zdjęcie Autora

20 marca 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna (odcinków: 128)

Dzieci Indygo

Kategoria: Twórczość

« Przemiany wewnętrzne i odmiany losu: Część 4. Wina i kara – zabójstwo staruszki Jeszcze o Dzieciach Indygo (i innych) »

Znajoma podesłała mi linki do filmów o tzw. Dzieciach Indygo. Czytałam o nich tu i ówdzie w internecie, ale informacje nie budziły specjalnego zaufania. Filmy, które obejrzałam można traktować nieco poważniej, ale też trudno im zaufać, zwłaszcza filmom USA, noszącym wyraźnie charakter agitacyjny i upraszczający, dostosowany do średnio inteligentnego i niezbyt krytycznego odbiorcy. Już bardziej zasługuje na zaufanie film rosyjski, robi wrażenie poważniejszego i sięgającego głębiej do zjawiska, Które... Czy istnieje...?

         Przypomnę podstawowe twierdzenia. Dzieci Indygo są to dzieci urodzone po roku 1980 na całym świecie. Nazwa bierze się stąd, że rzekomo ich aura ma przewagę koloru niebieskiego. Tego nie jestem w stanie sprawdzić, ponieważ mimo starań nie widziałam nigdy żadnej aury, żadnego koloru. Dalej: Dzieci Indygo znacznie różnią się od innych dzieci, są mądrzejsze, dysponują niesamowitymi zdolnościami, które jednak nie zawsze są dostrzegane i doceniane. Dla otoczenia często mają one syndromy ADHD, autyzmu, depresji, manii, choroby dwubiegunowej i innych. (chciałam przejrzeć w internecie rodzaje chorób psychicznych u dzieci, ale odpuściłam sobie, bo trudno znieść przyklejoną agresywną reklamę pieluszek pampers, której w dodatku nie można zamknąć) – w każdym razie nieważne jak nazywają się po polsku,  ale mają wiele mądrych nazw. Zaburzenia tego rodzaju dotyka podobno 20 % populacji dzieci (wg źródeł polskich), a same ADHD w Rosji 10% uczniów. Ile spośród nich jest Indygo – nikt nie liczył. W filmie amerykańskim właściwie cechy Dzieci Indygo prezentuje tylko jedna dziewczynka na kilkoro opisanych, więc trudno na tej podstawie snuć jakieś przypuszczenia, co do ich liczby.

         Dzieci te w autorów filmu USA mają niesamowite zdolności, ale szkodzą im: fast fody, rtęć ze szczepionek, różne potrawy w zależności od tego, co aktualnie uważane jest za szkodliwe, ale co za dwa trzy lata się zmieni,  oraz mnóstwo innych czynników, które psują mózgi tych dzieci. Jak widzimy więc jest tu pomieszanie z poplątaniem – są geniusze, ale życie im szkodzi. I jeśli można przy okazji dowalić szczepionkom, koncernom farmaceutycznym, tym lepiej! W końcu Le Carre w swojej powieści szpiegowskiej zdemaskował je ostatecznie!

         Od razu nasuwają mi się dwa pytania:

1)     Skąd wiadomo, że jest tych dzieci obecnie więcej niż kiedyś? Bo nie z tego, że autyzm i ADHD nazwano całkiem niedawno, tacy ludzie zawsze istnieli i będą istnieli, podobnie jak ogarniętych smutkiem nazywa się będącymi w depresji, ale przecież smutnych nigdy nie brakowało.

2)     Co się z nimi dzieje, gdy dorastają? W końcu dziecko urodzone w latach osiemdziesiątych jest obecnie dorosłe i nie widać jakoś w polityce, sztuce, literaturze i nauce jakiegoś specjalnego „wysypu” genialnych umysłów.

Jest jeszcze jedna teoria wyjaśniająca powstanie tych dzieci. Wiązałoby się ono z  tzw „Paradą planet”, do której miało ponoć dojść w latach 80-tych, ale jedyne, co znalazłam w internecie to jakieś bajdurzenia na forach. Za to dużo informacji, o tym zjawisku w 2012 roku – ale nic nie wiadomo o tym, by rodzące się właśnie dzieci, poza tym że mają w Polsce przechlapane ich mamusie z powodu nie załapania się na dłuższy urlop macierzyński, były jakieś wyjątkowe. Jeśli była parada planet w latach osiemdziesiątych i zaowocowała wyjątkowo uzdolnionymi dziećmi, to sytuacja powinna obecnie się powtórzyć.

         Wspomniałam, że bardziej interesujący jest film rosyjski: Dzieci Indygo w Rosji http://www.youtube.com/watch?v=zUPJc10P4Wg

W filmie tym stawia się tezę, że czynnikami różniącymi dzieci Indygo od innych dzieci jest:

1) Ich promieniowanie falowe jest 3-10 razy większe niż normalnie

2)  występują zmiany w DNA

Niestety, nigdzie nie udało mi się przeczytać o naukowych metodach ustalenia tych faktów oraz o wiarygodnych porównaniach. Tak więc są Dzieci Indygo, bo promieniują falami światła indygo – co jest masłem maślanym.

