Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 marca 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 4 (odcinków: 85)

Jak pracować nad sobą w złym społeczeństwie?


« Czy można nauczyć się pozytywnego nastawienia? Zaufanie »

To pytanie wywołała następująca uwaga Artura Zielińskiego („amzielinski”), tłumaczę:

Twój tekst [Astrohistoria: Konfederacja Barska 29 lutego 1768] obnażył podstawowy polski dylemat, który istniał w 1768 [podczas Konfederacji Barskiej], a nawet sięgał czasów Ottona III i Bolesława Chrobrego, jak i jest obecny teraz: pewna fascynacja kulturą Europy Zachodniej, plus intelektualne przekonanie, że Polska jest częścią tej Ekumeny-Cywilizacji, i zarazem pewien emocjonalny i psychiczny opór lub resentyment przed tym, że obyczaje, sposoby widzenia i także myślenia, muszą jeszcze raz się zmienić (/być zmienione) po to, aby stać się w pełni częścią tej Społeczności [Zachodu / Europy].

Tak. Racja! Ale jak to zrobić, żeby dorównać Rozwiniętym Społeczeństwom? Jak to zrobić, żeby wydostać się z peryferyjności i prowincjonalności (o których Artur Zielinski pisał wcześniej w tej samej wypowiedzi) i znaleźć się wśród tych Rozwiniętych? Ja osobiście, gdy się sobie przyglądam, nie widzę w sobie miejsc, do których mógłbym się przyczepić. – Że w tych miejscach jakoś ustępuję ludziom Zachodu. Że w tych miejscach powinienem się jakoś „dociągnąć”, „oświecić” czy „poprawić”. Ja jako ja czuję się OK! (No może poza jednym punktem, że nie potrafię mówić ani pisać po angielsku tak samo swobodnie jak po swojemu.) Problem leży w tym, że gorszy czuję się nie osobiście, tylko społecznie albo politycznie. Gorszy czuję się w tym i przez to, że żyję w kraju, który ma fatalne prawo, urzędy i zarządzanie państwem, klasa polityczna realizuje interesy prywatne lub swoich koterii i nadużywa obywateli, a ważne decyzje w państwie zapadają gdzieś „pod stołem” w jakichś ciemnych gremiach. I co więcej, nie mam wpływu, żeby to zmienić, ponieważ nie istnieje żadna dźwignia ani (metafora lubiana kiedyś przez komunistów) pas transmisyjny, które by moje potrzeby i oczekiwania przeniosły na poziom polityczny. Wiele lat temu zauważyłem, przy którychś wyborach, że nie widzę nikogo, kto by reprezentował moje potrzeby, poglądy i interesy. Kto by przemawiał w moim imieniu. W tych dojrzałych i w pełni cywilizowanych krajach Zachodu chyba tak nie jest?

Być może się mylę i czegoś nie widzę. Być może jest tak, że „ja jako ja”, jako osoba czy jednostka, jednak mam wady, które jawne się stają dopiero wtedy, kiedy jakaś duża liczba podobnych do mnie zbierze się... i dopiero wtedy okaże się, że coś, co innym nacjom się udaje, nam się nie uda. Tylko jak te wady, te słabe punkty, te skażenia znaleźć u siebie? Gdzie znajdują się te miejsca, w których społeczne zło umieszczone jest w jednostce? – Bo gdybym wiedział, gdzie te miejsca są, to być może znalazłbym sposób, jak z nimi pracować i jaką praktyką lub jakimi ćwiczeniami je usunąć?

Ale mogłoby też wtedy się okazać (gdybym znał te miejsca skażenia cywilizacyjną gorszością), że żadna praca na nic się nie zda, albo jest trudna, a jej wyniki niepewne, zawodne – podobnie jak to ma miejsce z ćwiczeniami mającymi usunąć np. krótkowzroczność, otyłość albo jąkanie się.

Tamto pytanie można powtórzyć dramatyczniej: – Gdzie, w którym miejscu i pod jakim względem, „ja” (czyli jednostka) jestem winny niedorozwoju sfery publicznej?

Ale czy w ogóle takie stawianie sprawy ma sens? Może atuty i słabości osobiste zwyczajnie nie przekładają się na to, kim jesteśmy jako społeczeństwo? Może patologie społeczeństwa i państwa to jakaś inna kraina, bez związku z właściwościami tego lub innego człowieka? Może przyczyna złego przyszła i przychodzi z zewnątrz? Ale takie postawienie sprawy tylko trochę przesuwa problem, ale go istotnie nie zmienia.

Auto-promo Taraki 4: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach:
Auto-promo 3
Auto-promo 2
Auto-promo
Auto-promo Zero.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-03-22)



« Czy można nauczyć się pozytywnego nastawienia? Zaufanie »

komentarze

[foto]

1. nie byłbym taki surowy dla naszej społeczności • autor: Arkadiusz2015-03-19 08:35:58

