Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

07 kwietnia 2019

Mirosław Czylek

z cyklu: Historie astro-polityczne (odcinków: 8)

Hipotetyczne Słońce polskiego chrztu i inne punkty
Podsumowania i antycypacja przyszłości

Kategoria: Astrologia

« Słońce Polski pod wpływami Saturna, Neptuna i Plutona Uraniczni socjaliści z konstelacji Byka »

W poprzednich opracowaniach dotyczących horoskopu Polski udało mi się wyłapać dużą część charakterystycznych momentów historycznych. Z najbardziej błyskotliwych mamy zatem chronologicznie:

  • nieprawdopodobną ilość stosunków wzajemnych Urana i Słońca dla rozbicia dzielnicowego Polski (1138),

  • liczne sukcesy Kazimierza Wielkiego na tranzycie Plutona przez Słońce, czyli ufundowanie Akademii Krakowskiej, Uczta u Wierzynka, konsekracja katedry na Wawelu (1364),

  • wojnę z zakonem krzyżackim zwieńczony bitwą pod Grunwaldem, z kwadraturami Urana i przejściem Jowisza przez okolicę charakterystycznego 15 stopnia Lwa (1409-1410),

  • konstytucja nihil novi jako nieoficjalny etap przejścia do demokracji szlacheckiej, gdzie Saturn i Neptun aspektują Słońce (1505),

  • wiktorię pod Wiedniem dla przejścia Urana przez Słońce (1683),

  • Konstytucję 3 maja i konfederację targowicką (1791-1792) z aspektującymi do Słońca Saturnem i Neptunem oraz Uranem krążącym w okolicach 15 stopnia Lwa; bliskości tych dat do drugiego i trzeciego rozbioru Polski przypominać nie trzeba,

  • reforma Grabskiego i zastąpienie marki złotówką (1924), Saturn opozycja Słońce,

  • początek II wojny światowej, gdzie Saturn i Pluton oddziaływały na Słońce (1939),


PLUTON

Robiąc wszelkie prognozy czy poszukując charakterystycznych cykli mamy często nadzieję, że pewne powtórzenia w horoskopach są konieczne. To kwestia życzeniowego podejścia do horoskopu, która od czasu do czasu może nas gubić. Życzymy takiego obrotu spraw, żeby przykładowo znaleźć analogie roku 1364 w roku 1120 (jeden cykl Plutona wcześniej). No i faktycznie, w roku 1119 i 1121 Bolesław Krzywousty odnosił sukcesy podczas podboju Pomorza, czy przyłączając Szczecin i zyskując lenników. „Brawo Ty!”

Tylko czy ktoś z laików, nie interesujących się historią, w ogóle kojarzy taką historyczną drobnicę? To może spójrzmy na jeden cykl Plutona do przodu. Ustawiamy magiczną maszynę czasu i po dodaniu jednego cyklu przechodzimy od roku 1364 (Pluton w 1-2 stopniu Byka) do lat 1608 – 1610 (Pluton w analogicznych stopniach). Też nieźle! Przeniesienie stolicy do Warszawy, zwycięstwo Żółkiewskiego w bitwie pod Kłuszynem i wkroczenie do Moskwy. Tak! Polskie oddziały przebywają na Kremlu dwa lata. Nieważne wydarzenie? Szukanie czegoś „na siłę”? Nie, nie zgodzę się z degradacją tak ważnych momentów historycznych. Wejście na Kreml jest bardzo ważne, do tego stopnia utknęło w podświadomości braci Moskali, że współcześni Rosjanie obchodzą święto państwowe dnia 4 listopada, aby upamiętnić odbicie Kremla w historycznym roku 1612. W tym celu powstał też wielki film gloryfikujący to wydarzenie, taki mix naszych „Potopów”, „Krzyżaków” i innych Wołodyjowskich.

