Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 listopada 2008

Wojciech Jóźwiak

Jądro enneagramu
Enneagram jako wyraz zwierzęcych instynktów i wymiarów przestrzeni. Idee neurotyczne i schizofreniczne

Kategoria: Enneagram
Tematy/tagi: enneagramgeometria znaczeńpsychiatriapsychologia

1. Przeważający Przerażający

Enneagram wyodrębnia 9 typów osobowości, zależnie od tego, jak wyrażają się u nich i przez nich trzy podstawowe negatywne emocje: gniew, lęk i wstyd. (Wstyd możemy nazwać także niedowartościowaniem albo poczuciem własnej niższej wartości, albo poczuciem winy.)

U typów nr 1 (Perfekcjonista lub Zuch), 8 (Szef, Skurczybyk) i 9 (Mediator, Gapa) tą główną, formującą osobowość emocją jest gniew.

U typów nr 5 (Obserwator, Mądrala), 6 (Adwokat Diabła, Czarnowidz) i 7 (Epikurejczyk, Lekkoduch) jest nią lęk.

U typów nr 2 (Dawca, Pieszczoch), 3 (Wykonawca, Gwiazdor) i 4 (Tragiczny Romantyk lub Maruda) formującą emocją jest wstyd.

(Pierwsza z nazw typów w nomenklaturze Helen Palmer, druga w nomenklaturze Krzysztofa Wirpszy.)

Typ enneagramu można też rozumieć jako szczególny psychiczny mechanizm radzenia sobie z daną negatywną emocją, jako sposób oswajania jej, redukowania lub kompensowania, czy też "obsługiwania" tej emocji.

Spoza tych trzech negatywnych emocji widać trzy pozytywne wartości: spoza gniewu ("wkurwu"): wolność, bo to ograniczanie lub naruszanie wolności budzi gniew.

Spoza lęku ("cykoru"): bezpieczeństwo, bo właśnie brak bezpieczeństwa objawia się lękiem.

Spoza wstydu (poczucia małej wartości, "obciachu") wygląda sława i uznanie, prestiż.

Gniew budzi ktoś, kto odbiera mi lub ogranicza moją wolność. Nazwijmy go tyranem lub panem.
Lęk budzi ktoś, kto mi zagraża. Nazwijmy go wrogiem i prześladowcą.
Wstyd budzi ktoś, kto mnie oczernia, oskarża, osądza - nazwijmy go oskarżycielem bądź oczernicielem, który także może być dla mnie sędzią.

Te trzy negatywności skupiają się w postaci, którą nazwałem w tytule Przeważającym Przerażającym.

Od strony gniewu przejawia się on (lub ona, bo tu rodzaj gramatyczny myli") jako tyran-pan. Znajdowanie się w jego pobliżu (w jego wpływie) budzi gniew. Z daleka od niego leży wolność.

Od swej drugiej strony, lęku, widoczny jest on jako wróg-prześladowca. Znajdowanie się blisko niego budzi lęk. Z daleka od niego leży bezpieczeństwo.

Trzecia, widziana od strony wstydu, strona Przeważającego Przerażającego jest bardziej niż poprzednie "dialektyczna", tzn. dwuznaczna, ambiwalentna i złożona. Oto przecież Przeważający Przerażający jawi się nie tylko jako oskarżyciel i oczerniciel, i jako sędzia. Już jako sędzia nie jest jednoznacznie negatywny, ponieważ przyjęcie jego wyroku uspokaja sumienie. Przeważający Przerażający w tej roli jest nie tylko tym, który zawstydza i poniża, ale nade wszystko jest dawcą łask, więc - źródłem prestiżu. Nie jest więc wcale tak, że blisko niego zawsze jest źle (narastają negatywne emocje), a z dala dobrze (emocje te nikną). Przeciwnie: prestiż i sława idą za jego łaską, a tę zyskasz tylko będąc blisko niego. Choć jeśli objawi ci swoją groźną twarz oskarżyciela-oczerniciela, to znajdowanie się blisko niego wzbudzi wstyd czyli poczucie własnej małej wartości, zrujnuje dobre mniemanie o sobie, wpędzi w poczucie winy.

