Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 listopada 2011

Jarosław Markiewicz

e-tom: Gazeta badawcza

Gazeta Badawcza część 2.
Rychnowski, odżywianie się eteroidem



Gazeta Badawcza (1998)

1. O co chodzi z tą energią, czyli: Czy jedzenie i picie są niezbędne do życia?2. Rychnowski, odżywianie się eteroidem3. Odmienne, zmienne i niepojęte stany świadomości4. Ciąg dalszy stanów odmiennych i drogi zbawienia5. Stan mistycznego małżeństwa6. Początek praktyki, góry i doły7. Powoływanie szamana, dialog wewnętrzny i podróż przez lustra8. O radości, przyrodzie i próbach medytacji9. Przewodnik po niebach i piekłach świadomości oraz ziemskie zbawienie10. Powrót do Przyrody11. Strach, potyczki i pierwsze wygrane12. Jak przeżyć koniec świata?13. Teoria Złudzeń



Rychnowski, odżywianie się eteroidem

Dziesiątego dnia głodówki pojechałem do Biblioteki Narodowej i zacząłem czytanie dwunastu znajdujących się tam broszur Rychnowskiego. Ale to, co czytałem, musiał Rychnowski pisać w dziwnym stanie umysłu. Obok wyrzekań i gromów na zapatrzoną w siebie naukę - opisy niezwykłych eksperymentów, fantastyczne hipotezy i genialne odkrycia.

Rychnowski nie był teoretykiem, pracował w konkretach, zauważył dziwne jego zdaniem zjawiska na izolowanych jedwabiem przewodach elektrycznych, a wiedział już na początku wieku, że prąd płynie po powierzchni przewodnika i - utrzymując istotę swego odkrycia w tajemnicy - ogłosił, że odkrył nowy rodzaj energii, a właściwie podstawową siłę przyrody. Raz mówi o niej, że jest praenergią, innym razem, że pramaterią. Nazwał ją najpierw elektroidem, a następnie eteroidem.

Eteroid (i tylko on) emitowany jest ze słońca, wchodząc w atmosferę ziemską postrzegany jest przez nasze zmysły jako światło, ciepło, elektryczność, grawitacja. "Pod wpływem tego (skondensowanego przez urządzenie, które Rychnowski wynalazł - przyp. J.M.) promieniowania rozpadają się wszelkie w parowym lub gazowym stanie znajdujące się połączenia chemiczne na swoje zasadnicze pierwiastki elementarne. Krzemień umieszczony w próżni szklanego naczynia, rozgrzewa się pod wpływem koncentrycznego opromieniowania do czerwonego żaru".

Wiązka promieni przechodząca przez pole magnetyczne nie tylko ulega zakrzywieniu, lecz rozszczepia się na dwie smugi świetlne, zieloną i czerwoną, w miejscu rozszczepienia widać ultramarynę. Zieleń ujawnia własności absorbcyjne, czerwień emisyjne.

"Odnośna cudowna materia słoneczna ujawnia się w formie eterycznej,*) wymaga dla swojego pomieszczenia przestrzeni trójwymiarowej, skrapla się w stanie spokoju w formie kuleczek o kolorze zielonkawo-różowym, widzialnych już przy lekkim zaciemnieniu, przy delikatnym nacisku wykazujących elastyczną podatność, przy silniejszym zaś nacisku rozpryskujących się na świecący pył, przypominający rozpryśnięcie się kuleczek rtęci. "

*) "eteryczny" to po staropolsku nic innego jak gazowy, będący w formie gazowej i dotyczy to raczej stanu skupienia, niż eteryczności w sensie "duchowości"

Roślina wystawiona na stężone promieniowanie eteroidem przyspiesza swój wzrost i rozwój, ludzie odczuwają gwałtowny przypływ fizycznej i duchowej energii.

Jako istota wyżej zorganizowana człowiek odżywia się eteroidem, zaś pożywienie, które spożywa, potrzebne jest do budowania anteny, chwytnika eteroidu.

Najpotężniejszą anteną, którą dysponujemy, jest krew. Rychnowski obliczył, że nasze czerwone ciałka krwi dysponują łączną powierzchnią ok. 3500 - 4000 metrów kwadratowych. Niezłe żagle. Ta płaszczyzna w ciągu jednego dnia 2880 razy przebiega przez płuca, co daje aktywnej powierzchni 11,5 miliona metrów kwadratowych!

W innym miejscu Rychnowski pyta tych, "co reprezentują świat mądrości naukowej.., którzy bez trudu i żmudu ograbiają cały ogół myślących i pracujących baranów" - jakim to sposobem pompa serca, która wytwarza ciśnienie rzędu 1/3 atmosfery ziemskiej, jest w stanie poruszyć tę powierzchnię. Rychnowski zbudował model ludzkiego krążenia i musiał użyć do uruchomienia tego modelu - pompy, która wytwarzała 30 atmosfer, przy tym tłoczyła nie lepką krew, tylko czystą wodę.


