Przejd?do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 kwietnia 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Droga Tarota (odcinków: 28)
Głupiec, Koło Fortuny, Sąd Ostateczny i Świat

Kategoria: Tarot
Tematy/tagi: Fanotarotzwierzęta mocy

« Sprawiedliwość, Diabeł i Rydwan Dlaczego karty tarota idą w kolejności: As, 3, Rycerz, 6, 4 itd.? »
Cztery karty: 0-Głupiec, 10-Koło Fortuny, 20-Sąd Ostateczny i 21-Świat, nie należą do enneagramu i nie można ich przedstawić jako przejść pomiędzy jego punktami-typami. Na tle figury Fano trzy pierwsze leżą na linii „Przemiany”, gdzie ich charakterystycznymi planetami są kolejno: Merkury, Mars i Jowisz. Zwróćmy uwagę, że linia Przemiany jest na wykresie Fano przedstawiana jako koło – inaczej niż pozostałe linie.

Karta 21-Świat nie należy do linii diagramu Fano, ponieważ przedstawia jedynkę grupy czyli transformację tożsamościową, która niczego nie zmienia, zatem oznacza stan, w którym nic się nie zmienia i nie ma potrzeby zmian, więc stan doskonały.


Cztery karty poza-enneagramowe

Te cztery karty tworzą własny cykl, gdzie 21-Świat oznacza pełną integrację, doskonałość, pokój, rozkwit i pełnię (czyli znaczenia, które niesie hebrajskie słowo „szalom”), a także jest atraktorem, czyli stanem, który jest stabilny i ku któremu z natury ewoluuje dany fragment świata. Tę doskonałość odzwierciedla forma mandali, którą ma scena z tej karty.

10-Koło Fortuny także wyraża stan okrągłej całości (co odzwierciedlone jest w rysunku koła), ale inaczej niż w karcie 21, gdzie wszystko tamtego stanu świata istnieje na raz, tutaj poszczególne fazy tej całości wyświetlają się kolejno, w czasie. Tak więc po fazie „królowania” (którą zaznacza koronowana postać na szczycie koła) następuje upadek, po nim „zdołowanie” (rozjechana kołem postać na dole), po nim pięcie się w górę. Jest to zwięzłe przedstawienie cyklu koniunktur. Bogini Fortuna wyobrażona jest na osi koła jako siła kierująca tym mechanizmem. Zwraca uwagę podobieństwo rysunku do karty 21-Świat!

0-Głupiec przedstawia stan zero, którego doświadcza jednostka samotna, wyobcowana, sama we wrogim świecie, zaczynająca od zera, ale i bez perspektyw (Głupiec nie patrzy przed siebie, tylko obraca się wstecz) – i niechcąca się uczyć.

Karta 20-Sąd Ostateczny w istocie przedstawia nie mityczny sąd gniewnego bóstwa nad umarłymi, tylko Odrodzenie, odnowę i wyjście ze stanu podziemnego w przestrzeń i światło, a więc podniesienie z upadku-rozpadu i ponowną integrację. Stąd jest oczywiste przejście do 21-Świat, co zamyka cykl.



Cykl czterech kart poza-enneagramowych


0-Głupiec

Karta przedstawia wędrowca (lub błazna), który podpierając się kijem, na drugim kiju niesie worek, zapewne z jakimś podręcznym dobytkiem. Pies rozdziera mu portki. Waite (w talii Rider-Waite) niepotrzebnie zrobił z tej żałosnej figury postać jakby natchnionego poety, odlecianego i lekceważącego ziemskie niebezpieczeństwa; dodatek świecącego słońca i przepaści jest, powtórzę, całkiem niepotrzebny i zakłóca odczytanie tej karty.