Kim jest ta trzygłowa Przeważająca Przerażająca postać? Nikim konkretnym. Przejawia się tak, że bywa rzutowana, w mniejszym lub większym (zwykle na szczęście w mniejszym") stopniu na ludzi i instytucje z którymi wchodzimy w interakcje. Jej cechy bywają też przydawane bóstwom. Jest więc psychicznym wzorcem - czyli archetypem.

U Helen Palmer pojawia się pogląd, że Przeważający Przerażający jest obrazem dorosłych, w pierwszej kolejności rodziców, w świecie których musi znaleźć dla siebie miejsce bezsilny człowiek-dziecko.

Autorzy enneagramu odkryli trzy strony tej postaci: odbierającą wolność, odbierającą bezpieczeństwo, odbierającą-dającą sławę (lub łaskę). Zastanawiam się, czy jest/może być jeszcze jedna strona, czwarta lub dalsze? Wtedy enneagram przestałby być ennea-gramem, bo już nie liczby 3 i 9, lecz inne organizowałyby ten system.


2. Instynkty enneagramu i organizacja przestrzeni

Trzy główne negatywne emocje enneagramu można związać ze zwierzęcymi (w istocie) instynktami, a w dalszym ciągu ze strukturą przestrzeni.

Najpierwotniejszy jest lęk, jako reakcja na zagrożenie życia. Źródłem lęku jest ten, kto chce mnie zabić. Wydaje się, że lęk i ucieczka, lęk jako psychiczny komponent ucieczki lub gotowości do niej, jest właściwy wszystkim (poruszającym się) zwierzętom.

Gniew wydaje się właściwy dla zwierząt terytorialnych, tych, które zajmują pewien wycinek przestrzeni, uznają za swoją własność i bronią go przed innymi, zwłaszcza przed przedstawicielami swojego gatunku. Źródłem gniewu jest ten, kto chce zająć moje terytorium (moją własność). Gniew jako reakcja na naruszenie najbardziej pierwotnej własności: własności miejsca, ziemi, byłby już zatem emocją bardziej wyrafinowaną, pojawiającą się na wyższym etapie rozwoju.

Wstyd właściwy jest dla zwierząt stadnych i żyjących w hierarchicznych grupach, czyli dla istot społecznych. Źródłem wstydu (lub: poczucia mniejszej wartości) jest ten, kto chce obniżyć moją pozycję w stadzie. Ale też wstyd jako swoją mniejszą wartość odczuwam przed każdym wyższym w hierarchii, a najbardziej przed alfą, który to osobnik jest lokalną i szczególną manifestacją Przeważającego Przerażającego.

Lęk i ucieczka wiążą się z kierunkiem przód-tył. To jest wymiar przestrzeni wyznaczony przez lęk.

Gniew wiąże się z kierunkiem prawy-lewy, jako że zawłaszczone terytorium, którego muszę bronić, ma swoją poziomą rozciągłość. Prawy-lewy, to wymiar przestrzeni wyznaczony przez gniew. Rozglądanie się i przechadzanie w prawo-lewo wiąże się z okrężnym torem, którym właściciel okrąża granice swojego terytorium, gniewnie wypatrując intruzów.

Wstyd (niedowartościowanie) wiąże się z kierunkiem góra-dół, co poznać po tym, że cała terminologia hierarchicznego stada opiera się na pojęciach urobionych od tego wymiaru: wyższy, niższy, wysoka pozycja, niska, podwyższenie i obniżenie czyjejś pozycji. Być może jest to jeszcze echo stosunków u naszych małpich przodków, gdzie faktycznie, kto ważniejszy, tym na wyższej gałęzi siedzi.

Być może trzy główne kategorie enneagramu, jego potrójna struktura i trzykrotna symetria wynikają, na mocy powyższego rozumowania, właśnie z trójwymiarowości przestrzeni! Byłyby więc czymś głęboko osadzonym nie tylko w ewolucji zwierząt, z których się wyłoniliśmy, ale wręcz w (trójwymiarowej) strukturze przestrzeni (wszech)świata.

