Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 października 2004

Leonid Lar

Edukacja szamana
Etapy szamańskiej inicjacji u Nieńców (Syberia) na podstawie relacji samych szamanów

Kategoria: Szamanizm

Droga szamana zasadza się na dostępie do świata duchów, dokąd szamani udają się w poszukiwaniu rzeczy, których nie ma w życiu realnym. Każdy szaman ma własną drogę, którą wskazują mu duchy-pomocnicy i duchy-opiekunowie. W tym artykule pokażemy kilka dziejów szamana od inicjacji do własnej drogi, na przykładzie szamańskich tekstów i opowiadań dwóch szamanów - jamalskiego nazwiskiem Jawlada Japtik i tazowskiego 1 Gawriła Mandakowa.

Informacje samych szamanów, a także ludzi znających szamański folklor lub potomków szamanów, pozwalają zrekonstruować wyobrażenia na temat budowy otaczającego ich świata i wszechświata, a także odtworzyć schemat drogi szamanów trzech kategorii. Zacznijmy od inicjacji szamana. Podczas inicjacji szaman doświadcza poznania tajemnicy życia i śmierci, poprzez doznanie stanu przedśmiertnego i fizycznego cierpienia. W wyniku tego procesu dokonuje się transformacja duszy inicjowanego. Co to jest dusza? E. B. Taylor opisuje i wyjaśnia to następująco:

Jest to przezroczysty, bezcielesny obraz ludzki, a jego istota, będąca parą, tchnieniem lub cieniem, jest przyczyną życia i myślenia istoty, w której przebywa; niezależnie od tego jest on obdarzony poczuciem swej jaźni i wolą obecnego lub poprzedniego swego posiadacza. Może on zrzucić z siebie powłokę cielesną, aby przebiegać szybko z miejsca na miejsce; najczęściej jest niepochwytny i niewidzialny, jednak ujawnia czasem także siłę fizyczną i ukazuje się ludziom śpiącym lub czuwającym, szczególnie jako widmo ciała, od którego się odłączył. Nie przestaje on istnieć, ukazuje się ludziom po śmierci ciała swojego i może przechodzić w ciała innych ludzi i zwierząt, a nawet przedmiotów, brać je w posiadanie i kierować niemi. (Edward Burnett Taylor, Cywilizacja pierwotna, Warszawa 1896)

Szamani w taki sam sposób opisują stan duszy i duchów, tak jak one wyglądają według ich przekonania: dusza człowieka w postaci subtelnego i delikatnego świecącego powietrza, a duchy jak lekka mgła lub para. Utożsamiają oni duszę człowieka z oddechem ind' 2, który przy śmierci wychodzi w postaci lekkiej, przezroczystej chmurki i razem z szamanem leci do krainy wiecznego spokoju. Zadaniem szamana jest dostarczyć duszę do właściwego miejsca jej pobytu. Dusza szamana wygląda jak dym lub para bardziej zagęszczona niż u zwykłego człowieka. Może ona przyjmować dowolny kształt, a także przemieniać się w zwierzę, rzecz, wchodzić w dowolne ciało itd.

Podczas inicjacji 3 młody szaman przeżywa "fizyczne zniszczenie" swojego ciała, które duchy rozczłonkowują na kawałki. On przez kilka dni leży "martwy", dopóki duchy nie połączą ponownie wszystkich części ciała. Obcowanie ze śmiercią jest decydującym momentem szamańskiej inicjacji. Następnie inicjowany otrzymuje "nowe ciało" i odradza się już w nowej jakości. W trakcie obrzędu inicjacji młody szaman uzyskuje nowe, nadnaturalne właściwości, co pozwala mu szybko przemieszczać się w przestrzeni i czasie oraz daje możliwość transformacji z jednego stanu w drugi. Według opowiadań szamanów - Japtika i Mandakowa - oni "przez trzy dni byli martwi, nic nie jedli i nic nie pili".

