Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

14 marca 2006

Wiesław Gomółka

Gong czy Tambur
Gong i bęben jako przewodnicy ku wyższym stanom świadomości

Witam Wszystkich!

Chciałbym nawiązać do niedawnej "kłótni wokół Gongu".
Ludzie! Przestańcie proszę!

Przedstawiam tutaj mój skromny punkt widzenia tego, co nazywam Odmiennymi Stanami Świadomości (wyższymi stanami), a co Inni "szufladkują" i więżą w tym, z czym walczą, czyli w niskowibracyjnych schematach zwanych językiem-nazwami.

Języki, jakimi porozumiewamy się w tej fizycznej Rzeczywistości, są bardzo prymitywne i uwięzione w wąskich przedziałach czasu oraz przestrzeni. Myślę, że niewydolności językowe są powodami wielu problemów-spowalniaczy rozwoju ludzkości. Na szczęście nasza Zbiorowa Świadomość ciągle z tym walczy, podsuwając nam coraz to bardziej uniwersalne-zbiorowe środki przekazu-komunikacji. Zaczynając od mowy i pisma w wielu przeróżnych wydaniach, tysiące lat temu... powoli... powoli... dośniliśmy się (śnić = mieć pomysł, według Aborygenów) po tysiącach lat - poszerzenia prawie wszystkich zmysłów, inaczej mówiąc: internetu... Rewolucja w mediach to nic innego jak sztuczne dążenie, a zarazem intuicyjne awaryjne dążenie Ludzkości do tego, co nazywamy zbiorową świadomością. Nawiasem mówiąc, co potrafiliśmy zawsze w sposób naturalny (telepatia, intuicja...) ale chwilowo zaprzestaliśmy używania. Sami nie wiemy do końca dlaczego tak szybko świat połączył się w sieci dając nam dostęp do wszelkiej zmagazynowanej wiedzy: do miliardów zakodowanych przekazów - punktów widzenia. Czy nie jest to czasem podświadome podsuwanie ostatniej deski ratunku dla Ludzkości przez jej zbiorową świadomość?... Takie bombardowanie miliardami procesów, abyśmy mogli po raz kolejny odszyfrować w tym wszystkim część wspólną, jedną Sanatanę Dharmę (uniwersalną zasadę-regułę), wyzwalając Ludzkość z Matrixa, którym Maja-iluzja zasłania prawdziwą postać świata.

Ale wróćmy do kłótni - maleńkiej kłótni.

Rzeczywistość w Odmiennych Stanach Świadomości jest jakby poza czasem i przestrzenią. Inne stany świadomości, jakby je nie nazywać, powodują przede wszystkim to, że Istota "odrywa się" od standardowego (przeważnie osobistego) Rytmu Czasu, zwanego też zmysłem czasu. Normalnie jest tak, jakby człowiek kręcił się na osi świata poruszany przez cztery żywioły jak skrzydła u wiatraka. Każde skrzydło to jeden z żywiołów - w Istocie zazębiające się o jeden z żywiołów w otaczającym go świecie. I to właśnie te kręcące się żywioły dają obraz oraz animują (dają życie w świecie fizycznym) Istnienie Człowieka wymuszając przywiązanie do Czasu. To właśnie dzięki temu odbieramy wszyscy podobną postać świata wraz barwami, formami wibracjami itd.... Jest to bardzo potrzebne dla bezpieczeństwa i przetrwania w świecie fizycznym, kolejny awaryjny system przetrwania "upadłych bogów". Aby oderwać się od Czasu, Człowiek musi zmienić źródło rytmu (czasu) czyli skoncentrować się na czymś co "pociągnie" - zasymuluje inny rytm czasu. I tu właśnie dochodzimy do Gongu, Tamburu, Didgeridoo, Mis Tybetańskich itd.... W zasadzie wszystko na czym człowiek by się nie skoncentrował, odrywa od standardowej świadomości upływającego czasu, i jest drogą do wolności. Mówimy na przykład: "ale mi dzień przeleciał... ale mi się dzisiaj dzień ciągnie... ten tydzień chyba nigdy się nie skończy". To są podstawowe przykłady tego, na ile Czas jest dla każdej Istoty osobistym, prywatnym i elastycznym zmysłem oraz wyznacznikiem jakości, ilości i długości życia. Dla siebie, czas można zatrzymać czy też zwolnić, gdyż mieści się on w naszej świadomości świata fizycznego. Zdarza się to niemal każdemu wiele razy, ale nie każdy jest tego do końca świadomy. Czas inny jest dla sportowców, inny dla czytających książkę, inny w przypływach adrenaliny, inny podczas porannego śnienia, gdy w pięć minut między budzikami śnimy-podróżujemy, jak wtedy się wydaje, przez wiele dni.