Jeśli jednak główne emocje łączyć z instynktami, to prócz instynktów samozachowania (więc i ucieczki przed drapieżcą), terytorializmu i hierarchii w stadzie jest jeszcze - pierwotny, potężny i niemożliwy do pominięcia - instynkt rozmnażania czyli seksu. Wiąże się on jednak nie z przestrzenią i jej wymiarami, ale dwubiegunowością poszczególnych żyjących istot, podzielonych na żeńskie i męskie. Ciekawe, ale widać w tym ścisłą analogię do cząstek elementarnych - fermionów, takich jakich jak elektron, proton, kwarki, i in., których właściwości i zachowanie ("funkcje falowe") zależą od trzech wymiarów przestrzeni, oraz od czwartego niby-wymiaru, którym jest spin, i który może przyjmować tylko dwie wartości - inaczej niż wymiary przestrzeni, które przyjmują wartości z całego ciągłego zbioru osi liczb. Nie znam jednak prób poszerzenia enneagramu o emocje związane z seksem.


3. Typy enneagramu jako wyraz instynktów i struktury przestrzeni

Na budzące lęk śmiertelne zagrożenie, na groźbę, że zostanie się skutecznie napadniętym i pożartym, są trzy enneagramowe odpowiedzi. Pierwszą jest zasada, by trzymać się na dystans, ustawiać się tak, żeby w razie czego znajdować się w możliwie największej i przez to bezpiecznej odległości od zagrożenia. Strategię tę rozwija typ nr 5, Obserwator. Widziany z odległości napastnik pozwala się poznać i przewidzieć, a ta przezorność rozwija się w typowy intelektualizm Piątki-Obserwatora, który cały jest w głowie. Zasada osiągania bezpieczeństwa przez dystans nakazuje też pójść w redukcję: ograniczyć swoją ruchliwość, kształt, barwę, wydawane dźwięki, tak żeby nie prowokować "wilka z lasu". Co u ludzi-Piątek przeradza się w ich typowy życiowy minimalizm, skłonność do abnegacji i do redukcji wymagań, także do zawężania pola zainteresowań - do specjalizacji.

Drugą strategią jest wzmożona ruchliwość i sprawność w ucieczce, bycie w nieustannym ruchu, który ubezpiecza przed skutecznym atakiem drapieżcy. Lekkość ucieczki staje się sztuką i sposobem na życie. Zwierzęcym przykładem są antylopy springboki, które uciekają w wysokich podskokach, sygnalizując tym gestem lwom i gepardom, że są na tyle sprawne, iż nie nadają się na zdobycz - bo nie warto tracić energii na ich chwytanie. Ludzkim odpowiednikiem jest typ nr 7, Epikurejczyk. Tak jak strategia dystansu Obserwatora rozwijała mądrość, tak strategia 7-Epikurejczyka rozwija inną cnotę: piękno i cieszenie się życiem.

Trzeci sposób na obsłużenie lęku ma miejsce wtedy, kiedy (potencjalna) ofiara musi wciąż żyć w niebezpiecznej bliskości (potencjalnego) zabójcy. Wymaga to nieustannej napiętej czujności, wymaga dalej, by nie dawać wiary żadnym optymistycznym sygnałom (które mogą się zaraz okazać śmiertelną pułapką); wymaga wyczucia psychiki prześladowcy, aż do utożsamienia się z nim i przyjęcia jego punktu widzenia. To jest strategia leżąca u podstaw typu nr 6, Adwokata Diabła, a w nomenklaturze Wirpszy - Czarnowidza.

Gniew, jako emocja napędzająca obronę własnego terytorium przed rywalami i intruzami, obsługiwany jest na kolejne trzy enneagramowe sposoby. Pierwszym sposobem jest zafiksowanie na granicach terytorium, i to jest rdzenna strategia typu nr 1, Perfekcjonisty: "tu jest moja graniczna linia, ani kroku dalej!" Perfekcjonizm wyrasta z określenia, co jest granicą - tego, co wolno.

Drugim sposobem jest śmiałe wykraczanie poza właściwe terytorium, albo definiowanie terytorium jako wszelkiego miejsca, gdzie ja jestem i gdzie sięga moja moc. Oznacza to zarazem pójście na konfrontację z kimkolwiek, kto stoi temu w drodze. To jest zasada ruchu Ósemki-Szefa (lub Skurczybyka). Podczas gdy 1-Prefekcjonista zaledwie czeka najeżony na okazjonalnych naruszycieli, to 8-Szef uprzedza ich zamiary, sam idąc przed siebie. Jest stale gotów na konfrontację. Postawę taką nazwać można "silnym oportunizmem", ponieważ polega na odruchowym korzystaniu z każdej okazji, aby poszerzyć swoje terytorium, także kosztem innych.

