Historia warsztatów, zjazdów i zlotów Taraki (5)


Pniewo wrzesień 2001

Miejsce: Pniewo, początek: 2001-09-10, ile dni: 1

Uczestników chyba 12. Z nowych elementów wprowadziłem budowanie kręgów z chorągiewek i ptaków, i przedstawianie uczestników. (Każdy uczestnik przedstawia innego: A przedstawia B, B przedstawia C itd., wcześniej jeden z drugim robią wywiady.) Działania: jak na poprzednich warsztatach.


Pniewo czerwiec 2001

Miejsce: Pniewo, początek: 2001-06-20, ile dni: 6

Pierwsze warsztaty w Pniewie koło Piły (u Pani Małgorzaty Kunat), gdzie od tamtej pory przez kilka lat robiłem większość działań. Początek 20 czerwca 2001. Uczestników 16, w tym 6 kobiet. Kilkoro z nich w przyszłości stanie się częstymi bywalcami - gdyż poczynając od tej imprezy, w trzecim roku prowadzenia przeze mnie warsztatów, zaczęła się formować grupa ludzi skupiona wokół nich i zaczęła zawiązywać się ciągłość. Warsztaty te cechowała pewna surowość formy, wykonywanie działań minimalnymi środkami, można powiedzieć: bez ozdobników. Podczas pierwszego obrzędu sauny przeszła burza. Kilkoro uczestników spisało swoje - nader dramatyczne - inicjacyjne przeżycia. Kiedy oglądam zdjęcia z tego wydarzenia, uderza mnie pewien rys zaskoczenia rysujący się na twarzach i w postaciach uczestników - tak jakby jeszcze nie wiedzieli, jak wewnętrznie się nastawić. Zestaw praktyk: jak zwykle; prócz tego, że nie robiłem płukania jelit.


W Rzepniku w lutym 2001

Miejsce: Rzepnik, początek: 2001-02-16, ile dni: 3

Krótkie ale intensywne warsztaty w dniach 16-18 lutego 2001 w Rzepniku koło Krosna (Podkarpackie). Uczestników 8, w tym 3 kobiety. W ciągu trzech dni zrobiliśmy podróże przy bębnie, szałas potu i chodzenie po ogniu. Gospodarzami byli mieszkający tam Łukasz i Sarah Łuczajowie. Mimo zaplecza w ich domu, działania były właściwie terenowe: prócz spania przebywaliśmy pod gołym niebem w lesie z dala od domu. Udane choć fizycznie trudne.


Szałas potu w Łasze nad Narwią

Miejsce: Łacha, początek: 2000-11-11, ile dni: 1

W Łasze nad Narwią, w listopadzie 2000; szałas potu. Bardzo udany. Przy temperaturze bliskiej zera po wyjściu z sauny poszliśmy w nocy wykąpać się w Narwi.


Warsztaty tarotowe jesienią 2000

Miejsce: Solec koło Buska, początek: 2000-10-04, ile dni: 5

4-8 października 2000 w Solcu koło Buska w województwie Świętokrzyskim. Uczestników 14. Warsztaty inne niż dotychczasowe, bo na terenie tamtejszego sanatorium, a wszystkie zajęcia obywały się pod dachem (nie w terenie). Głównym działaniem były sesje szamańskich podróży przy dźwięku bębna podczas których wnikaliśmy do przestrzeni kart tarota - było to więc połączenie szamańskiej techniki podróży bębnowych z techniką scrying - mentalnego wchodzenia w karty tarota, wypracowanej kiedyś przez magów z zakonu Golden Dawn. Uzupełniały to moje wykłady o kartach tarota. Warto powtórzyć i kontynuować! Kilkoro uczestników tych warsztatów dołączyło później do moich warsztatów czysto szamańskich.


Chodzenie po ogniu w Łasze nad Narwią

Miejsce: Łacha, początek: 2000-07-15, ile dni: 1

W Łasze nad Narwią w lipcu 2000; chodzenie po ogniu. Była to jednodniowa weekendowa impreza, tylko chodzenie po ogniu, bardzo udane. Minus: podczas przygotowań zraniłem się: chirurg, szycie etc.; na udany przebieg wydarzenia nie miało to wpływu.

