Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 czerwca 2016

Justyna Karolak

z cyklu: Zerkadło (odcinków: 13)

Dusza w nieskończoności
O życiu, czasie, przemijalności

Kategoria: Pytania i granice

« W poszukiwaniu antidotum Kamień felietoniczny – w kolejce po cud kapitalizmu »

Życie jest szalenie krótkie. Nieważne, co wczoraj, ani co jutro – życie jest teraźniejszością. A teraźniejszość, to nader szczupła warstwa, wręcz wąska szczelina, przez którą spoglądasz na popełnione uczynki oraz na przyszłe, niezaistniałe jeszcze, uczynki.

Właściwie, teraźniejszości wcale nie ma. Wszystko, co myślę teraz, w danej chwili – już pomyślałam, stało się wczoraj. Wszystko, co myślę teraz, co planuję w danej chwili – jeszcze się nie zdarzyło, to będzie jutro. Czyli gdzie się toczy prawdziwe życie? Czym ono faktycznie jest?…

Właśnie tym: świadomością przemijalności. Niczym innym i niczym więcej. Człowiek zna właściwości upływu czasu, i tym różni się od zwierząt. Nawet jeśli nie rozumie zasadności tego upływu – zna go, bo codziennie, w każdej chwili, doświadcza przemijalności na sobie samym. Za dnia czuwasz, w nocy spowija cię sen. O poranku jesteś rześki i młodszy, wieczór zastaje ciebie zmęczonym i starszym.

Nie wiadomo, czym dokładnie jest czas, ale wiadomo, że wszystko się zmienia. Życie – płynie. Życie stanowi kruchą istotę, która samodzielnie przepływa przez poszczególne cykle biologiczne. Życie zna początek, rozwinięcie i zakończenie – nie sposób zatrzymać życia w jednym punkcie, nie można oczekiwać od życia, że osiągnąwszy zadowalający nas stan uznany za normę, pozostanie w nim, byśmy spokojnie mogli się życiem cieszyć.

Życie nie zna i nie rozumie spokoju, ponieważ nawet gdy osiąga równowagę, jest to równowaga dynamiczna, nie znająca błogości okrzepnięcia w ustalonym miejscu.

Życie jest bezwzględne i apodyktyczne. Jego bezwzględność determinują naturalne ograniczenia – prawa natury. Na nic zdadzą się górnolotne refleksje i marzenia, kiedy ciału chce się pić i jeść. Nasza świadoma wola podążać musi za pragnieniami organizmu. Życie w swym pierwotnym – cielesnym i prymitywnym – ujęciu dyktuje nam swój obraz; życie samo „wie”, co z nami będzie, kim się staniemy…

Istnieje teoria mówiąca o tym, że cała ludzkość dysponuje jedną duszą. Każdy, kogo spotykasz codziennie, jest dokładnie Tobą: spotykamy tylko naszą własną duszę ujętą w różnych czasach swojej ewolucji.

Ta szalona teoria pokazuje, jak gorzko możemy się pomylić w ocenianiu tak innych, jak siebie samego. Jeśli przywykliśmy do myślenia liniowego, będzie nam trudno przełamać intelektualną blokadę, by zagłębić się w rozważania o nieskończoności. Bo tym właśnie byłoby życie – czystą nieskończonością, kiedy założymy, że każdy, kogo spotykamy, będzie nami z wczoraj lub nami z jutra. Ta dziwna teoria przeciwstawia się przemijalności, która dzisiaj spełnia podstawową rolę bycia miarą życia. Ta teoria burzy naszą świadomość przemijalności, godząc bezpośrednio w definicje czasów: przeszłego, teraźniejszego i przyszłego.

Jeżeli w każdej bieżącej chwili spotykamy samego siebie, to w każdej jednostce czasowej naszego życia – rodzimy się, dojrzewamy, starzejemy i umieramy. W tej chwili więc, pisząc ten tekst, narodziłam się i umarłam nieskończoną ilość razy. Oto, jak uzyskałam nieśmiertelność.

Korekta przez: Radek Ziemic (2016-06-04)



« W poszukiwaniu antidotum Kamień felietoniczny – w kolejce po cud kapitalizmu »

komentarze

1. tęsknota za rajem • autor: Jerzy Pomianowski2016-06-04 23:12:45

To ma związek z hipotezą wieloświatów, i pojęciem śmierci kwantowej. Niby, że życie jest wieczne, śmierci nie ma, lecz nie ma również możliwości osiągnięcia świętego spokoju, czy "długiego szczęśliwego życia".
Nie ma też raju ateistów protestanckich, czyli cudnej krainy w której powitają nas przodkowie, i zmarłe ulubione pieski.
W jednym świecie żyjemy, w drugim już leżymy w grobie, w trzecim jeszcze się nie narodziliśmy. Mamy swoje duplikaty, i śmieć jednego z nich nie żadnego znaczenia, bo inne żyją dalej. Każdego dnia któryś z nas się rodzi i któryś umiera.
Koszmar.

2. Szalona teoria nie... • autor: Nierozpoznany#95882016-06-14 09:42:09

Szalona teoria nie jest szalona tylko jest nadmiernie komplikowana pytaniami :) Tak samo ciężko jest opisać działanie tej teorii bez doświadczenia jej w praktyce jak opisać obraz, który zobaczyliśmy. Wydaje mi się, że nie chodzi o to żeby cały czas umierać i rodzić. Ta granica jest płynna i na mikroskalę właśnie to jest czas. Klatka po klatce odbierane z odpowiednią regularnością :)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)