W sensie wróżebnym karta oznacza najskromniejszy stan początkowy na pewnym odcinku życiowej drogi, brak doświadczeń lub, co gorsze, ich niepożyteczność, kiedy raczej należałoby pilnie uczyć się nowych doświadczeń niż pamiętać przeszłość. 0-Głupiec wskazuje też na własną obcość (lub poczucie obcości), bycie nie na swoim miejscu i niemożność znalezienia dla siebie miejsca, oraz że jest się podatnym na zranienia, uszkodzenia i krzywdy, co symbolizuje gryzący pies. Broda tytułowego Głupca oznacza też, że nie jest on dzieckiem, a więc podmiot nie ma świeżego i rozwojowego umysłu, jaki ma dziecko, lecz przeciwnie, cierpi na sztywność i chodzenie za stereotypami, a więc też na nieadekwatność, niedopasowane poglądów. Karta jest sama w sobie negatywna, także gdy nie ma ostrzegających dodatków. Każe mieć nadzieję nie tyle we własnym rozwoju i staraniach, co w przypadku, który może podmiot zarówno dalej potargać i pomniejszyć, jak i, przeciwnie, obdarować i powiększyć. (Takim przypadkowo powiększonym Głupcem jest O'Grodnick z powieści Jerzego Kosińskiego „Wystarczy być” – „To be there”.)

Rysunek głupca jako wędrowca, wyrzutka, szaleńca, człowieka znikąd – lub podobnego pielgrzyma – jest sławny także poza kartami tarota; przykładem obrazy Boscha i Dürera:


allinsongallery.com/durer/gerson2.jpg
Albrecht Dürer: Jan Gerson jako Pielgrzym, 1502


Hieronim Bosch: Syn marnotrawny, 1498


W taroku zwierzęcym karta przedstawia grajka-trefnisia, a śladem po psie jest kij z psią głową wystający mu za pasa.



Diagram Fano dla karty 0-Głupiec

Jako diagram Fano, karta 0-Głupiec odpowiada transformacji, która nie zmienia węzłów-planet Merkurego, Marsa i Jowisza, czyli linii „Przemiany”. Świat lub raczej mikroświat tej linii, czyli taki, w którym interesujące jest tylko lub głównie kombinowanie (Merkury), starania i walka (Mars), i powiększanie zasięgu (Jowisz) – wydaje się jakoś niepełny, ułomny, bezduszny, nie-osobisty i mechaniczny. I tak jest: te trzy karty linii Przemiany przedstawiają taki właśnie aspekt rzeczywistości. Dlatego leżą poza enneagramem, gdyż przejścia w enneagramie (ilustrowane przez karty z innych linii niż Przemiany) wymagają właśnie pewnej osobistej jakości, wymagają zindywidualizowania, którego obrazem jest przynależność do określonego enneagramowego typu. Przy kartach linii Przemiany to zindywidualizowanie nie jest potrzebne, dlatego przedstawiają one właśnie ten mechaniczny i nieosobisty, i często masowy aspekt naszych życiowych procesów.

Trzy węzły-planety: 3-Merkury, 5-Mars i 6-Jowisz pozostają niezmienne, co oznacza właśnie niezmienne zainteresowanie wspomnianymi „kombinowaniem, walką i ekspansją”. Na tym tle zamieniają się miejscami Słońce i Księżyc oraz Wenus i Saturn. (Co pokazują strzałki.) Sens tego, co wtedy się dzieje, wspomniano już na rysunku. Słońce, w języku figury Fano, znaczy jako czasownik: „Określam się poprzez...” lub „Integruję się, skupiam się wokół...”. Tym „wokół” lub „poprzez” jest Księżyc, czyli elementarny i cielesny poziom istnienia: bodźce z ciała, nieświadomość. 0-Głupiec jest więc takim gołym czującym bytem. Księżyc jako czasownik wyraża utożsamianie się z grupą i z otoczeniem; tutaj dopełnieniem jest Słońce, czyli „wszystko pod Słońcem”. Wenus jako czasownik mówi: „kocham, co-kogo?” – dopełnieniem jest Saturn czyli „stare, co minęło, to co było”. Zamiana Wenus z Saturnem przedstawia więc ten „obrócony ku przeszłości” aspekt tej karty. Saturn mówi, „na czym polega moja struktura”. Jego dopełnieniem jest Wenus, czyli najprościej, „to co mnie przyciąga i uwodzi”. Mamy więc obraz Głupca jako kogoś totalnie wessanego przez wabiące go przypadkowe dane tu-i-teraz.

