zdjęcie Autora

04 kwietnia 2012

Karol Żelazny

z cyklu: Złoty Środek (odcinków: 79)

Dziesiąte życie kota


« Czy Jezus był mocny z gramatyki? Nauka potwierdza spirytualne uzdrawianie »

Zawód instruktora kursu Silva UltraMind ESP jest jednym z najbardziej satysfakcjonujących zawodów świata.

  A momenty są? Niepowtarzalne momenty zdarzają się często. Np. podczas ostatnich warsztatów w Toronto jeden z uczestników był absolwentem powtarzającym kurs. Kurs, poprzednio, odbył około 4 miesięcy temu i był to pierwszy raz kiedy spotkał się z tą wiedzą i technikami. Pytam: „Używasz tego co się nauczyłeś na kursie. Masz jakieś osiągnięcia?”

 „Naturalnie - pada odpowiedz - medytuję i programuję codziennie. Osiągnięcia mam nieduże. Miałem kota który urodził się z genetyczną wadą serca. Ta wada powodowała bezwład tylnych nóg. Kot po prostu nie chodził tylko ciągał te tylnie nogi za sobą. Po kursie w listopadzie zacząłem ‘wchodzić’ moim umysłem w kota (korzystając z punktów odniesienia ustanowionych na kursie UltraMind podczas ćwiczeń ze zwierzęcej anatomii) i naprawiać wszelkie nieprawidłowości w funkcjonowaniu organów i całego organizmu. Robiłem to kilka razy dziennie. Po dwóch tygodniach takich zabiegów kot zaczął chodzić na trzy nogi a po miesącu na cztery. Po czym wskoczył na parapet. Czuje się zupełnie dobrze choć ciągle nad nim czuwam.”

 To rzeczywiście niewielkie osiągnięcie, sparaliżowany od urodzenia kot zaczął chodzić, a nawet skakać. Tak to jest nic, pestka, zero, zip, nada. Byle weterynarz napewno potrafi to uczynić, nie obrażając naturalnie weterynarzy ani tego szlachetnego i potrzebnego zawodu.

 Patrząc w przyszłość widzę weterynarię i medycynę umysłu i ciała współpracujące ze sobą ręka w rękę. Zacznij swoją przyszłość dzisiaj.

www.silvaultramind.pl

Złoty Środek: wstęp na końcu

Pewien człowiek był ścigany przez tygrysa, kiedy znalazł się na skraju stromej skarpy. Czepiając się krzaków i korzeni zaczął spuszczać się w dół. "Jestem uratowany" pomyślał, kiedy ku swojemu przerażeniu zobaczył drugiego tygrysa czekającego go na dole.

Nagle zauważył dziką truskawkę, rosnącą na prawie pionowej powierzchni skarpy. Zerwał ją i włożył do ust. Była tak smaczna, że przez chwilę zapomniał o tygrysach, rozkoszując się słodyczą truskawki rozpływającej się w jego ustach.

Ten blog jest właśnie o tej truskawce :)


« Czy Jezus był mocny z gramatyki? Nauka potwierdza spirytualne uzdrawianie »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)