zdjęcie Autora

25 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Etyka podpisywania cyrografów i budowania arki

Kategoria: Techniki rozwoju

« Demoniczny łańcuch pokarmowy polityki piekła normalności Jak pan dyrektor zrobił amulet i ujął różdżkę w dłoń? »
Jeśli wróciliśmy do dmuchania żaby, to podobną rolę pełnią wszelkie kodeksy etyczne, w tym prawo. Nic niezwykłego. Nie zmienia tego, że żaba, a zwłaszcza żaba nadmuchana ma swój urok:
 W dżungli odbywa się walne zgromadzenie  zwierząt. Lew postanowił podzielić je na piękne i mądre. Piękne miały stanąć po lewej stronie, a mądre po prawej. Na środku pozostała żaba.
Lew pyta: „A ty czemu stoisz na środku?”
Na to żaba: „Przecież się nie rozdwoję

Do tematu nadmuchiwania żaby wrócę. Tu jednak wychodzi drobny paradoks-feler istnienia idei-memów na szerokich wodach, mogą być kłamliwe, ale żyją na żywym organiźmie, i ów wypływ idei do szerszej publiki :
Miłość zamienia w wiarę, dzięki temu, że zaufanie wspiera empatię i odwrotnie.
Moc zamienia w procedurę.dzięki temu, że procedury statystycznie są efektywne.
Humor zamienia w propagandę, dzięki temu, że potrzeba popularyzować wiedzę i istnieje na nią popyt. Nie to, żeby było coś nie tak z wiarą, procedurami i propagandą/reklamą - to zjawiska same w sobie użyteczne i często niezbędne. Piszę tylko, że zwykle są odległe od pierwotnej idei, ciężko odróżnić czy są zareklamowane czy przereklamowane,
działają statystycznie  i  często działają na wiarę.
A owa zmiana na nowo polaryzuje grupę i "pole energetyczne" "pole idei", tworząc różnego rodzaje wzmacniacze jakości kosztem reszty ludzi.  Bogowie i demony mają swoich czcicieli, ale też swoich żywicieli.Tu buduje się arkę, tam cyrografik, tu kodeks etyki zawodowej, tu konstytucję. Przenoszą pewien ideał do sfery sacrum, zawłaszczają sobie boską i demoniczną moc składają ofiary, potwierdzają swoje iluzoryczne istnienie i budują cenzurę, strzelając dookoła i zaznaczając swoje granice.  Tak to bywa "Swoich się chwali, cudzych ..". Bogowie i demony to stworzenia relacyjne;) (Swoją drogą do zadziwionych dygresjami: usiłuję namierzyć  odzwierciedlenia tych samych "procesów mentalnych" jednostki w skali społecznej)
W każdym razie wróciliśmy do zarzutu "konszachtów z diabłem" dla ludzi, którzy coś osiągneli, osiągają czy robią odróżniając się od reszty, czy też zaczynają rozwijać celowość działań oraz "demonicznych piekielnych doświadczeń ludzi skupionych na efektywności".(z mocą na dopalaczach ;)).
To pierwsze samo z siebie nie wymaga komentarza. Nie raz zresztą pewnie skomentuję ćwicząc cynizm i święte oburzenie na ludzką naturę oraz otoczenie społeczne;) Drugie jest jednak naprawdę ciekawe.No i w temacie tych rozważań.
Po co ludziom piekło? Po co czarna magia? Po co chronienie się przed nią? Po co złe duchy i odpędzanie demonów?
Zacznijmy okiem hipnotyzera od podstaw. By zrobić cokolwiek większego (zwłaszcza większego) potrzebujesz transu: zawęzić swoją uwagę, zawiesić czynnik krytyczny przynajmniej na czas działania, no i płynąć za sugestiami tj. tym, co twoim zdaniem prowadzi cię do celu.  Z tego zawężenia uwagi i braku czynnika krytycznego, co do jednej opcji, decyzji czy przynajmniej tej tendencji -  bierze się odrzucanie innych opcji. "negatywne halucynowanie"(nie mylić z halucynacjami z negatywnymi treściami) - wymazywanie ich z pola zainteresowania świadomości, spychania na obrzeża światła uwagi w cień postrzegania peryferyjnego (pierwszy dobry-mocny powód istnienia i odnawiania się idei obrony przed demonami i czarną magią! Naśladowanie czy wzmacnianie tego procesu) lub zupełnie "habituowanie" postrzegania i działań prowadzących w odmiennym kierunku. (to ostatnie jest trudne, ale wystarczy zapytać żony pracoholika - z łatwością można uznać, że jest możliwe;))