Szamani Gawrił Mandakow i Jawlada Japtik zanim zostali szamanami szkolili się u starych szamanów, którzy uczyli ich wszystkich tajników zawodu. Gawrił Mandakow pobierał nauki u swojego dziada, który przekazał mu w spadku wszystkie szamańskie atrybuty i duchy-opiekunów przodków i miejscowości. Ojciec pomagał dziadkowi jako asystent. W nauce całkowicie zastępował starego szamana, który tylko nadzorował obrzędy. W wieku 50 lat przejął on dar szamański od żony, która była starsza od niego i po śmierci 4 przekazała mu swoich "duchów-pomocników" i "wiedzę". Wywodziła się z rodu szamanów z okolic Turuchanska. 5 Jawlad Japtik przejął szamaństwo od starszego brata, który wręczył mu przed śmiercią swoje ubranie i bęben. Ród Japtików był dziedzicznymi szamanami.

W dzieciństwie Gawrił Mandakow często obserwował kamłanija (seanse szamańskie) dziadka i ojca. W wieku 14 lat Mandakow zaczął "chorować": "Umierałem, a potem żyłem. Głowa mi pękała i zrastała się. Dużo spałem." Należy rozumieć, że tracił przytomność. Jawlad nie miał "szamańskich" chorób, za to do niego "we śnie przychodziły duchy i opowiadały. Brat mnie ochraniał i uczył." Prawdopodobnie Jawlad nie chciał opowiadać o swojej "chorobie". Po długotrwałej chorobie stary szaman przygotował ucznia do obrzędu inicjacji. Inicjacje były trzy: pierwsza, kiedy adept zapadał na "szamańską chorobę"; druga - po przejściu szamańskiej szkoły; i trzecia, kiedy młody szaman dostawał bęben i zapadała decyzja, że odtąd zajmować się będzie szamańską praktyką.

W procesie nauki młody szaman stopniowo uczestniczył w kamłanijach, początkowo z toporem lub z nożem, a dopiero po kilku latach z bębnem. Otrzymanie przez szamana bębna, a także grzechotki, nie tylko towarzyszyło inicjacji, ale i wymagało złożenia ofiar. Stopniowa droga do bębna była trwałym elementem stawania się szamanem. Przytoczmy jedno z opowiadań obrazujące ich proces inicjacji.

Gawrił Mandakow opowiada o swoich ponownych narodzinach jako o ciężkim brzemieniu: "Oni (duchy) schwytali mnie i unieśli. Wystraszyłem się, myślałem, że nadeszła moja śmierć. Ojciec leciał obok mnie i powiedział, żebym się nie bał. Bo duchy zabiorą duszę i będą ją męczyć. Przynieśli mnie na górę. Położyli i zaczęli śpiewać. Nie mogłem się ruszać, bałem się. Duchów nie wolno się bać. Jeden duch, ten najważniejszy, podszedł do mnie i wbił w moje ciało strzały. Drugi duch zaczął mnie kroić. Dziesięć duchów zaczęło rwać moje ciało. Moje kości wymyli i połączyli. Później czymś polali. Nie wiem, co to było. Moje ciało bolało i piekło. Odjęli mi głowę, mózg wyciągnęli i zjedli. Wnętrzności wyjęli, wszystko pocięli i włożyli na nowo. To długo trwało. Jak długo, nie wiem. Potem duch ojca oprowadził mnie po niebie. Długo wędrowaliśmy. Potem wróciłem. Tak zostałem szamanem." 6

