Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 maja 2016

Agnes

Drzewo
W drzewie można się zakochać prawdziwiej niż w człowieku

Kategoria: Ekologia

Taki cytat pamiętam (jak w podtytule), niestety nie pamiętam czyj, przeglądarka także milczy wrogo… ale właśnie o tym bym dziś chciała napisać – o normalnym drzewie, nie kosmicznym, a takim prawdziwym, z koroną – bujną, zieloną, szeleszczącą liśćmi – lub „wiecznie zielonym” igliwiem, wiosną nabrzmiałą pąkami, pachnącą kwieciem, z roztrelowanym towarzystwem, ukrytym między konarami – właśnie konary – niczym ramiona wyciągnięte do słońca, mocne, grube, rzekłabym prężne… albo słodkie, smukłe, niby delikatne jak u brzozy… i ten pień… wewnątrz wypełniony narastającymi słojami, żywicą – Jego krwią, pofałdowany korą, a pod nią – miliony schowanych przed złym okiem maluczkich, a jakże istotnych stworzeń… korzenie spijające soki ziemi, mówi się, że tworzą bryłę (wraz z ziemią)… gęstą sieć podziemną, od starszych i większych po te mniejsze i całkiem malutkie korzonki…

Mamy ponad 80 tys. gatunków drzew… (https://pl.wikipedia.org/wiki/Drzewo#Systematyka_i_pochodzenie)  

około 27 kształtów i rodzajów liści…

(„Podręczny leksykon przyrodniczy. Drzewa”, Enrico Banfi, Francesca Consolino, wyd. Świat Książki, Warszawa 2004, str. 11)

Na uczelni miałam taki przedmiot, jak ekologia. Dzięki Pani dr Wandzie Pańczuk na ćwiczeniach jednym z zadań było zrobienie zielnika. A że to mój konik – możliwość połączenia wiedzy z zastosowaniem praktycznym, postanowiłam się przyłożyć. Chciałam zrobić coś, po co będę chętnie sięgać wielokrotnie, jakoś nie lubię "odwalać fuszerki" (za przeproszeniem za wyrażenie). Najpierw był szkic na papierze – czyli jak chcę aby wyglądał, ze szczegółami. Potem zaczęłam zbierać materiały: karton na okładkę, materiał na obwolutę, zakupiłam żółto-pomarańczowe arkusze grubszego papieru oraz znalazłam takie delikatne arkusze jakby papieru śniadaniowego, tylko większe – jako przekładki do kart (wyciętych z arkuszy grubszych), oczywiście: nożyczki, długą linijkę, dziurkacz, mulinę i grubą igłę.

Pewną trudność stanowiła lista / wykaz drzew, przekazany przez Panią dr. Była ona podzielona na: Rodzime gatunki drzew liściastych, i

Drzewa liściaste obcego pochodzenia. Są to zarazem 2 rozdziały zielnika.

Warto chyba przytoczyć tą listę, więc:

1 Rodzime gatunki drzew liściastych: Brzoza Brodawkowata (Betula Verrucosa), Brzoza Omszona (Betula Pubescens), Buk Zwyczajny (Fagus Sylvatica), Czeremcha Zwyczajna (Prunus Padus), Czereśnia Ptasia (Prunus Avium – o! człowiek uczy się całe życie -   wcześniej nie zauważyłam podobieństwa do nazwy Czeremchy, a więc to jedna rodzina), Dąb Szypułkowy (Quercus Robur), Dąb Bezszypułkowy (Quercus Sessilis), Głóg Dwuszyjkowy (Crataegus Oxyantha), Głóg Jednoszyjkowy (Crataegus Monogyna), Grab Pospolity (Carpinus Betulus – hmm coś z brzozą?), Grusz Pospolita (Pirus Communis), Jabłoń Dzika (Malus Silvestris), Jarząb Brzęk (Sorbus Torminalis), Jarząb Mączny (Sorbus Aria), „Jarzębina” = Jarząb Pospolity (Sorbus Aucuparia), Jesion Wyniosły (Fraxinus Excelsior), Klon Zwyczajny (Acer Platanoides), Klon Jawor (Acer Pseudoplatanus), Klon Polny (Acer Campestre), Lipa Drobnolistna (Tilia Cordata), Lipa Szerokolistna (Tilia Platyphyllos), Olsza Czarna (Alnus Glutinosa – hmm gluten = klej?), Topola Biała (Populus Alba), Topola Osika (Populus Termula), Wiąz Szypułkowy (Ulmus Laevis), Wiąz Polny (Ulmus Campestris), Wiąz Górski (Ulmus Scabra), Wierzba Biała (Salix Alba), Wierzba Krucha (Salix Fragilis).