Skoro 8-Szef patroluje zewnętrze, a 1-Perfekcjonista strzeże granic, to pozostaje do zajęcia trzecia zasada, ustępowania i obrony dopiero wtedy, kiedy napór naruszyciela stanie się nie do wytrzymania. Tak nawykowo postępuje 9-Mediator (Gapa). Granice terytorium (sztywne u Perfekcjonisty, wciąż wysuwane naprzód u Szefa) u niego są elastyczne i naruszyciel zrazu nie natrafia na opór. Jest to strategia minimalizująca straty energii, bo nie wdając się w konfrontację można przeczekać, aż w końcu rywal sobie pójdzie. 9-Mediator wycofuje się w głąb terytorium, a w analogii psychologicznej: w głąb siebie, atakuje zaś (decyduje się na konfrontację) dopiero wtedy, kiedy jego położenie stało się dlań nie do zniesienia. Jak przysłowiowy szczur w kącie reaguje z tym bardziej spotęgowaną siłą dopiero gdy zostanie doprowadzony do ostateczności. Dziewiątka jest jak zaciskana sprężyna, w której gromadzi się gniew.

Wstyd, poczucie małości, niedowartościowanie, poczucie winy, czyli emocje kierujące stadną hierarchią, rozwijają się w odpowiednie trzy enneagramowe wzory. Oto typ nr 2, Dawca, obiera strategię osobistego pozyskania sobie alfy (czyli lokalnego Przerażającego Przeważającego!), wkupienia się w jego łaski i w ten sposób omija zwykłą kolejkę czekających, aż skapnie na nich prestiż, którym szafuje alfa. Po naszych przodkach, małpach-naczelnych, dziedziczymy to, że skuteczną walutą tej grze jest seks, co tłumaczy "przechylenie w stronę seksu" widoczne i częste w tym enneagramowym typie.

Typ nr 3, Wykonawca: tu polski termin jest niejasny, lepiej istotę tej postawy oddaje oryginalna angielska nazwa Performer, czyli "pokazujący, co potrafi, w widowisku" - jego stretegia polega na tym, że stara się być pierwszym we wszelkich konkursach i rankingach regulujących stadną hierarchię. Jest zatem tym, który sobą realizuje wzorzec miły grupie; dodajmy: kosztem świadomości bycia sobą, kosztem swojej autentyczności i kontaktu z własnymi uczuciami.

Wreszcie w typie nr 4, Tragicznym Romantyku, mieszczą się odrzuceńcy, drop-outy czy desperaci, którzy utracili nadzieję dobicia się do łask alfy, trwają jednak przy samej zasadzie, że czyjaś łaska jest im "do zbawienia koniecznie potrzebna". W odniesieniu do pierwotnego ssaczego stada odpowiadają oni młodym osobnikom, raczej zbywającym samcom niż zawsze cennym i pożądanym samicom, którzy jednocześnie ambiwalentnie tolerowani przez alfę i jego dwór, i zarazem odrzucani i pomiatani, otaczają hordę zewnętrznym wiankiem, na siebie tragicznie biorąc pierwszy atak lwów i lampartów. To ich też miał na myśli autor Objawienia św. Jana, pisząc o "zabójcach, czarownikach i psach", którzy na wieki pozostaną potępieni i odrzuceni poza murem Niebiańskiego Jeruzalem.


4. Trójca chorób psychicznych

Marcin Hładki niedawno zwrócił uwagę, że trzy główne negatywne emocje ennegramu i idące za nimi trójki typów, prosto łączą się z trzema głównymi chorobami psychicznymi. Napisał:

Nauczyli mnie na psychologii, że choroby psychiczne dzielą się na trzy główne grupy - w wielkim uproszczeniu to: mania-depresja, schizofrenia, nerwica. W moim przekonaniu dobrze odpowiadają opisanym przez Ciebie dominującym emocjom enneagramowym, i tak: [główna emocja typów nr] 1-8-9 czyli gniew to mania-depresja, 5-6-7 czyli lęk to schizofrenia, 2-3-4 czyli wstyd to nerwica.
Choroby psychiczne są efektem rozregulowania czy uskrajnienia pewnych "mechanizmów", a skoro dają się klasyfikować w te trzy duże grupy, to można założyć, że i te "mechanizmy" są trzy. Skoro są obecne to powinny działać jednocześnie, w różnym stopniu się aktywując u różnych ludzi czy w różnych sytuacjach.


