Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 lutego 2018

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Śmierć w horoskopie (odcinków: 4)

Ernest Hemingway

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiacykle planethoroskopkosmogramplanety w astrologiiśmierć

Steve Irvin »

...Wczesnym rankiem w niedzielę 2 lipca 1961 r. Ernest Hemingway, najbardziej znany pisarz Ameryki i tytan literatury XX wieku, obudził się w swym domu w Sawtooth Mountains w Idaho, wstał z łóżka uważając, by nie obudzić swej żony Mary, i z pomieszczenia gdzie trzymał broń, wybrał strzelbę z podwójną lufą, z której lubił strzelać do gołębi. Poszedł z nią na front domu i tam w holu przyłożył podwójny wylot strzelby do czoła, nachylił się i pchnął kciukiem spust. Wystrzał wydmuchnął mu mózg. Śmierć nastąpiła o godzinie 7 rano.

– Napisał John Walsh z okazji 50 rocznicy śmierci pisarza 10 lipca w „Independent”, zob. www.independent.co.uk/...hemingways-suicide.... Inny informator podaje, że żona znalazła zwłoki o godz. 7:30. Przyjmijmy siódmą jako czas śmierci.

Kosmogram śmierci:


Link do żywego horoskopu...

Dane urodzeniowe pisarza są najwyższej wiarygodności, „AA” wg wyceny Lois Rodden, tzn. udokumentowane aktem urodzenia. Kosmogram urodzenia:


Link do żywego horoskopu...

Czy jest w tej parze kosmogramów coś, co rzuca się w oczy? Jakiś szczególny czynnik śmiercionośny lub sprzyjający śmierci? Lub przynajmniej, czy tę parę kosmogramów łączy widoczne podobieństwo? Być może niektórzy z czytających już to widzą. Ale bez pospiechu zastosujmy metodę kaskad tranzytów. Kaskada tranzytów polega na tym, że na niebie formują się długo trwające tranzyty powolnych planet. Te długotrwałe, niemal stacjonarne, tranzyty Plutona, Neptuna i Urana wiszą przez parę lat, przez ten czas napinając się (uściślając) i słabnąc po kilka razy, zależnie od własnych ruchów prostych i wstecznych i wspomagających je przesunięć szybszych planet. Na ich tle przechodzą szybsze tranzyty planet średniookresowych: Saturna i Jowisza. Te trwają typowo miesiąc, czasem dłużej, i niekiedy powtarzają się w ciągu roku. Kiedy te już są, przez nie – na ich tle – przechodzą tranzyty planet szybkich, czyli Marsa, Słońca, Wenus i Merkurego. Te mają typową ostrość rzędu jednego dnia, może kilku. Na to przychodzi najszybsza z planet, Księżyc, który tworzy kolejną warstwę tranzytów w kaskadzie: tranzyty Księżyca trwają rzędu godzin: jednej, dwóch, trzech. (W ciągu 1 godziny Księżyc przemiata pół stopnia: z grubsza rozmiar własnej średnicy.) Księżyc działa jak wyzwalacz: wskazuje w miarę dokładną chwilę tego, co ma się wydarzyć. Jest jeszcze bardziej niska i szybka warstwa kaskady: położenie bieżących osi horoskopu. (Właściwiej byłoby powiedzieć: osi przestrzeni lokalnej.) Ich wskazanie na pewien żywotny punkt horoskopu jest najdokładniejszym wyznaczeniem czasu („timingiem”), jakie pochodzi od układu planet.

Jeszcze pozostaje pytanie, do czego mają być tranzyty, o których mówimy? Tranzyt polega na tym, że planeta bieżąca tworzy aspekt do planety urodzeniowej, a raczej do miejsca tej planety w horoskopie urodzenia. (Niebo pamięta. Nie tylko poeta.) Które planety, lub inne miejsca urodzeniowego kosmogramu, są ważne-znaczące w obliczu śmierci, ale także przy określaniu innych ważnych życiowych wydarzeń? – Te najbardziej podstawowe, czyli Słońce, Księżyc i ascendent. Czasem, może, podczas tego zwiedzania horoskopowej krainy śmierci, będziemy musieli wziąć pod uwagę też urodzeniowe medium coeli lub planety urodzeniowo dominujące. Na razie zadowólmy się tamtymi trzema.