Jawlad Japtik niezbyt chętnie opowiedział o swoim "powstaniu z martwych": "Brat położył mnie na poświęconą skórę jelenia. Zaczął szamanić (penzreta), bić w penzer. 7 Przylecieli tadebcyi 8 (duchy) brata i polecieliśmy. Brat leciał obok i pokazywał drogi ludzkich chorób. Położyli mnie na wierzchołku drzewa. Nie mogłem wstać. Wszystko było martwe. Potem oni (duchy) zaczęli odcinać części mojego ciała. Chciałem krzyczeć, ale głos przepadł, tylko patrzyłem co robią. Głowa wisiała na gałęzi i patrzyła. Moje mięso tadiebcyi porozrzucali, a krew wylali na ziemię. Potem wszystko wymieszali i oddali bratu. Brat włożył do kotła i zaczął gotować. Tadiebcyi wyciągali z kotła i jedli, a potem z powrotem wypluwali. Brat zbierał i przyklejał na miejsce. Kości skrobali i myli. Kiedy brat przyklejał, to objaśniał, jaka choroba jadła." 9

W trakcie podróży podczas "szamańskiej choroby" inicjowany poznaje przyczyny wszystkich chorób, jakie czają się na człowieka. Jeśli pewna część jego ciała nie została "wyświęcona" przez jakiegoś ducha, znaczyło to, że szaman nie posiada tej siły, którą dawał duch, potrzebnej do wyleczenia chorego. Podczas inicjacji dusza kandydata oddziela się od ciała i razem z nauczycielem unosi do góry.

Jak opowiadał Gawrił Mandakow, jego dusza uniosła się nad ciało i ruszyła w kierunku otworu na dym w namiocie. Razem z nim leciał jego ojciec i go pocieszał. Duch dziadka ostrzegał przed różnymi nieprzyjemnościami, które mogą wyrządzić duchy. Wzniósłszy się nad czumem (namiotem), polecieli jak ptaki. Pod sobą zobaczył rodzinne obejście, niedaleko pasły się renifery. Lecieli w stronę zachodzącego słońca. Według Mandakowa droga była zimna i śliska. Kiedy przybliżyli się do słońca, droga zalśniła wszystkimi barwami tęczy. Na spotkanie im wyszedł duch (imienia ducha informator nie podał), który poprowadził ich na wysoką górę. Na górze tej krążyły lub tańczyły duchy. Powitały ich dobrotliwie.

Najpierw ojciec-nauczyciel porozmawiał z duchami, potem wszyscy przeszli przez mały otwór w górze. Razem z nimi leciały duchy-pomocnicy i duchy-opiekunowie, pokazując im drogę do świata Nga. 10 Im głębiej opuszczali się pod ziemię, tym zimniej i ciemniej było dookoła. Pomiędzy pierwszym i drugim poziomem dusza Gawriła zawiesiła się. 11 Kołysało nim z boku na bok, jak na wietrze. Podlecieli duchy-pomocnicy i odepchnęli go na bok, a jakaś siła wciągnęła go do jakiejś dziury. Spadał w przepaść głową w dół. Zatrzymawszy się na wierzchołku karłowatej brzozy zaczął rozglądać się w poszukiwaniu swojego ojca.

Trzymając się gałęzi opuścił się na "ziemię". Ziemia ta w dotyku była śliska i nieprzyjemna. Następnie zobaczył szeroką rzekę. Na drugim brzegu stały czumy (namioty koczowników) i ruszali się "ludzie". Kiedy spytałem, czy było tam światło, Mandakow odpowiedział, że najbardziej to przypominało jesienny zmierzch. Po jakimś czasie podszedł do niego ojciec i duchy-opiekunowie, i zaczęli objaśniać "życie" duchów w podziemnym świecie i pokazywać szamańskie drogi. To była jego pierwsza inicjacja.