A jak to się ma na do tamburu ?

To właśnie wtedy, gdy odrywamy się od Czasu poprzez odpowiednie rytmy-wibracje w naszych zmysłach, w zasadzie Czas zatrzymuje się lub zmienia rytm, gdyż nie odbieramy (odłączamy się) z zewnątrz wibracji życia fizycznego, zastępując ją tym razem rytmem Tamburu. Tą Wibracją Życia może być Om czyli wszystko-przenikający dźwięk, najprawdopodobniej chodzi tu o 8 Hz albo jakąś inną częstotliwość, związaną na przykład z naszymi neutralnymi praojcami i ciągłymi twórcami dwu-biegunowej fizyczności za pomocą Słońca czyli Neutrinami. Jest to po prostu częstotliwość bazowa, jakby rezonator kwarcowy dla naszego mózgu, na którym kręci się nasz osobisty czas, dając trójwymiarowy obraz świata przemieszczający się w tym właśnie czasie.

Mimo, że obydwa przypadki wprowadzają w Inne Stany Świadomości, jest jasne, że są potężne różnice między stanem wywołanym rytmem Tamburu a Gongu. Chodzi przede wszystkim o to, że Tambur jakby ciągnie po przez całość transu na bardzo niskiej częstotliwości (około 4Hz) co jest związane z potężną zależnością od Rytmu. Dodatkowo, wydaje mi się że tambur jest związany z tym "najniższym niebem-światem" i z bardziej osobistymi-rodzinnymi myślokształtami. To jest podróż bez wątpienia bardziej dla ekspertów. Ten świat jest chyba najbardziej oddziałujący na zdrowie i witalność osobistą, gdyż jest on bardzo związany z niskowibrującą energią emocjonalną... Można tam chyba niechcący namieszać... .

Gong wywołuje chyba bardzo wyjątkowe oderwanie od czasu: wydaje mi się, że porywa on do wibracji o wiele wyższych - tych bardziej kolektywnych-zbiorowych. Dodatkowo, jak mi się wydaje, pozostawia bardziej wolny-intuicyjny wybór co do rytmu. Istota na takiej "wyższej częstotliwości" jest bardziej podłączona pod świadomość Zbiorową Planetarną-Galaktyczną. To właśnie przez to jest się bardziej unoszonym Widzem - co jednocześnie jest o wiele mniej niebezpieczne i bardziej Boskie. Wszystko, do czego zmierzamy, to właśnie świadomość świadomości Zbiorowej oraz wyzwolenie Istot z zamknięcia w Czasie i Przestrzeni.

Więc to, o czym "list-owaliście" jest chyba małym nieporozumieniem albo raczej kolejnym wspaniałym procesem-darem-szansą do przeprogramowywania się na wyższe wibracje.

Wysokich i Pozytywnych Wibracji dla wszystkich from Dreamtime!

Dreamtime-Wiesiek - Wiesław Gomółka
gwiesiek@gmail.com



Witam serdecznie!

Jak wcześniej obiecałem dosyłam zdjęcie.

Może kiedyś opiszę ciekawą historię tej mojej mandali, sięgającą gdzieś 3000 lat temu i pierwotny wygląd znacznie prostszy...

