Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 czerwca 2010

Jarosław Markiewicz

Eteroid i orgon
Wilhelm Reich i "krąg energetystów"


Rychnowski i Reich żyli już po pierwszej wyprawie ratunkowej naszej kultury na Wschód: elity Europy zapoznały się z naukami rosyjskiej damy, Heleny Bławatskiej, która upowszechniała teozofię. Pojęcie prany było już w powszechnym użyciu; Rychnowski - jeśli sobie dobrze przypominam - zastanawia się nawet czy eteroid to nie jest prana. Ale Hindusom nie przyszło do głowy, żeby pranę chwytać czy kondensować za pomocą maszyn.

To mogło się pojawić tylko w naszej stechnicyzowanej kulturze. Hindusi odróżniają 64 rodzajów prany i wypracowali systemy ćwiczeń fizycznych i psychomentalnych umożliwiających bezpośrednie "dożywianie się" praną. Poniżej wspominam o Gurdżijewie, który trafiając w naszą mechanistyczną mentalność, mówi o akumulatorach energii w naszym ciele.


Zbudowałem według wskazówek Reicha, akumulator orgonalny. W moim wykonaniu wyglądał on tak: skrzynka z desek od wewnątrz i zewnątrz obita cienką blachą, (miałem spory zapas blach offsetowych formatu A3, nie był to najlepszy metal, Reich zalecał blachą miedzianą lub srebrną), tę skrzynkę okleiłem grubym bawełnianym materiałem pozyskanym z jakiegoś worka - miałem zatem dwie warstwy organiczne i dwie warstwy blachy - zrobiłem też otwór o średnicy ok. 7 cm.

I rozpocząłem serię eksperymentów z roślinami doniczkowymi, ze znajomymi, którzy sądzili, że siadają na zwykłym taborecie - aparat najwyraźniej działał. Rośliny rosły znakomicie, znajomym po 10 minutach mijały bóle głowy, brzucha, a nawet depresje. Niektórzy zaczynali się śmiać bez powodu jak rozchichrane nastolatki, inni zaczynali ziewać, a po serii ziewnięć czuli się dziwnie wzmocnieni.

Te śmiechy i ziewanie poszerzyły krąg moich poszukiwań o Gurdżijewa, kaukaskiego mędrca.

Warto przytoczyć tu opinię Gurdżijewa o śmiechu:

...Śmiech jest odtrutką. Ale ta odtrutka jest potrzebna tylko wtedy, gdy nie potrafimy posłużyć się całą dostępną nam energią. Mówi się, że Chrystus nigdy się nie śmiał...nie znajdziecie w Ewangeliach żadnej wzmianki o tym by Chrystus śmiał się kiedykolwiek. Ale istnieją różne sposoby nie śmiania się. Są ludzie, którzy się nie śmieją, ponieważ są całkowicie pogrążeni w uczuciach negatywnych, w złości, w lęku, nienawiści, podejrzliwości. Ale są też tacy - warto dodać, że spotkać ich można bardzo rzadko - którzy się nie śmieją, ponieważ nie mają uczuć negatywnych.

Starożytni Grecy uważali, że śmiech może doprowadzić do katharsis, oczyszczenia, a oczyszczenie prowadzi do nowego widzenia świata i siebie.

Drugie zjawisko, które obserwowałem u swoich "królików doświadczalnych" - ziewanie - wyjaśnia Gurdżijew - następuje w chwili, kiedy organizm przełącza się w pobieraniu energii z małego akumulatora na większy.

Skonstruowany przeze mnie aparat wykazywał najsilniejsze działanie o wschodzie słońca i o zmierzchu, to skierowało moją uwagę na książki Carlosa Castanedy.

W ten sposób wyłonił się "krąg energetystów" - Rychnowski, Reich, Gurdżijew, Castaneda. Z czasem do tego kręgu w moich badaniach dołączyli William Blake, Swedenborg, a nawet św. Franciszek, nie licząc oczywiście tybetańskich tantryków i japońskich praktyków i teoretyków dzioriki.


Kiedy teraz relacjonuję tamte wydarzenia, niektóre odkrycia wydają mi się naiwne i trywialne - np. ciało jako pole energii i świadomość jako pole energii, a przecież - pole energii jest jedno.