Tak jak każdy człowiek jest niepowtarzalny, ale nie wyjątkowy, tak każde społeczeństwo jest niepowtarzalne, ale nie wyjątkowe. Każde społeczności czy narody mają swoje brudy za paznokciami. Nie uważam, że jesteśmy lepsi lub gorsi od innych społeczeństw. Problemem jest, według mnie, właśnie ten przymus gonienia i stawania się lepszymi na wzór Zachodu. Rozwiązaniem jest samoakceptacja, samopoznanie. Nasze gonienie za Zachodem jest wynikiem braku akceptacji Wschodu. To jak Jin i Jang, Dobro i Zło. Aby być kompletnym trzeba rozświetlić świadomością mrok, a nie tylko gonić za jasnością. Zaakceptujmy naszą wschodnią cząstkę i kochajmy się ;-) Wtedy będziemy pełni i spełnieni. Tak jak pisałem niedawno Tragiczny romantyk - Indywidualista ma zadanie: Przestać utożsamiać się z obrazem siebie, że posiada więcej wad niż inni, że brakuje mu czegoś, co mają inni.
Jak pracować nad sobą w złym społeczeństwie? Zmienić postrzeganie tego społeczeństwa. Przestać je oceniać i tworzyć oddzielenie. Wystarczy zwykła praca w ramach społeczności, dla siebie i dla ogółu. Byron Katie w ramach The Work zadałaby kilka pytań: Czy to prawda, że polskie społeczeństwo jest złe? Czy mogę to absolutnie wiedzieć, że to prawda? Jak się czuję, reaguję, gdy myślę tę myśl? Kim byś był bez tej myśli? Na koniec odwróciłaby tę myśl: "Polskie społeczeństwo jest OK" I można by znaleźć mnóstwo naszych pozytywnych cech i dowodów naszej mądrości i roztropności w ostatnich czasach. 
[foto]

2. Ale... Wschód?... Świat Zwierząt • autor: Wojciech Jóźwiak2015-03-19 09:24:20

"Polskie społeczeństwo jest OK"
Ale. k..., NIE JEST ok.

Btw.: Czy Byron Katie musiała "akceptować swoją wschodnią cząstkę"? Łatwo jest zbawiać świat przemawiając z Teksasu :)

Druga sprawa, to ten "Wschód". Piszesz: "brak akceptacji Wschodu", "zaakceptujmy naszą wschodnią cząstkę". Przyznaję, sam zawiniłem, pisząc w tym tekście o "Zachodzie". (W tym sensie, o którym myślę, Zachodem jest też Hongkong i Korea Płd.) Pojecie Wschód jest super-mylące i właściwie nie powinno się go używać. Bo co to jest Wschód? Ukraina? Rosja? Gruzja? Turcja? Arabowie? Iran? Indie? Chiny? Japonia? Przecież tam jest kilka całkiem różnych cywilizacji. Przepaść miedzy sąsiadami, Rosją a Japonią, jest znacznie większa niż między Polską a Rosją, a może nawet większa niż między np. Włochami a Rosją.
Nie powinno się mówić o jakimś "Wschodzie", który mamy jakoby zaakceptować, tylko o defektach, niedorozwoju (czyli o zatrzymaniu się w rozwoju) i dziadostwie, czyli braku aspiracji i ambicji. To o czym mówię, to nie jest jakiś "Wschód" tylko przechył w kierunku "świata zwierząt" w buddyjskim kole istnień, czyli tępy brak widoku, perspektywy na bycie lepszym.
[foto]

3. jasne • autor: Arkadiusz2015-03-19 09:51:08

OK. Wschód to taka sama umowność jak Zachód. To w czym problem? Ordnung jest gut a "jakoś to będzie" jest złe, o to chodzi? Chcemy więcej porządku, schematów, gotowych wzorców a mniej szaleństwa, improwizacji, elastyczności? Obawiam się, że pozostaniemy po środku, ale może to dobrze?
Chcemy być bardziej rozwiniętym społeczeństwem. Jasne, zgoda. Ale na to trzeba czasu, to jak z tym angielskim trawnikiem, trzeba podlewać, podlewać i podlewać. Czyli czas! Dajmy sobie czas! Dwa kroki do przodu, krok do tyłu i tak dalej. Ale czas jest potrzebny. Bo czy można zrobić jakąś błyskawiczną masową ogólnokrajową terapię NLP albo inną jakąś. Przeróbmy Polaka, który ma w genach (w podświadomości czy gdzie tam) walkę o przetrwanie w obcym systemie, którym rządzą zawsze jacyś Oni, z debilnym narzuconym siłą prawem - w Polaka pełnego zaufania do rządzących i do stanowionego prawa. Można to zrobić szybko i masowo?
Państwo to ja - nie tylko król może tak powiedzieć. Każdy z nas wychowany w polskiej kulturze, zaopatrzony w archetypy Polaka jest pełnoprawną cząstką polskości. Nie jestem lepszy ani gorszy od polskiego społeczeństwa. Poznaję się i poprawiam razem z nim. Ale musi być w tym jakaś fundamentalna akceptacja siebie i polskości.
[foto]

4. Polecam tekst... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-03-19 10:20:12

Dla poszerzenia pola problemowego, polecam tekst "Szpetny nasz kraj, czyli (anty)patriotyzm krajobrazu", autor Krzysztof Wołodźko.

Jeszcze jedno ważne: ja nie mówię o "przerabianiu Polaka" -- mówię o pracy rozwojowej nad sobą. A to co innego, jednak.
[foto]

5. oczywiście • autor: Arkadiusz2015-03-19 10:42:24

Rozumiem, pracujemy nad sobą, bo tylko na siebie mamy wpływ. Kiedy zechcemy zmienić innych, to czeka nas cierpienie i frustracja. Ja pracuję próbując zrozumieć czemu rzeczywistość jest jaka jest oraz próbując nie oceniać jej w kolorach czarno-białych. Bo skoro rzeczywistość jest jaka jest, to znaczy, że tak miało i musi być. Praca rozwojowa polega na odnalezieniu akceptacji. 
Dzięki za link, przeczytałem. Mam swój skromny udział w odrzucaniu projektów farm elektrowni wiatrowych na przeciwko plaż nadmorskich i umieszczaniu pław z reklamami przy kąpieliskach. Właśnie dla ochrony krajobrazu. Zakusy trwają od lat. Zachłysnęliśmy się Zachodem, ale tylko częściowo, chcieliśmy szybko uzyskać dobrobyt materialny, po drodze gubiąc rzeczy, których tam na pierwszy rzut oka nie zauważyliśmy.
[foto]

