Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

30 września 2015

Arkadiusz

z cyklu: Czytamy, polecamy (odcinków: 14)

Dusza jako monada kwantowa
O książce "Fizyka duszy" Amita Goswamiego


« Entropia „Bestiariusz słowiański” Pawła Zycha i Witolda Vargasa »

Amit Goswami w „Fizyce duszy” pisze, że nasza dusza to monada kwantowa istniejącą nielokalnie, czyli gdzieś poza czasem i przestrzenią. Autor, emerytowany już fizyk kwantowy, próbuje naukowym językiem opisać duchowość, co właściwie staje się powoli powszechne. W dalszej treści książki autor przyznaje się zresztą, że pracę nad połączeniem duchowości i nauki uważa za przeznaczenie (dharmę) swojego obecnego wcielenia.

Żeby po naukowemu zrozumieć duszę, musimy opuścić najpierw dualizm materii i ducha, bo nie znaleźlibyśmy łącznika, środka mogącego przekazywać energię czy treść pomiędzy tymi poziomami. Dualizm ten eliminuje fizyka kwantowa, a dzieje się to dzięki zrozumieniu, iż zarówno niematerialna dusza, jak i materialne ciało są jedynie możliwościami w sferze świadomości, zaś świadomość pośredniczy w ich wzajemnych interakcjach i utrzymuje równoległe funkcjonowanie. Działa tu przyczynowość odgórna, wszystko pochodzi ze świadomości, a nie przyczynowość oddolna, zaczynająca się od materii fizycznej.

Indywidualną monadę tworzą:

  • - archetypiczne ciało ponadmentalne, dające kontekst, dysponujące pamięcią kwantową
  • - ciało mentalne, służące do nadawania znaczeń emocjom
  • - ciało witalne, będące energetyczną mapą dla powstania ciała fizycznego.

Ciała fizyczne są jak koraliki nanizane na nić konkretnej indywidualnej monady.

Na zewnątrz jednostkowych dusz jest ciało rozkoszy, brahman, duch, jedność.

Kiedy jesteśmy w ciele fizycznym, mamy świadomość istnienia ciała witalnego i umysłowego. Odczuwamy przepływy energii i jesteśmy zalewani falami myśli. Po co potrzebne jest duszy ciało fizyczne? Otóż bez ciała fizycznego dusza nie miałaby samoodniesienia. Nasz fizyczny mózg jest bowiem niezbędny do powstania hierarchii splątania umożliwiającej powstanie załamania kwantowego doświadczenia na 1) doświadczający podmiot i 2) doświadczany obiekt. Doświadczanie życia w fizycznym świecie dzięki zmysłom i mózgowi powoduje rozwój ciał subtelnych, które są chwilowym elementem naszego konkretnego wcielenia i jednocześnie stałym wciąż rozwijającym się elementem naszej wiecznej indywidualnej monady, czyli duszy.

Monada rozwija się (w sensie doświadczania coraz to nowych aspektów) dzięki przyjęciu nowych nawyków ciał subtelnych w życiu fizycznym. Te konteksty i nawyki ciał subtelnych to nasza karma. Autor opisuje dokładnie, jak powstaje pamięć kwantowa. Od zaistnienia bodźca do jego rozpoznania przez mózg upływa pół sekundy. Za pierwszym razem reagujemy spontanicznie, zgodnie z jaźnią kwantową, w sposób nieuwarunkowany, potem za każdym kolejnym razem działamy coraz bardziej nawykowo, tworząc pamięć kwantową. Każda nasza kolejna podobna lub taka sama reakcja zwiększa prawdopodobieństwo nawykowego a nie kreatywnego zachowania. Te nawyki witalne czy umysłowe to właśnie nasza karma.