Kaskady obserwujemy od najwolniejszej planety bieżącej i tranzytującej, do najszybszej. Od Plutona do Księżyca, ewentualnie pomagając sobie na końcu ascendentem i mc.

Co robił (najwolniejszy) Pluton w roku 1961 na tle urodzeniowego horoskopu Hemingwaya? – Bingo od razu. Szedł mu przez urodzeniowy ascendent. Pozycja Plutona była 6°00' Panny, podczas gdy urodzeniowy ascendent pisarza: 7°27' Panny. Ascendent jest funkcją godziny urodzenia; tę zaokrąglono do 8:00. Nic nie przeszkadza domniemywać, że Pluton w chwili samobójczej decyzji był dokładnie na urodzeniowym ascendencie. Na pewno mieścił się na ascendencie w granicach błędu.

Pluton, planeta w elementarzu astrologii prócz innych znaczeń kojarzona ze śmiercią. Ale i z przemocą. W miesiącach poprzedzających śmierć Hemingway był poddawany przemocy: mianowicie usiłowano go „wyleczyć” z depresji elektrowstrząsami. Wkrótce po zaliczeniu drugiej dawki tych tortur pisarz zabił się. Pluton ma w astrologicznym kodzie także związki z tajnymi (i potężnymi i okrutnymi) organizacjami i służbami. I faktycznie, pisarz w ostatnim okresie życia był inwigilowany przez FBI.

Drugą co do powolności planetę, Neptuna, możemy uznać za nieaktywną; zresztą nie mamy podstawy posądzać jej o skrócanie życia urodzonego. Uran, trzeci co do powolności, był w koniunkcji z urodzeniowym Merkurym, co mogło dawać szczególną jasność widzenia i podbijać radykalne decyzje. Jego położenie nie było jednak śmiercionośne.

Saturn. Cofał się (szedł ruchem wstecznym) przez koniec znaku Koziorożca: 27°45' Kozio. Co nam ta liczba przypomina? Hemingway urodził się ze Słońcem w 28°32' Raka. Przez czerwiec i pół lipca Saturn przechodził przez opozycję do urodzeniowego Słońca. Saturn w opozycji do uro. Słońca przy Plutonie na uro. ascendencie! – Ten moment czasu wyglądał bardzo nieprzyjemnie.

Tym bardziej nieprzyjemnie, że obie planety-malefiki, Saturn i Pluton, w horoskopie Hemingwaya stały w opozycji, miały więc skłonność wzmacniać swoje „energie”. W urodzeniowym horoskopie w ich układ włączony był Jowisz (w oktylu-półkwadraturze do Saturna, w tryoktylu do Plutona) – ta infekcja ekspansywnego Jowisza przez lubiącą przemoc i wojnę opozycję Saturn-Pluton przejawiła się w zamiłowaniu pisarza do ostrych przygód, w tym wojennych; dwa wypadki lotnicze też mieszczą się w tej skłonności.

W momencie śmierci, Jowisz – który jak wynika z horo. urodzeniowego – nie był wcale dla Hemingwaya planetą łagodną, był w luźnej koniunkcji z Saturnem i w kwinkunksie (150°) z Plutonem. Jakby przypominał sobie własną urodzeniową pozycję i rolę mediatora pomiędzy tamtymi latarniami śmierci.

Mars, kolejny malefik, był w pozycji klasycznie szkodliwej dla zdrowia i życia: w koniunkcji z Plutonem i wraz z nim w strefie urodzeniowego ascendentu na początku Panny.