(Przejście (zamiana) Słońca i Księżyca jest też w karcie 9-Pustelnik, a przejście Wenus w Saturna w 14-Umiarkowanie. Wraz z 0-Głupcem są to karty Merkurego.)


10-Koło Fortuny

Rysunek karty 10-Koło Fortuny został zmasakrowany przez uproszczenia, kopiowanie i przerysowywanie. Wywodzi się z archetypowego przedstawienia bogini Fortuny, która „kołem się toczy” i zarządza Kołem Fortuny, wyobrażającym cykl ludzkiego losu, od wyniesienia do upadku i z powrotem; zobacz niżej. W końcu zgubiono centralną Fortunę, a ludzkie postaci na obwodzie koła zrobiły się trzy i upodobniły się do jakichś zwierząt-maszkaronów. Gdy czyta się literaturę tarotową, widać naiwną bezradność autorów, którzy dopatrują się w tej karcie całkiem dowolnych skojarzeń. Do tego dorysowywano temu kołu korbę, kręcącą nią małpy, a z falistych ozdobnych linii tła zrobiono morze, na którym jakoby unosi się ta maszyna... Czyli przypadkowe fantazje. Dlatego dla zrozumienia tej karty konieczne jest przywrócenie pierwotnego rysunku.



Koło Fortuny z manuskryptu Carmina Burana


10-Koło Fortuny w e-talii Taraki, rys. Inqbus, 2007


Wróżebne znaczenie jest jasne: oto dostałeś się w tryby – pewnego mechanicznego systemu, i tego systemu jesteś trybikiem. Może to ci przynieść karierę lub upadek, ale ważniejsza jest właśnie ta mechaniczność kręcenia się w kółko, mechaniczność twojego losu. Nie ma w tym miejsca na twoją indywidualność, twórczość, uczucia – a właściwie jest na nie miejsce o tyle, o ile się sprzedasz i o ile tamte twoje ludzkie wartości będą miały znaczenie dla obracającego tobą systemu. To, co jest istotne dla twojego losu, co nim zarządza, leży zupełnie poza tobą. (Co wyobraża Fortuna zasiadająca na osi koła.)

W taroku zwierzęcym rysunek lwa zaskakuje, gdyż jest jakby mechanicznym powtórzeniem lwa z następnej karty nr 11, gdzie jest uzasadniony.


Diagram Fano dla karty 10-Koło Fortuny


Przemiany w diagramie Fano wyjaśniają, jak to się dzieje w szczegółach. Tutaj podmiot określa się (Słońce) przez Wenus, czyli przez to, co „kocha” i co go fascynuje. Czyli przez błyskotki, których dostarcza mu system, w który jest uwikłany. Z kolei tym, co kocha (Wenus) jest wielkość (sława, osobiste znaczenie), wskazane przez Słońce. Koło Fortuny łudzi wielkością i każe określać się poprzez pożądanie. Blisko stąd już do wyścigu szczurów. Podmiot utożsamia się i uważa za swoją wspólnotę, wręcz „dom” (Księżyc) – stare, twarde i ścisłe struktury, a więc właśnie te organizacyjne struktury, których dostarczyło mu Koło. Z to jego własna struktura (Saturn) jest pokazana jako Księżyc, czyli wrażliwa, chwiejna, niepewna i wrażliwa jak u dziecka. Nie wiem, czego naprawdę chcę, więc bezwiednie pozwalam, by mnie wkręcił mechanizm. Ten dostarcza mi błyskotek i miraży... Oto istota karty 10-Koło Fortuny.