2 Drzewa liściaste obcego pochodzenia: Dąb Czerwony (Quercus Rubra), Robinia Biała (Robinia Pseudoacacia), Kasztanowiec Zwyczajny (Aesculus Hippocastanum – początkowo zdziwiłam się, że to obcy gatunek), Klon Srebrzysty (Acer Saccharinum – chwilkę sacharyna – mydło?), Klon Jesionolistny (Acer Negundo - ? znowu odpłynęłam, Negundo – nie mogę znaleźć znaczenia – mam „Mały słownik łacińsko- polski”, ale milczy niedobry, a brzmi jakoś tak… Meksyk i Ameryka Środkowa, rany nawet translator internetowy się poddał, znaczy, że przesadziłam), Lipa Krymska (Tilia X Euchlora – już żadnych wtrętów, bo wyjdzie epopeja), Magnolia Drzewiasta (Magnolia Acuminata), Motrwa (nie „Morwa”) Biała (Morus Alba), Sumak Octowiec (Rhus Typhina), Topola Kanadyjka (Populus X Canadensis – przepraszam, nie mogę się tu powstrzymać – je także kocham, tylko dlaczego aż tyle ich żeśmy zasadzili? Drzewo to jest „papierowe”, nie ma właściwości energetycznych / kalorycznych, budowniczych czy nawet instrumentalnych), Topola Wielkolistna (Populus Lasiocarpa), Tulipanowiec Amerykański (Liriodendron Tulipifera – „dendron” = drzewo).

Po co wstawiam łacińskie nazwy – różnorodność; łacińska nazwa pomaga znaleźć właściwy opis gatunku, praktycznie – żeby namierzyć go w terenie (no i to brzmienie, proszę wypowiedzieć pod nosem którekolwiek – mmm miodek). Ale też wiele mówi o samym drzewie, z czym je kojarzyć (specjalnie zostawiłam uwagi własne przy wykazie).

Z tą trudnością chodziło o to, że nie wszystkie drzewa z listy rosły na dostępnym mi terenie (wtedy mieszkałam w małym miasteczku). Najłatwiej było by zgłosić, że nie ma takiego drzewa w okolicy. A ja chciałam zrobić coś trwałego. Zwróciłam się do moich znajomych z tymże problemem. Niektórzy stukali się w czoło, sporo osób patrzyło na mnie jak na ufoludka – bo po cóż ci to babo… Znalazła się jednak koleżanka Ewa, studiująca akurat we Wrocławiu Architekturę krajobrazu – dostałam (wypożyczono mi) – cudowną książkę: „Dendrologia” autorzy: Włodzimierz Seneta i Jakub Dolatowski, wyd. PWN. :D

(Boże – ile ja nocy nie przespałam przez tę książkę! Gonił mnie fakt, że muszę ją oddać)

Jeszcze zaproponowała, że jeśli jakieś gatunki okażą się problematyczne – to przywiezie mi listki z Ogrodu Botanicznego (Uniwersytetu Wrocławskiego) więc moja radość była ogromna. Co warte podkreślenia – ona (znaczy Ewa) wywiązała się z obietnicy – naprawdę przywiozła mi te listki, które mam do tej pory… Dla ciekawych – gatunki których nie znalazłam dziko rosnących to: Tulipanowiec Amerykański, Głóg Dwuszyjkowy, Jarząb Brzęk, Jarząb Mączny, Klon Polny, Wiąz Polny, Topola Wielkolistna. Na ówczesny stan mojej wiedzy to chyba i tak nieźle.

Kurczę wypadało by wstawić zdjęcie, skoro tyle o tym napisałam – więc dobrze pochwalę się dziełem własnym:

 





Dziś pewnie zrobiłabym to inaczej, może lepiej… a może gdybym czekała, nie powstałby nigdy…

Sedno – po co ci to babo?

Nie bójmy się tego, że się różnimy - czarujmy się nawzajem własnymi zainteresowaniami / spostrzeżeniami. Już tyle razy moja miłość do przyrody była wyśmiewana... nie zliczę... ale mi to sprawia autentyczną frajdę, wręcz daje mi pewną hmm siłę do walki z przeciwnościami...

2'gie dno:

Nazwa drzewa naprawdę wiele nam o nim mówi. Do czego może być użyte, bądź do czego było używane. Przecież nie chodzi, o to żeby komuś coś utrudnić – te nazwy mają nam pomóc, naprowadzić nas do czego może się nam to przydać. Ja zaraz pędzę sprawdzić o co chodzi z tym klejem, wszak wysiewa mi się Olsza na polu. Nie – nie zamierzam zaraz uruchamiać produkcji kleju. Po prostu lubię wiedzieć – może ktoś z Państwa coś wie na ten temat? Było by mi niezmiernie miło pofilować o co może chodzić


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)