Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 października 2010

Piotr Jaczewski

Hipnoza konwersacyjna

Kategoria: Techniki rozwoju

Za każdym razem gdy używam słowa hipnoza, muszę wyjaśniać coś. Jest tak w królestwie Hypnosa, greckiego boga snu, że ludzie odruchowo usiłują zapewniać sobie bezpieczeństwo. Taki atawizm: w śnie mógłby podejść do nas drapieżnik, przegryźć tętnicę i pożywić się wątrobą. Hypnos zresztą był bratem Tanatosa, boga śmierci. Ten mit i atawizm jest odwiecznym źródłem ekscytacji hipnozą, np. w horrorach mamy nadistotę z krainy Tanatosa, czy superdrapieżnika, wampira, co jest w stanie ofiarę uśpić i posługując się mocą podstępną kły wydłużające się w szyję uległą zagłębić..

Podobną iluzję usiłują stworzyć hipnotyzerzy sceniczni poprzez celowy wybór osób, odpowiednią narrację budują poczucie niezwykłości prezentowanych ekshibicjonistycznych ludzkich zachowań i wielkiej odrębności tego, co się tam dzieje od codziennych przeżyć i zachowań.

Na całe szczęście hipnoza to nie sen. Nazwa pochodzi od snu i od tego, że historycznie rzecz biorąc najczęściej wykorzystywany trans w hipnoterapii to stan typu: ciało rozluźnione, uwaga skupiona i pobudzone oczekiwania oraz wyobraźnia . Oczywiście z boku przypomina sen, ale wewnętrznie snem nie jest. W takim stanie rośnie sugestywność - zostają spowolnione zwykłe reakcje myślowe: eee, co ten facet do mnie gada, porąbało go? Eee, rzucić palenie? Rzucam 20 razy dziennie... To pozwala na wzmocnienie pewnych grup zachowań (częściej rezygnuj z papierosa) lub ich reorganizację (zauważaj nie własny dyskomfort, ale oznaki zainteresowania u ludzi).

I pomimo tego, że nadopiekuńczy hipnoterapeuci i dynamiczni hipnotyzerzy sceniczni zwykle nie przepadają za sobą, to obydwa gatunki wykorzystują ten sam mechanizm:

Hipnoza to przykuwanie uwagi, by dzięki ograniczeniu czynnika krytycznego wywołać reakcję na sugestię.

W dodatku obydwa gatunki wykorzystują iluzję: mechanizmy percepcji, neurologii, psychologii społecznej, socjologii, generalnie ludzkiego funkcjonowania i komunikacji, by ową sugestywność wykorzystać w celu rozrywkowym czy uzdrawiania: Cała otoczka hipnozy scenicznej - to właśnie hipnoza, cała rozmowa wstępna nt. hipnoterapii - to hipnoza. Hipnotyzerzy hipnotyzują ludzi do uwierzenia w nieistniejące zjawisko pod tytułem: Hipnoza.

Hipnoza to wykorzystanie wiedzy, że postrzegamy i reagujemy nawykowo, zgodnie z oczekiwaniami, uaktywnionymi lub zaakceptowanymi ideami, a lubimy myśleć o sobie jako o racjonalnych, spójnych jednostkach.

Jakoś nie dociera do nas wizja leniwych oszczędnych poznawczo, racjonalizujących połączonych prowizorką neurologiczną energochłonnych mózgów. To ostatnie najłatwiej przypisać bliźniemu, ale JA? Ja zawsze i trzeźwo oceniam rzeczywistość, posiadam najbujniejsze słownictwo, percepcję orła, siłę tygrysa i zwinność pantery a przede wszystkim myślę, jestem racjonalny, asertywny i w ogóle najpiękniejszy. W takich warunkach powszechnie ugruntowanego złudzenia zanim dojdzie do jakiegoś doświadczenia istnieje wystarczająco dużo czasu, by to doświadczenie nam wmówić, zaczarować nasze zmysły, zahipnotyzować nas do określonego sposobu przeżywania i późniejszych werbalizacji na jego temat.

Hipnoza nie istnieje - to sztuczny model, zbiór idei, zachowań ułatwiających wpływ na ludzkie doświadczenia i zachowania. Hipnoza istnieje, na takiej samej zasadzie jak istnieje psychologia lub socjologia czy filozofia, ze swoim słownictwem, mitami, zachowaniami wyznawców.

