Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 sierpnia 2016

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 186)

Fabjańskiego: dlaczego myśliwi powinni przestać to robić?

Kategoria: Ekologia

« Ta karczma Rzym się nazywa Tollego »

Najpierw wkleję zdjęcia fragmentów tekstu z wczorajszej (11 sierpnia 2016) Gazecie Wyborczej. Przeczytaj uważnie. Solidaryzuję się z Autorem, Marcinem Fabjańskim i popieram go.



Tu całość tekstu: wyborcza.pl/.../fabjanski_Duzy_Format

Tak trzeba ich nazywać, myśliwych, a w istocie zamiłowanych morderców, jak to czyni felietonista GW: „Stowarzyszenie Hobbystów Czerpiących Zaspokojenie z Mordowania Czujących Istot”. Potrzebne jest wychowanie ludzi, wpojenie im, że strzelanie do zwierząt, to obciach. Że to coś dobre dla buractwa. Że wchodząc w to, skiepszczasz się.

Do tego potrzebne są słowa, odpowiednie słowa, które obrzydzałyby myśliwych i myślistwo. Bo zauważ, takich słów jak dotąd nie ma. Nie powstały! O myśliwych (a w istocie tych „hobbystach zabijania”) jeśli chce się mówić, trzeba używać tego namaszczonego słownictwa: „myśliwy”, „łowy”, „łowiectwo”, „polowanie”, „dziczyzna” – słownictwa, które zakłamuje i maskuje to, co pod firmą tych słów się odbywa. Te słowa służą jako „umajanie gilotyny” (cytuję Stanisława Lema), osładzanie potworności, oswajanie nas, że niby normalne jest to, co jest głęboko nie-normalne.

Więc powinny powstać słowa ogólnie zrozumiałe, ale lekceważące i wyśmiewające strzelaczy. Jeśli poczują, że ich się nie kocha, nie ceni, nie ma się dla nich uznania – to się ze swojego nałogu wycofają. Bo strzelanie do żywych istot jest nałogiem, tym potworniejszym, że w pierwszej kolejności zabija sumienie, wrażliwość i współczucie – tak, u strzelającego. Myśliwi powinni zrozumieć, że oni w pierwszej kolejności są ofiarami swojego procederu i że inni mogą mieć dla nich tylko litość, jak litość mamy dla alkoholików lub narkomanów.

Fabjański napisał: „możesz nie zgodzić się, żeby na twojej działce był obwód łowiecki, ale zwięzłe «zabierajcie tłuste tyłki i zapite gęby z mojej ziemi» nie wystarczy”. Treść ustawy, o której felietonista pisze, to też hańba dla sejmu, który ją zatwierdzi i kpina z prawa i sprawiedliwości. Na razie zwróć uwagę na te „tłuste tyłki i zapite gęby”. Myśliwi przy okazji swojego strzelania do czujących istot praktykują coś szczególnego: agresywną ostentację. Podobny rodzaj agresywnej ostentacji występuje u niektórych mężczyzn (i kobiet też) po alkoholu, mówiąc prosto, po pijaku. Pijacka agresywna ostentacja jest bardzo podobna do tej myśliwskiej, zresztą zbiorowe picie jest częścią rytuału zbiorowego zabijania. Pewnie chodzi w tym o to, żeby wódką zamroczyć resztki może nawet nie sumienia, które wyparowało z myśliwskich umysłów dawno, co prostego obrzydzenia. Myśliwy chleje, żeby nie rzygać od tego, co mu się wspomina. Od widoków tego, co zrobił on i towarzysze.

Agresywna ostentacja jest zachowaniem grupowym. Grupa podrostków chodzi po osiedlu i wrzeszczy: „kto mi, k...”. Lęk, którym są przeniknięci podrostkowie, tłumią narzucającym się, hałaśliwym i obrażającym innych zachowaniem – czyli właśnie agresywną ostentacją. To jest ich kokon, w którym się chronią, bo się boją. Myśliwi praktykują to samo co osiedlowe podrostki; zresztą chodzenie hałaśliwą i uzbrojoną kupą jest infantylne, to jest zachowanie dorosłych, a często starych mężczyzn, który nie wyrośli z młodzieńczego lęku i z właściwej wyrostkom niskiej pozycji. Nadrabiają to chodzeniem kupą, strzelbami i ostentacją. Myśliwi są infantylni.