I właśnie do Einsteina, który pracował nad jednolitą teorią pola, udał się Reich z urządzeniem, którego konstrukcję powyżej opisałem. Reich zaniósł też bardziej wyrafinowane urządzenie - orgonoskop, dzięki któremu Einstein zobaczył na własne oczy błękitnawą emanację energii orgonalnej. Podobno Leopold Infeld, sekretarz-astystent podsunął Einsteinowi jakiś sposób spławienia namolnego Reicha.

Reich był przekonany, że teoria energii orgonalnej pozwala sensownie rozumieć zachowanie się materii na poziomie subatomowym, a także ludzkiej psyche. Nastawienie poznawcze jest sensownie interesowne, bo daje ładowanie, wiedza i zbawienie są razem, jak u gnostyków.

"Silnik orgonalny będzie pierwszym krokiem w technologicznej rewolucji, która doprowadzi do cicho funkcjonujących maszyn przyszłości, zastąpi dotychczasowe prymitywne silniki, zasilany będzie nieograniczonymi zasobami siły zawartej w Kosmicznym Oceanie Orgonalnej Energii. Poruszy międzyplanetarne statki, bo człowiek dzięki orgonowi będzie miał własne pole grawitacyjne."

Niejako na marginesie znajdujemy w tych słowach Reicha wyjaśnienie zjawiska lewitacji. Wg Hindusów lewitują ci, którzy "napełnili się" odpowiednim rodzajem prany. W tym wypadku materialne ciało ulega silniejszej energii "ducha".

Jednakże Budda Śakjamuni twierdził, że energia pozwalająca lewitować jest ciągle za mała, żeby nastąpiło ostateczne wyzwolenie, dlatego radził, żeby nie marnować energii na czcze popisy.


Homo energeticus jest rodzajem akumulatora, ten akumulator sam się wytwarza z substancji otoczenia człowieka, z tego co nazywamy pożywieniem, wodą, powietrzem - około 18-20 roku życia przychodzi silne wspomaganie hormonalne - i w orgazmie człowiek może dowiedzieć się czym w istocie się odżywia, doświadczyć bezpośredniego ładowania.

I w tym momencie może się zacząć prawdziwy rozwój człowieka - tak by powiedział Gurdżijew.

Wszelkie stany negatywne, osobiste i losowe nieszczęścia, smutki i melancholie, osłabienia i choroby - świadczą o tym, że nasz akumulator się rozładowuje, może został wadliwie zbudowany lub pomyślany.

Stany szczęścia, radości, spokoju, przyjemności - to wtedy, kiedy się spokojnie i bez obaw ładujemy.

Stany ekstatyczne - to objawy gwałtownego ładowania, oszołomienia.

Sposób funkcjonowania mniejszych akumulatorów w ludzkim ciele przedstawia Gurdżijew, który mówi o kilku akumulatorach umiejscowionych przy centrach-ośrodkach: intelektualnym, emocjonalnym, ruchu... Rozładowanie małych akumulatorów powoduje zwykłe zmęczenie. Sięgamy do dużego akumulatora - i uwaga - połączenie z dużym akumulatorem można przeprowadzić tylko za pomocą centrum emocjonalnego. Erotyzm, orgazm "dzieją się" na terytorium emocjonalnym, pozostałe terytoria poddane są wówczas orgazmicznym wstrząsom. "Nowe poznanie i nowe rozumienie przyjdzie poprzez centrum emocjonalne, a nie intelektualne" - Uspienski cytuje tu Gurdżijewa.

Taki też prawdopodobnie jest powód dla którego Pieśń nad pieśniami znalazła się w Biblii.

Biblie i święte pisma są źródłem następujących Błędów - powiada natomiast William Blake:

1. Że człowiek składa się z dwóch podstawowych komponentów, tzn. Ciała i Duszy.

2. Że Energia, zwana Złem, pochodzi wyłącznie od ciała, że Rozum, zwany Dobrem, pochodzi wyłącznie od duszy.

3. Że Bóg będzie dręczył Człowieka w Wieczności za folgowanie Energii.

Zaś następujące Przeciwieństwa tych twierdzeń są Prawdziwe:

1. Człowiek nie ma Ciała różnego od duszy; gdyż to co nazywa się Ciałem jest częścią Duszy postrzeganą przez pięć Zmysłów, będących oknami duszy w naszym czasie.

