Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

11 kwietnia 2011

Terravis Wiktor Rumocki

Głupiec i Magik
Co wynika z ich spotkania

Na początku sekwencji atutowych kart Tarota mamy dwie karty: Głupca i Magika. W Tarocie marsylskim postaci widoczne na tych atutach są zwrócone do siebie: Głupiec idzie w stronę Magika, który zdaje się mu bacznie przygladać:

01 02

Jak już kiedyś w Tarace pisałem, wędrowiec ukazany na zerowej karcie arkanów wielkich zdaje się mieć pewne atrybuty demoniczne. Proszę spojrzeć na zamieszczoną poniżej rycinę Diabła z XIX wiecznej francuskiej książki pt. Dictionaire infernal autorstwa Collina de Plancy, oraz dla porównania karty Głupiec z renesansowej talii Estensi i Diabeł z talii Jeana Dodala.

03 04 05

Cóż może znaczyć to zaskakujące podobieństwo? Czy Głupiec z kart Tarota rzeczywiście zawsze jest tylko ukrytym diabłem i symbolem czysto negatywnym? Co znaczyć może realna lub pozorna "diaboliczność" Głupca? Pamiętając o tym, że w typowym znaczeniu wróżebnym karta ta jest z reguły poważnym ostrzeżeniem i bezlitosnym podsumowaniem czyjegoś postępowania, to jednak arkana wielkie niosą w sobie również treści i znaczenia, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Głupiec idzie w stronę Magika, który na jego widok pokazuje gest mano cornuta, używany między innymi do odpędzenia uroku. Pamiętać trzeba, że Magik może być nie tylko szamanem i magiem, ale również szalbierzem i oszustem - wtedy trzy kubki widoczne na jego stole, to rzeczywiście nie ukryte puchary ceremonialnej magii, lecz narzędzia oszukańczej gry służące do oskubania naiwnych i przy tym chciwych. Czy w danym przypadku mamy do czynienia z oszustem czy z prawdziwą magią, to trudno nieraz ocenić, gdyż jak to kiedyś napisał Artur Waite: "Magia to taka dziedzina ludzkiego ducha, w której 90% stanowi szalbierstwo, cała reszta to pięknie oszlifowany kamień". A zatem możliwa jest zarówno sytuacja, w której wyruszający na duchowe poszukiwania głupiec natrafia na oszusta, który jego ewentualne wątpliwości kwituje przekleństwami, a nawet sugestiami, że jest pod wpływem demonów - gest mano cornuta! (pisał już w Tarace o takich reakcjach "nauczycieli duchowych" Marek Samiec w tekście Wyzwolenie jako rozebranie się), ale czasami natrafia się na kogoś, czyje działania są rzeczywiście magiczne. Magik tarotowy ma sprawiać na pierwszy rzut oka wrażenie jarmarcznego kuglarza (i przed oszustami oraz złodziejami ta karta w złym położeniu ostrzega), ale w jego postaci i w całej kompozycji karty dostrzec można ukryte znaczenie tego atutu - szaman i mag. Pisałem już, że w talii Jean Noblet Magik stoi na dwóch brzegach strumienia (w niektórych taliach "marsylskich" zamiast strumienia jest pęknięcie gruntu), co symbolizuje przekraczanie granicy między naszą rzeczywistością a światem duchów.

06 Magik wznosząc swą lewą rękę z różdżką (symbol falliczny i ognisty) do góry sięga po moc z niebios. Prawą rekę, w której trzyma pierścień symbolizujacy pierwiastek żeński i wodny kieruje do dołu. Różdżka i lewa ręka Magika łączy się z Wieżą (atut podobnie jak Odrodzenie związany z ogniem, łączony też z planetą Mars), jego prawa ręka, w której trzyma pierścień łączy się z Wisielcem (atut żywiołu wody według atrybucji Złotego Brzasku). Układ rąk Magika jest podobny do układu rąk anioła z karty Umiarkowanie: pisałem już kiedyś, że te dwie postaci powodują manifestację i przepływ energii. Anioł z XIV atutu Tarota stara się wyrównać niebezpieczne energie między czterema groźnymi kartami: z jednej strony powieszonym za nogę zdrajcą oraz Śmiercią - Kostuchą koszącą ludzi, a z drugiej strony Diabłem i Wieżą. Magik tarotowy jako szaman podobnie mierzy się z tymi groźnymi siłami.

