zdjęcie Autora

12 stycznia 2014

Nes W. Kruk

z cyklu: Łaźnia Ceremonialna (odcinków: 15)

Druga Łaźnia Ceremonialna
Nów

Kategoria: Nowy szamanizm

« Pierwsza Łaźnia Ceremonialna Trzecia Łaźnia Ceremonialna »

Nów

 2/3-12-2013

  1. Drewno: 0,4 m3 lipy
  2. Kamienie: 23 (20 sztuk 5-6 kg, 3 sztuki 14-16 kg), z czego wykorzystane 16
  3. Woda: 15-20 l
  4. Czas rozpalania: ok. 3 godzin
  5. Czas w Łaźni: 2 godziny
  6. Uczestnicy: 2
  7. Narzędzia: łopata, róg jeleni krótki, kubek i słój, miotełka wierzbowa, wachlarz, kufer
  8. Pogoda: mróz, temperatura -6
  9. Pora: noc (Łaźnia 0:30 - 2:30)

 

Tym razem w rozpalaniu pomagała mi Agnieszka, które też pełniła funkcję ogniomistrza (kamienie sam nosiłem, bo były cięższe niż poprzednio), tj. pilnowała ognia i kamieni gdy byłem w łaźni.

Ogień tak jak poprzednio przyniosłem z domu. Ognisko rozpalałem z czterech stron, by stos palił się równomiernie. Drewno wciąż jest mokre, a pogoda też nie była sprzyjająca – ostatnio niebo wciąż zachmurzone. Następnym razem będę musiał specjalnie wysuszyć drewno, bo mokra lipa nie pali się za dobrze, a wręcz jest ognioodporna. Spora część energii idzie w odparowanie wody.

Pojawiło się nowe narzędzie – wachlarz. Bardzo przydatne narzędzie do rozpalania, gdy drewno jest mokre lub jest problem z rozpaleniem i utrzymaniem ognia. W charakterze wachlarza tym razem dwie płyty A3 z antyramy.

Eksperymentalnie dałem 3 kamienie o większych gabarytach. Bardzo długo trzymały ciepło, choć naprawdę ciężko było je wnieść. Zwłaszcza, gdy po pierwszej i drugiej serii mocno kręciło mi się w głowie i wszystko wirowało.

Przy trzecim kręgu dołączyła do mnie Agnieszka, która w środku była tylko jedną turę.

Temperatura w środku była dużo większa niż poprzednio. Jedna z cięższych ceremonii łaźniowych jakie przeszedłem. Już pierwszą turę musiałem zakończyć przed czasem.

Łącznie w ceremonii wzięło udział 16 kamieni. 6 kamieni wrzuciłem jeszcze po ceremonii, dla miejscowych duchów – leśnych biesów, czartów itp. Jeden został do końca w ogniu.

Trochę wody symbolicznie przyniosłem z rzeki. W trakcie ceremonii część wody zamarzła, więc na kamienie poszło sporo lodu, który symbolicznie i literalnie stopniał.

Po ceremonii mieliśmy dużo energii, przez co nie mogliśmy zasnąć.

Łaźnia Ceremonialna: wstęp na końcu

Cykl raportów. Ceremonie Szałasu Potów (Sweatlodge), eksperymenty i badania przeprowadzane w ziemiance rytualnej w Kruczyborze.

Korekta przez: Lisiako Lisiako (2014-06-22)



« Pierwsza Łaźnia Ceremonialna Trzecia Łaźnia Ceremonialna »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)