5. Idee maniakalne, schizofreniczne i neurotyczne


wymiar przestrzeni instynkt negat. emocja pozytywna wartość typy enneagr. choroba psychiczna kolor
tył - przód samozachowanie - ucieczka lęk bezpieczeństwo 5, 6, 7 schizofrenia niebieski
lewo - prawo terytorializm gniew wolność 1, 8, 9 mania - depresja czerwony
dół - góra hierarchia stadna wstyd uznanie - prestiż 2, 3, 4 nerwica zielony

Połączenie w jeden kompleks trzech negatywnych emocji (gniew, lęk, wstyd), trzech pozytywnych wartości ludzkich (wolność, bezpieczeństwo, uznanie-prestiż), trzech zwierzęcych instynktów (terytorializm, samozachowanie-ucieczka, hierarchia stadna), trzech kierunków lub wymiarów przestrzeni (lewo-prawo, tył-przód, dół-góra) oraz trzech grup psychicznych chorób (mania-depresja, schizofrenia, nerwica) dostarcza potężnego narzędzia do rozpoznania i podziału idei. Jak to rozumieć, najlepiej pokażą przykłady.

Neurotyczny sport
Sport jest ideą lub grupą zachowań neurotyczną, ponieważ w każdych zawodach idzie o prestiż, o to kto lepszy, kto gorszy, o ustalenie hierarchii i rankingu. Tak samo kibice są "dumni" ze swoich faworytów i właśnie to ich nakręca, a duma jest korelatem wysokiego uznania w oczach własnych i cudzych.

Neurotyczny nacjonalizm
- gdyż tu też chodzi o dumę z należenia do pewnej zbiorowości, narodu, więc w istocie o podwyższenie sobie samooceny i zmycie z siebie hańby mniejszej wartości.

Neurotyczne chrześcijaństwo
W chrześcijaństwie główna gra idzie o grzech i wiążące się z nim poczucie winy, a także ponawiane bezustannie sakramentalne wysiłki mające na celu "odpuszczenie" grzechów, "zmycie" win i zmaz, osiągnięcie wymarzonej a nieosiągalnej "czystości", powtarzane wciąż przyrzeczenia poprawy, że "już nigdy więcej", które naprawdę tym bardziej utwierdzają wiernych w poczuciu winy i w istocie temu właśnie służą. Tak widziana, religia chrześcijańska jawi się wielkim generatorem poczucia winy, więc wstydu. A gdzie wstyd, tam na mocy wyżej powiedzianego, nerwica. Dodajmy podkreślanie roli Boga jako "sędziego", a także "czystości", "niepokalania", czy bycia "bez zmazy" postaci kultowych, a tym wyraźniej chrześcijaństwo ukaże się jako idea grawitująca wokół wstydu i (wyrafinowanych) instynktów hierarchicznych. W obrębie królestwa neurozy są do wyboru trzy strategie, równe trzem "wstydowym" typom enneagramu. Jako Dwójki-Dawcy realizują się chrześcijańscy bhaktowie, czyli ci, którzy gorliwie oddają się kultowi na Dwójkowej zasadzie "ja nikim, ty wszystkim". Jako Trójki-Wykonawcy-Zadaniowcy realizują się głównie ci, którzy "stają do przepisowej kolejki po uznanie" - czyli zostają kapłanami. Czwórki-Tragiczni Romantycy to ci chrześcijanie, którzy w kółko przeżywają męki wątpienia, odrzucania i wracania, a także próbują układać sobie własne prywatne warianty religii.

Lewica-nerwica, neurotyczny socjalizm
W wygodnym uproszczeniu lewicę i socjalizm możemy uznać za określenia tego samego kompleksu idei. Jego źródłem jest (szczególna) litość, czyli odmiana poczucia winy, polegająca na tym, że mając coś (majątek, wpływy, wykształcenie, władzę, bezpieczeństwo, wygody itd.) czuję się winny temu, że są inni, którzy tego nie mają. Socjalistyczne (lewicowe) partie lub ruchy to właśnie poczucie mają za swój napęd, co poznać można po wyczuleniu, z jakim wyszukują kolejne "odrzucone" grupy społeczne. A że gdzie wstyd lub poczucie winy, tam neuroza, lewicę rozpoznajemy jako właśnie nerwicę.

