Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 grudnia 2015

Michał Mazur

"Herezja" protestancka gorsza niż ISIS? Dispensationalism w USA
czyli o tym, co siedzi w głowach milionów Amerykanów, z częścią ich elit włącznie.


Nienadwno w sieci natrafiłam na artykuł "Millions of Evangelical Christians Want to Start World War III … to Speed Up the Second Coming" [tzn. przyśpieszyć powtórne przyjście Jezusa Chrystusa]. Tekst jest weryfikowalny, podparty mnóstwem linków - omówiona w nim została doktryna "wyrodzona" z nurtu protestantyzmu amerykańskiego, zwie się toto dispensationalism. Jest ona chyba równie szkodliwa dla świata co herezja odislamska reprezentowana przez ISIS - o ile nie bardziej, biorąc pod uwagę siłę militarną USA. Problem polega na tym, że wierzy w to wielu Amerykanów (około 1/3 "evangelical Christians", stanowiących w USA ok. 40-50 mln), prawdopodobnie także część wywodzących się z tego nurtu elit politycznych. Słyszałem takie pogłoski już wcześniej, ba, stykałem się nawet z wieloma przykładami różnego amerykańskiego matołectwa protestanckiego np. w mediach społecznościowych (w rodzaju ludzi, którzy wywodzili, że Izrael ma być potężny i zniszczyć wszystkich, których uważa za wrogów - bo tak napisał jakiś starotestamentowy prorok. Dżizus... co za ludzie). Nie interesowałem się tym jednak jakoś za bardzo (uważając to za prywatne poglądy różnych, najogólniej mówiąc niezbyt bystrych ludzi) - natomiast doniesienia o istnieniu całej doktryny puściłem mimo uszu, traktując jako kolejną tzw. teorię spiskową. Niestety, coraz więcej faktów wskazuje na prawdziwość tych doniesień - toteż postanowiłem zapytać mojego kolegę ze studiów (Anglika i protestanta) na ile to może być prawdziwe (zakładając, że najwyżej mnie wyśmieje). Odpowiedział mi, że za Wielką Wodą różne odłamy protestantyzmu mogą wierzyć w najróżniejsze rzeczy, częstokroć bardzo dziwne czy wręcz stanowiące zagrożenie dla innych ludzi (stąd też liczni Anglicy-protestanci podchodzą doń z dużą rezerwą). Zatem, po kolei:

- wyznawcy doktryny określanej jako dispensationalism wierzą, że Chrystus nie przyjdzie ponownie, dopóki Izrael nie zniszczy / spacyfikuje wszystkich ludów na Bliskim Wschodzie, które uważa za wrogie. Oznacza to, że nieważne jakich zbrodni Żydzi by nie popełnili, dispensationalists i tak powiedzą "Amen! Tak ma być"

- istnieją nawet organizacje jak np. Christians United for Israel (zrzeszające głównie protestantów), które politycznie i finansowo wspierają osadnictwo żydowskie na terenach siłą wydartych Arabom

- chcą przedstawić CAŁY islam jako zło wcielone - wydając książki, pamflety, prowadząc kampanię w mediach. Przy tym, co dzieje się obecnie na świecie, to nie jest trudne - tym bardziej, że przeciętny Amerykanin dysponuje raczej niewielką wiedzą ogólną (patrz niedawny sondaż nt. zbombardowania Agrabachu - fikcyjnego królestwa z filmu Disneya "Alladyn"), a redneck agenda rośnie u nich w siłę. Ciekawe, co na to np. polscy Tatarzy. Albo Kurdyjki walczące z ISIS.

- doktrynę promują znani pastorzy (od mega-kościołów, w zasadzie raczej instytucji komercyjnych niż związków wyznaniowych), tacy jak Jerry Falwell, Pat Robertson, Billy Graham, do tego autorzy sprzedający swoje książki w kilkudziesięciomilionowych nakładach, jak np. niewspomniany w artykule Kim Riddlebarger.