6. Może jest tak... • autor: Jarosław Bzoma2015-03-20 00:03:54

Może jest tak jak mówił Wittgenstein ? Nasienie ba , wirus jaki się realizuje w historii społeczeństwa tkwi w języku którego używamy ?
Odkrył to już Sapir z Whorfem, powtórzył Wittgenstein. Granice języka są granicami świata, a świat jest taki, jaki jest nasz język. 
Pewne charakterystyczne błędne użycie naszego języka występuje we wszystkich  wyrażeniach etycznych i religijnych. Wszystkie te wyrażenia, na pierwszy rzut oka,      w y g l ą d a j ą  po prostu na p o r ó w n a n i a. (...) Wszystkie moje skłonności i, jak sądzę, skłonności każdego z ludzi, którzy kiedykolwiek próbowali pisać czy mówić o Etyce lub Religii, sprowadzały się do zmagań z granicami języka.
[foto]

7. a można by coś więcej poprosić w temacie naszego języka? • autor: Arkadiusz2015-03-20 09:53:17

Co oznacza "pewne charakterystyczne błędne użycie naszego języka..."? Co to znaczy, że wyrażenia (jakieś przykłady?) wyglądają jak porównania? Jest to ciekawe.
Dziś rano mówili w radio o tym:
To, jakim mówimy językiem może wpływać na nasz światopogląd. Do takiego wniosku doszli brytyjscy naukowcy, których badania publikuje portal prestiżowego tygodnika "Science”.

Eksperci z Uniwersytetu Lancaster badali ludzi mówiących po niemiecku i po angielsku. Już wcześniej podkreślali, że angielska gramatyka częściej skupia się na działaniu, na procesie, a niemiecka na początku i końcu działania.

"Badacze pokazywali więc ochotnikom filmy ukazujące ludzi w trakcie jakiejś czynności, na przykład idących lub biegających. Choć nie zawsze było wiadomo dokąd ci ludzie idą lub biegną, osoby mówiące po niemiecku częściej przypisywały tym czynnościom jakieś celowe działanie”, tłumaczy Emily Conover z tygodnika „Science”. Badania wskazały jednocześnie, że ludziom dwujęzycznym łatwiej jest przeskakiwać z jednego systemu pojmowania świata na drugi.


http://stooq.pl/n/?f=953489&c=1&p=0


8. Nigdzie nie spotykam wskazań decydujących o naszych postawach i losach • autor: Nierozpoznany#80162015-03-20 15:27:40

różnic między nami a zachodem. My straciliśmy elity i liderów. Zachód ich nie stracił. A dodatkowo miejsce wymordowanych i wyeliminowanych elit zajęły chamolity na służbie wrogów Polski. Ludzie to istoty stadne a elity i przywódcy to przewodnicy tego stada i głowa narodu. Która kieruje i prowadzi to stado.
Wszystkie systemy po okresie rozwoju się degradują aż po ich śmierć. Co też aktualnie  widać w zachodniej tzw. demokracji. Gdzie elity też stały się pasożytem żerującym na narodzie zamiast mu służyć.
My po wojnie zaczynaliśmy od rządów zdrajców i wrogów własnego narodu i ojczyzny. Dodatkowo od początku cały system jest budowany na wzajemnym wykorzystywaniu, na powszechnej wrogości, donosach, braku zaufania obywateli itd. Szczególnie do elit, ludzi niezależnych i bogatych. Którzy stali się wrogiem numer jeden dla wszystkich. Bo żyjemy w systemie okupant, jego rezydent czyli nadzorca i tubylcza niewolnicza grupa. Dla okupanta i jego rezydentów największym zagrożeniem i wrogiem są uczciwi, niezależni, świadomi i bogaci oraz oczywiście patrioci. I ci są bezwzględnie eliminowani w różny sposób.
Jedyną przewagą wrogów rządzących Polską nad rodakami jest to że oni współpracują i wzajemnie się chronią. Dzięki czemu mała grupka około 3-5% rządzi, wykorzystuje i wręcz morduje cały naród. Bo niemal 40 milionowy naród nie jest w stanie wyłonić z siebie liderów i przywódców.
Wręcz przeciwnie. Potencjalni liderzy sami wzajemnie się wykańczają i niszczą. A w najlepszym przypadku nic nie robią. I jak niedojrzałe dzieci czekają żeby inni wszystko za nich zrobili i dali gotowe.
Poświęciłem 3 lata na z-jednoczenie wszystkich niezależnych świadomych osób i organizacji. Oferując i proponując skupienie tylko na stworzeniu i wprowadzeniu zdrowego systemu państwa. Po to żeby móc zjednoczyć się ponad i poza podziałami. W ruchu zbudowanym na zdrowych uczciwych relacjach, równych szans, zdrowej i uczciwej konkurencji. Umożliwiającej każdemu zgłaszanie i wybieranie najlepszych idei, celów i liderów.
I nic. Jedyne reakcje to albo durna krytyka bez argumentów, albo narzucanie swoich racji i prawd i oczekiwanie poparcia. A w najlepszym przypadku pochwała ale bez jakiegokolwiek działania. Postawa niedojrzałego dziecka oczekującego że ktoś wszystko zrobi i da gotowe.
Szukałem różnych rozwiązań zapraszając wszystkich do współtworzenia takich jak Braterstwo, ruch Partia Bezpartyjnych, Ruch Uczciwych Wyborów  http://wolanarodu.org/ Nic. W Polsce zniszczyli normalne równorzędne zdrowe relacje. Są tylko relacje siły i podporządkowania oraz wzajemnego wykorzystywania. Polactwo. Jak wyciągniesz rękę z pomocą to cię ugryzie i sygnet z palca zwinie. A jak kopniesz to się podporządkuje. Jedyne relacje to Kto-Kogo.
A wszystko dodatkowo nawożone totalnymi kompleksami wszystkich. Chamolit, bo ani tytuły ani stanowiska z chama pana nie uczynią. Wręcz przeciwnie. A poddani niewolnicy są co najmniej podwójnie zakompleksieni.   
To prowadzi do pytań jakie zadaje Wojtek. Ale to w kolejnym komentarzu bo tu się nie zmieści.
[foto]