Aaaa! Manipulacja - wysunie argument kolejny strachliwy zwolennik wolności jednostki lubiący żyć w krainie Tanatosa. Tak, zwykła codzienna socjalizacyjna manipulacja społeczna. Różna od manipulacji, czyli wykorzystywania strachu, niewiedzy, głupoty, uległości, kruchości psychologicznej człowieka do uzyskania osobistego zysku kosztem osób trzecich.

Słysząc czy czytając o hipnozie - zwłaszcza teksty reklamowe - łatwo tak to pojmować, zwłaszcza, gdy żyjemy w świecie Tanatosowych drapieżników. Jeśli zaś pamiętamy, że horrory mają miejsce w książce, telewizji i kinie, a głupie i okrutne rzeczy nie potrzebują dodatkowej filozofii, to możemy skorzystać z bardziej przyjaznej i bliższej realiom definicji. Ja używam jej do przedstawienia hipnozy konwersacyjnej, metodologii bardziej codziennego wykorzystywania tej wiedzy i umiejętności.

Hipnoza to komunikacja o sprawach wystarczająco ważnych i znaczących, by zmodyfikować doświadczenie wewnętrzne i zachowania.

To jest raczej domena Hypnosowych drapieżników, dysponujących mocą zahipnotyzowania kogoś by śnił ciekawsze, bardziej znaczące i efektywne sny o życiu.

Nic niezwykłego: Mądra matka, gdy dziecko ma uraz, powie: "Boli? Straszne? Pocałuję zaraz przejdzie.. a którą zabawką chcesz się pobawić" - wykorzystuje sugestię i odwraca uwagę, co jednocześnie jest sprytnym sposobem wywołania jej realizacji.

Przedszkolanka czy rodzic ucząc 1+1=...ABCDE... modyfikuje twoje doświadczenie wewnętrzne czy neurologię sprawiając, że 2 czy F wręcz automatycznie wskakują do świadomości, mogą być zwerbalizowane (zachowanie) a w ostateczności prowadzą do transu w którym możesz rozróżniając na ekranie litery, tworzyć z nich słowa, halucynować czytający ci to głos lub bezpośrednio wchodzić odmienny stan świadomości pt. poczucie niezrozumienia lub zrozumienia.

Ukochana osoba stając się dla ciebie ważna, sprawia, że wspólne doświadczenia, najlepiej przyjemne stają się bardziej dostępne twojej pamięci i z czasem reorganizują twoje zachowania. Wyjeżdża na krótki wyjazd, a ty orientujesz się, że halucynujesz jej obecność, masz poczucie obecności tej ciągłości

Szef wydaje ci polecenie służbowe...

Polityk zachęca do wyborów...

Reklama proszku do prania zachęca do zakupu..

Piosenka w radiu zaprasza do kupienia płyty i pójścia na koncert..

W ogólności nasze codzienne życie miejskie wymaga dynamicznych i ciągłych zniekształceń percepcji i modyfikacji zachowań: Godziny w pracy i szeregowanie zadań, pobyt w zatłoczonych miejscach, czytanie, oglądanie TV. Większość funkcjonowania intelektualnego współczesnego człowieka to zjawiska wymagające sporego potencjału hipnotycznego - odległe mocno od naturalnego: Polować! Zbierać! Jeść! Pić! Iskać! Spać!

Troszeczkę niezwykłe:

Guru z rozmachem i podkreślającym ważność słów przez kilkanaście minut opowiada o boskiej miłości, której można doświadczyć dzięki medytacji. Prowadzi krótką sesję śpiewów (intensyfikujących odczucia) i krótką medytację wyciszenia. W rezultacie osoby, którym udało się rozluźnić dzielą się z innymi wrażeniami niezwykłej boskiej mocy, której udało się doświadczyć. Hurra! Tata w turbanie mówił prawdę!

Pani Psychoterapeuta czy psycholog miłym i czułym głosem, podkreśla ważność niezauważanych do tej pory zjawisk, mówi o głębokich problemach z wczesnego dzieciństwa lub tylko pyta o niektóre doświadczenia, podsuwa niezwykłe interpretacje by uelastycznić zachowania. Eureka! Mama jednak mnie kocha!