- związki z tą doktryną mają prominentni politycy, tacy jak John McCain, Joseph Lieberman, John Cronyn, Roy Blunt, Tom DeLay, Newt Gingrich. Przynajmniej o tych wiadomo... i coś w tym jest, bo to nie Obama, ale właśnie McCain jest największym szaleńcem, świadomie i celowo sabotującym wojnę z ISIS - jak przekonują weterani skupieni wokół portalu "Veterans Today" (Obama jest po prostu nieudolnym przywódcą, do tego troszkę zamotanym w swoich założeniach ideologicznych). Przeczytajcie, gruba afera.

- w sytuacji, gdy miliony Amerykanów (wg różnych sondaży, może to być nawet ok. 40 proc. z liczącej mln populacji USA) wierzy, że Biblia dokładnie przewiduje sekwencję wydarzeń końca czasów, a bigoteria się szerzy - dispensationalism może zwiększyć zasięg swego oddziaływania, przeciągając na swoją stronę kolejne miałkie umysły.

To jest takie... chore, po prostu mózg lasuje...

Tekst zawiera także parę innych, niezwiązanych stricte z zagadnieniem, choć równie interesujących twierdzeń, jak np. to: The 9/11 hijackers used cocaine and drank alcohol, slept with prostitutes and attended strip clubs … but they did not worship at any mosque (tu autor przytacza całą masę linków na poparcie swojej opinii).
Zamachowiec z Paryża Ibrahim Abdeslam całymi dniami palił zioło, pił alkohol, grał na konsoli i słuchał marokańskiego hip-hopu (siedział na benefitach). Do meczetu ponoć nie zaglądał wcale, o rodzinę nie dbał. Natomiast kolejna osoba zamieszana w paryskie zamachy, niejaka Hasna Aitboulahcen (bodajże pierwsza kobieta w Europie, która została terrorystką-samobójczynią) - nie stroniła od alkoholu, dyskotek, była uważana za tzw. party girl (w rozumieniu zachodnim - wiecie, rozumiecie towarzysze. Jak to kiedyś powiedział mój znajomy z Kamerunu, który mieszkał też we Francji: "French are fixed around sex", a cały Zachód ogólnie się stoczył). Natomiast nikab zaczęła nosić na miesiąc (!!) przed zamachami (wcześniej nie nosiła też żadnego innego nakrycia głowy charakterystycznego dla muzułmanek). Trzeci osobnik był gejem, też bardzo muzułmańsko (btw - nie mam nic do osób homoseksualnych, przynajmniej dopóki nie próbują mi wmówić, że coś złożonego z dwóch mamusi czy dwóch tatusiów to "rodzina", w której można wychowywać dzieci). Jaki jest wspólny mianownik dla ich wszystkich? Nie odnaleźli się w miejscowej kulturze (zaś od faktycznej kultury przodków zostali oderwani), nie odnaleźli się na rynku pracy, nie znaleźli w swym życiu ani celu ani sensu - i w tę pustkę wpełzło zło, ideologia ISIS. Tak to widzę (rozumiejąc także, że swego rodzaju długotrwała deprywacja, depresje itd. mogą zrobić człowiekowi istną sieczkę z umysłu. Życie...). 
Co bynajmniej nie oznacza, że wywieszę sobie na oknie czy na FB transparent "Refugees welcome" - bo nie wywieszę. Za to ostatnio spore wrażenie wywarli na mnie walczący z ISIS bojownicy Hezbollach (wiecie, że popierają chrześcijanina na prezydenta Libanu?), Syryjska Armia Arabska oraz Iran (gdzie liczba chrześcijan zwiększa się z roku na rok, a władze jakoś rąk nad tym nie załamują). Może warto byłoby się dowiedzieć coś więcej o tych siłach. Tudzież zaangażować się w ich wspieranie, choćby podając dalej informacje o nich... a może coś więcej? W końcu nawet Kaczyński powiedział, że problemy trzeba rozwiązywać tam, by zatrzymać falę uchodźców do Europy - i najlepiej byłoby, gdyby te problemy rozwiązywać siłami lokalnymi, nie siłami Zachodu - ergo, trzeba by jakoś zwiększyć potencjał operacyjny sił lokalnych. Choć pewnie taka koncepcja byłaby bardzo nie po myśli naszych amerykańskich "sojuszników".

