Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 marca 2019

Radek Ziemic

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2443)

Dwa sny o odwiedzaniu się

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: dommiastorodzina

« Starszy pan Oczyszczanie stóp i inicjacja »

Dwa sny, które zdają się być swoim dopełnieniem.  Najpierw dwóch moich znajomych odwiedza mnie w rodzinnej wsi mojego ojca. Jestem tym trochę zaniepokojony, bo przyjeżdżają nie sami, ale z dość dużą grupą studentów czy uczestników jakiejś konferencji w Lublinie. (Rodzinna miejscowość ojca to wioska niedaleko Tomaszowa Lubelskiego.) Zamierzam ich przenocować w dużym pomieszczeniu jakiegoś dziwnego budynku, przypominającego trochę kamienicę, jest dość wysoki. To pomieszczenie to ni hol, ni duży pokój. Rozkładają się tam, z kimś rozmawiam. Realia posesji nie odpowiadają jednak zagrodzie moich dziadków. Dom jest murowany, inaczej niż w rzeczywistości, ale jest w koło jakiś duży ogród, jakaś taka zacieniona przestrzeń, która jakby osłaniała tę przestrzeń od góry. W pewnym momencie myślę, że szkoda, że już nie ma stodoły, bo nie byłoby problemu z noclegiem. Gdzieś obok są jakieś zabudowania i pokazuję komuś, jak niszczeją, używając terminu „folwarczny modernizm”. Nie wiem z jakiego powodu udaję się na wioskę, która wioską raczej nie jest. Szukam policji, odsyłają mnie do jakiegoś lokalu, który mimo późnej pory jest otwarty (byłem w nim wcześniej), mówią, że tam jest SPO czy jakoś tak i że tam mi powiedzą, gdzie jest policja. Chodzę po tej wiosce-miasteczku, a ono jest coraz większe, odkrywam nowe jego przestrzenie, często jakieś takie dziwne architektonicznie, i ta wioska mojego ojca, staje się dla mnie coraz większa, nie będąc zarazem już dawno wioską.

W drugim śnie to ja jestem odwiedzającym, jadę bez zapowiedzi do mojej znajomej, która mieszka w Londynie (we śnie, w rzeczywistości gdzie indziej). Martwię się, jak ona zareaguje. Zacząłem do niej pisać jakiegoś maila, zamierzałem zadzwonić, ale ostatecznie tego nie zrobiłem. Stoję przed tą kamienicą, to dość długi fragment snu – ja przed drzwiami domu, gdzieś przy domofonie, niepewny, przypominający sobie, trochę żałujący, że nie skontaktowałem się z nią. Myślę, co będzie, jeśli nie zgodzi się, abym u niej przenocował. Ściana domu, drzwi, domofon, ruch na ulicy. Wpuszcza mnie jej córka, idę do mieszkania na górze, są tam jacyś ludzie, ona też. Ci ludzie zachowują się moim zdaniem zbyt swobodnie. Sen się kończy. Chyba ważne, znajoma to żona nieżyjącego już przyjaciela, który pojawił się w jednym z poprzednich snów, w tamtym śnie żył, w tym nie ma go już wśród żywych.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Starszy pan Oczyszczanie stóp i inicjacja »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)