(Przejście Słońce-Wenus jest też w karcie 13-Śmierć; przejście Księżyc-Saturn: w karcie w 8-Sprawiedliwość. Wraz z 10-Kołem Fortuny są to karty marsowe.)


20-Sąd Ostateczny

W wersji marsylskiej karta przedstawia anioła dmącego w trąbę i troje ludzi wstających z grobów. Rysunek ten nie był bardzo zmieniany przez kolejnych rysowników. (Ciekawe, że na trąbie jest umieszczony czerwony krzyż św. Jerzego, będący też historyczną flagą Anglii!) Uderzająco podobną scenę odnajdujemy w lewym (patrząc z zewnątrz, nie-heraldycznie) dolnym rogu gdańskiego obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”. Wyobrażenia sądu ostatecznego są dużo bardziej złożone niż tarotowa karta i znaczącym jest, że właśnie ten fragment, moment wybudzenia zmarłych przez trąbę anioła i ich wychodzenie z ziemi, został uznany za kluczowy przez autorów tarota. Karta ta więc przedstawia raczej Odrodzenie, Renesans, zbudzenie się do nowego życia i początek nowego życia, niż apokaliptyczny koniec świata. W istocie, jej znaczenie jest dokładnie przeciwne do tamtego końcoświatowego.


Hans Memling: Sąd ostateczny, ok. 1470, mały fragment

Taki właśnie jest wróżebny sens tej karty: wracasz, budzisz się do nowego życia, zaczynasz postrzegać świat na nowo i nowo w nim funkcjonować. Czynisz to razem z grupą ludzi, którzy są w podobnej fazie i wśród nich nawiązujesz nowe, arcyważne dla ciebie więzi. Być może ten zwrot polega właśnie na odkryciu nowego ludzkiego środowiska i dołączenie do niego. Dzieje się też tak, jakbyś z ciemności, nocy i podziemia wychodził w jasność nowego dnia, na światło i na powierzchnię.

Kartę tę można też rozumieć jak archaiczne mity o prapoczątku, kiedy to pierwsi ludzie, przodkowie, wzorem roślin lub kiełkujących nasion wynurzali się z ziemi, i wtedy na początku dostawali od niebiańskich istot-przewodników instrukcje, jak żyć w sposób, który odtąd będzie dla nich jedynym właściwym. Trąbiący anioł byłby wtedy owym duchowym instruktorem. Można też widzieć go skromniej: jako jeden ze znaków na niebie, który wyświetlił się wychodzącym z ziemi przodkom, zawierający pouczenia.



Diagram Fano dla 20-Sąd Ostateczny

W diagramie Fano Słońce zamienia się z Saturnem i Księżyc z Wenus. Przejście Słońca w Saturna czytamy, że integracja (Słońce) następuje wokół odwiecznych i jedynych zasad (Saturn), zaś osobista struktura podmiotu zasadza się w tym, co słonecznie jasne, odkryte i skierowane ku wielkości. Księżyc przechodzący w Wenus mówi, że moją grupą-plemieniem są ci, których kocham, i odwrotnie, kocham (Wenus) tych, którzy są moją naturalną rodziną (Księżyc). Widzimy więc wpisaną w tej karcie pierwotną naturalność oraz wierność przed-ustawnym wartościom. Nie ma jednak tu miejsca na indywidualność, jest tylko pilne dołączanie do gromady.

(Podobne przejście Slońce-Saturn jest też w karcie 12-Wisielec; przejście Księżyc-Wenus, czyli trzymanie się razem ze swoimi, w karcie 16-Wieża. Diagram Fano pozwala wychwycić takie ukryte podobieństwa czy pokrewieństwa pomiędzy kartami wielkich arkanów. Te trzy karty – 12, 16, 20 – mają Jowisza za charakterystyczna planetę.)