komentarze

[foto]

1. A co myśli o tym Donald... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-20 22:51:26

2. judeochrześcijanie w natarciu • autor: Jerzy Pomianowski2015-12-20 23:11:11

Luter w grobie się zapewne przewraca. Chciał obmyślić taką religię która byłaby do przyjęcia dla żydów, bo liczył że będą się na to jego ulepszone chrześcijaństwo masowo nawracać. Ponieważ nie mieli najmniejszego zamiaru tak czynić zapałał do nich gorącą nienawiścią.
[foto]

3. Trump idzie po władzę • autor: Michał Mazur2015-12-22 08:18:38

Trump te wybory najpewniej wygra, dzięki porażkom Obamy i jego administracji na Bliskim Wschodzie. To, co przedstawiał Max Kolonko parę miesięcy temu jest już troszkę nieaktualne - bo poparcie dla Trumpa wzrosło, inni stracili - szczególnie Dżeb Bush (zapisuję jego imię fonetycznie, bo nie mogę inaczej - umieram ze śmiechu, zwłaszcza po ostatnim materiale pana Kolonko na temat jego kampanii. Media go pompują nadal - ale to się wszystko rozłazi, jak gacie w kroku). Do tego Trumpowi sprzyjają też pewne wypadki losowe... jak choćby masakra urządzona przez radykalno-islamską parkę. Nawet jego pomysł z ograniczeniem internetu (trochę śmieszny, tak swoją drogą - przy okazji ujawnia, jak niewiele wie o internecie) nie zaszkodził mu zbytnio. Tudzież fakt, że po internecie krążą ploty o jego dziadku - który był ponoć stręczycielem z Niemiec, dwukrotnie wydalonym z USA w związku ze swoją "profesją". 
Niezatapialny. Może mu zaszkodzić jedynie to, że część wyborców uważa go za bigota - i raczej nigdy na niego nie zagłosuje, a głosować może "taktycznie" przeciwko niemu.

Syrię Asada chce zostawić w spokoju. Być może zrobi nawet jakiś "deal" z Rosją - jak zapowiada ("make a deal with Putin". Szczegółów na razie jednak nie ujawnił). Pytanie, co z tego by wynikało dla Polski...

BTW Luter faktycznie sknocił z tym swoim pomysłem - później niestety niektóre z jego myśli napędzały nazistów, podobnie jak wiele innych idei z ziem niemieckich. Zostało to całkiem dobrze wyjaśnione w książce "Liberty or Egality" (Erik von Kuehnelt-Leddihn, z nurtu tzw. szkoły austriackiej)
[foto]

4. Tak czekają • autor: Przemysław Kapałka2015-12-22 19:27:57

Niektórzy tak bardzo czekają na przyjście Chrystusa, a tymczasem, gdyby rzeczywiście przyszedł, pokazaliby mu cytaty o Antychryście i powiedzieli "idź precz, szatanie". Z czytania pism uchodzących za święte jest znacznie więcej złego, niż dobrego.