Jak pamiętamy I atu Tarota łączy się numerycznie z Kołem Fortuny tj. 1 i 10. W zakonie Złotego Brzasku przypisano pierwszemu arkanum atrybucję planetarną Merkurego, natomiast Koło Fortuny przypisano Jowiszowi. Magik stara się wpłynąć świadomym aktem woli na bieg zdarzeń - igra z losem. Planeta Merkury nie dość, że krąży wokół Słońca po dosyć szczególnej orbicie zmieniającej się podobno chaotycznie w ciągu milionow lat, to jeszcze pozostaje w potencjalnie niebezpiecznej relacji z Jowiszem - istnieje w teorii niewielkie ryzyko zaistnienia rezonansu orbitalnego między nimi, co miałoby katastrofalne skutki: Merkury mógłby wtedy zostać wyrzucony z Układu Słonecznego albo zderzyć się ze Słońcem lub Wenus. Magik z talii Jean Payen stoi pomiędzy dwoma jeziorami ognia, oznaczającymi niebezpieczne zbliżenie dwóch rzeczywistości.

07 08

Wróćmy do Głupca. (Patrz: lewy rysunek powyżej.) Kiedy przypatrzymy się uważnie wędrowcowi z zerowego atu Tarota, to dostrzeżemy, że górna część jego stroju zawiera w sobie odwzorowanie gwiazdozbioru Oriona. Ten piękny układ gwiazd zimowego nieba słynny jest zwłaszcza z powodu swej centralnej części znanej jako pas Oriona. Związku Głupca z Orionem świadomy był też Artur Waite: proszę się uważnie przyjrzeć strojowi tej postaci w jego talii: www.albideuter.de/html/waite_0.html

09 W mitologii greckiej Orion był myśliwym, który chełpił się, że może zabić każde zwierzę. Zginął od ukąszenia wielkiego skorpiona nasłanego przez boginę łowów i nagłej śmierci Artemidę. (W systemie Złotego Brzasku znakowi Skorpiona odpowiada arkanum XIII - Śmierć). Pisałem już kiedyś, że Głupiec może być postacią ze świata duchów, a Mag spoglądający w stronę Głupca stoi, o czym już była mowa, na granicy pomiędzy dwoma rzeczywistościami. Orionowi towarzyszył jego pies Syriusz, który razem z nim został przeniesiony na nocne niebo. Pas Oriona zawiera jasne gwiazdy, które widziane z Ziemi ustawione są niemal dokładnie w jednej linii. Linia ta wskazuje na najjaśniejszą gwiazdę nieba - Syriusza, będącego częścią gwiazdozbioru Wielkiego psa. W czasie przesilenia zimowego Syriusz znajduje się w okolicy zmartwychwstającego Słońca, które od tego momentu ponownie zaczyna wznosić się coraz wyżej ponad horyzontem. Przypomnijmy sobie, że w diagramie klucza, jaki przedstawiłem w tekście Kod Tarota - Addendum, Głupiec jest jedną z kart triady do której należą też Koło Fortuny i Odrodzenie. Głupiec jako Orion ze swym psem Syriuszem wskazuje zatem na jedno z ukrytych znaczeń XX atu tarota - zimowe odrodzenie Słońca. Pisałem też, że Koło Fortuny X jest numerycznie związane ze Słońcem XIX, 19 - 1+9=10, co jest obrazem rocznego cyklu aktywności słonecznej, w którym przechodzimy od zimowych mroków do pełni rozwoju w czasie lata. Kiedy spojrzymy ponownie na tarotowego Głupca, to zobaczymy, że jego pas, w przeciwieństwie do pasa gwiazdozbioru Oriona skierowany jest nie w lewo, tylko w prawo i wskazuje na stół Magika. Mag łącząc różdżkę z pierścieniem odtwarza akt seksualny - pas Głupca wskazuje na odrodzenie przez naturalne procesy rozrodcze.