9. Wybory • autor: Przemysław Kapałka2015-03-21 08:29:24

Wiele lat temu zauważyłem, przy którychś wyborach, że nie widzę nikogo, kto by reprezentował moje potrzeby, poglądy i interesy.

Właśnie dlatego przestałem chodzić na wybory, przynajmniej te parlamentarne. Nie chodziłem za komuny, bo to nie były moje wybory, nie chodzę i teraz, bo też nie są to moje wybory. Jak nie mogę tego zmienić, to przynajmniej nie biorę w tym udziału i nie firmuję tego.

10. @Przemysławie, właśnie w ten sposób robisz to co chcą i służysz rządzącym • autor: Nierozpoznany#80162015-03-21 11:47:09

bo oni sami się wybierają. To jedna z technik obrzydliwej manipulacji. Zniechęcanie obywateli do polityki, że jest brudna, że i tak nic się nie zmieni itd.
To jest postawa obrażonego dziecka. W ten sposób poddajesz się i przez to godzisz na bycie niewolnikiem bez żadnych praw we własnej ojczyźnie.
No i pozwalasz się okradać każdego dnia na wszelkie możliwe sposoby.
To jest postawa dziecka, oczekiwanie że ktoś inny wszystko za nas zrobi i da gotowe.
Człowiek dorosły bierze odpowiedzialność za swoje życie i swojej rodziny i na wszelkie możliwe sposoby stara się o ich dobro.
Tak jak poważny odpowiedzialny człowiek dba o swój dom i swoje mieszkanie, tak samo powinien dbać o państwo. Bo to też nasz dom. I od tego jak funkcjonuje zależy nasze życie i naszych rodzin i dzieci. Nasze bezpieczeństwo, zdrowie, bogactwo itd.
To takie oczywiste tylko prawie nikt nie ma tego świadomości.
[foto]

11. ale co ma jeszcze zrobić zwykły obywatel, który • autor: Arkadiusz2015-03-21 12:15:53

a) nie widzi żadnej rozsądnej politycznej alternatywy spośród mu znanych
b) nie jest typem lidera ani nawet zwierzęcia politycznego, który coś zainicjuje i pociągnie
c) po prostu robi swoje w życiu, lepiej czy gorzej, w ramach swoich możliwości?
Zgodnie z Human Design 70 procent społeczeństwa to Generatorzy, czyli ludzie których zadaniem na planecie jest czekać na sygnał, którzy dadzą liderzy, tak to jest skonstruowane! Niech się pojawią ci liderzy, którzy pociągną tłumy. Ktoś w końcu poczuje w sobie moc, charyzmę, wiarę i powie na głos to, co inni też podskórnie czują. Ale musi to być coś więcej niż tylko krytyka, bo partii protestu to mieliśmy w Polsce już kilka i nic z tego nie wyjdzie.
Czekamy na mądrego, spostrzegawczego, sprytnego politycznie i uczciwego polityka (czy to możliwe?), który zaproponuje jasny przekaz na miarę dzisiejszych czasów i wyzwań. Jeżeli taki się znajdzie, to PO i PiS nie mają szans. Jak pojawi się Ten właściwy co powie Co Trzeba i zaproponuje Co Trzeba, to ludzie za nim pójdą. Póki co Takiego nie widać i każdy robi swoje na miarę swoich możliwości i swojej świadomości.
[foto]

12. @Andrzej • autor: Przemysław Kapałka2015-03-21 14:30:36

Andrzeju, ja widzę właśnie propagandę, że w wyborach należy brać udział, że w życiu politycznym trzeba uczestniczyć. Jeśli uważasz, że masz tu na coś wpływ, jest to właśnie iluzja. Jaki mamy wybór? Między różnymi rodzajami zła a różnymi rodzajami głupoty. Na co mamy wpływ? Na to, czy zostanie przepchnięte zło czy głupota. Taki wybór i taki wpływ to ja mam gdzieś, i temu właśnie daję wyraz.

Tak naprawdę, w całych tych wyborach chodzi o jedno: Żebyśmy poparli kogoś z tej sitwy, a tym samym dali wyraz swemu poparciu dla obecnego systemu politycznego. I dajemy temu wyraz, czego jesteś dobrym przykładem. Dałeś się zmanipulować obecnej politycznej sitwie, i posłusznie popierasz kogoś z nich, jak na lansowany typ dobrego obywatela przystało.

13. myslałem ze w tych wyborach bierze udzial Paweł Kukiz • autor: Nierozpoznany#61032015-03-21 18:39:59

ktoś zauważył co on mówi?

