zdjęcie Autora

28 stycznia 2010

Wojciech Jóźwiak

Enneagram jako wizja historii

Kategoria: Enneagram

W swoim zamieszczonym w Tarace eseju pt. "W stronę światła - studium Typu Siedem, Lekkoduch" Krzysztof Wirpsza wielokrotnie kojarzy enneagramowy typ Siódemkę Epikurejczyka z epoką Renesansu lub z człowiekiem renesansu. Oto stosowne fragmenty-cytaty:


[Siódemka Epikurejczyk, inaczej Lekkoduch] nazywany bywa /.../ człowiekiem renesansu, a więc specem od wszystkiego po trochu /.../ [który] łączy elementy humanizmu z naukami ścisłymi. Posiada zazwyczaj wiedzę bardzo rozległą, którą lubi się bawić, wyszukując rozwiązania nowatorskie, często dowcipne. /.../ To też na ogół ekstrawertyk i niepoprawny optymista, człowiek o dużym intelektualnym wyrafinowaniu, patrzący na życie "z lotu ptaka", a więc lubiący ogarniać całokształt raczej niż szczegóły.

Uczynienie każdej chwili celebracją, a każdego poranka pierwszym to istota renesansowego optymizmu Lekkoducha.

Nie lubiąc zagłębiać się w szczegóły, preferują zawsze wizję "z lotu ptaka". Jak przystało na typy renesansowe - dążą do maksymalnego uogólnienia, tylko ono bowiem umożliwia tak ukochaną przez Lekkoducha szybkość.

Typ ten także bardzo popularny był w wizji epoki Renesansu (Odrodzenia), a jego znamienity reprezentant to wynalazca i artysta w jednej osobie, człowiek-orkiestra, Leonardo da Vinci.

/.../ renesansową Radość, jaka towarzyszy Siódemce, która robi, to co lubi, a także po prostu lubi, to co robi.

[Kimś takim był bohater Juliusza Verne, kapitan] Nemo, pogodny człowiek renesansu i geniusz techniki przemierzający oceany świata.

/.../ w renesansie wielką popularność zyskały ruchy hermetyczne (neo-platońskie), widzące świat jako "konstrukcję" lub "dzieło".


Ciekawe. Tym bardziej, że w komforcie czyli w warunkach niezakłóconego rozwoju, ennegramowy typ nr Siedem znajduje swoje przedłużenie w typie nr Pięć, Obserwatorze. Siódemka "przechodzi" w Piątkę - a po epoce Renesansu, z mroczną przerwą na wojenno-klęskowy wiek XVII, przyszła epoka Oświecenia, typowo Piątkowo-Obserwatorska, która trwa do dziś! Ta piątkowość-obserwatoryjność czasów współczesnych zaczynająca się od Oświecenia, przejawia się jako przewaga, wręcz miażdżąca, rozumu-rozsądku-intelektu nad jakimikolwiek pozostałymi władzami ludzkiego rozumu, połączona z niespotykanym przedtem rozwojem nauk, zwłaszcza przyrodniczych i ścisłych (science), z ich ateizmem, an-animizmem, mechanicyzmem, redukcjonizmem, matematyzacją i optymalizmem; oraz zdominowanie społecznego myślenia i praktyki przez lepiej lub gorzej realizowane utopie zrywające z tradycją, a więc wprowadzane drogą rewolucyjną, jak utopia republikańska (USA), demokratyczno-jakobińska, potem (też utopia!) cezariańska (Francja), bolszewicka (Rosja), narodowo-socjalistyczna (Niemcy), czy obecnie realizowana utopia biurokratycznego paternalizmu Unii Europejskiej.

Mamy więc na razie dwa podwójne człony: Siódemka-Renesans przeszła w Piątkę-Oświecenie-Nowoczesność. Przyszłości w ten schemat nie włączymy, bo jej nie znamy, ale można prześledzić ten szereg w przeszłości. Przed Renesansem było Średniowiecze, spełniające wszystkie cechy enneagramowej Jedynki. Żyto wtedy "po bożemu", w ramach jednolitego i "przyrodzonego", a zarazem nadprzyrodzonego porządku, który zawierał warianty zachowań dla każdego człowieka, przydzielonego do swojego stanu. Średniowiecze jest z ducha Jedynki-Zucha!

Wcześniejsza epoka powinna mieć w takim razie cechy Czwórki Tragicznego Romantyka. I faktycznie, cechy tej psychicznej i symbolicznej formacji, takie jak fanatyzm, kultywowanie cierpienia, odwoływanie się do uczuć "odrzuconych", czyli wszelkich cast-awayów i drop-outów - najpierw prześladowanych chrześcijan rzucanych lwom, a następnie dobrowolnych uciekinierów-pustelników, anachoretów-ascetów równie zamęczających się po drobroci (Szymon Słupnik z nich najsławniejszym), podszytych brzydzącym się "świata" gnostycyzmem i manicheizmem - odnajdujemy w późnej starożytności, tej z "naszej ery" w odróżnieniu od klasycznej ładniejszej połówki "sprzed naszej ery".