Schizofreniczna lękowa prawica
Prawica jest ideową formacją schizofreniczną, gdyż oparta jest na lęku. Prawica jest "dzieckiem" rewolucji francuskiej i wyrasta z wybrzmiewającego przez pokolenia strachu tych, którzy kiedyś najpierw wszystko mieli i trzęśli światem, a w czasie tamtej rewolucji stali się zwierzyną, którą zbuntowany "motłoch" ściga, łowi i dekapituje. W polskiej literaturze dobrym zapisem tego stanu świadomości jest "Nie-boska komedia" Zygmunta Krasińskiego. Kolejne rewolucje i inne prześladowania klas wyższych umacniały ten stan ducha. U podstaw leży jednak zwierzęcy strach tych, którzy oto znaleźli się w roli łupu dla "drapieżników" i są przez nich ścigani. Z trzech typów enneagramu opartych na lęku, prawicowcy wybrali typ, który polega na nieustannym i czujnym śledzeniu groźnego prześladowcy (dlatego prawica sama siebie definiuje jako "reakcyjną") oraz naśladowaniu jego ways, czyli jego sposobu zachowania i myślenia. Przejęcie myślenia wroga jawne jest w tym, że chyba 100% prawicowców uważa swoją sprawę za przegraną! - Jest to typ nr 6, Adwokat Diabła. Tym naśladowanym i amplifikowanym zarazem prześladowcą i wzorem jest oczywiście lewica.

Schizofreniczny buddyzm
Schizofrenia to jakość bycia zbudowana na lęku, więc w istocie na zagrożeniu własnego istnienia. Buddyści swojego pożerającego drapieżnika rozpoznali i zdefiniowali bardzo szeroko, ale i trafnie jako "niewygodę, chorobę, starość i śmierć" - bo w istocie buddyzm jest próbą ucieczki przed tamtymi skażeniami bytu i one są tym "drapieżcą", przed którym trzeba chronić się i uciekać. Tu zwróćmy uwagę na rolę metafor schronienia i ucieczki w pojęciach buddyzmu. Remedia, jakie buddyzm proponuje, pokrywają się z trzema typami enneagramu z rodziny lękowej. Głównym remedium jest dystans: osiągnięcie dystansu wobec własnych ludzkich uwarunkowań i uczuć, oraz redukcja: powstrzymanie się od życiowych "lgnięć". Wycofanie się, by obserwować prymordialnego drapieżcę-zabójcę z dającego bezpieczeństwo dystansu, oraz ograniczenie własnej obfitości, żeby nie rzucać się prześladowcy w oczy, to strategia typu nr 5, Obserwatora. Właściwy Obserwatorowi jest też medytacyjny bezruch, powierzchownie przypominający schizofreniczną katatonię. Odmiennie, tantryczno-wadżrajanistyczne nurty buddyzmu jako remedium proponują "przetworzenie trucizn świata" w wehikuły wyzwolenia, w czym rozpoznajemy strategię chronienia się przez typ nr 7, Epikurejczyka-Lekkoducha. Wreszcie, zenowskie szukanie schronienia w Pustce, więc zjednoczenie z prześladowcą, ma wszelkie cechy strategii Szóstki-Adwokata Diabła.

Apokaliptyzm - jawna schizofrenia
Inną odmianą schizofrenii jako idei zbudowanej na lęku, jest apokaliptyzm (znany w wielu wariantach) jako idea lękliwego czekania na koniec świata, czas ostateczny, światowy kataklizm, globalną katastrofę, wielką przemianę, wielką zmianę epok, przebiegunowanie Ziemi, transformacje na wyższy poziom wibracyjny, przybycie wyższych istot (w tym kosmitów), rok 2012, wielką słuszną i krwawą rewolucję itd. Pisałem o tym w Tarace, w: Historia końca świata, czyli religie apokalipsy.

