynki takie "przesunięcie w relaks" wiedzie ku Siódemce, a w przypadku Dwójki - ku Czwórce.
1. Linie stresu
Jedynka (Masa) ---------racja------------> Czwórka (Cecha, Charakter, Specyficzność)
Chodzi tu oczywiście o wrażenie, że dana sytuacja, przedmiot, uczucie lub myśl mają skończoną formę, posiadającą obiektywne cechy. Takie cechy można odróżnić od innych cech. W Starożytnej Grecji idea ta nosiła nazwę diagome, i jej pochodną jest nasze słowo diagnoza. W "diagome" dokonujemy osądu, który uznajemy za obiektywny i automatycznie wywieramy nacisk na wszystko, co mu zaprzecza. Ten nacisk to internalizowany Gniew. Jego internalizacja sprawia, że często jest na co dzień praktycznie nierozpoznawalny!
Dwójka (Potencjał) --------ofiara-------> Ósemka (Ten Zły)[2]
Mamy tu wrażenie, że nie został otrzymany dar, na który stworzyliśmy miejsce ustępując cudzej racji. Powstrzymując się od racji wytworzyliśmy potencjał czegoś, co ma na miejsce tej racji wejść. Uczucie Dumy każe nam twierdzić, że zasłużyliśmy na określony rodzaj daru, i jeżeli ten dar nie pojawi się, obwiniamy o to czynnik zewnętrzny. Ten czynnik zewnętrzny określam jako Ten Zły (patrz odnośnik 2 na końcu artykułu).
2. Linie relaksu
Jedynka (Masa)---- ------otwartość----------------> Siódemka (Przestrzeń, Wielostronność)
Masa była uwięziona przez rację, a zatem jednostronny punkt widzenia. Relaksując się, doświadcza, że jest czymś wielokształtnym i zależnym od umysłu. A zatem uzdrowione zostaje poczucie obiektywności, i stajemy się otwarci na nowe spojrzenia - tak jak Siódemka. To znaczy, że przyjmujemy rozmaite podejścia do sprawy, nie narzucając z góry swojego osądu i czekamy, co się wydarzy. W oparciu o tą zasadę działa np. POP.
Dwójka -------------nieroszczeniowość---------------> Czwórka
(Potencjał daru z zewnątrz) (Mój własny potencjał)
Potencjał był uwięziony w roszczeniu rekompensaty od świata. Obecnie wchodzimy w postawę nieroszczeniową, poprzez nasze skupienie się na sobie samym i wgląd do wewnątrz. Relaksując uczucie Dumy, przestajemy domagać się szybkich wyników, a tylko konsekwentnie pracujemy nad sobą. Gdy wyniki przychodzą, są oczywiste i objawiają się naturalnie.
Odpowiednim liniom stresu i relaksu odpowiadają Wielkie Arkana Tarota. Mamy zatem:
aspekt stresu - XI. Siła
Jedynka (Masa) ---------racja------------> Czwórka (Cecha, Charakter, Specyficzność)
Siła oznacza wymuszenie racji. Wymuszenie to świat, który widzimy, a także ten który czujemy, słyszymy i myślimy. Zaprowadzenie porządku wiąże się z uczuciem "normalności". Operujemy w "normalnym świecie", i również w naszych umysłach wszystko jest "normalnie". W ezoteryce nazywa się to "naturalnym człowiekiem". "Naturalny człowiek" jednak, okupiony zostaje wyparciem, które wiąże się z subtelnym zastosowaniem siły. Na karcie symbolizuje to dziewica, która - pozornie bez wysiłku - obłaskawia lwa. Doskonałość naturalnego życia jest pozorna, ponieważ skończony porządek nie uwzględnia nieskończonego naguala. Żyjąc "naturalnie" igramy z bardzo silną mocą naszej wypartej żywiołowej natury, którą jest lew z karty. Moc ta w najmniej oczekiwanych momentach manifestuje się jako Dopust Boży (Ten Zły - Ósemka). Jedyny ratunek polega na wypuszczeniu lwa ze stanu wyparcia. Oczywiście lew, gdyby uwolnić go ze stanu wyparcia, pożarłby dziewicę. Ale wtedy przestałby być też lwem, stałby się nagualem. A w nagualu wszystko byłoby możliwe, z happy endem włącznie!
aspekt relaksu - I. Mag
Jedynka (Masa)---- ------otwartość----------------> Siódemka (Przestrzeń, Wielostronność)
Magik oznacza otwartość na nowe, różne punkty widzenia. Widać to wyraźnie ponieważ zajmuje się różnego kształtu przedmiotami ułożonymi przed nim na stole, bądź unoszącymi się w powietrzu. Przedmioty oznaczają racje. Proszę zauważyć, że Mag nie ma określonej, "własnej" racji. Mag bawi się różnymi racjami, ucząc się jak wykorzystać każdą z nich w konstruktywny sposób. Kartę dodatkowo uzupełnia czasem symbol nieskończoności unoszący się nad głową Maga. To zrozumiałe, bo z jałowej naturalności dziewicy w karcie Siła, przechodzimy tu do podejścia w którym każda sytuacja niesie w sobie twórczy potencjał. Niczego nie da się z góry przewidzieć i wszystko zaskakuje - to zapowiedź nieskończoności. Dodatkowo, ta wielokierunkowość przejawiona jest w Przestrzeni, którą Masa, jak wiadomo, zakrzywia. Można się domyślać, że przestrzeń pozbawiona ciężaru masy staje się w pewien sposób wolna od praw fizyki. Nie bez kozery jest tu zresztą nazwa "magik". Magik, jak to Magik - bywa, że idzie na skróty, poprzez różnego rodzaju zaskakujące zbiegi okoliczności, korzystając przy tym obficie z intuicji.