Jawlad Japtik opisał swoją pierwszą podróż do kraju duchów, na tych samych zasadach co Mandakow. Dusza oddziela się od ciała, potem idzie w poszukiwaniu szamańskiej drogi, po której razem ze starym szamanem unosi się do nieba. Japtik mówi, że między pierwszą a trzecią warstwą nieba 12 jest warstwa nieważkości, w której zbierają się dusze zmarłych: "Uniosłem się w niebo. Słońce świeci. Następnie razem z bratem polecieliśmy do słońca. Oczy zaczęły boleć od jaskrawego światła. Brat powiedział: zamknij oczy, patrz poprzez drugie oczy, nie będzie bolało. Zamknąłem, i zobaczyłem duchy i niebiańskich ludzi (nuv hasovo). Oni są tacy jak my. Kiedy zaczęliśmy unosić się w trzecią warstwę nieba, wpadłem do jamy. Widzę, że moje ciało wisi. 13 Zebrałem siły, zacząłem się ruszać, a wyjść nie mogę. Nie ma nigdzie drzwi, tylko pustka. Wszystko szare. Widzę dusze zmarłych, ale nie chcą ze mną rozmawiać. Na pewno jeszcze wtedy nie byłem szamanem, dlatego nie słyszałem ich głosów." Potem podlecieli do nich szamani i duchy-opiekunowie, którzy odprowadzają zmarłych do kraju spokoju. Rozcięcie ciała przez duchy potwierdzają również inni, którzy słyszeli o tym od swojej rodziny. Ale nie wszyscy dzielą się chętnie legendami o szamańskich inicjacjach. 14

Gennadij Pujko opowiadał o swoim przodku szamanie imieniem Hadju, który także przechodził obrzęd inicjacji. Jego ciało zostało nie tylko porąbane i porozrzucane, ale także wysuszone na słońcu. Błąd w nauce lub w inicjacji może stać się przyczyną śmierci młodego szamana. Dlatego szaman nauczyciel, zanim rozpoczął razem z nim wędrówkę po niebiańskich i podziemnych światach, musiał wpierw rozpoznać przeznaczenie i moce inicjowanego. To właśnie miał na celu pierwszy obrzęd inicjacji: sprawdzenie, jaka jest jego moc i jakim zostanie szamanem. Przed inicjacją adepci uczyli się hierarchii bogów i duchów, anatomii ludzi i zwierząt, meteorologii, psychologii i hipnozy.

Z zebranych materiałów i informacji wynika, że edukacja szamanów miała kilka etapów. Wstępną naukę odbywały dzieci w wieku od 7 do 14 lat i wtedy już nabywały elementarnej wprawy w zawodzie szamana. Były obecne przy wszystkich kamłanijach starych szamanów. W wieku 14 lat następowała pierwsza inicjacja na szamana, sprawdzenie siły i zdolności ucznia. W szamańskiej "średniej szkole" uczniowie w wieku 14 - 21 lat poznawali estetykę, poezję, psychologię, ziołolecznictwo i medycynę naturalną. Na tym etapie młody szaman powinien skomponować własną pieśń i pozyskać duchy-pomocników. Następnie, gdy kończył 21 lat, przechodził obrzęd inicjacji, podczas którego dostawał szamański dar i duchy-opiekunów, duchy-przodków. 15 Na tym etapie nauki młody szaman przechodził praktykę u starego szamana, pomagał mu w jego rytualnych działaniach, ale nie zajmował się leczeniem ani medytacją.

W wieku 21 lat adept przechodził na wyższy poziom edukacji. W tej szkole młody szaman uczył się porozumiewać z duchami-pomocnikami i kierować nimi, poznawał medytację i odnajdywanie drogi w przestrzeni. Uczył się przekształcać siebie z jednego stanu w drugi, zmieniać swoje oblicze. Podczas rytualnych zajęć nauczyciela pełnił funkcję przewodnika (teltan). W wieku 28 lat przechodził obrzęd inicjacji i dostawał prawo do zajmowania się wróżeniem z kości, z topora i ostrza noża, wolno mu było przywołać duchy zmarłych i rozmawiać z nimi. Tacy szamani zaliczali się do grupy mal tadebja, co znaczy "szaman bez bębna".

W wieku 28 lat młody szaman przechodził do wyższej szkoły szamaństwa, gdzie studiował wszelkie subtelności i tajniki profesjonalizmu. Wolno mu było zajmować się kamłanijem, wróżbami i leczeniem lżej chorych. W wieku 35 lat, po przejściu kolejnej inicjacji, młody człowiek zostawał szamanem si'mja, czyli szamanem z bębnem bez wisiorków. 16 Po tej inicjacji miał prawo zajmować się działalnością szamańską.