14. Kochani, właśnie przez taką postawę rezygnacji i beznadziei jest jak jest • autor: Nierozpoznany#80162015-03-21 18:53:09

Takie przekonania wszystkie media celowo kodują żeby ten zbrodniczy system mógł trwać. Nikt nie ma świadomości że nie nic nie robiąc, nie głosując służy systemowi który was/nas bezwzględnie niszczy i rujnuje.
A każdy ponosi pełną odpowiedzialność za to wobec przodków, rodziny i kolejnych pokoleń.
Nikt normalny i uczciwy nie widzi wśród promowanych w mediach partii i polityków nikogo na kogo warto głosować, oczywiście ja też nie. Wręcz przeciwnie, to są sami zdrajcy i złodzieje. Ale ich jest tylko garstka. Jakieś 10% włącznie z tymi którzy ich popierają.
Ale ta garstka całkowicie poza jakąkolwiek kontrolą, bezkarnie i bez żadnych ograniczeń , rządzi i grabi pozostałą 90% częścią narodu tylko dzięki takiej postawie tej grupy.
Normalnych, uczciwych ludzi którzy nie chcą dotychczas rządzących i chcą żyć w normalnym kraju jest 80-90 % społeczeństwa.
To jak to jest że 10 osobowa grupka najgorszych chamów i złodziei okrada i morduje
90 osób?
Bo te 90 osób na to pozwala, bo nic nie robi. Po prostu. takie są fakty. Póki co mamy jeszcze internet. Wystarczy trochę poszukać, się organizować i działać.
Bo za chwilę wprowadzą też cenzurę i kontrolę internetu....
Rezygnacja z działań na rzecz zmiany i wyzwolenia Polski jest poddaniem się i zgodą na pozostanie okradanym i wykorzystywanym niewolnikiem bez żadnych praw. Zgodą i odpowiedzialnością za to że własne dzieci też będą niewolnikami i będą musiały uciekać i żebrać o chleb o pracę.
[foto]

15. @Andrzej • autor: Przemysław Kapałka2015-03-22 08:14:50

Co do odpowiedzialności, całkowita zgoda. Ale: źle jest nic nie robić, jeszcze gorzej jest szkodzić. Idąc do głosowania w sytuacji, kiedy nie ma na kogo głosować - szkodzimy, bo legitymizujemy obecny system, udzielamy mu poparcia. Głosując, a nie nie głosując, służymy systemowi i dziwię się, że są co do tego inne wyobrażenia. 

Sam się zastanawiam, jak to się dzieje, że Polacy są tak bierni. Z komuną walczyli wszyscy i świetnie nam to szło, byliśmy liderami. Wystarczyło 10 lat, i oklapliśmy zupełnie, dziś jesteśmy gdzieś blisko końca. Dlaczego? Niech ktoś mądry mi to wyjaśni, będę szczerze wdzięczny. Może po prostu mamy jakiś martwy czas, który po prostu musi minąć?

Dlatego należy przede wszystkim robić swoje, cały czas kontrolując, co ma być tym swoim.

16. @Przemysławie, masz rację. A rozwiązanie jest bardzo proste co nie znaczy łatwe. • autor: Nierozpoznany#80162015-03-22 13:03:12

Od początku oferuję takie rozwiązanie.
Polacy są bierni bo stracili zaufanie i wiarę. Bo system okupacji i IV Rozbioru Polski całkowicie opanował władzę, politykę, media urzędy. Stworzył system zamknięty ruskich, pruskich i USSraelskich zaborców. Który niszczy Polskę, Polaków i wszelkie przejawy niezależności. Obywatele mogą wybierać tylko między TW Alkiem a TW Bolkiem, między parobkami jednego okupanta a innego. Mamy Bolkizm, wszystkie partie, media itd to zdrajcy tyle że służą różnym okupantom.
Rozwiązanie jest tylko jedno. Nowy Ruch uniemożliwiający kontrolowanie go przez służby, zdrajców i okupantów i gwarantujący uczciwe zdrowe zasady i mechanizmy równych szans zdrowej rywalizacji i decydowania przez wszystkich. Każdy może zgłaszać pomysły i kandydatów i wszyscy uczciwie wybieramy najlepsze. Bez możliwości manipulowania. Czyli prawdziwa demokracja. Najpierw w ruchu a potem w państwie.
To odbiera władzę zdrajcom i okupantom. Po to tworzyłem Braterstwo i inne np. Ruch Uczciwych Wyborów  http://wolanarodu.org/ Żeby stworzyć system gwarantujący uczciwość najpierw ruchu a potem wprowadzić go w państwie. Żeby zostawić wszystkie podziały i skupić się tylko stworzeniu i wprowadzeniu zdrowego systemu ruchu a potem państwa. Żeby jednoczyć wszystkich poza i ponad podziałami i wspólnie stworzyć i wprowadzić uczciwy system równych szans po to żebyśmy wszyscy wybierali najlepsze idee, cele i najlepszych liderów. Po prostu zdrowa demokracja. Bo to jest w interesie wszystkich uczciwych normalnych ludzi, w interesie narodu i państwa. Tylko nie zdrajców i wrogów Polski.
Tacy jak Ty, ja, ludzi którzy nie mają kogo głosować a chcą żyć w normalnym kraju jest około 80-90%. To jak jest że rządzi nami garstka zdrajców i chamów. Bo oni się wspierają  i współpracują. I manipulują całym narodem. Wystarczy żebyśmy zaczęli się jednoczyć i działać. A ich rozgnieciemy jak gnidy. Oni to wiedzą i dlatego nas dzielą i skłócają. I zniechęcają na wszelkie możliwe sposoby.
Skąd wiesz @Przemysławie czy Twoje przekonania nie są Ci narzucone i zaprogramowane przez system, przez media. Że nie ma sensu nic robić, że ma szans na zmiany... Dokładnie to kodują wszędzie na wszelkie sposoby. Bo to daje im władzę.
A co by się stało jakbyś zmienił przekonania, i uwierzył że to Ty o wszystkim decydujesz. Bo Ty to naród, to dziesiątki milionów takich jak TY, to ponad 90% rodaków.
Najpotężniejsze istoty na Ziemi to malutkie mrówki. Bo współpracują. Jak z mrówek staniemy się mrowiskiem wygramy i wolność odzyskamy. Dla nas i dla naszych dzieci.
Rozwiązanie jest
[foto]