W taroku zwierzęcym przedstawiono kozę wspinająca się na drzewo, na którymi widać czerwony owoc, zapewne jabłko. Scena ta jest głęboko znacząca. W drzewie z jabłkiem domyślamy się rajskiego Drzewa pod którym Ewa z Adamem pierworodnie zgrzeszyli zapoczątkowując żałosną historię ludzkości. Koza w istocie jest kozłem, co przypomina słowa Jezusa z Ewangelii wg Mateusza, rozdział 25 , gdzie mowa o tym, że u końca świata Bóg rozdzieli ludzkość na „owce i kozły”, owce posadzi „po prawicy swojej”, kozły zaś pośle „w ogień wieczny”, „w męki wieczne”. Karta taroka zwierzęcego stanowczo i spokojnie polemizuje z tamtą opinią: oto Sąd Ostateczny polega na tym, że kozioł – tak, ten samowolny i nieposłuszny kozioł! – wraca w chwale do raju, by zasłużenie pożywiać się zakazanymi wcześniej owocami z jego drzew. Jest to najgłębsza krytyka i preposteryzacja chrześcijaństwa. W tym i kilku innych miejscach karty tarota okazują się wykładem głęboko alternatywnej religii. (Więc o tym pisałem w: „Tarot czyli kozły i owce”, „Tarok zwierzęcy”.)


21-Świat

Karta przedstawia mandalę, czyli połączenie kwadratu i koła – które z powodu wydłużonego miejsca stają prostokątem i owalem. W czterech rogach kwadratu są postaci czterech zwierząt (w tym człowiek lub anioł), symboli czterech ewangelistów lub tetramorfów z objawienia Ezechiela. Można w nich też widzieć cztery stałe znaki zodiaku: Byka i Lwa, dalej orła w zastępstwie Skorpiona i anioła jako Wodnika. W środku mandali, otoczona laurowym wieńcem, jest postać zgoła nie-chrześcijańska: naga (przesłaniana tylko luźnym płaszczem lub szarfą) tancerka, w której domyślano się Duszy Świata (Anima Mundi), ale która też może być innymi nie-ortodoksyjnymi wyobrażeniami: zamieszkującą świat Bożą Iskrą gnostyków lub Szechiną kabalistów. Przywołuje też Eurynome, praboginkę z pelazgijskiego mitu o stworzeniu, która u prapoczątku tańczyła ponad falami, dając się posiąść i zapłodnić Północnemu Wiatrowi (tak przynajmniej wg Roberta Gravesa). Tak lub inaczej, obraz karty przedstawia całość świata, zarówno jego aspekt materialno-strukturalny („zwierzęta” w narożach) jak i duchowy (boginka w środku).

Karta 21-Świat, jak wspominałem wcześniej, przedstawia całość świata lub świat w jego postaci całościowej więc doskonałej i nie potrzebującej ani nie cierpiącej zmian. W praktyce wróżebnej kara ta mówi, że oto fragment świata, o który pytamy, jest doskonały i nie ma powodu, żeby w nim cokolwiek zmieniać. Dlatego w diagramie Fano odpowiada mu transformacja tożsamościowa, czyli umowna „przemiana”, polegająca na braku zmian.

W taroku zwierzęcym jest tu potężny obraz niedźwiedzia, który opiera się o pionowo postawioną kłodę. Ta kłoda to oś świata, więc jego najbardziej naładowane mocą miejsce, gdzie ziemia łączy się, sprzęga i komunikuje z niebem. Niedźwiedź zaś w archaicznych tradycjach zarządza czasem, porami roku, ponieważ schodząc w podziemia na długi sen, zarazem ustanawia zimę, budząc się zaś, przywołuje wiosnę. Niedźwiedź przy kłodzie przedstawia połączenie czasu i przestrzeni, razem więc znów jest to obraz całości świata.


Droga Tarota: wstęp na końcu

O kartach tarota, pracy z nimi i o tym, jak poszerzają widzenie świata.


« Sprawiedliwość, Diabeł i Rydwan Dlaczego karty tarota idą w kolejności: As, 3, Rycerz, 6, 4 itd.? »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)