Od 35 roku życia młody szaman przechodził dziesięcioletnią własną praktykę, podczas której rozwijał swoje umiejętności i pogłębiał wiedzę. Na tym etapie działalności krystalizowała się jego kategoria, siła i szczególny talent. W wieku 42 lat przechodził inicjację do kategorii mocnych szamanów. Po inicjacji otrzymywał duchy-opiekunów i wisiorki do bębna i stroju. Ludzi tych uważano za w pełni wykształconych szamanów - janumta. Mając 42 lat byli zaliczani do szamanów profesjonalistów, którzy po każdej inicjacji otrzymywali moc od duchów i wisiorki jako odznakę silniejszego szamana. Im więcej otrzymał szaman wisiorków do bębna i stroju, i im więcej miał duchów-pomocników, za tym silniejszego był uważany. W wieku 50 lat mógł on zastąpić [starego szamana] lub zostać szamanem jeszcze wyższej kategorii - vydu'tana, ja'niangy tadebja lub sambdorta.

Droga szamana vydu'tana zaczyna się w Średnim Świecie, 17 gdzie on leci najpierw równolegle do ziemi, a później nagle zwiększa wysokość i przelatuje przez warstwy niebiańskiej przestrzeni. Każda warstwa niebiańskiej przestrzeni ma swój kolor, w zależności od załamania światła i od tego, z której strony szaman wchodzi. Lecąc przez niebiańskie warstwy odczuwa on temperaturę i przestrzeń tego świata. Kiedy wznosi się poprzez sfery nieba, spotyka się tam z mieszkańcami nieba, którzy zanim stali się duchami, żyli na ziemi. Wiodą oni tam ten sam żywot i robią to samo, co czynili na ziemi. Każdą strefą niebiańskiej przestrzeni włada jeden z synów boga Numa.

Między pierwszą a trzecią warstwą nieba jest przestrzeń, w której panuje nieważkość. Dusze zmarłych idące do nieba trafiają do tej przestrzeni pośredniej 18 i tam oczekują na swój los. Przebywają tam w stanie nieważkości; dusze są jakby zawieszone pomiędzy niebem a ziemią. Nie mogą poruszać się i przemieszczać dopóty, dopóki szaman nie wyzwoli ich i nie odprowadzi na ich miejsce przeznaczenia.

Szaman vydu'tana przechodzi przez pięć warstw nieba, na szóstym i siódmym pomagają mu bogowie Mikola Mutratna 19 i Ja'Minja. Docierając do granic strefy boga Numa, vydu'tana powinien przebyć próby i przeszkody, jakie leżą na drodze do boga. Informatorzy podają, że jest tam nieskończona przestrzeń, gdzie bywa jaskrawe światło, które może oślepić szamana, albo ciemność, w której się może on się zagubić. Gdy przejdzie przez wszystkie próby, dostaje od Numa błogosławieństwo, a wraz z nim siłę dla dalszej szamańskiej działalności.

Szaman Świata Środkowego - ja'niangy tadebia - ma swoją drogę w przestrzeni ziemi. W wyniku procesu kamłanija przechodzi na drugą, jakby zwierciadlaną, stronę ziemi. Świat jest tam taki sam, tylko że zamiast z ludźmi szaman obcuje tam z duchami lasów, rzek i gór, które niedostępne są dla ludzkiego oka. W zależności od swojej rangi, szamani mogą komunikować się z konkretnymi duchami-gospodarzami 20 i prosić ich o pomoc w odnalezieniu zabłąkanej duszy, zguby itd. Szamani Świata Środkowego również mają swoje przeszkody i manowce, które muszą pokonać, zanim spotkają się z bóstwem lub duchem.

