Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

31 maja 2017

Piotr Tiszczenko

Dojrzałość Głupca

Istnieje pewien rodzaj niedojrzałości, która objawia się niezdolnością do oparcia się impulsom. Inna, podobna, polega na tym, że nie umie się zakwestionować przymusu wewnętrznego do życia tak, a nie inaczej i uznaje się, że skoro przymus taki działa i nakazuje coś, to słusznie jest mu ulegać, dopasować się. Nie myśli się o tym, bo myślenie to grozi kruszeniem się systemu motywacyjnego, a przecież motywacja to rzecz cenna i delikatna.

Taki rodzaj niedojrzałości u siebie wykryłem. Nieustanne łapanie się gry życia, przyjmowanie jej reguł, podczas gdy wolność powinna raczej wiązać się z wyborem. Naiwne czepianie się wszystkiego, co obiecuje jakąś moc, przyjemność, zdobycz - to jest niedojrzałość ogólnoludzka. Gdyby więc takie ufne, dopasowujące się zwierzę w człowieku umarło, otworzyłoby drogę do pozaludzkiej pustki, która rozciąga się wokół nas, niby jakaś matryca bytu. Wolność woli, gdyby istniała, musiałaby być poza przymusem absurdalnej gry życia.

Promienie słońca są dla nas w pewnym natężeniu przyjemne. Jego światło i kolory, które przed nami „odsłania”, nauczyliśmy się odbierać jako piękne, ponieważ sprzyjają nam. Jednak, poza naszymi uwarunkowaniami, ze względu na które wartościujemy swoje doznania i wnioskujemy o zjawiskach, te same promienie słońca są kompletnie pozbawione znaczenia. Ani nie są ciepłe, ani nie mają w sobie piękna. Więcej - nie są nawet, „czysto fizycznie” rzecz biorąc, efektem wypluwania z siebie energii przez pobliską gwiazdę, ponieważ to konkretne znaczenie również my im nadajemy, ze względu na nasz przymus funkcjonowania w takich, a nie innych warunkach i od tych warunków uzależnioną wyobraźnię.

Dojrzałość byłaby więc dopiero wtedy, kiedy udałoby się nam zrozumieć, że wszelkie znaczenia i wartości są jedynie elementami scenografii w grze, o której znaczeniu nie możemy wobec tego (ich immenentności) wyrokować.

Dojrzałość taka wyłącza człowieka z absurdalnej gry w „Głupiego Jasia”, polegającej na miotaniu się i niewolniczej bieganinie za kolejnymi korzyściami. Ta bieganina wymaga nieustannego płacenia sobą za nadzieję na zrealizowanie impulsu, który zdaje się być wywołany potrzebą, podczas gdy jego funkcja nie służy nam, ale podległa jest życiu jako całości, poza naszym jednostkowym istnieniem i stanowi tylko element jakiegoś „mechanizmu świata”. Tego rodzaju działanie jest więc siłą rzeczy poniżające dla kogoś, kto chce rościć sobie prawo do posiadania wolnej woli.

Zastanawiające, czy gdyby zaprzestać tego idiotycznego miotania się i zignorować przymus narzucany przez grę życia, nie udało by się odnaleźć takiego dystansu, który byłby prawdziwą dojrzałością?

Głupi Jasio z piosenki Kaczmarskiego, naturalnie jest poza lgnięciem do impulsów. Nie interesują go ludzkie pożądania i ludzkie zajęcia, bo jest po ludzku głupi. Wystarczyłoby więc żeby szedł przed siebie, prosto do swojego celu - Wody Życia - a osiągnąłby go. Osiągnąłby mistyczny ideał wyjścia poza świat – jedyną prawdziwą dojrzałość. Tymczasem, u kresu drogi, odwraca się i daje rozproszyć jednemu impulsowi. I tyle wystarczy żeby z góry potoczył się bezwładny, martwy kamień…

https://www.youtube.com/watch?v=nLos38q1_tI




komentarze

[foto]

1. Dla przypomnienia o karcie Głupiec • autor: Wojciech Jóźwiak2017-05-31 11:11:19

04-04-2017 Wojciech Jóźwiak. Droga Tarota. Głupiec, Koło Fortuny, Sąd Ostateczny i Świat
[foto]

2. Głupiec Waite'a • autor: Piotr Tiszczenko2017-05-31 18:59:02

wydał mi się jednak lepszą ilustracją do tego tekstu, niż klasyczny, marsylski.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)