2. Energia jest jedynym życiem i pochodzi od Ciała; zaś Rozum jest ograniczeniem

i okowami Energii.

3. Energia jest Wieczną Radością. (Przekład Krzysztof Puławski)


Wilhelm Reich był radykałem, był pewien swego, pewien swoich podstawowych badań - świat nauki zaczął go traktować jak wariata, proroka, szamana. A jako prorok był bardzo nieostrożny, twierdził, że antyseksualne, purytańskie, powiktoriańskie społeczeństwo Zachodu ma trudności z dojściem do prawdziwego, głębokiego orgazmu. Do dzisiaj, pomimo dwóch co najmniej seksualnych rewolucji licząc od lat trzydziestych, ekscytacja erotyczna jest stałym składnikiem naszego psychicznego tła. Zachłanność na erotyzm jest miarą pranicznego niedożywienia. Ten praniczno-orgonalny głód może byś ilustrowany produkcją i spożyciem filmów porno.

Dlaczego tak się dzieje? Tak jak w historii indywidualnej sięgamy do dzieciństwa, żeby odnaleźć tam przyczyny naszych aktualnych zachowań, w tym wypadku musimy sięgnąć do dzieciństwa naszej cywilizacji. Grecy i Rzymianie wypracowali większość naszych pojęć i obrazów świata. Chrześcijanie to byli ówcześni talibowie. Walka z pożądaniem, lubieżnością i przyjemnością erotyczną stała się pierwszą troską kościoła. św. Augustyn pisze, że w jego czasach pewna umiejętność bardzo była ceniona na ucztach.: "Inni niższą częścią ciała stosownie od uznania wydają, nie wydzielając przy tym przykrych zapachów, tak melodyjne dźwięki, iż ma się wrażenie, że śpiewają także tą częścią." Augustyn na tej podstawie wnioskuje, że przed wygnaniem z raju i grzechem pierworodnym mężczyźni mogli płodzić bez lubieżności, bo w tych czasach (Augustyna i naszych - przyp. J.M.) upadku członek tylko w sprawach lubieżnych powstaje, a w raju był na zawołanie.

Reich mówił: Metafizyczna intuicja ma fizyczną podstawę, Bóg i kosmiczna energia są jednym. Nie ma różnicy między nauką a religią, nauką a sztuką, fizyką i psychologią...

Mrowiące uczucie podniecenia seksualnego jest manifestacją kosmicznej energii, emanacją Boga - w domyśle. Teraz odcięli się od niego także ortodoksyjni żydzi.

Na początku lat 30-tych XX wieku Reich pracował w klinice psychiatrycznej w Berlinie. Tutaj doszedł do wniosku, że psychoanaliza jako dział medycyny powinna się zająć przede wszystkim schorzeniami seksualnymi, bo wszystkie inne schorzenia psychiczne i fizyczne objawiają się w "pancerzu mięśniowym", Reich często nazywa ten pancerz "charakterologicznym". Dzisiaj wszyscy, którzy wywodzą się z jego szkoły (Boadella, Lowen, Mindell i in.) proponują pracę nad ciałem, uwalnianie od "bloków mięśniowych". Po odblokowaniu - następuje zwykle ostra reakcja mentalna i uczuciowa. Pacjenci rzucają się z pięściami na swoich dobroczyńców. Psychiatrzy mają na tę okoliczność przygotowane materace lub kukły do bicia. Uwolniona w ten sposób energia zaczyna przepływać przez zablokowane urazami mięśnie, chory wraca do urazu, odreagowuje to, czego nie mógł kiedyś, w stosownej chwili, stan jego się polepsza - lecz nie na zawsze. Zwykle okazuje się, że pod jednym urazem ukryty jest uraz następny, jeszcze głębiej schowany. Człowiek doświadczony urazem - widzi świat poprzez uraz, buduje swoje ego wokół urazu i razem z urazem, buduje światopogląd, zapisuje się do jakiejś partii politycznej i walczy z tymi, którzy są po drugiej stronie barykady, walczy z innowiercami etc.