W trakcie śmierci ciała fizycznego następuje (najczęściej powolna) utrata utożsamienia świadomości z ciałem fizycznym i transfer pamięci kwantowej ciał subtelnych poprzez "nielokalne okno" do następnego ciała fizycznego danej monady (bo to ona jest "właścicielem” ciał subtelnych). Według Autora w chwili śmierci jesteśmy w stanie zobaczyć całe nasze życie, ale również poprzednie i przyszłe wcielenia naszej monady. Zgodnie z „Tybetańską Księgą Umarłych” (którą to Goswami rozbiera naukowo na czynniki pierwsze) możemy też wybrać jasne światło i rezygnując z kolejnych wcieleń, połączyć się z jednością, ciałem rozkoszy ;-) Dopóki jednak życiowe popędy duszy są silniejsze i wciąż mamy coś do udowodnienia, zrobienia, przeżycia, przepracowania, dopóty wybieramy kolejne wcielenie się w fizyczne ciało. I tak kręcimy się w kole Samsary.

Poza ciałem fizycznym, kiedy nie ma fizycznego mózgu dającego nam zjawisko hierarchii splątanej, monada i jej ciała subtelne nie rozwijają się, bo nie mają świadomości rozdziału na podmiot i obiekt. Tam nie odczuwamy bycia rozdzielnym. Nie ma tam więc melodramatów, nie ma odpracowywania karmy w zaświatach. Jak jest pomiędzy życiami opisuje wiersz „Rozmowa” Ellen Wheeler Wilcom, przetłumaczony przez autora książki:

Bóg i ja, sami w pustce...
Nikogo innego w zasięgu wzroku...
Gdzie pozostali, Panie? – zapytałam.
Gdzie ziemia pod stopami,
niebo nad głową
i zmarli, których kiedyś znałam?
To był tylko sen… Uśmiechnął się Bóg,
mówiąc: To sen, co wydawał się prawdą.
Nie było ludzi ani żywych, ani martwych;
nie było ziemi, ani nieba nad głową,
byłem tylko ja w tobie.
Dlaczego nie czuję strachu? – spytałam.
Spotykam się z tobą tutaj, w ten sposób.
Wiem dobrze, że zgrzeszyłam.
Czy istnieje niebo, czy istnieje piekło,
czy to Sąd Ostateczny?
Nie, to były tylko sny – powiedział wielki Bóg
– sny, których już nie ma.
Nic takiego jak strach czy grzech nie istnieje;
Nie ma ciebie... i nigdy nie było.
Jestem tu tylko ja

Co ciekawe jednak, jest możliwy kontakt z monadą za życia fizycznego, za pomocą przytoczonego wyżej „nielokalnego okna”. Doświadczenia poza ciałem, doświadczenia bliskie śmierci, nagłe mówienie obcymi językami, automatyczne pisanie, kreatywność, chwile odczuwania silnego duchowego wsparcia, channelingi. Niektóre z tych przykładów świadczą o kontakcie z własną monadą, natomiast inne są efektem kontaktu z cudzymi (bezcielesnymi) monadami - dzięki zdolnościom „medialnym” niektórych ludzi, którzy są w stanie otworzyć się (udostępnić własne ciało fizyczne) dla takiej bezcielesnej monady kwantowej.

Według Goswamiego inkarnując w konkretnym fizycznym ciele, przejmujemy część skłonności (doświadczeń, karmy) własnej monady, te archetypy, które będą niezbędne do konkretnych doświadczeń w nowym życiu. Ale nie całą zawartość monady. Tu bym zapytał (kogo?), jak dochodzi do tego wyboru tej aktywnej części duszy, ile ma to wspólnego z naszym dajmonem, żołędziem, typem Enneagramu, diagramem Human Design, celem nowego życia. I ile jest w nas wpływu zaistniałej karmy, wpływu astrologii czy wpływu rodziny w sensie pola rodzinnego naszych przodków? I jaki jest cel duszy? Dzięki wcielającym się w świat materii duszom świadomość (duch?) może doświadczać się i wciąż na nowo poznawać w nowych kontekstach. A co ma zrobić konkretny człowiek, żeby być szczęśliwy tu i teraz (jeśli w ogóle ma jakiś wybór), jeśli dusza ma jakieś inne cele i tematy do przepracowania? Dużo pytań, ale nie może być inaczej, bo te pytania zahaczają o (nie)rzeczywistość dziejącą się za kurtyną ziemskiego życia.