Szaman sambdorta wznosi się znad swojego czuma (namiotu) i leci po niebo równolegle do ziemi. Dolatuje do końca ziemi na zachodzie i przechodzi pomiędzy ziemią a podziemnym światem. Schodzi w dół na pierwszy poziom świata podziemnego. Na tej ziemi żyją sihirtja, którzy żyją w podobny sposób, jak ludzie w świecie Środkowym. Szaman wie, że tutaj mieszkają także dusze zmarłych ludzi, którzy ożenili się lub wyszli za mąż za sihirtja. Wszyscy oni są łagodnymi istotami, które nie wyrządzają zła ludziom. Sihirtja pomagają szamanom podczas ich podróży pod ziemią i w poszukiwaniach zabłąkanej lub chorej duszy.

Drugi poziom podziemia zaludniają złe duchy, które próbują uwięzić duszę chorego i sprowadzić go do podziemnego świata Nga. Między pierwszym a drugim poziomem jest przestrzeń, do której trafiają zabłąkane dusze. Jeśli szaman nie zdąży uwolnić duszy, wtedy złe duchy mogą uprowadzić ją do Nga. Tutaj szamanowi potrzebna jest nie tylko dobra orientacja, ale i spryt, jako że na skraju tej przestrzeni złe duchy zaczajają się na dusze chorych i zmarłych, mogą więc pochwycić i jego, kiedy będzie próbował wyjść. Jeśli szaman nie zdążył zabrać duszy, to musi zejść do podziemi i odnaleźć złego ducha, który uprowadził ją. Szaman proponuje duchowi zamiast duszy chorego - ofiarę. Funkcje szamana sambdorta w cyklu obrzędów pogrzebowych polegają na przeprowadzeniu duszy zmarłego do świata pozagrobowego.

Wszyscy informatorzy podkreślają, że wszystkie te światy związane są w jedną całość i współdziałają ze sobą. Szaman powinien żyć zgodnie z zasadami natury i wszechświata. Kto je łamie, tego karzą duchy, a dusza szamana męczy się pod ziemią u Nga - tak długo, póki Num nie pozwoli mu odrodzić się na nowo. Przenosząc się do innego świata, szaman nie ucieka od życia, a przeciwnie, wchłania je w siebie, aby się przekształcić.

Leonid Lar

Leonid Lar.

Pierwodruk w: Prostranstvo kul'tury v arheologo-etnografičeskom izmerenii. Zapadnaja Sibir' i sopredel'nye territorii. Tomsk. 2001.

Tłumaczenie i publikacja ze zgodą Autora.
Przekład: Aleksandra Hadzik (hadzik@e.pl)
Redakcja i przypisy: Wojciech Jóźwiak
Dziękuję za pomoc pp. Markowi Reszucie i Ignacemu Jóźwiakowi - W.J.



Leonid Lar i Nieńcy w internecie i w "Tarace":



Przypisy

1. Jamalski... tazowski. Autor artykułu, Leonid Lar sam jest Nieńcem i pisze o szamanizmie swojego narodu. Nieńcy dzielą się na kilka grup terytorialnych, różniących się dialektem i obyczajami, a także historią, ponieważ w różnych regionach niejednakowy był wpływ i napór cywilizacji euro-rosyjskiej, a w czasach ZSRR różniły się ustroje gospodarcze. Nieńcy jamalscy to mieszkańcy półwyspu Jamał, głównie pasterze reniferów; Nieńcy tazowscy mieszkają u ujścia rzeki Taz i przeważnie są rybakami.
Szaman Gawrił Mandakow zmarł w 2003 r., Jawlada Japtik żyje i praktykuje do dziś. (Informacja L. Lara z października 2004.) wróć

2. Oddechem ind' . Język nieniecki pisany jest adaptowaną cyrylicą. O jego fonetyce zobacz np. tu: www.helsinki.fi/~tasalmin/sketch.html. Apostrof oznacza zwarcie krtaniowe, które pełni rolę spółgłoski. Cytowane słowa nienieckie zaznaczamy podkreśleniem, rosyjskie - kursywą.wróć