Błędne koło. Jak na obrazie Jacka Malczewskiego krążymy w tym kole i nie wiemy dlaczego większość kobiet ciągle ma dolegliwości z tzw. przydatkami, a większość mężczyzn choruje na prostatę - są to objawy niedożywienia orgonalnego wynikające ze stałej lub przejściowej niemożliwości osiągania pełnego orgazmu.

A jaki orgazm jest pełny?

Edward Stachura tak o tym pisze w Fabula rasa:"- Akt seksualny (orgazm) jest przeżyciem tak intensywnym, że twoja świadomość się w nim zatraca zupełnie, doszczętnie. Tak, że cię wtedy nie ma, nie ma twojej świadomości, a kiedy nie ma twojej świadomości , nie ma ciebie, nie ma konfliktów, nie ma lęku, nie ma udręki, nie ma żadnych cierpień psychicznych... jakże musi wydawać się krótki ten pozaczasowy moment uniesienia, prawdziwego, pozaświadomego bycia."

W książce Capry Niezwykła mądrość znajduję fragment, który znakomicie obrazuje owo radosne postrzeganie rzeczywistości, której się nie postrzega.

"Kiedy jesteś zdrowy, nie jesteś świadomy żadnej z części swojego ciała, których są miriady. Twoja świadomość polega na tym, że jesteś pewnym pojedynczym organizmem. Wtedy tylko, gdy dzieje się coś złego, stajesz się świadomy swoich powiek czy gruczołów. Podobnie stan doświadczania całej rzeczywistości jako zjednoczonej całości jest stanem zdrowia dla mistyków. Podział na oddzielne przedmioty bierze się, dla nich, z jakiegoś umysłowego zaburzenia."


Wilhelm Reich rzecz całą ujmuje w kategoriach - jak powiada - mordu dokonywanego na Chrystusie. Reich sądził, że Chrystus - o którym powyżej Gurdżijew wspomina, że nigdy się nie śmiał - w pełni otworzył się na przepływ energii kosmicznej, którą nazywał Ojcem. Cała nauka Chrystusa - według Reicha - była propagowaniem włączenia się człowieka w naturalny obieg energii w uniwersum. Nie zrozumieli tego ci, którzy Go ukrzyżowali, ani też ci, którzy na Jego naukach założyli kościoły. Pisze Reich:

Ani jeleń, ani niedźwiedź, słoń, wieloryb, ani ślimak nie mogłyby zasiąść tak jak człowiek. Wyschłyby, zmarłyby, natychmiast. W zoo można zobaczyć, co siedzenie robi z dzikimi zwierzętami... Znieruchomienie wynikające z fizycznego i emocjonalnego opancerzenia czyni człowieka nie tylko zdolnym do siedzenia, budzi w nim również pragnienie (podkreślenie W.R.) siedzenia. Usztywnienie duszy i ciała sprawia, że ruch jest bolesny. Siedzenie utrzymuje przemianę energii na niskim poziomie, nie dopuszcza do wielkiego pobudzenia...To prawda, że kultury przychodzą i odchodzą, cywilizacje rodzą się i ponownie znikają, ale w świetle podstawowej tragedii ludzkości, której kulminacją jest bezustanny Mord Na Chrystusie, nie znaczy to zbyt wiele. W rzeczywistości cywilizacja znika, gdy jej synowie i córki mają już po dziurki w nosie nieustannego siedzenia. Wywołują wielką lub małą rewolucję albo wypowiadają wojnę innym narodom, ale w końcu tak naprawdę niewiele z tego wynika...w ciągu dziesięciu lub dwudziestu lat ten nowy naród lub kultura działają dokładnie tak samo, jak ta, którą zniszczyli.(Mordercy Chrystusa, przekł. Henryk Smagacz)


Pozostały mi do przedstawienia badania Reicha nad radioaktywnością, odkrycie Deadly Orgon czyli zabójczej energii orgonalnej i "ujeżdżacza chmur" czyli "działa orgonalnego", błyskawicznie zmieniającego pogodę. Pozostały mi też do przedstawienia fakty z ostatnich lat życia Reicha, kiedy to w najbardziej demokratycznym kraju na świecie w roku 1956 został skazany za "czary", w kilkanaście miesięcy później zmarł w więzieniu na zawał serca, a wszystkie jego notatki zostały spalone.


Jarosław Markiewicz



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)