Podsumuję cytatem z książki:

„Na tym etapie można już przedstawić kompletny model reinkarnacji zgodny z wszelkimi danymi na temat życia po życiu: kolejne wcielenia w wielu różnych okresach i miejscach to byty skorelowane przez nasze intencje; informacje mogą przemieszczać się między tymi wcieleniami za pomocą kwantowej nielokalnej korelacji. Za pozornym oddzieleniem ciała fizycznego i historii stworzonej przez poszczególne wcielenia kryje się kontinuum – ciągłość objawiającego się znaczenia. Formalnie rzecz ujmując, kontinuum to odzwierciedlane jest w monadzie kwantowej – konglomeracie niezmiennych tematów, a także zmiennych i ewoluujących skłonności witalnych oraz mentalnych, czyli karmy.”

Ciekawym literackim przykładem tematyki inkarnacji jest powieść Davida Mitchella „Atlas chmur”. Zachęcam do przeczytania zarówno „Fizyki duszy”, jak i dla rozrywki powieści Mitchella.

Czytamy, polecamy: wstęp na końcu

Recenzje książek. Blog może pisać każdy, kto ma swój profil w Tarace. (Profil, jeśli nie masz, założysz tu: profile.edit.)

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-10-04)



« Entropia „Bestiariusz słowiański” Pawła Zycha i Witolda Vargasa »

komentarze

[foto]

1. Czy Goswami • autor: Radek Ziemic2015-10-04 18:31:44

pisze coś o metodzie, przy pomocy której osiąga taki wgląd?


[foto]

2. Radku • autor: Arkadiusz2015-10-05 09:02:48

Goswami odrzuca a) istnienie dualizmu materialistyczno-duchowego, bo nie znajdziemy mediatora pomiędzy światem materialnym a świadomością (nie obronimy prawa zachowania energii) oraz odrzuca b) realizm oparty na istnieniu wyłącznie materii (bo wtedy musielibyśmy zaprzeczyć istnieniu wielu zjawisk, które mają miejsce, a których nie da się wytłumaczyć działaniem materii), i na koniec wprowadza c) idealizm monistyczny, w którym istnieje  tylko świadomość, która jest przyczyną i ostateczną rzeczywistością. Według niego bez udziału świadomości nie ma załamania fali prawdopodobieństwa zaistnienia czegoś w realne doświadczenie. Materia jest tylko jednym z przejawów świadomości. Jest to jedna z interpretacji mechaniki kwantowej, być może nie mainstreamowa. Goswami próbuje opisać nasze ego, pamięć, nawyki, śmierć, NDE, OOBE, reinkarnację przyjmując przyczynowość odgórną świadomości. Na jakimś najwyższym poziomie istnienia jesteśmy jedną świadomością. 
Wciąż czekamy jednak na dobrze wypracowaną teorię świadomości i wyjaśnienie relacji między świadomością a światem fizycznym. Póki co trudno powiedzieć, że coś zostało udowodnione.
Co do reinkarnacji to Goswami pisze, że pomiędzy skorelowanymi mózgami dochodzi do nielokalnego transferu informacji (telepatii). Warunkiem jest tu świadomość intencji i zgodność obu podmiotów. Żeby to uzyskać konieczne jest uwolnienie się od ego (własna indywidualna pamięć kwantowa) i wejście w rzeczywistość, w której oba podmioty stanowią jedność (czyli poziom wyższej -jednej świadomości). W chwili śmierci opuszczamy ego i na tym poziomie świadomości może dojść do transferu pamięci kwantowej pomiędzy umierającym a przeszłymi/przyszłymi jego wcieleniami. Tak to mniej więcej opisuje Goswami.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)