Grupa podrostków, młodzieżowa banda, zawłaszcza teren. „To podwórko, ten skwerek, należy do nas.” Zawłaszczanie terenu jest typowe dla młodzieżowych band. Myśliwi robią to samo i chcą to robić „w majestacie prawa” – dlatego napisali sobie ustawę, która daje im prawo bycia nad-właścicielami na cudzych działkach ziemi, na których im się spodoba strzelać. Gdzie Konstytucja, która ma chronić prywatną własność? Prywatna własność ma służyć tym hobbystom zabijania.

Myśliwscy zombie mają cechę, którą dzielą z innymi psychopatami: namiętność władzy. Kochają władzę. Kochają rządzić innymi, narzucać swoje widzimisię, zmuszać – także ustawowo – żeby inni byli im posłuszni. Dla psychopaty nie ma większej słodyczy nad władzę. A oni mają strzelby, mogą zabić. Zabijają zwierzęta, ale to jest czynność zastępcza zamiast zabijania nieposłusznych ludzi. Dlatego w historii myślistwo było „sportem” rezerwowanym dla „panów”. Plebejuszom pozostawiano kłusownictwo. Mający lewicową wrażliwość niech zauważą, ile w myślistwie jest tej „klasowej niesprawiedliwości”. Mający wrażliwość prawicową niech patrzą, jak myślistwo narusza prawo własności, prywatnej i narodowej. Chodzi nie tylko o grunty zawłaszczane przez myśliwych, ale też o to, że przecież dziko żyjące zwierzęta są wspólną własnością Narodu – więc niby dlaczego uprzywilejowana garstka ma czerpać z nich korzyści na przekór innym, którzy chcą z nich mieć z nich inny pożytek? Wystarczający pożytek z dzikich zwierząt jest taki, że są, żyją, chodzą, cieszą nas i tworzą nasz wspólny ekosystem.

Myśliwi infantylnie zbierający się w kupy i psychopatycznie łaknący władzy są sprawni w organizowaniu sobie tej władzy. Są nadreprezentowani we władzach. W poprzedniej ekipie był myśliwski prezydent, teraz jest „zapalony” (to chyba określenie choroby, jakiegoś zapalenia?) minister środowiska. Kto pamięta, że to ministerstwo kiedyś nazywało się ministerstwem ochrony przyrody i środowiska? Leśnicy, czyli zawodowi wycinacze drzew, zostają ministrami, którzy powinni chronić przyrodę. Chyba każdy leśnik strzela do zwierząt. To nie jest środowisko, nie są ludzie, którym naród, ich suzeren, powinien powierzać opiekę nad naszym wspólnym światem.

Gdyby w Polsce (i w innych krajach) była demokracja, a nie jak teraz zaledwie upartyjnione pozory demokracji, to żaden myśliwy nie byłby w sejmie, bo nikt by go nie wybrał! Jak nie wybiera się, jako swoich reprezentantów, pijaków, kokainistów ani pedofilów. Wystarczyłaby informacja, który z kandydatów poluje, by nie miał szans. W końcu, panoszenie się myśliwych jest testem na demokrację. Gdy wróci demokracja, awanturnicze mniejszości nie będą mieć szans na przechwytywanie władzy.

Sprawa jest nie tylko polityczna, różnice są głębsze, bo duchowe. My z przyrody bierzemy ożywczą energię, jej istnienie jest nam potrzebne, żebyśmy my istnieli. Oni – myśliwi, leśnicy, rybacy, melioranci – w przyrodzie widzą żarcie, zysk i miejsce do wycięcia, wybetonowania, wytępienia. Do wyładowania agresji. Oni stoją po tamtej stronie, którą najlepiej opisał Ireneusz Kania: „człowiek wobec Natury zachowuje się tak, jakby jej serdecznie nienawidził”. (Cytat z...) Oni strzelając eksponują swoją nienawiść.


Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Ta karczma Rzym się nazywa Tollego »

komentarze

[foto]

1. Bardzo dobrze • autor: Przemysław Kapałka2016-08-12 15:01:54

Świetnie napisane.Tylko jeden dodatek: W podobny sposób należy podchodzić do wędkowania. Ciekawe, kiedy to ktoś zauważy.
[foto]

2. Nie za wiele na raz • autor: Wojciech Jóźwiak2016-08-12 15:31:33

Nie chciałem wiązać w pęczek za wielu problemów na raz. Rybacy na Mazurach załatwili odstrzelenie czapli, kormoranów i -- najgorsze -- wydr, chociaz wszytskie są pod ochroną. Przy okazji wychodzi, jak ta ochrona gatunków u nas g.. warta. Link:
http://www.olsztyn.com.pl/artykul,jest-zgoda-na-odstrzal-kormoranow-czapli-i-wydr,21410.html

3. Przykro mi to pisac • autor: Nierozpoznany#96732016-08-12 18:34:03

Ale komentarz jednostronny i agresywny. Dla jasności nie jestem myśliwym ,a le odkąd wkroczyliśmy w przyrodę wiara w jej samoregulację jest mrzonką. Co na przykład z dzikami biegającymi po mieście, nadmiarem lisów ( z winy człowieka ) itd. Traktowanie myśliwych jako żadnych krwi morderców jest po prostu niesprawiedliwe.

4. czy ten komentarz nie • autor: Nierozpoznany#93472016-08-12 19:26:28

jest zbyt jednostronny? Obecna kultura myśliwych to-owszem- kultura chlejstwa, buractwa, patriarchatu, przemocy, chciwości, nierównowagi ekologicznej - bo taka jest i nasza kultura poza myślistwem. Ale podłożem jest (było?) współistnienie. Takie, w którym człowiek nie ustawiał się obok Przyrody, ale był wewnątrz i przeżywał Przyrodę jako Jej uczestnik- jako ktoś, kto czerpał z Niej pożytki (w tym i zabijał, bo śmierć, pożeranie, czerpanie zysku jest częścią Przyrody). Ona jest dla wszystkich, nas nie wyłączając (bo czemu?). Myślistwo to także wiedza o Przyrodzie, specyficzny język i próba zrozumienia Jej praw (dobór, selekcja). Hodowla nie pojawiła się z nieba, ale od myśliwych, tak jak rolnictwo- od zbieraczy.

Jakoś męską agresję społeczeństwo musi zagospodarować. Jej nie ma co wyśmiewać bo jest, była i będzie. Teraz zamiast sprzysiężeń wojowników, rycerstwa, żołnierzy mamy sport, w tym myślistwo. Można twierdzić, że to bezsensowne, bo żarcia mamy w bród. Agresji nie da się jednak"zabronić"-można tylko, uważam, zmienić jej formę.

I jeszcze jedna myśl: że nie da się żyć nie niszcząc życia, nie przerywając czegoś. Naprawdę. Zjedzenie pomidora zabiera "nadzieję" krzaka na posiadanie dzieci i stworzenie im dobrych warunków rozwoju. Co czuje sałata, gdy się ją wyrywa- każda jej komórka jest przecież wyspecjalizowanym, inteligentnie reagującym na otoczenie narzędziem służącym podtrzymaniu życia. Skądś wziął się mit o krzyku mandragory.
[foto]

5. @Wojtek, @Damroka • autor: Przemysław Kapałka2016-08-12 20:07:46

@Wojtek: Ta uwaga o wędkowaniu nie była do Ciebie, Wojtku. To była uwaga ogólna.

Akurat co do kormoranów, to się zgadzam. Widzę, co te ptaszyska wyprawiają. To już jest zachwianie równowagi ekologicznej i dawno powinny być wyjęte spod ochrony. Co do czapli, to rzeczywiście nie widzę uzasadnienia.

@Damroka: Jest różnica pomiędzy zabijaniem żeby zjeść, a zabijaniem dla sportu. I jakoś trudno mi uwierzyć, żeby dla męskiej agresji nie dało się znaleźć mądrzejszego ujścia, niż polowania. A już możliwość polowania na czyichś terenach to jest pogwałcenie świętości, jaką dla współczesnego świata jest własność. Wychodzi na to, że zabijanie jest świętością jeszcze większą.

6. w Polsce poluje zawsze elita, pospolstwo tylko kłusuje • autor: Jerzy Pomianowski2016-08-13 00:51:36