Rychnowski skonstruował maszynę, która chwytała i koncentrowała eteroid. Jaka była konstrukcja tej maszyny - zostało to jego tajemnicą. Stosunkowo szybko zauważył dobroczynny wpływ skoncentrowanego eteroidu na ludzki organizm - i zaczął leczyć ludzi z wszystkich możliwych chorób, od syfilisa i impotencji do raka i gruźlicy. Leczył we Lwowie, w Wiedniu, Paryżu, Londynie. Pisały o tym szeroko gazety. Zawiązała się spółka do wykorzystania jego wynalazku. Ale zdaje się, że spółka wykorzystała tylko Rychnowskiego.

Ostatnie doniesienia o Rychnowskim pochodzą z roku 1928, kiedy to wygrał proces ze swoimi wspólnikami, a rok później zmarł - i pewnie poszedłby w absolutne zapomnienie, gdyby nie jego rodak - urodzony 24 marca 1897 roku w Dobrzynicy - w okolicach Lwowa (Jujinetz według transkrypcji angielskiej, Dobzau wedle biografii w j. niemieckim) - Wilhelm Reich.

Reich w 1922 uzyskał w Wiedniu dyplom lekarza, został uczniem i współpracownikiem Freuda. W latach trzydziestych Reich zaczął m.in. przeprowadzać eksperymenty erotyczne. Na swoją partnerkę i na siebie zakładał mnóstwo czujników do notowania energii, która przepływa przez ludzkie ciało podczas kopulacji i orgazmu. Kiedy uwolniwszy swoją partnerkę z więzów przyrządów, zabierał się do sumowania wydatkowanej energii - wychodziły mu cyfry zawrotne. Doszedł więc do wniosku, że w czasie kopulacji i orgazmu ludzkie ciało otwiera się na przepływ jakiejś energii, która, niewidzialna, jest wokół.

W 1939 roku Reich ogłosił w Oslo, że odkrył przenikającą cały wszechświat energię, podstawowy składnik Życia, pramaterię i praenergię zarazem, nazwał tę energię orgonem.

Został natychmiast okrzyknięty "Żydowskim pornografem", "seksualnym zboczeńcem", światłe Międzynarodowe Towarzystwo Psychoanalityków odcięło się od niego.

Reich mówił: Metafizyczna intuicja ma fizyczną podstawę, Bóg i kosmiczna energia są jednym. Nie ma różnicy między nauką a religią, nauką a sztuką, fizyką i psychologią. . .


Napisałem na początku tego artykułu, że gdyby podstawić wagę pod łóżko, na którym Teresa Neumann przeżywała swoje piątkowe esktazy , to mogłoby się okazać, że Teresa w momentach "uniesienia" waży jeszcze mniej, niż owe 51 kg. Zetknąłem się z wiarygodnymi doniesieniami, że kiedy ćwiczono kosmonautów radzieckich m.in. do przebywania w stanie kosmicznej nieważkości, stosowano do tego hipnozę. Hipnotyzer mówił: a teraz, Iwan Iwanowicz, jesteście w stanie nieważkości, wasza ręka nie waży nic, wasza noga. . . itd. Asystujący temu radzieccy materialiści podstawili wagę pod cały przyrząd, na którym leżał przyszły kosmonauta - i ze zdumieniem stwierdzali nawet kilkunastokilogramowe ubytki wagi ciała.

Tak więc wynika z tego, że nasza głębsza świadomość, jeśli tylko jest w pełni o tym przekonana, może zmieniać wagę naszego ciała, co zresztą nie jest żadną rewelacją, bo doniesienia o lewitacjach, czy "chodzących po wodzie" są starsze niż historia pisana.

Reich wyszedł od badania orgazmu i stwierdził, że w zmienionym stanie orgazmicznej świadomości jesteśmy najbardziej otwarci na ową kosmicznę energię, że wtedy najbardziej się żywimy.

Moje ponad dwudziestoletnie badania i eksperymenty przeprowadzane na sobie - ujawniły mi jeszcze inne anteny, niektóre z nich mają wspólną nazwę "odmienne stany świadomości". Podobnego rodzaju anteną są tzw. marzenia senne i poetyckie obrazy.

1. O co chodzi z tą energią, czyli: Czy jedzenie i picie są niezbędne do życia?2. Rychnowski, odżywianie się eteroidem3. Odmienne, zmienne i niepojęte stany świadomości4. Ciąg dalszy stanów odmiennych i drogi zbawienia5. Stan mistycznego małżeństwa6. Początek praktyki, góry i doły7. Powoływanie szamana, dialog wewnętrzny i podróż przez lustra8. O radości, przyrodzie i próbach medytacji9. Przewodnik po niebach i piekłach świadomości oraz ziemskie zbawienie10. Powrót do Przyrody11. Strach, potyczki i pierwsze wygrane12. Jak przeżyć koniec świata?13. Teoria Złudzeń



x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)