Dokładniej omówiono ich cechy psychiczne. Ponoć należą do nich:

1)     Nie mieszczenie się w normach rozwojowych – in plus

2)     Wyższy stopień rozwoju umysłowego, głębokie przemyślenia i wyższy iloraz inteligencji; mądrość ale i gorsze wyniki w nauce

3)     Nieodporność psychiczna, nadwrażliwość, wyobcowanie, popadanie w konflikty z otoczeniem, dysfunkcje rozwojowe.

4)     Odbieganie od stereotypów

5)     Lepsze rozumienie świata ale i konflikt z tym światem

6)     Wysokie poczucie sprawiedliwości, patologiczne reakcje na kłamstwo

7)     Nieposłuszeństwo, stawianie się ponad innymi, niepogodzenie z cudzym przywództwem i cudzą przewagą

Jako przyczyny dysfunkcji i zagrożenia dla tych dzieci wymienia się: alkoholizm, ołów, rtęć, uszkodzenia okołoporodowe. Stanowi to więc pewną furtkę odwrotu: przyczyną odmienności tych dzieci są uszkodzenia mózgu i jego rozwój w pewnych nieoczekiwanych kierunkach jako kompensata uszkodzeń. Wiadomo na przykład, że niektóre dzieci autystyczne odznaczają się niesłychanymi umiejętnościami np. matematycznymi przy upośledzeniu innych umiejętności właściwych dla ich wieku.

         Właściwie więc podsumowując można powiedzieć: nie istnieją Dzieci Indygo, a dzieci o dysfunkcjach mózgu.

         Problem ten ciekawi mnie z tej racji, że sama byłam dzieckiem ADHD, choć taka jednostka chorobowa nie istniała wówczas, gdy się rodziłam i gdy szłam do szkoły. Wiem tylko, że posłano mnie do szkoły, gdy miałam pięć lat, bo nikt w domu nie mógł ze mną wytrzymać. Biegałam, przewracałam wszystko i sama się przewracałam, ani chwili nie mogłam usiedzieć w miejscu, gadałam jak katarynka (tak mnie nawet nazywano).Wiem też, że moją ulubioną zabawą w dzieciństwie było turlanie na ręku kuleczek rtęci z rozbitych termometrów, nacieraniu różnych przedmiotów z metali celem sprawdzenia, które po tym zabiegu bardziej się błyszczą (np, srebro wyglądało jak piękna platyna!). Inną podejrzaną sprawą było wysypywanie przez mamę garściami proszku DDT wzdłuż ścian domu, żeby zapobiec robactwu.

         No i wojna, zwłaszcza Powstanie do dziś wywołujące przerażenie mojego ciała na odgłos wybuchów. Czy to znaczy, że byłam Dzieckiem Indygo i że nie zostałam rozpoznana jako prekursorka tego gatunku?

         Niestety nie potrafię znaleźć nikogo, kto by mi powiedział jaki jest kolor mojej aury i jaka częstotliwość falowa mojej osoby. I czy, jak te dzieci z lat osiemdziesiątych, mimo znakomitych zapowiedzi zostałam przemielona przez ŚWIAT, z którym nie umiałam się pogodzić?

Babcia ezoteryczna: wstęp na końcu

Ten blog ma opisywać zwyczajne doświadczenia w zwyczajnym życiu. Świadomie sterując swoimi zachowaniami (np. tzw. świadome śnienie) czy narzucając sobie pewne praktyki, zazwyczaj ma się na oku jakiś cel, w ostateczności zmierzenie się z nowymi doświadczeniami. W naszym wysterowanym do przesady życiu, możliwość naturalnych, nowych i silnych doznań jest ograniczona, poszukuje się ich wszakże dla lepszego zrozumienia siebie. W moim życiu przeszłam wiele krańcowych doświadczeń i dlatego, być może już ich nie poszukuję. Prosto mówiąc: boję się ich gorzej, niż diabeł święconej wody. Życie nauczyło mnie, że żadnym procesem nie można bezkarnie sterować. Niewinne wysłuchanie „kasety odchudzającej” zaproponowanej przez psychologa czy udział w tzw. „muzykoterapii” może pociągnąć za sobą nieoczekiwane skutki, z których niepożądanymi wpływami walczyć trzeba nawet kilka miesięcy. Jednak zarówno mnie, jak i innym ludziom doświadczenia takie przytrafiają się niosąc ze sobą NIEZROZUMIANE I NIEOCZEKIWANE, co próbujemy zrozumieć i ocenić już po fakcie. Często jednak ocena ta jest nieudolna z braku wiedzy. W tym blogu zajmuję się tylko opisem, niech ocenia ktoś inny. Dlaczego więc ezoteryczna babcia? W tym roku kończę 70 lat, jestem Słonecznym Strzelcem i Księżycowym Rakiem. Neptun, który właśnie wszedł do znaku Ryb niedługo będzie tranzytował mój ascendent i od jakiegoś czasu odczuwam potrzebę porządkowania pewnych zjawisk w moim życiu. Kilka lat studiuję astrologię ale ona nie wystarcza mi do interpretacji niektórych zjawisk czy wydarzeń w moim życiu. Każde z nich osobno daje się zazwyczaj wytłumaczyć, ale razem, jako całość... Z podsumowaniem ich już znacznie gorzej. Pozostaje więc na razie tylko opis.