Szaman w niezwykłym miejscu, stroju czy w niezwyczajnym ekwipunku opowiada o wędrówce szamańskiej, o bębnieniu, zakopywaniu czy też innej aktywności wymagającej choć chwilowo odmiennej fizjologii, nakreśla znaczenie lub podkreśla niezwykłość przeżyć przy tej praktyce. W rezultacie uczestnicy wracają do codziennych czynności z poczuciem doenergetyzowania, jeśli nie swoistej przemiany. Dobre duchy nas wspierają!

Uzdrowiciel lub bioenergoterapeuta wchodzi w interakcję podkreślając metafizyczne znaczenie problemów i dolegliwości. Jego dotyk elektryzuje... Ktoś czuje się lepiej, warto opowiedzieć o tym sąsiadce. Magiczna energia zaczyna przenikać do naszego życia!

Astrolog dostarcza zestawu idei tyczących się danej jednostki, słownictwa podkreślającego pewne spostrzeżenia relacyjne (np. pewne aspekty własnej tożsamości) lub percepcję świata (przynajmniej odczuciowe rozpoznanie jakości wydarzeń). Posługuje się przy tym eksperckim prawem do określania znaczenia i skojarzeń związanych gwiazdami, w rezultacie jedne zachowania wydają się słuszniejsze i pilniejsze, inne wędrują na drugi plan. To ma sens!

Kapłan w specjalnych szatach i specjalnym miejscu podkreśla ważność swoich słów, w zarysie, metaforycznie lub konkretnie przekazuje co się powinno myśleć, odczuwać czy jak zachowywać i potwierdza niby znajomym ale mistycznym bezdyskusyjnym rytuałem. Lepiej uważać, co się robi pod kołdrą, bo ktoś podgląda!

Niezależnie od realności i prawdziwości czegokolwiek, wiary osobistej cała grupa ezoteryczna, psychoterapeutyczna, religijna czy polityczna posługuje się podobnymi powtarzalnymi wzorcami komunikacji.

I to nie zarzut, a jedynie spostrzeżenie pozwalające wskazać wartość nauki hipnozy - nabiera się świadomości zjawisk relacyjnych i komunikacyjnych oraz ich wpływu na indywidualne i społeczne doświadczenia. Większość z tego, co naturalnie chcemy osiągnąć, przy tej wiedzy i umiejętnościach staje się łatwiejsze, nabiera się elastyczności:

Zamiast nieudolnie próbować zastosować hipnozę ojcowską, autorytarną: "Ile razy ja mam ci powtarzać żebyś wyrzucał śmieci i sprzątał po sobie", można zastosować podejście matczyne, permisywne "Ach, kotku jesteś cudowny, niepokoją mnie te śmieci i marzę o spędzaniu z tobą miłych chwil w wysprzątanym mieszkaniu... Nie nie, teraz mam ochotę się przytulić, nie wstawaj... Ja tylko tak do siebie mówiłam, przytulanie jest ważne, śmieci poczekają."

Odrobinę poważniej: hipnoza pomaga szybciej i sprawniej robić to, co i tak by zrobili. Przystosować się lepiej do środowiska w dużo bardziej przyjemny i zabawny i kreatywny sposób.

Jedna z definicji transu hipnotycznego, stanu wewnętrznego wywoływanego przy pomocy niezwykłej mocy hipnozy brzmi:

Trans hipnotyczny to stan wzmożonej reaktywności na otoczenie.

Niezwykły aspekt hipnozy, konwersacyjnej czy innej polega na wiedzy, że w obrębie naturalnych organicznych uwarunkowań jest możliwe więcej niż wskazuje powszechna wiedza społeczna. Możliwe jest i często spotykane:

  • dysocjacja - postrzeganie czegoś, co robisz, jako przydarzającego się
  • asocjacja - postrzeganie czegoś przydarzającego się (neurologicznego lub losowego) jako wolicjonalnego, świadomego (przykłady: oddychanie lub wygrana na automacie)
  • podział funkcji neurologicznych: możesz mówić i prowadzić samochód. Mało osób wie, że potrafi czytać, słuchać i pisać różne teksty w tym samym czasie.
  • katalepsja, bezruch - zdarzyło ci się kiedyś zamyślić i przez ten czas zamrzeć w bezruchu?
  • regresja wiekowa - obserwowałeś kiedyś dorosłych zostających samych w przedszkolu ?
  • zmiany percepcji czasu - stałeś kiedyś w kolejce? Czekałeś na dzwonek?
  • kontrola percepcji - słuch, wzrok i priopercepcja podlegają nieustannym przemianom. Zmysły w danym kontekście mamy wyedukowane do czegoś: Wyszeptane imię może być silniejszym bodźcem i dotrzeć do świadomości, a przejeżdżająca karetka na sygnale pozostać niezauważona. Nasza percepcja i halucynacja to jedno: możemy halucynować pozytywnie (dostrzegać zmysłowo coś czego nie ma) lub negatywnie (nie dostrzegać czegoś co jest)
  • kontrola pamięci - pamięć i wspomnienia są dynamiczne, zależne od stanu, ale w dużej mierze od aktualnej komunikacji: "Nie nie, nie pamiętam kochanie żebym zrobił coś takiego!" - albo sztuczne wspomnienia urazów implantowane przez hmmm głupich czy nieuważnych terapeutów
  • kontrola bólu. Minął ci kiedyś ból głowy, gdy ktoś zadzwonił i rozmawiałeś?
  • kontrola fizjologii i stanu wewnętrznego - motywacja i entuzjazm, ale również: bicie serca, ciśnienie krwi, metabolizm. Sztampowy komunikat na zmianę psychologii: Skasowało ci samochód, ale wygrałeś w lotto!
  • kontrola tożsamości i charakteru - nasze poczucie ja podlega również przemianom: "Panie Kowalski, dostał pan awans i dwukrotną podwyżkę! Gratuluję!"
  • stany psychodeliczne, szczytowe czy "metafizyczne" - zwykłe i niezwykłe w jakimś stopniu przydarzają się każdemu. Oprócz chemii, którą i tak produkuje nasz mózg, w równym stopniu są społeczne i komunikacyjne.

I najważniejsze zjawisko w hipnozie:

  • Sugestia posthipnotyczna: zrobiłeś kiedyś listę zakupów? Pamiętałeś o spełnieniu czyjejś prośby?

Paranoikom poczucia zagrożonej wolności: Pamiętajcie, dbajcie o szyję! Przez kontrolę rozumiem tutaj uzyskiwanie powtarzalnych efektów, a nie władzę kogoś nad kimś innym. Na marginesie i jako ciekawostka dla osób bardziej ufających życiu, tam gdzie role i interakcje są niesymetryczne z założenia np. w hipnoterapii, nawet przy obopólnej zgodzie i zaangażowaniu, z biegiem czasu dochodzi do wytworzenia swoistego mechanizmu ochronnego: awersji do terapeuty czy w ogóle do jakiejkolwiek współpracy z nim.

Każde z tych zjawisk hipnotycznych - zniekształceń percepcji - występuje naturalnie cały czas, każde nasila się w silnych relacjach:

Partner lub Szef, ba podwładny czy nieznajomy są w stanie podnieść ci ciśnienie, lub też wywołać swoiste rozdwojenie osobowości: myślisz jedno, robisz drugie. Ba! Jeden zespół zachowań nie musi dysponować tymi samymi wspomnieniami co drugi: zdarzyło ci się przygotowywać do porozmawiania o czymś ważnym i w ciągu kilku sekund czyjejś obecności, zapomnieć?

Hipnoza to bardziej celowa forma korzystania z tych zjawisk, by żyło się fajniej i to bazująca na współpracy i zainteresowaniu obu stron: czynienie interakcji ciekawszymi, ważniejszymi, bardziej głębokimi.

Bo może można, tak prosto:

  • uczyć się o wiele szybciej niż myśleliśmy
  • uczyć ludzi w ten sposób, by odkrywali po chwili tą wiedzę samodzielnie dla siebie
  • pomagać najbliższym uwolnić się od dolegliwości, zwłaszcza tych, które są psychosomatyczne i udramatyzowane w wyrazie (przypomnę: nie zastąpi to lekarza)
  • sprawiać, że pozytywne doznania będą miały więcej wymiarów, a kiepskie szybko odchodziły
  • sprawiać, że czas w pracy minie szybko i efektywnie, a ten odpoczynku wyda się długi
  • podtrzymywać i intensyfikować warte tego uczucia
  • odkryć "to coś" w sobie lub w kimś.