No dobrze, ale dlaczego nic przełomowego dla takich plutonowych cykli nie odbyło się np. w okolicach 1853 roku? Trudno powiedzieć, być może brak wydarzenia wskazuje, że jako nieistniejący międzynarodowo podmiot polityczny przestaliśmy mieć realny wpływ na losy narodu. A może jeszcze inaczej – nie można w astrologii popadać w rutynę, nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. To nie Karl Popper i infantylna teoria falsyfikacji, która ma się nijak do tak olbrzymich narracji, dla których w ogóle ciężko odnaleźć jakiekolwiek sensowne narzędzie badawcze. Sądzę, że cykle planetarne to coś niezwykle istotnego i niedocenianego w perspektywie badania historii i negowanie tego jest prędzej lenistwem poznawczym, niż troską o higienę naukową. Można bez zbytniego popadania w przesadę stwierdzić, że koniunkcja Plutona do „polskiego” Słońca wykazuje częściej niż rzadziej korzystny wpływ. Częściej nie oznacza „zawsze”, gwoli formalności. Jeśli idzie o inne aspekty, nie wyłapałem tak silnych i charakterystycznych trendów, sprzyjających wystawieniu laurki lub udzieleniu nagany.


NEPTUN

Stosunki Neptuna do polskiego kosmogramu znacznie często wskazują na metafizyczny i chaotyczny wymiar, niestety z niekorzyścią dla losów Polski. Jeszcze przed wykonaniem tych wszystkich opracowań z horoskopem chrztu Polski, kładącym nacisk na przełom znaków Barana i Byka, dostrzegłem dziwne współzależności Neptuna w horoskopie tzw. chrztu Polski (koniunkcja z Uranem) i horoskopie III RP (ASC przypadający na koniunkcję Uran-Neptun chrztu + samo położenie Neptuna na dole horoskopu 1989 w koniunkcji ze Słońcem i Saturnem). Wynikałoby z tego, że tworzenie tożsamości narodu, w której religia (a w zasadzie „religijność ludowa”) bardzo silnie zlewa się z historią państwa, to fakt niezaprzeczalny.

Jesteśmy państwem, które jest pijane tymi oparami irracjonalności! Państwo polskie lubuje się w wiązaniu momentów strategicznych z jakimiś interwencjami boskimi. Zatem pojawiają się takie kwiatki jak „cud nad Wisłą” (1920) czy „oblężenie Jasnej Góry” (1655). To drugie zdarzenie to dowcip z historyków, którzy z czegoś drugorzędnego stworzyli coś wielkiego, na styl narracji bitwy o Lenino. Brak rozeznania historycznego i żywy wkład kościelnej hierarchii stały się pożywką dla epopei narodowej „ku pokrzepieniu serc”, żwawo wykorzystanej przez Henryka Sienkiewicza w powieści „Potop”. W ramach ciekawych opowieści o Neptunie dodam, że w okolicach roku 1656 Neptun tworzył dobroczynny trygon do Słońca. Może z tego względu tym razem nie daliśmy się jeszcze Szwedom i Rosjanom (była taka koalicja) utopić i skończyło się na pięknych słowach i opowieściach. Jasna Góra zyskała status polskiej Mekki, zaś pierwsza pielgrzymka z Warszawy podążyła w roku 1711, a jakże, podczas przejścia Neptuna przez Słońce. Mnie najbardziej w tych wszystkich historiach neptunowych (śluby jasnogórskie, nihil novi, koronacja Jadwigi na królową Polski) urzekło wydanie „Pana Tadeusza”, które zbiegło się z ingresem Neptuna do znaku Wodnika

Takie odkrycie to mistyczny moment, bez wątpienia. Do całej kolekcji dorzuciłbym jeszcze współczesne opowieści na lekcjach historii, ba – w murach uniwersyteckich, w których prelegenci całkiem serio uważają, że to papież, sam jedyny, obalił komunę. Więc, Polaku Prawdziwy, nie stosunki ekonomiczne, nie napięcia polityczne, nie Gorbaczow, nie Reagan, nie wyścig zbrojeń, czy Czarnobyl, ale to papież obalił komunę w Polsce. Tak jak Słowacki to drzewiej „przewidział”! Nie, jednak nie przewidział (polecam sięgnąć do źródeł i kontekstu tej wizji), to zupełnie o coś innego chodziło! Neptuniczny duch nie zajmuje się drobiazgami krytycznymi, on rozkochał się w idei mesjanizmu, a ponieważ smakuje ona niczym dobry narkotyk, to i większość kochliwych w romantycznych narracjach synów i córek tego narodu pożąda stale narkotycznego patosu i halucynacyjnego cierpiętnictwa.