Na Hulskiem na przesilenie słoneczne 2000

Miejsce: Hulskie, Bieszczady, początek: 2000-06-20, ile dni: 6

Czas: 6 dni w końcu czerwca 2000. Miejsce: dolina potoku Hulskiego, na terenie dawnej (nie istniejącej) wsi Hulskie w Bieszczadach. Uczestników 8, sami mężczyźni, średnia wieku około 20 lat. Działania: płukanie jelit, podróże bębnowe, granie na bębnach, indiańska sauna i chodzenie po ogniu, a kilku z nas przeszło przez zakopanie się w ziemi. Warsztaty te były czysto terenowe, bez zaplecza w budynkach. Wtedy pierwszy raz miałem tipi. Pogoda dołująca: burze, ulewy, wszechobecna wilgoć, chłód, niż, niskie chmury - ale przetransformowaliśmy ją w pozytywną energię. Jak się później okazało, były to moje ostatnie (jak dotąd) warsztaty z założenia wyłącznie dla mężczyzn.


Dzień Niedźwiedzia na Otrycie

Miejsce: Otryt Chata Socjologa, początek: 2000-01-30, ile dni: 5

Czas: kilka dni wokół 2 lutego 2000, w schronisku Chata Socjologa na Otrycie w Bieszczadach. Uczestników 22, sami mężczyźni - warsztaty były z założenia męskie. Wiek uczestników zróżnicowany: od 15 lat do 60 kilku. Warunki były skrajnie trudne: nad Bieszczadami przeszła śnieżyca, szosy pozasypywane, ścieżka na Otryt (350 metrów powyżej doliny) nieprzetarta, śnieg w lesie na stoku miejscami bez gruntu: można było zapaść się z głową. Samo wejście na górę było już doświadczeniem inicjacyjnym. Aby zbudować szałas potu i zrobić miejsce na ścieżkę do chodzenia po ogniu, przekopaliśmy się przez półtora metra śniegu. Kamienie (konieczne do szałasu potu) znajdowaliśmy pod śniegiem.

Czytaj więcej: warsztaty_dzien_niedzwiedzia_2


Szałstry, lipiec 1999

Miejsce: Szałstry, Warmia, początek: 1999-07-08, ile dni: 7

Czas: 8-14 lipca 1999, miejsce to samo co poprzednio. Inaczej niż poprzednie, warsztaty te miały młodzieżowy charakter. Wzięli w nich udział moi synowie (wówczas 15 i 17 lat), pozostali uczestnicy byli niewiele starsi, około 20 lat. Zgodnie z moimi ówczesnymi założeniami, warsztaty były wyłącznie męskie; 7 osób razem ze mną. Pogoda dla odmiany była luksusowa, cały czas słonecznie i upalnie, za to problemem były owady: mieliśmy komplet krwiopijców, w każdą porze dnia inny gatunek atakował. Działania te same co poprzednio; prócz tego eksperymentowaliśmy z zawieszaniem się na drzewie; później zarzuciłem te próby. Zrobiliśmy aż trzy sesje szałasu potu, doskonaląc technikę.


Szałstry, czerwiec 1999

Miejsce: Szałstry, Warmia, początek: 1999-06-19, ile dni: 5

19-23 czerwca 1999, koło miejscowości Szałstry na Warmii. Były to pierwsze prowadzone przez mnie warsztaty, wszystko było w nich dzikie i nieoswojone, i miało smak nowości i pierwszego razu. Razem ze mną trzech uczestników. Warsztaty były czysto terenowe, pod namiotami bez żadnego zaplecza pod dachem. Mimo krótkiego czasu i niesprzyjającej pogody (deszcz, chłód) wykonaliśmy wszystkie działania, które stały się standardem na następnych warsztatach: podróże przy bębnie, ćwiczenia z oddechem, głosem i wizualizacją, płukanie jelit, szałas potu, chodzenie po ogniu, zakopywanie się do ziemi. Ja sam wtedy zakopywałem się pierwszy raz.



x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)