1) Ernest Hemingway. (2) Corey Stoll jako E.H.
w filmie Woody Allena "O północy w Paryżu", 2011. Ilustracja z bloga Folie du Jour


Jako wyzwalacz – najklasyczniej – zadziałał Księżyc, który śmiertelnego poranka nawiązał ścisłą opozycję z Plutonem i luźniejszą z Marsem, i wraz z nimi przechodził przez urodzeniową oś – że w opozycji, to przez urodzeniowy descendent.

Co robiły w momencie śmierci osie horoskopu czyli przestrzeń lokalna? Ascendent zejścia wypada w 3° Lwa, co jest dobrym przybliżeniem urodzeniowej pozycji Słońca, wspomnianej 28°32' Raka. (Hemingway formalnie urodził się ze Słońcem w Raku, ale miejscu dwadzieścia osiem i pół stopnia już bliżej jest do następnego znaku. Faktycznie jego urodzeniowe Słońce było w koniunkcji z trzykrotnym ognistym puntem Lwa – z miejscem ekliptyki, w którym energia typu Lwa jest najsilniejsza. Jako „Rak” Hemingway jest niezrozumiały. Jako „Lew” jest jasny.) Kończąc tamtą zaczętą myśl: pisarz strzelił do siebie, kiedy bieżący ascendent wskazywał na jego urodzeniowe Słońce, które „wyżej” w skali kaskady było uderzone ścisłą opozycją przez Saturna i luźniejszą Jowisza, przez co również tamte grożące mu planety znalazły się na bieżącej osi: na przeciwnej, na descendencie.

Z żywotnych punktów urodzeniowego kosmogramu pozostał Księżyc, 9°55' Koziorożca, urodzeniowo sprzężony z Merkurym, co dawało Urodzonemu talent niestrudzonego opowiadacza. Czy coś w dniu śmierci atakowało urodzeniowy Księżyc? – Słońce. Czy możemy przypisać mu w tamtym momencie rolę i charakter malefika; jaki czynnik je uzłośliwił? – Uran. Który wtedy ze Słońcem tworzył oktyl (1/8, 45°). Słońce uzłośliwione przez Urana weszło na opozycję do urodzeniowego Księżyca. Oczywiście, taki układ planet normalnie mógłby grozić może potknięciem się o kamień, ale przy innych obecnych już tranzytach mógł być tą kroplą (w kaskadzie) przelewającą ostateczną decyzję.

I Saturn i Jowisz w roku 1961 przebywały w trzeciej ćwiartce urodzeniowego horoskopu, więc w tej strefie, która jako taka nie jest negatywnie naładowana, przeciwnie typowo jest miejscem sukcesów. Jednak w tamtym momencie ani Saturn, ani Jowisz nie mogły urodzonemu służyć osłoną, gdyż przeważył Pluton, wzmocniony Marsem, przekraczający urodzeniowy ascendent, oraz ich własne pozycje, uszkadzające urodzeniowe Słońce.

Łatwo policzyć, że pisarz miał wtedy zaledwie niecałe 62 lata.

Śmierć w horoskopie: wstęp na końcu

Czy ludzie umierają w pewnych szczególnych momentach, które mają związek z położeniami planet podczas ich narodzin? Czy jest coś charakterystycznego w układach planet podczas śmierci? -- Badamy na znanych przykładach.


Steve Irvin »

komentarze

[foto]

