Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 marca 2016

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Mentorzy geeków i nerdów
Klątwa demona


« Bogowie z pampersów Maniczna dziwność »

Szukając i namierzając doświadczania bogów, zwracamy się ku granicom: przeszłości i przyszłości, czasu i przestrzeni, ciała i (wszech)świata, mini-makro, ja i ty, my vs oni. Sztywne określenie tych granic jest niemożliwe, brak określenia również nie wchodzi w grę. I rozwiązaniem tego impasu jest istnienie różnych perspektyw i postaci je reprezentujących (czytaj: nie wystarczą same [idee], nie wystarczą adekwatne role [zachowania]).

Może przykład.

Przyjmijmy, że potrzeba 10 tys. godzin na rozwój specjalistycznej umiejętności, coś około 3.5 roku ośmiogodzinnych ćwiczeń. Dostarczanie z zewnątrz idei - jaka to szczególna, ważna,wyjątkowa umiejętność - nie wystarczy do utrzymania motywacji; utrzymanie wewnętrznego monoideizmu w takim czasie też nie jest możliwe. Nie wystarczy sama rutyna ćwiczeń bez przekonania, nie wystarczy nadzór trenera czy wzór do naśladowania, żadna szczególna, ważna, wyjątkowa, osoba…

A gdyby przypadkiem komuś wystarczyły - staje się taki praktykant ofiarą własnego sukcesu, skazanym na właśnie aktywną ideę lub relację; skazanym na bycie ZA czymś, kimś lub PRZECIW komuś/czemuś nie mającemu szczególniejszgo, ważniejszego czy bardziej wyjątkowego znaczenia niż ów przypadek. Ot, z człowieka ostał się gołąbek skinnera, memetyczne zombi o złamanym rozumie, zdolne jedynie do bycia katarynką zasłyszanych truizmów.


W sytuacji, gdy ćwiczenia są wykupem czynionym u bogów lub gdy człowiek wykupuje się by móc ćwiczyć... Gdy nie musi, a może spotkać człowieka nagroda w postaci szczególnej mocy, many, umiejętności od bogów - sytuacja wewnętrznie jest znacząco inna.  Ani idee pomagające ćwiczyć, ani role nie zależą od czegoś zewnętrznego. Nie są też wynikiem szczególnego, ważnego, wyjątkowego ja... Wprost przeciwnie, stają się paradoksalnym, z natury triksterycznym, przejawem mocy bogów, równie kłopotliwym, co satysfakcjonującym.

Udało się i jakoś trzeba sobie z tym poradzić...


Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!

Korekta przez: ()



« Bogowie z pampersów Maniczna dziwność »

komentarze

[foto]

1. Wybrańcy bogów muszą...? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-03-28 19:48:50

Wybrańcy bogów muszą to -- ten niezwykły, kłopotliwy, nie-na-siebie-obliczony fakt -- jakoś wytrzymać? Czy tak?

Przy okazji: https://en.wikipedia.org/wiki/Numen

2. hojne dary • autor: Jerzy Pomianowski2016-03-28 22:01:06

Posiadanie "parapsychicznego" daru nie jest potrzebne do działania w tej dziedzinie z sukcesem osobistym.  Niezbędna jest  niezachwiana wiara w jego posiadanie.
W sztukach praktycznych tak się nie da, śpiewak naprawdę musi umieć śpiewać.


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)