Czyli z efektywnością, mocą powiązany jest proces: Robię to  (oczywiste) - ale nie tamto(nie zawsze i nie dla wszystkich oczywiste: najlepiej przecież zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko?). Z tej perspektywy wszelkie symboliczne rytuały oczyszczające, egzorcystyczne, ochronne  - indywidualne, grupowe i społeczne,  nie tylko te "duchowe" - są próbą wzmocnienia tego pierwotnego procesu Robię to! za pomocą wzmacniania drugiej połówki "ale nie tamto!". Podobnie jak modlitwy czy rytuały skoncentrowane na celu  są formą uskuteczniania bezpośredniej (auto)sugestii.
Podobnie w tym spychaniu w tło, możemy odkryć źródło "nadmiarowych treści" stymulujących sny czy wizje i dziwne doświadczenia. (nie sugeruję, że zawsze !)
Już nie hipnotycznie na to patrząc, jakąś rolę gra gospodarka hormonalna "adrenalina" i "testosteron" usuwanie "dopaminy" stymulujące niezadowolenie. Cudzysłów użyłem dla podkreślenia, że chodzi o zmiany stanów i stylu myślenia związane z tą częścią biologi, a nie stricte hormonów. (temat rzeka). W tej części biologii jednak dopatrywał źródeł bardziej bojowych metafor, a także części treści snów i wizji.
Wróćmy do hipnozy i efektywności w działaniu (mocy). Druga część transowych elementów  efektywności - proces mentalny z tym związany to utrzymywanie ogólnego oglądu sytuacji,(jak ogólnie to wyłączam czynnik krytyczny, ogólnie rzeczy są) oraz przeciwnie do niego: koncentracji na szczegółach. (szczegóły rozpraszają uwagę)
Obydwa procesy są niezbędne, owo uogólnianie jest niezbędne dla utrzymania kierunku(tak: generalizacje pomagają nam utrzymać kierunek) czy koordynacji zadań, koncentracja na szczegółach - umożliwia zrobienie czegokolwiek czy stwierdzenie, że zostało skończone. Dokonanie, zakończenie choćby poszczególnych etapów i poprawianie efektywności działania wymaga dostrzeżenia szczegółów. Ogólnie zawsze jest dobrze i uogólniając zawsze się zmierza we właściwym kierunku. Jakimś kierunku i do jakiegoś celu. Coś tam się robi np. oddycha:-)
Mamy więc: Uogólnianie i Uszczegóławianie. Diabeł tkwi w szczegółach ? ! 
Połączmy to z wcześniejszymi dwoma "Robię to" "ale nie tamto" co otrzymujemy ? Obok tego działania "właściwego":  "Robię to i ogólnie zmierzam w kierunku, szczegółowo zrobiłem to to i to"  mamy jednocześnie "co do szczegółu, ale nie zrobiłem tamtego, ale nie tamto jest zrobione, ale nie tamto i uogólniajac jest nie tamto".
Sugeruję mocno, że z procesem i ukierunkowaniem na dowolny cel
związana jest postać antagonisty, wroga, demona, diabła.
  (Eureka! Znalazłem demoniczny aspekt czasu! Totalne ukierunkowanie z przeszłości na przyszłość lub odwotnie!). Podobnie z antagonistą związane jest uruchomienie działań zorientowanych na cel.   I ta mocna sugestia moja bierze się z tego, że ten wzorzec można dostrzec na poziomie biologicznym! Wbudowane to mamy w hardware, a nie software:)

Raczej stąd bym wziął ewentualną krwiożerczość treści snów i wewnętrznych doświadczeń ambitnych i związanych z mocą tj. w grupie kulturowych antagonistów mamy oczywiste tabu: śmierć, ciało, seks, przemoc.  Serwowane zresztą tak jak to tabu "na niby", w wersji nierealnej rozrywkowej.