1. Przyczyny samobójstwa Hemingwaya • autor: Jacek Dobrowolski2018-02-28 09:31:40

Lubiłem Hemingwaya i jak w rocznicę jego śmierci 2 lipca 1966 zdawałem na anglistykę spodziewałem się pytań o niego. Nikt nie zapytał. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że skłonność do samobójstw była silna w jego rodzinie. Tak skończyli jego: dziadek, ojciec, brat, siostra i wnuczka. Hemingway i chyba cała rodzina cierpieli na genetyczne zakłócenie zwane hemochromatozą odkryte dopiero w 1996 r., które na skutek gromadzenia żelaza w organizmie uszkadza wewnętrzne organy i wywołuje silna depresję. W połączeniu z alkoholizmem daje najsilniejsze kace z możliwych. Choroba ta rozpowszechniona jest najbardziej wśród Irlandczyków i ludzi celtyckiego pochodzenia (czyżby nadmiar żelaza manifestował się w rudych włosach i piegach?). Poza tym Hemingway pijał zabójczy absynt zakazany w wielu krajach. http://www.medicaldaily.com/ongoing-mystery-hemingways-misdiagnosed-death-accident-suicide-or-genetic-disorder-247323 Pisarz miał też fioła na punkcie swej męskości, a depresja i alkohol źle wpływają na potencję. Cierpiał na psychotyczna depresję i dwubiegunowe zmiany nastroju. Surowy ojciec i matka rozpieszczająca go jak dziewczynkę sprawili, że był fasadowym macho, który codziennie musiał udowadniać sobie i światu, że jest herosem, często przez czyny autodestrukcyjne. Mimo że ulegał wielokrotnym wypadkom szpanował dalej. http://creativityandmadness.com/wp-content/uploads/2014/01/Martin-Handout.pdf Gwiazdy i planety tłumaczą wiele, ale nie do końca, nasza karma to rzecz najbardziej złożona ze wszystkiego. http://www.independent.co.uk/news/people/profiles/being-ernest-john-walsh-unravels-the-mystery-behind-hemingways-suicide-2294619.html
[foto]

2. Planety a życie • autor: Wojciech Jóźwiak2018-02-28 10:36:13

Jacku, (A) dzięki za punkty z życiorysu Hemingwaya i jego rodziny.
(B) To nie jest tak, że jedne sprawy wyjaśnia astrologia, a inne sprawy mają wyjaśnienie tzw. życiowe.
Nie jest tak, że jedni chorują, bo mają jakiś gen lub wirus, a drudzy chorują z powodu układu planet.
Jest inaczej: To jest jedno i to samo.
Bo astrologia nie wyjaśnia zjawisk, tylko czas wystąpienia tych zjawisk. Do planetarnych cykli podłączają się nasze zwykłe ziemsko-życiowe procesy. U Hemingwaya proces samobójczy (zapewne uzasadniony genami) podłączył się pod cykle Plutona i Saturna.
[foto]

3. Surowy ojciec i rozpieszczająca matka • autor: Wojciech Jóźwiak2018-02-28 10:39:36

"Surowy ojciec i rozpieszczająca matka..." -- James Hillman nazywał takie tłumaczenie "sofizmatem rodzicielskim". To był ten punkt psychoanalizy, któremu się stanowczo sprzeciwiał.
[foto]

4. Rozumiem • autor: Jacek Dobrowolski2018-02-28 12:51:58

Wojtku, Rozumiem, że to to samo, ale czy Ty uważasz, że wszystkie zjawiska na Ziemi są pod wpływem ciał niebieskich? Ja tak nie uważam. Przestrzeń, światło i samo istnienie, sam byt, czy uniwersum to podstawa niezależna od ciał niebieskich. Czy astrologia dostatecznie uwzględnia to co nazywa się genius loci? Niby bierze się pod uwagę miejsce urodzenia, ale to geograficzne miejsce jest też pod wpływem sił tellurycznych: podziemnych cieków wodnych, skał, rud, złóż minerałów, kości ludzkich i zwierzęcych, nawet jeśli się rozsypują w proch, przelanej krwi ludzkiej i zwierzęcej "sycącej" podziemie. Poza tym wpływa na nas energia wspólnoty ludzi i zwierząt, ich biopola, stany umysłu. Nasze osobiste narracje dzieją się w kontekście narracji społecznych: rodzinnych, rodowych, plemiennych, narodowych i rasowych. Wszystko jest energią i wszystkie zjawiska na siebie wpływają. Oczywiście ciała niebieskie mają rolę wiodąca, ale czy nie ma zjawisk od nich mało zależnych? Ocieplanie klimatu na skutek antropopresji można pośrednio uznać za rezultat karmy określanej przez planety, ale czy tylko? A co z wielkimi cyklami kosmicznymi, z powstawaniem i ginięciem światów wraz z ich systemami planetarnymi? A karma słońca, nasilanie się i słabnięcie plam słonecznych, zmienność wybuchów, dzieje się to w  kontekście innych systemów słonecznych.
[foto]