17. Poland, Poland u''ber alles • autor: Radek Ziemic2015-03-22 21:56:50

Kilka myśli, które nie układają mi się w całość.

1) 1863. W tym roku zbudowano pierwszy kilometr metra w Londynie. U nas, po 68 latach nieistnienia Polski jako państwa, wybuchło powstanie styczniowe. 

2) Ale nasze zacofanie może mieć zalety. Czy naprawdę zamienilibyśmy się z cywilizowanymi i kulturalnymi Niemcami? Niemcami Bacha, Thomasa Manna itd. Tym, którzy są gotowi, proponuję, by to zrobili w roku, powiedzmy 1920. 

3) Nazizm (w nieco szerszym, a właściwie metaforycznym znaczeniu) nie jest cechą wyłącznie niemiecką. Zanim holocaust dotarł do Europy, trwał w Afryce, w Ameryce Południowej. Sami Belgowie, którzy uzyskali niezależną państwowość dopiero w roku 1830, kilkadziesiąt lat później wymordowali w Kongu (Belgijskim, jakżeby inaczej!), kilka milionów czarnoskórych mieszkańców (To że Bruksela jest stolicą Europy jest nawet dość zabawne). Anglia czy inne kraje Zachodnie, przynajmniej te duże, mają podobne grzechy na sumieniu (jeśli kraje w ogóle grzeszą).

4) Do Wojtka. Nie do końca jest dla mnie jasne to społeczne czy polityczne poczucie gorszości. To: ja jako ja jestem doskonały (co samo w sobie jest trochę dziwne :-), ale jako Polak (no bo tak to chyba trzeba rozumieć) to już nie. Kiedy czasem słucham polityków, nie tylko prawicowych, to mam wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych krajach: ja w bardzo niedoskonałej (choć nigdy nie było w tym kraju doskonalszej), ale demokracji, a oni chyba za Hitlera albo Stalina, a w najlepszym razie w jakimś rządzonym przez juntę państewku. 

5) Czy to naprawdę coś złego, dyskomfortowego, że nikt nie reprezentuje mnie politycznie? Dziękuję bogom, jacykolwiek są, że nie reprezentują mnie te ogórki, dudy, korwiny i szoguny. Był taki czas, że mnie to dziwiło, że mnie to martwiło. Ale powoli dorastam do uznania tego za stan normalny. Być może jest tak: albo ryzyko myślenia i rozwój, albo reprezentacja polityczna? 

6) Na koniec cytat z wiersza Herberta "Do Ryszarda Krynickiego - list", pamiętajmy jednak, że ten tekst powstał na początku lat 80:
"tak mało radości – córki bogów w naszych wierszach Ryszardzie
za mało świetlistych zmierzchów luster wieńców uniesienia
nic tylko ciemne psalmodie jąkanie animuli
urny popiołów w spalonym ogrodzie"

7) A może by zrobić "na Tarace" tydzień afirmacji, radości, zadowolenia? (w odniesieniu do Polski, naturalnie, no bo z siebie większość z nas jest chyba zadowolona; czy może się mylę... :-)

8) Cywilizacyjny rozwój to nie jest samorozwój.   

9) Proszę wybaczyć łopatologię, ale na wszelki wypadek: tytuł komentarza jest w 98 % żartem. 
[foto]

18. Staat, das kälteste Ungeheuer • autor: Wojciech Jóźwiak2015-03-23 09:37:13

1) Jeśli porównamy się nie z Anglią tylko (pod brytyjskim rządem wtedy) Irlandią, to w 1863 tam było ledwo 14 lat po klęsce głodu, w dużym stopniu wymanipulowanej przez władze, jak hołodomor w Ukrainie 70 lat później. Ludność wtedy Irlandii spadła o 20%.

2) Dlaczego 1920?

3) Radzę pamiętać, że "nazizm" to skrót od "narodowy socjalizm".

4) "żyjemy w ... rządzonym przez juntę państewku." --- Szczera prawda! I ta hunta rozwiesza łże-demokratyczne draperie.

5) Ten pogląd jest sprzeczny z poglądem z pkt 4. Ponieważ jeśli Ciebie nikt nie reprezentuje, to nie ma demokracji.

6) !

7) Tak na duś? Administracyjnie?

8) Pozwolisz Radku, że zapamiętam to hasło i wykorzystam w przyszłości jako tytuł. Opatrując dużym znakiem zapytania.
Pogląd, że państwo, polityka, "cywilizacyjny rozwój" nie mają związku z duchowym rozwojem indywiduum, a raczej mu przeszkadzają, ma długą i dostojną tradycję. "Staat heißt das kälteste aller kalten Ungeheuer" -- pisał Nietzsche w "Also sprach Zarathustra". Nie podzielam poglądu tego Starego Mistrza. (Poza tym Nietzsche był obrażoną na świat 4-Tragicznym-Romantykiem, ja nie jestem.)