« Przemiany wewnętrzne i odmiany losu: Część 4. Wina i kara – zabójstwo staruszki Jeszcze o Dzieciach Indygo (i innych) »

komentarze

1. aura istnieje, ale nic nie znaczy • autor: Jerzy Pomianowski2013-03-20 19:49:21

Kiedyś eksperymentowałem z tzw "aurą", i trochę czytałem na ten temat. Doszedłem do wniosku, że jest to zwyczajne zjawisko wynikające z fizjologii wzroku.
Po pierwsze,  nieruchome wpatrywanie się w jasny obiekt na ciemnym tle (twarz, dłoń) powoduje pewne utrwalenie się obrazu na siatkówce, a mimowolne ruchy oka dają na ciemniejszym tle wokół obiektu wyświetlenie konturów w postaci barwy dopełniającej, czyli w przypadku twarzy o typowej barwie ów powidok ma akurat kolor niebieskawo fioletowy.
Drugi efekt związany jest z promieniowaniem z zakresu bliskiego nadfioletu obecnym w niemal każdym źródle światła.
Takie promieniowanie jest niewidoczne, jednak powoduje lekką fluorescencję gałki ocznej dostrzegalną przez siatkówkę jako nieostry, blado niebieski obraz na tle obserwowanych obiektów.
Po pewnym treningu można nauczyć się zauważać obydwa zjawiska, jednak ani śladu ezoteryki w tym nie ma.
[foto]

2. Precyzyjniej istnieje wiele AUR :) • autor: Piotr Jaczewski2013-03-21 18:04:54

Wrzuconych do jednego worka:

-Aura jako promieniowanie elektromagnetyczne

-Aura jako wyobrażenie symboliczne  np. halo świętych, czy "wizualizowane światło"

-Aura jako odczuwana dłońmi strefa wokół czyjegoś ciała

-Aura jako atmosfera emocjonalna

-Aura jako przestrzeń osobista

-Aura jako koncept filozoficzny ciał subtelnych

-Aura jako "Halucynacja pozytywna" tj. coś na podstawie konceptu widziane w transie

-Aura jako powidok

-Aura jako "zamrożony" proces rozpoznawania postaci (omiatania wzrokiem, rozpoznawania twarzy).

-Aura jako charyzma (coś z pogranicza atm. emocjonalnej i przestrzni osobistej.

-Aura jako cyfrowy obraz tworzony na podstawie pomiarów oporności skóry

-Aura jako szczególne doznanie czegoś nieopisanego, czy nieokreślonego

 

 


 

[foto]

3. Dominujący Uran • autor: Wojciech Jóźwiak2013-03-26 08:08:29

Kasiu, jako Uraniczka (czyli mając dominującego Urana w horoskopie) "spokojnie" mogłaś mieć ADHD. Zestaw cech Urana w astrologii i ADHD w neo-psychologii to właściwie to samo. Możliwe też, że tzw. dzieci indygo to młodzi uranicy zauważeni niefachowym nieastrologicznym okiem. To by tłumaczyło Twoje prekursorstwo w konkurencji Indygo.
Co do "nowości" zjawiska dzieci indygo, to warto by przejrzeć starszą literaturę także powieściową, gdzie wydaje mi się, że typy indygo były portretowane od dawna - Peter Pan na pierwszym miejscu. Alicja z Krainy Czarów na drugim.
[foto]

4. Oczywiście • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-03-26 08:31:38

Pisząc o prekursorze tego gatunku żartowałam, nie uważam siebie za jakiś wyjątek. Także to zjawisko "dziecinnych geniuszy" czy "dziecinnych odmieńców" nie koniecznie potwierdzających ich genialnośćw życiu dorosłym jest znane od bardzo dawna. Wydaje mi się tylko, że jeżeli istnieje obecny ich "wysyp" wynika on z warunków społecznych, o wiele większej tolerancji dla odmienności niż niegdyś, przemieszania ludzi z rozmaitych środowisk, dawniej bardziej jednorodnych i nieruchliwych. W takiej atmosferze dziecinna naiwność i pomysłowość może kwitnąć, a nie jest poważnie tłamszona. Czy to jednak zmieni coś w przyszłości? Wątpię. Tak czy inaczej dzieci te dorastając muszą wpasować się w społeczeństwo, które w stosunku do większości z wyjątkiem nielicznych szczęśliwców działa jak kosiarka do trawy.

5. dzieci Indygo • autor: Nierozpoznany#72762013-06-06 16:31:04

Jasne, ze nie mozna spotkac w Polsce dzieci Indygo....z prostej przyczyny nie mogly zniesc systemu, ograniczen, falszu.....zaludniaja wyspy Brytyjskie tudziez inne kraje, w ktorych moga....ehhhh

Pozdrawiam Cieplo Iza

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)