Przyjrzyjmy się bliżej pasowi gwiazdozbioru Oriona. Według Wikipedii był on atrybutem Welesa - podziemnego słowiańskiego boga magii, uważanego też za władcę zaświatów. Bóg ten był też związany z wołchwami, czyli słowiańskimi szamanami i wróżbitami. Zamieszczę cytat z artykułu w Wikipedii poświeconego Welesowi:

Weles występuje tradycyjnie jako antagonista Peruna, czego ślady zachowały się po chrystianizacji w folklorze jako opowieści o rywalizacji Boga z diabłem (stąd także podstawy do utożsamiania Żmija z Welesem), a nawet Św Mikołaja z Bogiem, czy Św Eliaszem. Motyw ten pokrywa się z ogólnoindoeuropejskim schematem rywalizacji dwóch najwyższych i przeciwstawnych sobie bóstw. Wskazuje się tu zwłaszcza na podobieństwo do hinduskiego schematu Mitra-Waruna, zwłaszcza że pod względem etymologicznym i funkcyjnym Weles wykazuje podobieństwo do Waruny.

Magik tarotowy sięga po moc boga Słońca i piorunów - przypomnijmy sobie zwiazki pierwszego arkanum Tarota z Wieżą i Słońcem.

Gwiazdy pasa Oriona określane były przez dawnych Słowian mianem Wołosożary. Zamieszczę jeszcze jeden cytat (pogrubienie moje):

Gwiazdozbiór ten związany jest z wyobrażeniami fallicznymi i axis mundi. Stanowi też symboliczne wyobrażenie broni chtonicznego boga, przeciwstawnej piorunom Gromowładcy. W polskich wyobrażeniach ludowych jest to kij, którym diabeł chciał uderzyć Boga.

Wojciech Jóźwiak pisze, że Magik zabiera się do stwarzania świata, wyglada na to, że mający diaboliczne cechy Głupiec ma zamiar towarzyszyć mu w tym dziele...

Na koniec poruszę temat problemu miejsca Głupca w schemacie kabalistycznego drzewa życia - karta ta zajmuje najwyższą ścieżkę i jest symbolem najwyższego poziomu świadomości, jaki może osiągnąć człowiek. Jak zdążyliśmy się przekonać tarotowy Głupiec ma nieco cech diabolicznych, więc o co tu chodzi? Otóż ci, którzy podążają magiczną ścieżką rozwoju muszą się liczyć z tym, że będą posądzani przez postronnych o bycie głupcami, a nawet sługami ciemnych mocy.

Głupiec może mieć twarz Sokratesa: scio me nihil scire - wiem, że nic nie wiem.

Terravision



komentarze

[foto]

1. Czy Głupiec i Magik w ogóle się widzą? • autor: Wojciech Jóźwiak2011-04-11 23:21:58

Drogi TerraVisionie! Mam wrażenie, że rozważanie Tarota jako ciągu (kart, symboli) OD-DO, czyli od 0-Głupca do 21-Świat; jako tworu liniowego, ułożonego w linijkę i wobec tego kojarzacego się ludziom z wędrówką lub rozwojem poprzez pewne etapy, szczeble, stacje, a przez to proszącym się, by ująć go w opowieść, narrację (a ciekawe, że po łacinie jest słówko narro, opowiadam, a po niemiecku der Narr to błazen, trefniś, czyli ktoś jak tarotowy Głupiec?) - narrację o tym, jak 0-Głupiec zmierza do zespolenia się z 21-Światem - więc mam wrażenie, że takie podejście stanowi pewną niższa klasę, jakieś trivium poprzedzające i wstęp prowadzący do widzenia Tarota jako sieci relacji, opartych na Enneagramie, a u bardziej tradycyjnych autorów na kabalistycznym Drzewie Życia.

Na tle Enneagramu i jego dróg przemian Głupiec i Magik nie widzą się - ale też z punktu widzenia Enneagramu jest pewną tajemnicą, dlaczego, kiedy karty ułoży się po kolei, obie te karty stają sie swoimi sąsiadami?

2. Glupiec i Orion • autor: Nierozpoznany2011-04-12 03:05:24

To jest ciekawy motyw z gatunku tych BARDZO starozytnych. Znalazlem taki tekst o tym; http://newsletter.tarotstudies.org/2006/04/fool-alef-orion/ Natomiast o magicznych inklinacjach Sokratesa pisze J.Sieradzan w swojej nowej ksiazce!
[foto]