No dobrze: zaczął się(tak to ustalenia wstępne komisji ;)) wyłaniać sens demonów, ochrony przed demonami i czarną magią, a co z piekłem? (jeju, od znów od innej strony dochodzimy do paradygmatu złej rzeczywistości!)
Wersja minimalistyczna próby odpowiedzi: Figura antagonisty, jak każda z figur wewnętrznych tworzy własny świat-postrzeganie świata.
Złe wspomnienia wspomnienia na poły usunięte i zamazane czasem i procesem usuwania z pola uwagi. Najdłużej zostają ślady odczuciowe, bo ich używamy: zimne, gorące, kłujące, drżące, spięte..piekła.
Podobnie słuszne jest spostrzeżenie podsunięte mi przez naszą ezoteryczną babcię: Piekło ukorzenia. Duża część piekielnych historii i wrażeń, to piekielne upokorzenia, frustracji czy przymus ukorzenia się przed nieosiągalnym celem.  np.Przypiekanie na wolnym ogniu w oczekiwaniu na coś..ćwiartowanie niemożliwością dokonania wyboru. Tu funkcja piekła polegałaby na tworzeniu tła - wybieleniu tej rzeczywistości. Kolejne to oczywiste piekło ukorzenia się złamania rozumu na koszt irracjonalności społeczności.   (Pomijam podkradzioną ideę światów podziemnych).I wracamy do domu! Łamanie rozumu - łamanie zasad - powróciliśmy do "etyki, tabu, prawa, zasad".
MAM! By przystąpić do działania musi zapiec! Bodziec motywujący musi być silniejszy niż próg bólu, niezadowolenia. Podobnie by tabu zostało ustanowione musi dojść przynajmniej symbolicznie do jego złamania. Ból i wstyd musi zapiec.
No i mamy funkcję piekła: Piekło to obszar progu bólu, emocji symbolicznego złamania tabu, winy, wstydu i oczekiwania kary w tle zasad. Uogólnień związanych ze zmierzaniem do celu. Wykluczanych i marginalizowanych sygnałów z otoczenia.

To nam daje przy okazji pewien udramatyzowany obraz rzeczywistości mocy - zmierzania do celu, zyskiwania efektywności w czymś.
W tle niezadowolenie, usuwanie zbędnych rzeczy, budujące "ciśnienie", piekło, co zapiekło i skłoniło do działania i skłania do podtrzymywania działania i pomaga podtrzymywać koncentrację na szczegółach. Mniej lub bardziej widzialna/świadoma figura antagonisty. Cel i uogólnienia pomagające nakierować się na ten cel(zasady, prawa, spostrzeżenia). (Swoją drogą nieźle również w tym wyszło dlaczego w szamaniźmie postaci pomocnicze mają bardziej naturę sprzymierzeńców, często dwuznacznych, do rozpoznania natury i ostrożnego wzajemnego oswajania się, ten rys antagonisty.)
Podobnie wstępnie można odpowiedzieć na pytania:
Po co ludziom piekło? Po co czarna magia? Po co chronienie się przed nią? Po co złe duchy i odpędzanie demonów?
Te idee są potrzebne, żeby mogli efektywniej funkcjonować i zwiększali efektywność. (zbyt ogólne - to jak wszystkie idee, szukam dalej!). Na wielką skalę zdarza się odsetek czcicieli-żywicieli memów, którym te idee przepalają korki: nadmuchana żaba pęka albo się rozdwaja na życzenie Lwa .

Jeśli ktoś szukał w tym tekście sposobu na cyrograf czy zbudowanie arki. Zasady etyczne podstawowe: Uważać na żabę! I Nie dręczyć zwierząt! Niczego nie podpisywać bez powodu. Zyskać pozwolenie na budowę obiektu pływającego od Ministra Transportu, Budownictaw i Gospodarki Morskiej.  I właściwe pozwolenia na przechowywanie egzotycznych zwierząt zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Demoniczny łańcuch pokarmowy polityki piekła normalności Jak pan dyrektor zrobił amulet i ujął różdżkę w dłoń? »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)