SATURN

Zdarzenia saturniczne praktycznie wszędzie wyglądają źle i surowo, jeśli popatrzymy na kontekst do Słońca horoskopu chrztu. Wybuch II wojny światowej, aresztowanie Piłsudskiego, popularna Targowica, nihil novi, wojna o Inflanty. Gdyby jednak potraktować Saturna w ramach czegoś fundującego nową rzeczywistość, zasady lub reguły, można spoglądać na wszystko w sposób bardziej umiarkowany. Zdaje się bowiem, że większość wydarzeń to konsekwencje fatalnych działań wcześniejszych. Być może Saturn udziela tutaj lekcji polskim dyplomatom, że wiele lat przed wybuchem wojny należało przewidzieć, że poleganie na sojuszach jest naiwnością i świadczy o kompletnym nierozumieniu sytuacji. Być może Saturn był lekcją światopoglądową dla przyszłego marszałka Polski, że dokonał złego wyboru sojuszy. Tak naprawdę trudno powiedzieć z perspektywy krótkoterminowej, co dało nam wejście do NATO (marzec 1999, Saturn przez Słońce). Podejrzewać można, że Saturn oprócz surowego podsumowywania różnych sfer rzeczywistości lubi przynosić porządek, czego efektem może być reforma Grabskiego, gdy tworzona była opozycja do Słońca.


PRZYSZŁOŚĆ. SATURN-PLUTON 2020. JOWISZ-SATURN 2021.

Horoskop na temat przyszłości Polski nie może uwzględniać już tylko i wyłącznie modelu z daną pochodzącą z roku 966. To raczej nie powinno ulegać wątpliwości, nawet jeśli podchodzi się do tego horoskopu życzliwie. Rzeczywistość nakazuje jednak, żeby sumiennie spoglądać na wszystko, co ma jakiś punkt odniesienia względem przełomu Barana – Byka i proponowanych przeze mnie stopni Wagi i Lwa. Historyczne propozycje tych miejsc w kosmogramie Polski, używane i uznawane przez poprzedników, są zdecydowanie warte uwagi. Zatem w obecnych okolicznościach pierwszym kluczem do horoskopu jest przejście Urana przez Słońce (2017-2019). Znaczenie tego tranzytu dla losów Polski opisałem w tekście o › wpływach Urana na kosmogram Polski.

Jeśli chodzi o słynną koniunkcję Saturna i Plutona w Koziorożcu, która będzie miała miejsce w styczniu 2020 roku nie ma fenomenalnego wpływu na ten horoskop, ale – tylko na tę wersję horoskopu. Nie, nie jesteśmy przecież skazani na pracę wyłącznie z nim, nie deprecjonuję znaczenia tego układu. Mamy zbyt wiele różnych scenariuszy i koncepcji astrologicznych, żeby bawić się w małostkowe spory, czy horoskop wersja X jest poprawny, a horoskop wersja Y jest do kasacji. Pracujmy na wielu koncepcjach, byleby coś konstruktywnego z tego wynikało.