Jak widać na rysunku, jest tam część wewnętrzna wirnika z pięcioma punktami. Punkt centralny jest Osią neutralną-centralną (Sushumna, Elemental Eter, Duszą, Otworem Brahmana). Cztery punkty w ramionach są czterema Elementalami (żywiołami), z których składa się ciało fizyczne oddzielone skórą od świata pozornie zewnętrznego (linia kreśląca ramiona). Chodzi oczywiście o Ziemię - fizyczne składniki stałe, Wodę - płynne składniki ciekłe, Ogień - ciepło żywego ciała, Powietrze - tlen i inne gazy. Jak widać każdy z tych Elementali w ciele jest zazębiony z odpowiednikiem w świecie zewnętrznym. Widać tu też, jak żywioły z zewnątrz kręcą tak wytworzonym wirnikiem dając w efekcie CZAS i kierunek. Wszystkie te ramiona można by ograniczyć do dwóch jak widać: yin-yang czarnobiały, dzień-noc, śmierć-życie, lato-zima... Ale powiększając selektywność naszych zmysłów dochodzą tranzytowe postacie świata, Barda przejściowe śmierci i narodzin. I w ten oto sposób zgodnie z Odwieczną Zasadą (Sanatana Dharma) wszystko działa według tej samej zasady-prawa, powstają cztery ramiona do WSZYSTKIEGO, gdzie można na każde z ramion nałożyć po kolei: życie - lato, dzień, południe (od czterech wiatrów), zatrzymanie powietrza w płucach, woda płynna, itd... umieranie - jesień, zmierzch, zachód, wydech, woda zamarzająca itd... śmierć - zima, noc, północ, bezdech, woda zamarznięta itd... narodziny - wiosna, świt, wschód, wdech, parowanie wody...

Oczywiście na tym schemacie przy odpowiedniej temperaturze i ciśnieniu życie mogło by toczyć się i na innym schemacie niż na wodzie, np. zamiast wody można by wstawić ołów do naszego koła w każde ramię, ale wtedy nie mogłaby temperatura średnia wynosić zero, a trochę więcej... w żyłach krążyłaby ołowiana krew (????)

Wróćmy do Mandali.

Całość zawiera się w tarczy słonecznej która jest symbolem tego, iż wszystko, o czym do teraz pisałem, zawiera się-składa się niemal wyłącznie z materii wytworzonej ze światła słonecznego - łącznie z ruchem. W zasadzie wszystko co jest w zasięgu światła słonecznego (aż do ostatniej planety układu) jest jakby w Słońcu, nawet powietrze wokół Ziemi to też światło. To tylko selektywność naszych zmysłów nie zawsze pozwala nam zrozumieć, że żyjemy w Słońcu - w wielkiej eksplozji światła. To tak jakbyśmy dopasowali sobie rytm czasu (zwolniliśmy), gdy trafiliśmy do Heliosa, tak aby jak najbardziej przedłużyć sobie rozkosz w tej kuli spolaryzowanej energii - świetle z rozszczepienia neutrin.1 Mamy nawet złudzenie realności świata fizycznego, gdy stąpamy po niskowibrującym-stygnącym świetle, czyli po skamieniałej ziemi...

Jak widać na rysunku obok OM, promyczki słoneczne, które są jednocześnie promieniowaniem neutrinowym, poza tarczą słoneczną - poza światem widzialnym-dwubiegunowym. Te wężyki-promyczki są bardzo ważne, gdyż to właśnie one są tym, z czego powstaje za pośrednictwem Słońca nasz Widzialny świat. Czy te wężyki są dźwiękiem OM przenikającym WSZYSTKO?

Tarcza słoneczna jest jakby wężykiem, pozornie nieregularna, ale w efekcie dająca perfekcyjne koło czasu.

Można by dużo dużo dużo odnajdywać na tym schemacie-mandali. To chyba tylko dlatego, że nadchodzi czas, gdy człowiek błądzący po przeróżnych więzieniach-labiryntach dziedzin naukowych zaczyna odnajdywać jedyną zasadę, która mieści wszystkie wcześniejsze, na pozór różne systemy.

Nie ma różnicy między zasadą działania prawa, istnienia państwa czy też królestwa, a życiem jednego człowieka. Wszystko kręci się na tej samej dwubiegunowej zasadzie: gdzie jest dobrobyt-bieda, pokój-wojna, zdrowe ciało-chore ciało, karma dobra-karma zła, świadomość-nieświadomość...

Co najciekawsze to to, że ta uniwersalna zasada została już nie jeden raz odnaleziona i spisana-zarejestrowana dla potomnych, od tysięcy lat... Sanatana Dharma... Ciekawe, dlaczego iluzja jest tak silna?

WG



Przypis Taraki:

1 Neutrina, cząstki elementarne bez ładunku elektrycznego i o znikomo małej masie, powstają podczas reakcji jądrowych uwalniających energię ze Słońca; obecne są także w promieniowaniu kosmicznym.




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)