5. Nie wpływ, ale synchronizacja • autor: Wojciech Jóźwiak2018-02-28 13:45:24

Jacku, nie mówię "pod wpływem". "Wpływ" nie jest odpowiednim słowem. Tu nie chodzi o "wpływ" tylko o synchronizację. Lepiej można by powiedzieć, że zjawiska lub procesy ziemsko-ludzkie "zaczepiają się" o kosmiczne cykle czasu. Dlaczego to robią? Być może dlatego, że jest to główna struktura, jaką ma czas.

Oczywiście, ktoś mógłby zauważać tamte związki, o których wspominasz: z miejscem, "siłami tellurycznymi", czy z narracjami społecznymi.
Ale to nie należy do astrologii. Astrologia zajmuje się synchronizacją wydarzeń z tylko jednym tłem: z pozycjami planet.

Czy "wszystkie zjawiska na Ziemi" są synchronizowane z pozycjami planet? Nie wiem i nie zakładam żadnego "wszystko". W cyklu o horoskopach śmierci chcę przyjrzeć się tylko jednemu fragmentowi: czy moment śmierci ma jakieś planetarne kwalifikacje. Znajdę -- dobrze, nie znajdę -- też dobrze.

6. dziadek • autor: Nierozpoznany#61032018-03-03 18:05:36

Ernesta, ze strony ojca, nie zastrzelił się. Chciał ale syn odebral  mu pistolet (był weteranem wojny secesyjnej) Potem syn (ojciec Ernesta) zastrzelił się z tego pistoletu, a sam pistolet matka wysłała Ernestowi do Europy:). Ernest pod koniec zycia przed elektrowstrząsami, cierpiał na urojenia, epizody psychotyczne, etc. Rozjechal się zupelnie.

7. o kosmogramie EH • autor: And21022018-03-30 13:20:35

Ja bym tu wyróżnił ewidentnie dwie siły. Słabe "wodne" światła - Słonce w Raku w 12 domu rządzone przez Księżyc z 8 domu w Rybach. na dokładkę Neptun w 4 domu w...Skorpionie... No bardzo depresyjna świadomośc i podświadomość.  I drugi biegun. Asc Lew , Mars w koniunkcji z Plutonem po lewej stronie. W domu samooceny, z Jowiszem na dsc (niech świat daje mi wszystko).  A gdy już nic nie moge dostać i jestem taki mierny to chociaż odejdę z wielkim hukiem. Jaki lew zaryczał ! Z dubeltówki w głowę ! Wystrzał, błysk, mózg i krew wygladały w ostatniej sekundzie jak lwia grzywa. z tą koniunkcją marsa i Plutona nikt by mu nie dał rady ,ale światła były za słabe by kontrolować te energię. Po prostu Wielki trygon wodny, dał wielki talet. Ale juz latawiec z plutonem rozładował się w sposób marsowo plutonowy. Zresztą tranzyt Słońca przez koniec Raka w 12 domu.. sama esencja depresji.
[foto]

8. Rada dla `And2102` • autor: Wojciech Jóźwiak2018-03-30 17:56:04

Astrolog powinien o badanych i opisywanych osobach wyrażać się z szacunkiem. Tak samo, jak z szacunkiem powinien odnosić się do swoich klientów. A nawet bardziej jest obowiązany szacunek zmarłym, którzy już się nie obronią przed pomówieniami i bawieniem się ich życiem.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)