Poprzednikiem idąc za strzałkami enneagramu była starożytność klasyczna: ta z Peryklesem i Fidiaszem, Platonem i Arystotelesem, klasycznymi tragikami i eksplozją filozofii, ze zmysłowymi posągami bóstw i prącymi naprzód falangami Aleksandra i legionami Scypiona. Z cieszeniem się ciałem i jego zmysłowymi spełnieniami, z olimpiadą i boskimi kształtami Fryne. Wszędzie tam na czele widzimy wielkich ludzi, za którymi idą ich uwielbiający ich zwolennicy, ale i gdzie tak niespotykanie kiedy indziej wielką role grają osobiste stosunki, osobiste zależności, miłości i zobowiązania. Jedyna też z przeglądanych tu epoka, która afirmowała homoseksualizm. Klasyczna starożytność była niewątpliwie światem enneagramowych Dwójek-Dawców-Pieszczochów.[1][2]

Co było przed nią? W enneagramie - surowy męsko-bojowy świat Ósemki-Szefa. I ten świat odnajdujemy w poematach Homera i w rzeczywistości ówczesnej Grecji Wojowników.

Z powyższego schematu wynikałoby, że po naszych czasach Piątkowo-Obserwatorskiej techno- i kalkulo-kracji cykl się zamknie i przyjdzie znów epoka trzęsących wszystkim Ósemek-Szefów-Skurczybyków. Na razie tego nie widać, ale takie zmiany nie dzieją się z roku na rok, więc tym, co jeszcze trwa nie należy się przejmować.


Przypisy i dodatki

[1] Epoki leżące, siedzące...

Starożytność Klasyczną wyobrażamy sobie leżącą - na biesiadnych łożach. To dodatkowy punkt za zaliczeniem jej do rodziny zmysłowej Dwójki-Dawcy. Pozostałe epoki inaczej: Późną Starożytność wyobrażamy sobie klęczącą (w pełnej zgodzie z histeryczną i samo-dołującą się naturą Czwórki), Średniowiecze widzimy ustawione w rządku - do przeglądu przez księcia lub biskupa (w zgodzie z Jedynką); Renesans widzimy w ruchu: podróżujący, tańczący, idący w paradnych pochodach (odpowiednio do natury Siódemki); wreszcie naszą depresyjną epokę widzimy siedzącą i główkującą, niby "Myśliciel" Rodina (Piątka Obserwator).


[2] Enneagramowe transformacje i karty Tarota

Jaki był sposób zniszczenia Klasycznej Starożytności i jej przemiany w rozpaczliwą gnostycko-chrześcijańską Późną Starożytność? Jakim sposobem Ateny upadły pod ponurymi doktrynami z Jerozolimy? Przejścia między punktami enneagramu wyrażają i opisują karty Tarota; przejście od Dwójki do Czwórki uosabia karta nr II, Papieżyca, przedstawiająca niewiastę zasiadłą na papieskim tronie. Ta niemożliwa sytuacja i postać w istocie wyraża ideę przewartościowania wszystkich wartości: oddania racji odrzuconym i uznania za dobre tego, co ewidentnie przeciwne dotychczasowym cnotom. Dokładnie taką rolę odegrał w tamtej epoce wielki bunt odrzuconych i zdesperowanych, jakim było chrześcijaństwo.

Jak było w innych przypadkach? Zmianę epoki od Czwórki, Późnej Starożytności do Średniowiecza-Jedynki wyraża karta IV. Cesarz; czyli sztywna i uporczywa ochrona z trudem wynalezionych standardów. Ściśle postaci opancerzonego Cesarza odpowiadają klasztorne twierdze benedyktynów, które w Ciemnych Wiekach (nie mylić ze Średniowieczem - notoryczny błąd piszących ignorantów!) przechowały residua starożytnej wiedzy.

Zmianę epoki od Jedynki Średniowiecza do Siódemki Renesansu uosabia karta I. Magik, w istocie przedstawiająca artystę zagospodarowującego czas przeznaczony na rozrywkę. I zgodnie z tym sposobem, Renesans zaczął się od wybuchu artystycznej twórczości i pierwszymi zaprowadzicielami nowego czasu byli artyści.

Od Siódemki do Piątki prowadzi karta XVII. Gwiazda, w swojej symbolicznej warstwie przedstawiająca "świt wiedzy" (Wenus w karcie), wiedzę biorącą się z niezapośredniczonego kontaktu z rzeczywistością (nagość dziewczyny) i aktywne włączenie się ludzkiej inteligencji w procesy przyrody (wlewanie wody do rzeki). I taka przecież rolę odegrały nauki przyrodnicze, w tworzeniu których przemożną rolę odegrały zbiory przywożone przez Siódemkowych podróżników z egzotycznych krajów.

Wybiegając w przyszłość, przyszłe przejście od naszej epoki zdominowanej przez Piątkową mózgowość do świata ósemkowego, dokona się za sprawą procesu wyobrażonego kartą V. Papież, czyli za sprawą pogłębiającej się roli ekspertów, którym pozostali muszą wierzyć, ponieważ nie mają drugiego równoległego życia, aby na obsadzonych przez nich sprawach znać się samemu. Jeśli tak ma być, to czeka nas władza ekspertów, rywalizacje ekspertów i wojny ekspertów.



Wojciech Jóźwiak



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)