Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

18 listopada 2019

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 26)

Majtki na telewizorze (lapis lazuli na rubinie). Zapis 9

Kategoria: Sny i wizje

« Spadek z USA i podróż w czasie. Zapis 8 Niebieski wąż i rubinowa sieć na ziemi. Zapis 10 »

Sen z 20.07.2019

Nadal tylko kamienie.
Rubin, malachit i turkus, już nawet nie widziałam, ale słyszałam te nazwy, jakby wypowiadane we śnie.


Sen z 21.07.2019
Byłam w jakimś domu, dom był ponury, ciemny, z wysokimi ścianami i drzwiami, prawie bez okien, miał nawet w kuchni taką drewnianą antresolę ze szczebelkami, ale jak weszłam na nią w którymś momencie, to połowy jej nie było i trzeba było się szybko cofnąć, bo się zawaliła.
W tym domu było kilka osób, dwaj młodzi mężczyźni, starszy facet, który tylko mi gdzieś mignął, i kobieta, ją też widziałam tylko przez chwilę i w dodatku od tyłu, ale była stara, bo miała zgarbione plecy jak siedemdziesięciolatka.
W tym domu byłam z rodziną, z (51/6) (12/3) (13/4), siedzieliśmy w pokoju jadalnym przy stole i dziwnie to wszystko to wygalało, jakoś tak niechlujnie i staro, ale stół był bardzo suto zastawiony potrawami, w oczy rzuciła mi się jakaś zupa, gulasz czy fasolka, bo była czerwona.
Tylko że ja czułam się tam bardzo źle, a ci młodzi mężczyźni mieli też spojrzenia takie dziwne.
Ja cały czas chciałam się wydostać z tą moją rodziną z tego domu, ale oni siedzieli przy stole i jedli, mówiłam, że musimy już jechać, bo się spóźnimy, ciężko było to moje towarzystwo wyciągnąć z tego domu.
Jednak nagle znalazłam się na zewnątrz i nawet to był jakiś punkt, skąd miał mnie zabrać transport, ale pojawił się jeszcze inny młody mężczyzna i powiedział, że mam wracać do tego domu, facet miał nordyckie rysy i takie jasne włosy, że to "nordyckie rysy" aż dźwięczało w głowie .
Zaczęłam głośno szlochać, ale tak na sucho (i wtedy też miałam przebłysk, że jestem tą osobą, ale nie czuję tych emocji.)
W pewnej chwili odwróciłam się za siebie i zobaczyłam, jak moje trzy walizki dwóch jeszcze innych facetów wyrzuca do kontenera na śmieci.
Cały czas głośno szlochałam, ale tak aż teatralnie, i ten blondyn podał mi kieliszek wódki, w sumie to wypiłam ich chyba z pięć, nie czułam smaku wódki, tylko wody, ale to była wódka.
Wróciliśmy do tego domu, moja rodzina dalej siedziała przy stole i ucztowała, powiedziałam do osoby, która jest moim partnerem (51/6), żeby nic nie jedli i nie pili, bo nas uśpią jak ostatnim razem i będą torturować.

(Wtedy mignęła mi taka scena widziana z odległości i z góry, krzesła, a na nich ludzie zakrwawieni i z kablami i innym żelastwem podpiętym do klatek piersiowych, kilkanaście osób jakby połączonych w sieć), niestety on tylko wzruszył ramionami i odwrócił się do stołu.

W tej chwili dostrzegłam w rogu tego pokoju moje niebiesko-kremowe majtki na telewizorze (te same które zakładałam 20.12.2018 przy 4 osobach), patrzyłam i myślałam, skąd moje majtki na tym telewizorze, różnica pomiędzy przedmiotami to jakieś 50-60 lat, telewizor wyglądał jak z lat sześćdziesiątych, a majtki były od mojego kompletu kupione niedawno.


Sen z 25. 07.2019
Widziałam mołdawit i kobietę w tle.

Trzymała go przed sobą, również ubrana w ciemną zieleń. 
Był też szafir o bardzo intensywnej barwie i rubin.                                        
W drugim śnie jechałam samochodem z wypożyczalni, były ze mną dwie bliskie mi osoby (14/3) (12/3), w pewnym momencie poczułam, że urywa się nam koło z przodu. Popatrzyłem na nich oboje, mieli pasy zapięte, ja nie. Powiedziałam, że teraz będę zapinać pas i patrzyłam jak samochód się unosi, bo stracił przyczepność, ale nie zaczął koziołkować, a delikatnie wylądował na parkingu obok drogi. Włączyłam awaryjne i zajrzałam z przodu na to zepsute koło, to było lewe i nadal było pod samochodem, ale na środku, i widać było urwanie śruby.


Sen z 31.07.2019

Stałam przy kanale z wodą wraz z ojcem (33/6), pokazał mi stos pustaków i powiedział, że ma postawić tamę na tym rowie.

Później byłam znowu w tej świątyni co ostatnio, był tam wyświetlany jakiś film na ołtarzu familijnym, cały kościół był pełen ludzi, nawet dostawiałam krzesełka dla dzieci, które były na samym przodzie. Przed przybyciem ludzi musiałam posprzątać przedsionek. Zaczęłam zamiatać i strasznie nakurzyłam, było tam tak brudno, że ten syf wynosiłam łopatami.

Była też sytuacja, że ktoś mnie podrywał, ale zaraz pojawił się ojciec i jakoś to się rozeszło po kościach i nic z randki nie wyszło.  

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2019-11-27)



« Spadek z USA i podróż w czasie. Zapis 8 Niebieski wąż i rubinowa sieć na ziemi. Zapis 10 »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)