Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 października 2018

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Astro-obserwator (odcinków: 195)

Film „Kler” i cykle planet

Kategoria: Astrologia

« Flandern i Pulkkinen

Kler Wojciecha Smarzowskiego należy do gatunku sensacja i ma trzymać widza w napięciu i ze ściśniętym gardłem – co robi. Reżyser jest dobry w sensacji, czuje ten gatunek. Filmowa bazylika, której budowę w końcowej scenie inauguruje wielką mszą biskup grany przez Janusza Gajosa, jak zauważył autor notki w Wikipedii, przypomina Pałac Rad, niewybudowany monstrualny pomnik socrealizmu w Moskwie, pod który w 1937 r. wyburzono Sobór Chrystusa Zbawiciela. Ta aluzja wydała mi się aluzją do innej filmowej aluzji: oto film „La dolce vitaFederica Felliniego zaczyna się od kultowej sceny, gdzie statua Jezusa (wyglądająca dokładnie jak ta, która ma zwieńczyć bazylikę abp. Mordowicza) jest niesiona przez śmigłowiec. Ten cytat-futaż z filmu wyskakuje, gdy w YouTube wpiszesz frazę np. „La dolce vita Jesus flying”. Tamtą scenę spastiszował Stanisław Bareja w komedii stuleciaMiś”, gdzie helikopter owszem niesie, ale słomianą kukłę – tak, chochoła! – tytułowego misia, czyli karnawałowego niedźwiedzia spod Żywca. Który był w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Warszawie, ale ostatnio już nie eksponowany. Ostatnie sceny „Misia” zdradzały tęsknoty jego twórcy za prawdą i autentycznością, którą wniesie powrót Kościoła do życia polskiej zbiorowości w miejsce komunistycznej pustoty, kłamstwa, przemocy i obłudy. Bareja nie doczekał, Smarzowski pokazuje, że pustota, kłamstwo, przemoc i obłuda w przywróconym do władzy Kościele kwitną równie szczęśliwie jak we władczych kręgach za komuny.

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego miał premierę na festiwalu w Gdyni 18 września rano. Co było ciekawego w horoskopie tamtego wydarzenia? – Oto film ściśle wpasował się w cykl Saturna dla Polski. Saturn był wtedy w punkcie 2°39' Koziorożca, czyli praktycznie w tym samym miejscu, co 29 lat temu, kiedy w 1989 roku sypał się komunizm, do władzy dochodziła dotychczasowa opozycja z Wałęsą na czele, gdy odbyły się pierwsze w miarę demokratyczne wybory, a do gospodarki na nowo wkraczał kapitalizm.

Historia Polski bardzo dobrze wpisuje się w cykl Saturna. Trzeba tylko narysować horoskop tak, żeby ascendent był na początku znaku Wagi, szczyt nieba (medium coeli) na początku Raka, a dół nieba (imum coeli) na początku Koziorożca. Przejście Saturna przez imum coeli, czyli dla Polski przez początek Koziorożca, oznacza wejście w około siedmioletnią fazę pod hasłem „odrodzenie” lub „powrót do dobrych sprawdzonych wzorów”. Wtedy w roku 1989 faktycznie Polska przechodziła moment gwałtownego odrodzenia. Rewolucję zapoczątkowała jeszcze stara władza w postaci ustaw ministra Mieczysława Wilczka, które „jednym podpisem” likwidowały socjalizm w gospodarce. Było to 23 grudnia 1988.


Kosmogram ustaw Wilczka, 23 grudnia 1988
Kosmogram w układzie z Punktem Wagi po lewej. Purpurowymi kwadratami oznaczono domniemane (funkcjonalne) punkty osiowe dla Polski w XX/XXI wiekach. Wszystkie następne kosmogramy w tym samym układzie współrzędnych.