Schizofreniczna psychoanaliza
Źródłem lęku i zagrożenia bywa nie tylko zewnętrzny prześladowca-drapieżca-zabójca: źródło lęku może też znajdować się wewnątrz człowieka, wewnątrz mnie. Wewnątrz mojego ciała lub psychiki. To właśnie jest istotą psychoanalizy: że ja, człowiek, sam siebie nie znam, że wewnątrz mnie istnieje coś - jakaś istota - która jest poza moją kontrolą, nad którą nie panuję, a która już przez swoją nieznaność i niepewność jest zagrażająca, a co dopiero, kiedy uświadomię sobie, że istota owa jest mi wroga i potrafi uporczywie psuć moje świadome zamiary, a nawet złośliwie uszkadzać moje ciało i zdrowie. A tak przecież brzmi nauka Freuda o podświadomości. Z dwóch ukrytych mieszkańców psyche, których objawił Freud, ID jest źródłem lęku, SUPEREGO zaś sprawcą poczucia winy czyli wstydu. W tym sensie psychoanaliza jest ideą zarówno schizofreniczną, jak i neurotyczną, choć podstawowa dla niej wiara w istnienie ukrytych zagrażających bytów każe ją rozpoznać jako przede wszystkim schizofreniczną. Odmiana psychoanalizy wg Junga, gdzie osią jest "indywiduacja" rozumiana jako zamiar zjednoczenia się z główną nieznaną "istotą" zamieszkującą krainę podświadomość czyli z Archetypem Jaźni, wykazuje cechy strategii nr 6 czyli Adwokata Diabła.

Okultyzm, teozofia, antropozofia - schizofreniczne
Z tego samego powodu, co powyżej w psychoanalizie, wiara w "ukryte byty", "ukryte moce" itd., odsłania okultyzm, teozofię i antropozofię jako idee z gruntu schizofreniczne.

New Age jako schizofrenia
Ruch i styl mentalny New Age, jako zarazem okultystyczny i apokaliptyczny - sama własna jego nazwa, "nowa era" zdradza apokaliptyzm tej formacji! - która bez dalszego okazuje się schizofreniczną.

Schizofreniczni Żydzi
Idee i formacje schizofreniczne wyrastają z lęku, a gdzie lęk, tam należy szukać sytuacji prześladowanego. Żydzi, którzy przez tysiąclecia wciąż na nowo doświadczali prześladowań, często dosłownie wystawieni na morderców, wykształcili dyspozycje, które w enneagramie odpowiadają typowi nr 6, Adwokat Diabła, a więc psychice kogoś, kto musi żyć w bliskim kontakcie ze swoim (raz potencjalnym, raz faktycznym) prześladowcą. Helen Palmer zwraca uwagę, iż kardynalnym, często dziecięcym, doświadczeniem szóstek jest bolesna utrata zaufania do autorytetów. Motyw ten pojawia się w żydowskiej mitologii założycielskiej: Izaak, przodek wszystkich Żydów, jest prowadzony pospołu przez swego ojca Abrahama i przez swego boga-Adonai, na rzeź jako ofiarne bydlę.

Druga z tradycyjnych prześladowanych mniejszości Europy, Cyganie, "poszła" w strategię 7. Epikurejczyków, którzy żeby nie zginąć, zwykli szybko się ruszać, a nieustanną ucieczkę uczynili - wesołym, hebefrenicznym - sensem życia.

Neurotyczni dziedzice ethosu rycerskiego, Polacy
Jeśli wierzyć ekspertom: Witkiewiczowi-Witkacemu i przede wszystkim Gombrowiczowi, główną troską Polaka, zwłaszcza Polaka z choć trochę wyższych klas, ale nie tylko, bo dolegliwość ta zaraziła także klasy niższe, jest to, by nie wypaść źle, nie "skiepścić się" w cudzych oczach; przy czym głównym probierzem jest opinia nie tyle tych wyższych, co właśnie niższych. Uwikłanie w negatywne emocje stadnej hierarchii ukazuje neurozę.

Ideom i zjawiskom maniakalnym wypada przeznaczyć osobną rozprawę.


Wojciech Jóźwiak
10-16 listopada 2008



Tekst jest rozwinięciem odcinka blogu "Taraka-Autopromo", pt. Jądro enneagramu.

Więcej o enneagramie w Tarace, przede wszystkim:




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)