9) Kiedyś słyszałem/czytałem dowcip o niemieckim profesorze, któremu zdarzało się ukraszać wykład dowcipem, ale za każdym razem uprzedzał: "Ich wollte ein Witz sagen".
[foto]

19. w temacie tygodnia radości, afirmacji, zadowolenia • autor: Arkadiusz2015-03-23 10:31:31

i naszej reprezentacji politycznej w parlamencie, to od jakiegoś czasu marzy mi się istnienie partii politycznej mającej nazwę np. Partia Radości ;-) bo niestety mało słońca mamy w kraju, wieją zimne wilgotne wiary, dominuje marudzenie, defetyzm, martyrologia, czczenie porażek, preferuje się umieranie za kraj zamiast życia dla niego, dumne noszenie swojego krzyża itd., a wolałbym, także w polityce, coś co daje pozytywny napęd, synergię, wiarę w sukces, zaufanie, jakiś pozytywny wspólny cel; z uśmiechem na twarzy osiąga się lepsze wyniki;
bo jeżeli jest jakieś prawo przyciągania, to w życiu społeczno-politycznym ono również obowiązuje i mamy to co przyciągniemy - ja chcę pozytywnych wibracji i żeby pojawiła się siła polityczna z radością na sztandarach;-) żeby przełamać narodowego psychicznego doła;
mówię Wam, jakbym miał charyzmę to bym to zainicjował, a tak muszę czekać ;-)

20. @ nie czekaj tylko działaj Arkadiuszu, robiłem dokładnie to o czym piszesz. • autor: Nierozpoznany#80162015-03-23 11:47:50

Tworzyłem ruch, propagowałem, namawiałem wszędzie i wszystkich skoncentrowania się na pozytywnym celu. Namawiałem do porzucenia nie tylko narzekania ale nawet porzucenia walki z wrogiem. Bo to strata energii i czasu. Zamiast tego proponowałem skoncentrować się tylko na tworzeniu nowego zdrowego systemu państwa. Wspólnie razem zająć się stworzeniem i wprowadzeniem zdrowych zasad równych szans i zdrowej uczciwej rywalizacji i współpracy. Na tworzeniu i budowaniu zdrowych uczciwych realcji opartych na zaufaniu między ludźmi.
Na wspólnym stworzeniu i wprowadzeniu sytemu umożliwiającego każdemu złożenie swoich propozycji i idei i zaproponowaniu własnych kandydatów. I uczciwym wybieraniu przez wszystkich najlepszych koncepcji, celów i liderów do ich realizacji.
Bo to wyklucza manipulacje i oszustwa. Bo to umożliwia wybieranie najlepszych pomysłów, celów i liderów. Bo to jest w naszym wspólnym interesie.
Myślałem że jak zaproponuję skupienie się tylko i wyłącznie na samym systemie funkcjonowania państwa umożliwi to zgodę zjednoczenie i współpracę ponad i poza podziałami.
Niestety, nic z tego nie wyszło. Mimo że próbowąłem różnych opcji i przynęt. Wygląda na to że Polacy chcą być oszukiwanymi, okradanymi niewolnikami. Że nie są w stanie współpracować i się dogadać.
Ale może komuś w końcu się uda. Może Tobie. Może warto spróbować.
Jak co to masz moje pełne wsparcie. Bo w moim interesie jest żeby Polska funkcjonowała jak najlepiej i była najsilniejsza i najbogatsza.
[foto]

21. Andrzeju, widzę że szukasz lidera dla Polaków • autor: Arkadiusz2015-03-23 12:19:05

Ja też o nim marzę. Ja jestem skromnym Generatorem (Human Design) i Obserwatorem (Enneagram) a nie politycznym zwierzęciem. Potrzebujemy znaleźć (odpowiednio) Manifestora/Projektora i Szefa. Gościa, który powie "teraz chcę zrobić Polsce dobrze" ;-) i który będzie miał to coś w sobie, za czym pójdą tłumy. Żeby tylko nie szukał i nie widział wszędzie wrogów, ale potrafił łączyć, łączyć, łączyć. Skoro jak piszesz 90 procent Polaków nie ma swojej reprezentacji, to nie trzeba walczyć z tymi 10 procentami, co nas zniewalają. Wystarczy znaleźć słowa-klucze do większości tych 90 procent, a ci rządzący zostaną zmieceni. Czekamy na Manifestora albo szukamy Projektora (bo są dwie drogi według Human Design)! Manifestor rzuca hasło, że coś zrobi i inni za nim idą lub nie. Projektor zaś czeka na wezwanie innych, i dopiero wtedy wkracza do akcji. Róbmy więc charty Human Design (bardzo łatwe i szybkie)! Manifestorzy i Projektorzy niech się pochwalą i robimy polityczną zmianę ;-)