3. Orion • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-04-12 17:25:30

1. Inqbusie! Artykuł do którego link zamieściłeś jest mi znany. Jedna z rycin z tego artykułu tj. Ninurta-myśliwy-Orion razem z Syriuszem została przeze mnie zamieszczona w Tarace w tekście pt. "Inspiracje dawną sztuką, czy działanie archetypów?" Do tekstu o powiązaniach Głupca z Orionem przymierzałem się od jakiegoś czasu.
2. Wojtku! Podobnie jak Ty nie zgadzam się z interpretacją Arkanów Wielkich w kategoriach podróży i kolejnych przygód Głupca, ale powiązania między poszczególnymi atutami istnieją , uważam ze Magik widzi Głupca. Nie zgadzam się natomiast z próbami uznania Enneagramu za jedyną mozliwą drogę interpretacji Tarota! (Traktowanie Enneagramu jako żródła wiedzy nieporównywalnego z niczym innym i którym wszystko można i trzeba wyjaśniać to przecież JEROZOLIMIZM choć system ten uważam za bardzo ciekawy) A kabalistyczne Drzewo Życia jako jeden z diagramów Tarota jest ważne, choć nie jest jedynym diagramem, jak przedstawiłem istnieje drugi diagram tj. klucz z układem wspołrzędnych i gwiazdą szesnastoramienną. Wykres ten jest właśnie siecią powiązań.
[foto]

4. Scio me nihil scire • autor: Diuk Skusikula2013-04-03 01:16:12

Archetyp Głupca jest dla mnie pewną intencjonalnie wybraną ścieżką, którą (nie)staram się w życiu (nie)podążać. To była pierwsza karta Tarota, jaką w życiu wybrałem. Był to Tarot Osho, a pytanie jakie postawiłem brzmiało: surprise me. Jako że Głupiec pyta, często dostaje w odpowiedzi mapy, a jako że pyta u różnych źródeł, dostaje różne mapy. W ostatnim czasie jestem współtwórcą pewnego projektu, którego ideę można by symbolicznie nazwać Świątynią Głupów, a który na dzień dzisiejszy nazwaliśmy Sakred Cirkus. Prowadząc nie po raz już pierwszy dodatkowe studia nad symboliką i rolą Głupców, Tricksterów, Klownów, Błaznów, Heyoków i innych im podobnych we wszelkich kulturach tworzę wielowymiarową mapę tych symboli o której niebawem będę chciał w Tarace napisać. Z radością i zdumieniem znalazłem stary tekst WJ, który być może lata temu czytałem i zostałem zainspirowany. We wprowadzeniu do Księgi Prawa, Crowley przypomina o charakterystycznym dla nowego Eonu, nie tyle pomieszaniu map, co ich wielości, która to jednak ma się ułożyć w nowy, wielowymiarowy paradygmat postrzegania. Dlatego, jako Głupiec, od lat lubię zestawiać ze sobą tarotowe nauki Crowleya (z książki Tarot Thota) i Osho (z książki Tarot in the Spirit of Zen: The Game of Life), co daje czasem wiele interesujących i niespodziewanych rezonansów. Dlatego mapowanie wszelkich zjawisk i systemów przy pomocy różnych, często sprzecznych, szkół i paradygmatów uważam za kluczowe, jeśli chcemy coś poznać dogłębnie. Tak jak często mówimy jedno, a mamy na myśli drugie i nie musi to być obłudą ani wyparciem, gdyż o niektórych rzeczach po prostu nie mówi się wprost, tak wielką przygodą jest zestawianie ze sobą ścieki prostej (a może jednak kolistej?) wielkich arkanów, od 0 do XXI, z tym co nie wprost czyli tego koła ćwiartowaniem, dziewiątkowaniem czy szesnastkowaniem, ponieważ mapy te nie wykluczają się ale uzupełniają. Tak jak Taraka po Polsku wspaniale rezonuje z Taraką w Sanskrycie, choć, za przeproszeniem, z naukowego punktu widzenia taki rezonans jest czystym przypadkiem. Sam uprawiam rodzaj szczególnie zakręconej zabawy lingwistycznej, jaką jest znajdowanie anagramów między-językowych, jak choćby taki jak ten, że krew po łacinie to sanguis co można zamienić w angielskie gas in us. Anagram ciągu znaków jest mocno osadzony w literaturze, nie tylko magicznej oraz nauce i historii.  Ma też, co najciekawsze, uzasadnienie w matematyce, ponieważ ciąg liczbowy (ciąg znaków) zachowuje pewne swoje istotne cechy (jak niosącą ważne informacje wartość sumaryczną), nawet po dowolnej zmianie (anagram) kolejności jego cyfr (znaków). Badając różne mapy trzeba też pamiętać kiedy były kreślone i jeśli to konieczne to korygować je do tu i teraz. Słowo kanikuła dla przykładu, oznaczające wakacje, pochodzi od określenia starożytnych Rzymian na gorące letnie miesiące: pieskie dni (diēs caniculārēs). Było to związane właśnie z Syriuszem, który w owym czasie miał heliakalny wschód, co nie jest prawdą dziś, z uwagi na precesję. Inną ciekawą mito-lingwistyczną korelacją Oriona z narodzinami słońca jest fakt, że na półkuli południowej pas Oriona nazywany jest – Trzej Królowie, natomiast z uwagi na jego odwrócenie na tej półkuli, cały gwiazdozbiór nazywany jest po prostu patelnią, co przynosi kolejne, niezwykle tym razem odległe skojarzenie z upalnym słońcem. Tarakowa e-wyrocznia, na moje pytanie o wspomniany projekt Świątyni Głupców odpowiedziała: Mag – Słońce - Śmierć, w takiej właśnie kolejności, co uważam, za jeden z najmocniejszych, jeśli nie najmocniejszy rozkład jaki w życiu dostałem. Pozdrawiam spod odwróconego Oriona.

