zdjęcie Autora

30 listopada 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 204)

Hillmana: praca z bogami

Kategoria: Pytania i granice

« Hillmana i Palmer. Żołądź i latarka Sloterdijka cień Synaju »

Wreszcie znalazłem kogoś, kto rozumie, o co chodzi w przedsięwzięciu pt. „praca z bogami”! O którym kilka lat temu próbowałem dyskutować i czego zapis jest w Tarace: Praca z bogami + Praca z bogami, obrót drugi + ...obrót trzeci + ...obrót czwarty.

W książce „Kod duszy” na stronie 184, na zakończenie rozdziału „Z powrotem do tego, co niewidzialne”, James Hillman pisze:

Wobec tego wielkim zadaniem przyjaznej życiu kultury jest podtrzymywanie ścisłych więzi z niewidzialnym, dbanie o to, by bogowie zawsze byli uśmiechnięci i zadowoleni; zachęcanie ich do pozostawania w naszym pobliżu poprzez składanie im błagalnych ofiar i odprawianie rytuałów; śpiewy i tańce, spalanie kadzidła i wypowiadanie świętych formuł (inkantacje); obchodzenie wspomnieniowych rocznic i świąt na ich cześć; przez kultywowanie wielkich doktryn, takich jak Wcielenie, oraz małych intuicyjnych gestów i zwyczajów - takich jak odpukiwanie w niemalowane drewno, odmawianie różańca, noszenie talizmanów na szczęście w rodzaju króliczej łapki czy zęba rekina; poprzez przytwierdzanie mezuzy do futryny drzwi, zawieszanie w samochodzie na lusterku nad deską rozdzielczą kostek do gry czy też składanie w ciszy kwiatu na kamiennej płycie.

Wszystko to nie ma nic wspólnego z wiarą, a tym samym nie ma również nic wspólnego z przesądami. Chodzi jedynie o to, żeby nie zapominać o tym, że to, co niewidzialne, może od nas odejść, opuścić nas, pozostawić nas całkiem samych, tak że tym, co będzie wówczas za nami stać, chronić nas i wspierać, będą już tylko nasze zwyczajne ludzkie relacje z osobami takimi jak my. Jak starożytni Grecy mawiali o swoich bogach: Oni proszą nas o niewiele – tylko o to, żeby o nich nie zapominać. O niewidzialną obecność ich dajmonicznego królestwa dbają mity. Podobnie jak i ludowe podania i legendy w rodzaju opowieści o drwalu, który porzuca swoją siekierę i tym samym ostre ostrze swojego racjonalnego rozumu, po czym wchodzi coraz głębiej w las, by być jak najbliżej zniewalającego uśmiechu.

(Ostatnie zdanie odnosi się do szwedzkiego „mitu”, że w lesie drwalom pojawia się huldra, mająca postać kusicielskiej kobiety, która wyprowadza nieszczęsnego mężczyznę w głąb puszczy, po czym odwraca się i znika, ponieważ od tyłu jest niewidzialna.)

Z Autorem chętnie bym dyskutował (gdybym mógł), bo ani nie wszystko jest dla mnie oczywiste, ani nie ze wszystkim się zgadzam. Ale miło, że ktoś kiedyś już myślał o czymś podobnym.

Jeszcze jedna uwaga. Furora „ludzi pierwotnych”, „ludów rdzennych”, czyli tubylców Ameryk, Australii i innych, czasem nazywanych „szamanami”, wzięła się stąd, że tych ludzi zaczęto uważać (słusznie) za takich, którzy widzą niewidzialne – to niewidzialne, o którym pisze Hillman. Btw.: Hillman (w „Kodzie duszy”) bardzo niewiele pisze o ludach pierwotnych ani o ich karierze-furorze na Zachodzie w XX i XXI wiekach.

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-11-30)



« Hillmana i Palmer. Żołądź i latarka Sloterdijka cień Synaju »

komentarze

[foto]

1. Pogaństwo a niewidzialne • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-01 00:29:09

Stronę wcześniej niż ten długi cytat, który wyżej zeskanowałem, Hillman pisze o Jezusie i jego męce na krzyżu. W te rozważania wtrąca zdanie:
Do tej pory świat przeniknięty był przez to, co niewidzialne; pozostawał on w stanie, który chrześcijaństwo określa mianem pogaństwa.
[Str. 183, "Kod duszy".] Narzuca się pytanie: to po co w ogóle potrzebny był Jezus? Skoro jego misja (uwaga, pozostajemy na gruncie mitu, nie realu!) spowodowała stan, który teraz Hillman i podobni usiłują jakoś odwrócić? Przywrócić tamto niewidzialne, czyli pogaństwo?
[foto]

2. Czy mit o Jezusie? • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-01 08:41:37

1) Marcinie, mówisz "Jezus" czy "mit o Jezusie"? -- Bo w realność Jezusa wierzyć nie da się.

2) Piszesz "Zauważam na tym przykładzie Hillmana brak jasno sprecyzowanej transcendencji". Raczej wiele nie zauważysz, przeczytawszy jedno cytowane zdanie z tamtej książki.

3. Pozwole sobie na... • autor: Nierozpoznany#84542014-12-01 11:52:59

Pozwole sobie na małą dygresje,wracałem niedawno z Berlina pociągiem.W W-wie do przedziału wsiadł przemiły emerytowany kolejarz.Wie Pan mówi kiedyś miałem taki sen-leże na łóżku i nagle przez usta wychodzi Mi dusza a Ja nie moge ruszyć ręką ani noga-wtedy myśle sobie że życie jednak jest dobre -dusza wraca przez usta i ciało może sie poruszać.Jako maszynista miałem kilka wypadków ale zawsze poprzedniej nocy miałem sen który pokazywał to co się wydarzy.Kiedyś nawet głos w śnie powiedział do Mnie-słuchaj jutro zdarzy Ci sie coś przykrego ale niemartw sie to nie Twoja wina i następnego dnia samobójca kładzie sie na torach...tłumacze że raczej prostszych snów to mieć nie można-ciało samo z siebie niczego nie może a Duch je ożywia.No tak ale ja jestem 100% atestą i w nic z tego nie wierze..Ile trzeba mieć takich zdarzeń by zmienić myślenie a i i tak w wiekszości przypadków pozostajemy przy swoich wzorcach myślowych-Ja w to nie wierze i już..dwunasta w południe a jest ciemno,profil zastępuje przezroczyste widzenie..Serdecznie pozdrawiam i przepraszam jeśli kogokolwiek uraziłem..
[foto]

4. hmmm... • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-02 12:45:34

"...Ile trzeba mieć takich zdarzeń by zmienić myślenie....."

ani jednego ... lub nieskończenie wiele ... to chyba nie ma znaczenia....

bo to nie kwestia zmiany myślenia, a przekonań ...

Po prostu jedni tkwią w przekonaniu, że istnieją "ukryte" (zainicjowane przez  niezależną od nas "inteligencję")  przyczyny tego co się nam przytrafia, a inni, wręcz przeciwnie ...(Ci pierwsi nazywają się "wierzącymi"...ci drudzy, "niewierzącymi" lub ich szczególną odmianą tj. "ateistami"... )

P.S.

Pozdrowienia dla Sławka ...

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)