- aspekt stresu - XII. Wisielec
Dwójka (Wstecz-racja, Zawieszenie Racji) --------ofiara-------> Ósemka (Ten Zły 2])
Znaczenie karty Wisielec to - Ofiara. We wstecz-racji zawieszamy wydawanie racji, po to, aby uzyskać odpowiednią rekompensatę z zewnątrz (dar). Jednak ktoś, kto oczekuje rekompensaty z zewnątrz, automatycznie będzie czuł się poszkodowany - dopóki jej nie otrzyma. A czyja wina, że dar nie nadchodzi? Oczywiście zainteresowany dokona wtedy projekcji, to znaczy umieści na zewnątrz siebie obiekt (Ten Zły), odpowiedzialny rzekomo za to, że rekompensata, w oczekiwanej formie, nie nadeszła. Ciekawostką jest, że obiekt ten będzie się bronił, przed obsadzeniem go w roli Tego Złego. Powstaje Zemsta, wyrażona w karcie VIII. Sprawiedliwość (Czakra Ósma). Dwójka (Los) staje się tu Karmą (Zemstą) - czyli prawem odpłaty za nasz własny atak. ("Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie")
- aspekt relaksu- II. Arcykapłanka
Dwójka -------------nieroszczeniowość---------------> Czwórka
(Potencjał daru z zewnątrz) (Mój własny potencjał)
Znaczenie karty Arcykapłanka to wgląd w siebie. Wojciech Jóźwiak nazwał tę kartę "tajemnicą ukrytą w kobiecie" ("Tarok wróżebny i wizyjny"). Oczywiście kobieta i tajemnica - oznaczają tu to samo - potencjał. Potencjał jest człowiekiem niewyrażonym, ideą, że w każdym z nas tkwi głębia, do której nie chcemy zajrzeć. Nie wiemy kim jesteśmy, zupełnie jak przysłowiowa niewiasta. Stan ten wydaje się cudownie rajski dopóty jednak, dopóki nie pojawi się atak. Atak zawsze mobilizuje. Oby do wglądu w siebie w poszukiwaniu przyczyn cierpienia! Arcykapłanka jest kimś, kto zaniechał ataku i takiego wglądu w ciszy i samotności próbuje dokonać. "Kim jestem?" Oczywiście czymś więcej, niż początkowo myślałem, i na tym polega właśnie tajemnica. Początkowo nie widziałem, ponieważ moje oczy - jak na karcie - przesłaniała zasłona. Podobnie księga rozłożona na kolanach Arcykapłanki wydaje się być pusta. Patrząc w siebie, mimo najszczerszych chęci, odnosimy często wrażenie, że gapimy się w białą mgłę.
Dodatkowym symbolem, wspólnym zarówno dla Drugiej Czakry w systemie hinduskim, jak i dla karty Arcykapłanki - i idei kobiety w ogóle - jest symbol księżyca. Lunarny charakter karty odzwierciedla falową, pulsacyjną i nieprzewidywalną naturę Dwójki.
I jeszcze na koniec słowo o poddaniu się. Idea poddania się, przed którą cały tonal stawia zaciekły opór, jest właściwie zasadą Dwójki. Jest też główną zasadą kobiecości. A zatem Dwójka i kobieta są jak gdyby kluczem do rozwiązania tonala. W tym leży, jak przypuszczam, sens stwierdzenia Don Juana, że kobiety są odrobinę bliżej celu niż mężczyźni. Kobiety mają poddanie się we krwi. Z tym jest im łatwiej niż mężczyznom. Natomiast kłopotem dla energii Drugiej Czakry, jest wciąż idea daru, na który oczekujemy w zamian za poddanie. Ten dar wszystko psuje. Oczywiście sprawia on, że tworzy się ego, które mówi: "a co ja z tego będę miał?" To utrzymuje tonal w formie, bo jest tu ktoś, kto dla wzrostu duchowego ponosi ofiarę. A dopóki ścieżka jest ofiarą, rzeczywiste poddanie nie wydarzy się - po prostu dlatego, że nie będziemy go chcieli.
Krzysztof Wirpsza
[1] Mowa o kabalistycznym Drzewie Życia i jego sefirach Chokhma (Mądrość) oraz Binah (Zrozumienie), a także o chińskim diagramie Bagua, z punktami Niebo (Qian) oraz Ziemia (Kun).
[2] Ten Zły - termin oznaczający osobę, rzecz lub sytuację, z której czynimy sobie kozła ofiarnego, obwiniając ją o nasze wewnętrzne problemy. Projekcja problematycznych uczuć na zewnątrz, sprawia, że materializują się on przed nami w roli wroga lub domniemanych negatywnych zdarzeń. Za pomocą mechanizmu projekcji, który jest cechą Ósmej Czakry, skupiamy się na emocjonalnym zwalczaniu Tego Złego, odwracając tym samym swoją uwagę od patrzenia do wewnątrz transformacji emocji. Termin jest zbliżony znaczeniowo do podobnego terminu używanego przez Wojciecha Jóźwiaka - Przeważający Przerażający. (Zob. Jądro enneagramu
Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
Drukuj