Znacznie silniejszy motyw z Plutonem w tle był akcentowany w grudniu – styczniu 1981/82. Nie muszę tego momentu historycznego przedstawiać, 13 grudnia został wprowadzony Stan Wojenny. W tym momencie jednak to nie Saturn z Plutonem odgrywał pierwsze skrzypce – to był czas w którym Pluton znajdował się w 26 stopniu Wagi, a Jowisz na 2 stopniu Skorpiona. Natomiast interesująca nas z perspektywy stycznia 2020 ścisła koniunkcja Saturna i Plutona miała miejsce w listopadzie 1982, co możemy traktować bardziej jako musztardę po obiedzie. Jeśli jednak nic wówczas nie miało miejsca lub działo się to w kuluarach, trudno oczekiwać przełomu w początkach roku 2020. Następnym faktem przyszłościowym godnym odnotowania jest przełom lat 2020 i 2021. Wówczas jednocześnie Jowisz i Saturn tworząc koniunkcję na przełomie znaków Koziorożca i Wodnika czynią kwadraturę do Słońca kosmogramu Polski AD 966.

Z perspektywy kwietnia 2019 roku warto więc mieć na uwadze fakty, które dzieją się obecnie (przejście Urana) i na przełomie lat 2020/21. Jeśli zaś idzie o styczeń 2020, potrzebuje on innego punktu odniesienia. Tutaj odwołuję się do innego spojrzenia, które przykładowo prezentuje Wojciech Jóźwiak w tekścieDlaczego cykl Saturna i Plutona jest tak ważny?”. Prawdopodobne, że każdy miesiąc niesie za sobą ciekawe przełomy, lecz z czasowo – logistycznej perspektywy jest to często trudne do wyłapania. Wymaga to jednoczesnej pracy z kilkoma horoskopami, czyli np. horoskopem Polski, horoskopem III RP, cyklami planetarnymi i bieżącymi układami na niebie. Również swoje robią elekcje rządów, partii, czy horoskopy indywidualnych liderów w świecie polityki, społeczeństwa czy sztuki. Im więcej danych, tym lepiej dla sprawy. Temat wciąż pozostaje niewyczerpany, dlatego też kolejny tekst czeka już w „dojrzewalni” i niedługo ukaże się na łamach „Taraki”.



« Słońce Polski pod wpływami Saturna, Neptuna i Plutona Uraniczni socjaliści z konstelacji Byka »

komentarze

[foto]

1. Co wiemy o tym, co rzekomo zdarzyło sie w 966 r.? • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-15 14:15:25

Polecam artykuł prof. Przemysława Urbańczyka w GW, wart wykupienia tam prenumeraty:

Przemysław Urbańczyk: 14 kwietnia - Święto Chrztu Polski? Raczej Narodowe Święto Nie Wiadomo Czego

[foto]

2. Tak, dlatego musiałem... • autor: Mirosław Czylek2019-04-15 16:13:21

Tak, dlatego musiałem zaznaczyć dwie opinie we wpisie "Słońce Polski pod wpływami Urana".

Pierwsza z nich brzmi: "wydaje mi się, że środowisko astrologów, przynajmniej w postaci komentatorów, którzy bardziej wyrażają swoją opinię, a nie badają godzinami tematu, przyjmuje nieco religijną formułę stosunku do kosmogramu Polski. Są więc tacy, którzy promują „wiarę” i ortodoksję na zasadzie „Polska jest spod znaku Byka i już”.

Zaś druga opinia też stamtąd brzmi: "Zawsze na samym końcu takich rozmów odwołuję się jednak do zasady pragmatyzmu. Ma ona polegać na tym, że z danym kosmogramem da się pracować i że on w jakiś sposób „działa”.

Zasada pragmatyzmu wskazuje, że przełom Barana i Byka jest odporny na historyczne odkrycia, bo można powiedzieć o jakimś astro - zakorzenieniu. To miejsce dziwnie "działa". A może ludzie którzy czepili się tej daty są jak szamani: tyle razy to mówili, że stworzyli jakiś działający energetyczny byt? 
[foto]

3. Punkt Byka • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-15 19:48:18

Wiem, że działa... :) Ale z drugiej strony dziwne, że astrologowie ze swoim naciskiem na "horoskop chrztu Polski" z takim oddaniem wspierają propagandową akcję teraz PiS-u, a ponad pół wieku temu pospołu PZPR pod Gomułką i episkopatu pod Wyszyńskim. Coś w tym jest. Coś ważniejszego niż fakty.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)