Prozaicznie: hipnoza, aby lepiej się komunikować z ludźmi, handlować, sprzedawać, kupować, przekonywać, czy więcej zarabiać. Nudy! A chodzi, by te interakcje były ciekawe, ważne, znaczące: ty najpierw musisz siebie uczynić interesującą osobą: mieć bogate, wewnętrzne doświadczenie po to, aby móc się na temat niego komunikować. No może, jeśli umiesz słuchać, uczynić drugą osobę ważną, to być może wystarczy ci cudze doświadczenie. Tak lub inaczej, pomoże ci w tym kilka zasad hipnozy konwersacyjnej:

Zjawiska w polu uwagi nabierają szczegółów, obiekty poza tym polem zlewają się w jedno. Więcej uwagi, spostrzegawczości, zainteresowania, ciekawości poświęconych własnym i cudzym przeżyciom. Trzeba trochę czasu i uwagi poświęcić, by móc zauważyć kwiat, to jak się z tym czujesz? Uśmiechnąć się. Opisać czy opowiedzieć to komuś.

Kreatywnie, Sugestywnie czy Plastycznie opisywane, udramatyzowane doświadczenie ma tendencję do urealniania się. Fantazje, mity, baśnie, sny stają się swoistą realnością w momencie opowiadania, przynajmniej na moment. Można nawet uogólnić, że myślimy abstrakcyjnie dzięki konkretnym symbolom zmysłowym (co widzę, słyszę, czuję). Ćwicz! Opowiadaj! Inaczej nie dowiesz się o hipnozie więcej, dopóki w śnie czy medytacji nie przyjdzie do ciebie Hypnos w pełnej chwale, poczujesz ciepło i światłość jego dłoni na swoim czole, a boski głos powie ci: Dzwoń! Zero-siedem-zero-zero...

Na szczęście mamy dużo doświadczeń z realnego świata, i pomimo leniwego mózgu możemy dobrze rozróżniać wyobrażone od realnego. Realny numer telefonu znajdziesz na dole strony. Nawet email (bogowie w Grecji go nie mieli). To możliwe pod warunkiem, że znasz odpowiedź na pytanie: jakie atrybuty miał Hypnos? Jakie kwiaty rosły przed jego jaskinią?

Baw się dobrze !

Idee tworzą oczekiwania, oczekiwania tworzą percepcję. Ćwicz coś, co fachowo można nazwać pre-framem, określaniem ram doświadczenia: "Za moment przeczytam książkę i zamierzam dobrze się przy tym bawić i zapamiętać najfajniejsze zwroty". "Idę do kina, i zamierzam dać się oczarować". Po ludzku i życiowo, zaplanuj treść doświadczeń zanim one nastąpią. Pozwoli ci to lepiej zrozumieć jak działa sugestia i lepiej ją wplatać do codziennej komunikacji z innymi.

To co powtarzane, ćwiczone: w słowach, wspomnieniach, doświadczeniu, fantazjach staje się automatyczne i nawykowe. Stwórz mały własny teatrzyk ćwiczenia nowych zachowań, w którym jesteś reżyserem, aktorem i widzem. To może być wyobrażone, ale technika lustra i porannego śpiewania przy goleniu może nasunąć ci pewne skojarzenia. Korzystaj z inspiracji: książek, filmów, ludzi, oraz powtarzaj przynajmniej 2-5 krotnie interesujące kwestie. Zauważysz w jaki sposób przenika to do całej reszty twojego funkcjonowania i łatwiej wniesiesz to do rozmów z innymi.


Tych kilka punktów pozwoli Ci zacząć wzbogacać własną komunikację, budować coś, co można nazwać hipnozą konwersacyjną. Po coś więcej zapraszam na trening indywidualny.


Piotr Jaczewski

piotr.jaczewski@prowo.pl

Ps. Czy coś przykuło twoją uwagę?



x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)