3. Podczas inicjacji. Autor używa tutaj wieloznacznego rosyjskiego terminu posv'aščenije, który przekładać można: poświęcenie, wyświęcenie, pasowanie, wtajemniczenie, inicjacja. Wszędzie oddajemy go słowem "inicjacja", chociaż w różnych miejscach chodzić może raczej o formalną i obrzędową stronę tego wydarzenia, w innych zaś raczej o wewnętrzne doświadczenie z udziałem "duchów".wróć

4. Po śmierci. Sic! Tak jest w oryginale.wróć

5. Z okolic Turuchanska. Turuchansk - miejscowość nad dolnym Jenisejem, na wschód od krainy nad rzeką Taz.wróć

6. Słowa szamana Mandakowa spisałem podczas pobytu w jego czumie (namiocie). Nie od razu chciał mówić o swoich pierwszych doświadczeniach. Zaczął opowiadać dopiero, kiedy spędziłem u niego miesiąc pomagając mu w gospodarstwie, na tydzień przed moim wyjazdem. [Przypis Autora.] wróć

7. Penzer - szamański bęben, w języku nienieckim.wróć

8. Tadebcyi - duchy-pomocnicy szamana. (Słowo to wygląda na hybrydę nieniecko-rosyjską?)wróć

9. Jawlad Japtik przechodził kilka obrzędów inicjacji. [Przypis Autora.] wróć

10. Do świata Nga. Nga - bóg świata podziemnego, zarazem władający duchami chorób. Religia Nieńców jest dualistyczna i przeciwstawia boga Słońca, nieba i jasności, imieniem Num, bogu ciemności i podziemi - Nga.wróć

11. Pomiędzy pierwszym i drugim poziomem dusza Gawriła zawiesiła się. Nieńcy, tak samo jak Indianie z Kanady i Inuici (być może wierzenie to jest jeszcze bardziej rozpowszechnione) wierzą, iż zarówno niebo jak i przestrzeń podziemna składają się z wielu "warstw" lub "poziomów", przekraczanie których wiąże się z dodatkowym wysiłkiem i nie każdemu szamanowi w jego locie duszy udaje się. (Komputerowy termin "zawiesiła się" wydaje się dziwnie trafny dla oddania tego zdarzenia.)wróć

12. Między pierwszą a trzecią warstwą nieba. Zobacz powyżej przypis 11.wróć

13. Widzę, że moje ciało wisi. Sic! Tak jest w oryginale.wróć

14. H. Vanujto, M. Vanujto, H. Hudi, H. Okotetto i inni. [Przypis Autora - nazwiska jego nienieckich informatorów.] wróć

15. Duchy-opiekunów, duchy-przodków. Należy to rozumieć: szamańskie opiekuńcze duchy, służące danemu rodowi dziedzicznych szamanów.wróć

16. Z bębnem bez wisiorków. Chodzi o ozdoby, dzwoniące blaszki i wieszane na bębnach figurki duchów.wróć

17. W Średnim Świecie. Wg kosmologii nienieckich szamanów, istnieją trzy światy: Średni, zamieszkiwany przez ludzi, Górny - niebiański i Dolny - podziemny.wróć

18. Do tej przestrzeni pośredniej. Ros. promeżutok. Porównaj z koncepcją bardo, antarabhava czyli pośmiertnej przestrzeni pośredniej w buddyzmie tybetańskim.wróć

19. Mikola Mutratna - w istocie jest to Św. Mikołaj (Św. Mikołaj Cudotwórca), który zapożyczony z prawosławia, w religii Nieńców awansował na jedno z najwyższych bóstw.wróć

20. Z konkretnymi duchami-gospodarzami. W całej Syberii rozpowszechniona jest/była wiara w duchy-gospodarzy, rezydujących w górach, wodach i w szczególnych "świętych miejscach".wróć


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)