5. inwestycja w Lutra była opłacalna • autor: Jerzy Pomianowski2015-12-22 22:04:14

Protestantyzm był skazany na sukces. Wszystkie monarchie były zadłużone po uszy u lichwiarzy, a tuż pod nosem miały ogromne majątki kościelne do przejęcia. Plus ogromne gospodarstwa klasztorne produkujące masę taniej żywności, gdzie parobkowie byczyli się przez 30 dni świąt kościelnych w roku oprócz niedziel, zamiast zdychać w miejskich manufakturach cierpiących na brak taniej siły roboczej, i zaznawać protestanckiego etosu pracy w piątek świątek.
Wszystkim to pasowało. Luter spadł władcom  z nieba, i nie zabraniał chrześcijanom uprawiania lichwy.
A, bym zapomniał o niewolnictwie. W unowocześnionej religijnie Anglii górnicy nosili obroże z napisem "ten człowiek jest własnością Pana Smitha". Stary kościół "jaki był taki był" jednak na niewolnictwo chrześcijan nie pozwalał.

6. Bardzo podobają mi... • autor: Kakarnak2015-12-24 18:04:13

Bardzo podobają mi się wasze komentarze. Miałam sen , że to wszystko , ale wszystko jest od tysięcy lat ustawione , niestety z rzadką korzyścią dla zwykłego człowieka.
[foto]

7. Ustawione. Chyba rozgryzłem p. Miriam Shaded • autor: Michał Mazur2015-12-26 06:12:44

Chyba rozgryzłem p. Miriam Shaded - głoszone przez nią tezy ("wszyscy muzułmanie chcą nas zabić") oraz całą jej formację "intelektualną", skłaniającą ją do mówienia takich a nie innych rzeczy. Jej ojciec Moner Shaded jest pastorem niewielkiego Kościoła Dobrego Pasterza - to kalwiński kościół protestancki należący do nurtu prezbiteriańskiego. 

Połączyć z wszystkim powyższym w tekście i komentarzach (nie tylko moich), wyciągnąć wnioski. I obserwować - bo być może pokręcona ideologia zw. "dispensationalism" zapuszcza korzenie także i w Polsce.
Być może to jest właśnie klucz do zrozumienia narracji p. Shaded - ten jej dziwny protestantyzm wg wzorców zachodnich. Oraz fakt, że sprowadzani przez fundację "Estera" uchodźcy po krótkim czasie mieli już dość p. Shaded - i tak do końca nie wiadomo o co chodziło, ponoć materialnie byli dość dobrze zabezpieczeni (jak na polskie warunki). W tej chwili byłbym w stanie nawet postawić kasę w zakład, że Miriam i s-ka pewnie chcieli im "naładować" do głów jakichś treści ideologicznych, które nie były zgodne z ich pojmowaniem chrześcijaństwa - ani też nie były zgodne z ich ideami nt. poprawnych stosunków muzułmanie-chrześcijanie. To znaczy takich stosunków, jakie w Syrii panowały w zasadzie od zawsze, dopóki nie pojawili się tam przyjezdni terroryści oraz mindf**k propaganda wahabizmu, wspierana i finansowana przez Arabię Saudyjską. 

Domyślam się, że p. Shaded na później planowała zaangażowanie ich we wspieranie własnej, radykalnie antymuzułmańskiej (i zdecydowanie nie-syryjskiej) narracji. A oni tego nie chcieli.

To co Shaded mówiła, to kłamstwa. W tej chwili to jedno mogę stwierdzić z niemalże stuprocentową pewnością. Spędziłem dość dużo czasu na przeglądaniu wiadomości z Syrii (głównie poza mediami głównego nurtu), porównywaniu tego i weryfikacji. Tam jest ogrom zdjęć, relacji, filmów - na podstawie których mogę wysunąć tezę, iż więź między wyznawcami islamu a wyznawcami innych religii (ew. także z ateistami, choć tych w Syrii nie ma wielu) nie została zerwana! Wprost przeciwnie - ta więź wydaje się być jeszcze silniejsza! Być może to więź całkiem podobna do tej, jaka stulecia temu wytworzyła się między Polakami a Tatarami osiedlonymi w Polsce: cementuje ją walka ze wspólnym wrogiem, zagrożeniami wspólnymi dla wszystkich - niezależnie od wyznawanej przez siebie religii.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)