5. Pierwsze skojarzenie • autor: Nierozpoznany2014-03-24 02:35:42

 Ja natomiast widzę to dość prosto i postaram się to równie prosto opisać, chociaż niestety tego, co dla mojej podświadomości bywa oczywiste, często nie potrafię zbyt klarownie wyrażać słowami - ale postaram się! Dla mnie te dwie karty przedstawiają dwie przeciwstawne do siebie postawy i dlatego nie dziwi mnie ten cały nadmiar symboliki wyrażającej ich przeciwstawienie sobie. Przejście między nimi interpretuję, jako ów "pierwszy krok" na jakiejkolwiek ścieżce (może to być np. rozpoczęcie pracy, wstąpienie do jakiejś organizacji, nauczenie się jakiejś sztuki itd)  - widzę tu tę wyraźną opozycyjność pomiędzy:
 - włóczęgą z dziewiczym umysłem, który ma mnóstwo pierwotnej energii, bo jest na początku podróży (Głupiec) i wciąż przynajmniej teoretycznie wszystkie ścieżki są przed nim otwarte (chociaż niesie to za sobą również narażenie na niebezpieczeństwo, gdyż nic go nie chroni, poza intuicją i "ślepym" losem). Demoniczność tej postaci jest związana z tym, że nie ma ona jeszcze wyrobionego żadnego superego - jest pozbawiony moralnych ograniczeń i dlatego wszystko mu wolno, co nie oznacza oczywiście, że pozostaje bezkarny - w konfrontacji z Magikiem narażony jest na bycie przez niego oszukany, wykorzystany, lub... naprowadzony na drogę, która poprowadzi go do przemiany w tę właśnie postać. A może będzie to oszust, który wyświadczy mu niedźwiedzią przysługę? Może najpierw trzeba poznać oszusta i dać się wykorzystać, by przejrzeć na oczy i porzucić swoją "nieoświeconą" tułaczkę? Zyskać pewien bodziec, który sprawi, że Głupiec już nie będzie mógł żyć w oderwaniu od wszelkich zależności, bo jak tu odrywać się od porządku, kiedy to przynosi porażkę? To tak trochę, jak narkoman, który znajduje pracę i zaczyna "ogarniać się", mówiąc potocznie miejskim slangiem. 
 - magikiem, który postawił właśnie pierwszy krok do pewnego "oświecenia" . Utracił swoją niewinność i otwartość, ale zyskał za to pewien porządek w swoim życiu. Przyuczył się pewnej sztuki. Zaczął świadomie kierować swoich życiem i działać według jakiegoś schematu. Przestał reprezentować chaos, teraz reprezentuje porządek, chociaż nie jako władca, a ktoś właśnie na najniższym szczeblu - ktoś, kto dopiero zamierza piąć się w górę w obrębie jakiejś struktury. Następnego wielkie arkana przedstawią wiele niespodziewanych zwrotów w jego życiu, które jeszcze każą mu przewartościować wielokrotnie podejście do wielu spraw, ale na razie dla niego gruntem jest stabilność, a tę zapewnia mu to, czym się zajmuje - więc patrzy na Głupca z jednej strony z pogardą i żalem, z

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

.RN
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)