Jednak wtedy wraz z demokracją i kapitalizmem odrodził się inny czynnik znany z historii naszego kraju: ostentacyjna współwładza Kościoła Katolickiego, uważającego się za – i działającego jako „państwo w państwie”, a nawet więcej: jako przewodnik, mentor i nadzorca społeczeństwa i państwa. Początkiem tamtej fali klerykalizacji lub katolicyzacji Polski był moment, kiedy ówczesny minister edukacji przywrócił nauczanie religii w szkołach. Stało się to 3 sierpnia następnego roku 1990, i wtedy od września religia z katechetami wróciła do szkół. To przywrócenie religii odbyło się cichcem, ukradkiem, przy pomocy aktu prawnego bardzo niskiej rangi – przez instrukcję ministra. Zrobiono to bez żadnej ustawy ani dyskusji w sejmie i w społeczeństwie, typową metodą faktów dokonanych. Ustawy zostały uchwalone później.


Instrukcja MEN z 1990 r.


W horoskopie tamtej instrukcji Saturn już trochę się przesunął, do 20° Koziorożca, ale jego miejsce na początku znaku zajęły Uran i Księżyc. Bardzo ciekawa koniunkcja! Bo oznacza jakąś „nową tradycję” (uwaga, termin z „Misia” Barei!), czyli tworzenie praktyk jakoś wymyślonych, sztucznych i wprowadzanie ich pod pozorem tradycji lub „starych dobrych czasów”. Koniunkcja Księżyca z Uranem oznacza też coś niespodziewanego, dziejącego się z zaskoczenia.

Ale jeszcze ciekawszy jest drugi szczegół tamtego horoskopu: Mars był wtedy w ścisłej opozycji do Plutona. A to są „nie przelewki”. Ten układ planet wręcz dyszy przemocą! Półtora roku wcześniej przy podobnej opozycji obu tych groźnych planet ajatollah Chomeini rzucił klątwę czyli fatwę na indyjsko-brytyjskiego pisarza Salmana Rushdiego nakazującą muzułmanom zabić go, gdyż jakoby obraził ich religię. Instrukcja podpisana przez min. Samsonowicza była w istocie aktem przemocy i tak ją wtedy odebrali ci, których wcale nie cieszył tryumf Kościoła. Tak myślało również wielu katolików.

Niżej dwa kolejne znaczące wydarzenia w tamtym procesie: założenie Radia Maryja, grudzień 1992; i konkordat, lipiec 1993


Pierwsza audycja Radia Maryja, 8 grudnia 1992, g. 16:00



Konkordat, podpisanie 28 lipca 1993; ratyfikacja opóźniła się do następnego roku.


Konkordat nadał wyjątkowe prawa Kościołowi i jego urzędnikom. Właściwie, podporządkowywał on Polskę Watykanowi, a biskupów, księży i katechetów stawiał poza ogólnym prawem. Podobno jest tak, że gdyby ów dokument czytać dosłownie, kościoły i w ogóle posiadłości kościelne byłyby eksterytorialne. Konkordat podpisano 28 lipca 1993 r. W miejscu, gdzie poprzednio był Saturn, 20° Koziorożca, teraz znalazła się koniunkcja Neptuna i Urana, a w ścisłej opozycji do niej: Merkury. Ten układ planet można astrologicznie czytać jako nadużywanie życia duchowego – albo nadużywanie czyjeś łatwowierności, otwartości, dobrego serca, a także naiwności. Tymi naiwnymi była większość Polaków, uporczywie wtedy i później przekonywana, że potężniejący system Kościoła Katolickiego to najlepsze, co nas może spotkać.

Ale planetarne zegary szły niewzruszone swoimi torami. Minęło 29 lat, pełny cykl Saturna i planeta ta znów znalazła się na początku Koziorożca, wzywając do kolejnego odrodzenia i odrzucenia nieudanych pomysłów – podobnie jak 29 lat wcześniej odrzucono komunizm. Do drugiego gorącego punktu w 20° Koziorożca doszedł Pluton, który potrafi być niszczycielem rzeczy, których czas minął. Przez tamto miejsce w Skorpionie, gdzie w latach 1990-tych był Pluton, przeszła planeta ruchu i zmian: Jowisz. Reżyser Wojciech Smarzowski ze swoim filmem dobrze wstrzelił się w ten układ planet. Czyżby kolejne mury miały teraz runąć?