Podzielam niechęć do myśliwych, jednak Fabjański sprawę zbytnio uprościł. Myślistwa nie można utożsamiać z rządzą zabijania. Gdyby tak było "myśliwi" strzelaliby do zwierząt przywiązanych do drzewa, albo załatwili sobie pracę w rzeźni jako ochotnicy. Zabijanie jest dla nich ważne, ale jako element czegoś większego, poczucia bycia właścicielami przyrody i kraju, no i kochają cały ten klimat łowiecki, czyli chodzenie z fuzją , trąbienie na rogu i trąbienie wódy, gotowanie bigosu, i tak dalej. Samo mordowanie aż tak by ich nie wciągneło.
Istotnie skład osobowy tej zgrai jest niepokojący. Głównie mundurówka z mocnymi ubeckimi korzeniami, czyli klasa panująca bez względu na to kto akurat teoretycznie rządzi krajem.
Zapisać się do kół łowieckich jest bardzo trudno. Trzeba być członkiem wpływowej elity i mieć rekomendację od przynajmniej dwóch członków, czyli być "swoim człowiekiem". Inaczej się nie da, tylko zawodowi leśnicy mają jakaś uproszczoną drogę. Ta elitarność prawa do zabijania jest europejskim ewenementem
Ciekawe, że w krajach sławnych z demokracji i ekologii polować może każdy. Wystarczy kupić sobie strzelbę. Anglikowi nie wolno mieć scyzoryka, ale dowolną ilość strzelb czy nawet karabin na słonie. Podobnie w Szwecji, Finlandii.

7. Ekosystem • autor: Ignac2016-08-15 20:21:57

W tekście zabrakło sformułowania "równowaga ekosystemu".

Bez tego w ogóle nie warto zaczynać rozmowy o myślistwie, bo skończy się jak przygoda łowiecka mojego śp. Dziadka - rozczuleniem nad biednymi sarenkami.

[foto]

8. Precz z dyktaturą myśliwo-faszystów! • autor: Wojciech Jóźwiak2016-09-22 09:01:42

Czytasz Tarakę? -- podpisz petycję:
http://petycja.pracownia.org.pl/petycja/nie-dla-rzeczpospolitej-mysliwskiej
Ja podpisałem.

Nie patrz biernie, jak Lobby Morderców zabiera ci nasz wspólny dom. Nie czekaj, aż twoje dziecko, wnuk, zapyta cię: gdzie byłeś/aś w Roku Szesnastym?
[foto]

9. Będą teraz mordować gatunki chronione. Bobry, żubry i wilki • autor: Arkadiusz2016-10-19 12:49:10

Oczywiście zgodnie z prawem PiS:
http://wyborcza.pl/7,75400,20854480,najpierw-na-rzez-pojda-bobry-potem-zubry-i-wilki-rzad-pis.html

Wierzę, że kiedyś to się zmieni, w ramach ewolucji światopoglądu. Przepraszam, że nie potrafię nic zrobić teraz.

10. Dobra zmiana? • autor: Nierozpoznany#97722016-11-09 19:30:56

Zaczyna zjadac sama siebie.Smutne to ze pokolenia zajmowaly sié nie tylko niszczeniem-takze i odtwarzaniem ginàcych gatunköw,przykladem jest zubr i bobry.Niejednokrotnie byli to wlasnie lesnicy zakochani w przyrodzie i zawöd swöj traktowali bardzo powaznie.Jakies 25 lat temu ja,mieszczuch nie umiejàcy odröznic swierköw od sosen wychechalem do Bialowieskiego Technikum Lesnego.Niezapomniane chwile,kontakt z pasjonatami i wspanialà Puszczà Pierwotnà to bylo dla mnie niezwykle doswiadczenie.Do dzisiaj wolé przebywac sam w lesie,czasami tygodniami mieszkajàc w namiocie od wyjazdu do wielkich miast.Pracé swojà takze zwiàzalem z drzewami(przeistoczylem sié w rzezbiarza).To co sié dzieje od lat kilku napawa mnie niesmakiem i trwogà.To co jest dobrem wspölnym zostaje na naszych oczach zawlaszczone przez grupké nachalnych delikwentöw w wypasionych samochodach.Ten widok powtarza sié na kazdym parkingu pod budynkami Dyrekcji Lasöw Panstwowych.Dobro wspölne zostaje traktowane jak folwark.Uprzedmiotowienie przyrody ma nie tylko dalekosiézne skutki ekonomiczne,ale i jezeli mogé tak to ujàc egzystencjalne.Fakt nieodwracalnej degradacji biotopöw i gatunköw powinien wymöc juz dawno kompleksowe zmiany w prawie.Niestety.Winé za to ponosi tez i kosciöl.Totez nie tylko ze wiékrzosc z nas jest od Natury coraz bardziej wyobcowana  tez i filozofia zdobywcöw,nadludzi,korony stworzenia skutkuje tym co widac.Bardzo dziékujé za podniesienie tego waznego tematu.Pozdrawiam z Alp ;-)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)