Film „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, premiera na festiwalu w Gdyni, 18 września 2018, g. 19:00


(Krótszą wersję tego tekstu przeczytasz w tygodniku „Gwiazdy Mówią”.)


Astro-obserwator: wstęp na końcu

Dawniej "Mesuranema", z greckiego mesouranêma co znaczy "środek nieba" czyli medium coeli.


« Flandern i Pulkkinen

komentarze

1. Świetny wpis Panie... • autor: Jarosław Koziński2018-10-07 02:04:04

Świetny wpis Panie Wojtku, ja jestem rocznik 1982, wprowadzenie religii ponownie do szkół bardzo dobrze pamiętam. A na film się wybieram obowiązkowo, pozdrawiam !
[foto]

2. Dzięki, Jarosławie, • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-07 09:34:06

za uznanie.Mimo wszystko czekam na bardziej wyraźne przejawy cyklu Saturna. :)
[foto]

3. Polecam • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-08 11:49:29

Ponieważ o samym filmie prawie nic nie napisałem, to polecam to:
http://zielonewiadomosci.pl/tematy/kultura/wszystko-co-ludzkie/
[foto]

4. O Klerze Szczerek • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-10 10:18:22

...napisał, warto: Jaki kler, taki antyklerykalizm.
[foto]

5. Wprowadźmy "nową tradycję" • autor: Wojciech Suchomski2018-10-10 21:19:17

To może ja wystąpię w roli Saturna, z pragnienia uporządkowania danych. Czy możemy wprowadzić "nową tradycję" cytowania źródła dat? W ten sposób łatwiej będzie ustalić kto pierwszy się np. pomylił i dojść przyczyny błędu. Albo jeśli ktoś zadał sobie trud znalezienia trudno dostępnej daty, byłby to ukłon wobec takiego szperacza.
Mam wątpliwości, czy data uchwalenia ustawy jest symboliczną datą jej narodzin. Przecież nawet w Dzienniku Ustaw mówi się o "dacie wejścia w życie". I nie jest to data głosowania ustawy w Sejmie. Osobiście przyjmuję godzinę 0:00 w Warszawie dla daty wejścia ustawy w życie za początek jej obowiązywania.
[foto]

6. Podpisanie a początek obowiązywania dokumentu • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-11 12:46:08

Wydaje mi się, że podpisanie pewnego dokumentu a początek jego obowiązywania (zwykle liczony od godz. 0:00 odpowiednie dnia) to są po prostu dwie różne astrologicznie rzeczy. Oba horoskopy są "dobre", tylko w innych kontekstach ich używamy.
Dla wydarzeń horoskopowanych w tym artykule to rozróżnienie nie ma znaczenia.
[foto]

7. Czy księża są źli bo mówią kurwa? • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-15 08:41:12

Adam Michnik w dziele "Kościół, lewica, dialog", I wyd. 1977, cytuje Raymonda Léopolda Bruckbergera, "Dzieje Jezusa Chrystusa", fragment brzmi:
"Szatan jest purytaninem, istotą wyrafinowaną. Jestem pewien, że Antychryst pod tym względem będzie do niego podobny; członkowie świty tego księcia będą *cnotliwi* w ludowym i potocznym tego słowa znaczeniu ... mężczyźni będą pili mleko zamiast alkoholu i nie będą mieli kochanek. Prawdziwe uczestniczenie w zbrodni z szatanem we własnej osobie nie dokonuje się na płaszczyźnie pospolitych grzechów."
Z czego wynika, że Smarzowski wykonał konstruktywną, czyli pobożną krytykę.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)