22. Nie Arkadiuszu, nie szukam lidera, szukałem a raczej chciałem łaczyć i tworzyć • autor: Nierozpoznany#80162015-03-24 00:41:02

centrum współpracy niezależnych, kreatywnych, twórczych osób i liderów. Dla wzajemnego rozwoju i współnego tworzenia. I jak najbardziej, też wyłaniania liderów i przywódców.
Politykę widzę inaczej. Opiszę na własnym przykładzie. Chcę aktywnie zmienić i zmieniać rzczywistość na taką w jakiej chcę żyć. Co jest formą polityki. Ale nie chcę być politykiem czy tym bardziej urzędnikiem. Po pierwsze nie nadaję się. Po drugie w ogóle mnie to nie interesuje. Kocham mój Soullive Coaching i różne podobne i to chcę robić. Jestem chyba jedynym organizatorem ruchu społecznego, który nie chce byc jego liderem. A nawet chcę całkowicie się z niego wycofać jak zacznie samodzielnie funkcjonować.
Tak jak preferuję walkę bez walki tak też politykę bez polityki. Przynajmniej w tej formie jaką mamy.
Słowa klucze. Problem w tym że najskuteczniejsze słowa klucze znaleźli obecni politycy. Którymi są kłamstwa i puste obietnice. Co eliminuje uczciwych czyli najlepszych liderów. A preferuje takich jakich mamy.
Moją domeną są systemy, od człowieka jako system, poprzez parę, rodzinę aż po ród, firmę, organizację. Od jakiegoś czasu społeczczeństwa czy narody. I dostrzegam podobnieństwa i podobne mechanizmy.
I chyba tak jak w przypadku ludzi tak w przypadku naszego narodu do leczenia zmusi dopiero prawdziwa tragedia. Jako naród jesteśmy tacy sami jak zdeecydowana większość ludzi. Którzy mimo problemów, biedy czy dolegliwości nic z tym nie robią dopóki ich życie w postaci poważnej tragedi czy choroby nie zmusi.
Może to dobrze dla mnie bo z dnia na dzień będę miał więcej klientów.
[foto]

23. Wojtku, po kolei • autor: Radek Ziemic2015-03-24 00:44:01

1) Porównanie z Irlandią jest jednak nieprecyzyjne, już choćby dlatego, że przez jej teren nie przetoczyły się dwie światowe wojny, a okupacja Brytów, przy wszystkich jej minusach, była czymś zupełnie innym niż nazistów i komunistów. Z tych m.in. powodów to Polacy jeżdżą do Irlandii, a nie na odwrót. (Ale wszystko przed nami.)

3) Znam znaczenia słowa nazizm. Ale to, co robiono Afryce czy Ameryce Południowej z tubylcami jest dla mnie proto-nazizmem. Niektóre elementy nazistowskiego image′u, jak na przykład brunatne koszule, zostały zresztą wzięte właśnie z Afryki  (Południowej, bo tam akurat rezydowali Niemcy; nie pamiętam już teraz czyj ojciec tam służył w armii, Goebbelsa czy Go′′ringa). Ale nie byli jakoś bardziej okrutni niż inni Europejczycy. Polecam książkę "Wytępić całe to bydło" Svena Lindquista. 

4) Człowiek ma krótką pamięć i szybko zapomina, na przykład o czołgach na ulicy. Pamiętam jednak, jak w młodości czytałem Marcusego, jego "Człowieka jednowymiarowego" i nie chciało mi się wierzyć, że można zacierać granicę między stalinizmem a zachodnimi demokracjami. Mam sentymenty lewicowe, ale wyznaję starą rzymską zasadę, w myśl której umiar zdobi nie tylko młodzieńca. 

5) To nieprawda, że jeśli mnie nikt nie reprezentuje, to nie ma demokracji. Cechą demokracji, jedną z jej cech, jest to, że pewna grupa, niezbyt liczna, nie ma swojej reprezentacji. Tam gdzie rządzi junta, tej reprezentacji nie ma większość. Leszek Moczulski w pierwszej kampanii prezydenckiej, gdy kandydowało 6 osób, mówił, że mamy 7 możliwości, tzn. że nie musimy głosować na nikogo. Na tym też polega demokracja.  

6) !

7) Nie da się administracyjnie zarządzić radości, ale można się pozastanawiać, dlaczego jesteśmy do niej niezdolni albo dlaczego tak rzadko cieszymy się publicznie i wspólnie. 

8) Państwo nie musi być potworem, ale zazwyczaj jest, bo nie potrafimy odróżnić państwa jako (aparatu) władzy od państwa jako formy organizacji. Mamy to w genach,  niestety. Stąd ta potworność państwa. Ale jeśli ktoś twierdzi, że III RP to monstrum, to albo ma krótką pamięć, albo jest bardzo młody, albo sam nie wiem co. Kto wie, może niedługo wkroczą sowiety i nas uwolnią od tego monstrum. Ja się nie umiem modlić, ale nauczę się i będę się modlił, żeby nas jednak sowiety od tego monstrum nie uwalniały.

9) Dziś, w tej chwili, cicho dziękuję bogom, ciągle jacykolwiek są, że nie jestem Niemcem, Rosjaninem, Amerykaninem czy Francuzem (1940! :-) Nie rozpycha mnie jakaś specjalna duma z polskości, ale powoli uczę się być z tego zadowolonym i, nie bez pewnego sceptycyzmu, ale jednak cieszyć się z tego. 
[foto]

24. tragedia by nas cofnęła • autor: Arkadiusz2015-03-24 09:00:37

"Do leczenia zmusza nas dopiero tragedia." Faktycznie tragedia, choroba zmusza nas do niestandardowego działania, co może przyczynić się do rozwoju. Wychodzimy ze swojej strefy komfortu, podejmujemy działania, spotykamy nowych ludzi, poznajemy siebie na nowo. Mówi się, że choroba jest posłańcem, który mówi nam, że powinniśmy coś w sobie naprawić i zmienić. Ale w tym momencie przychodzi do nas dobrodziejstwo rozwoju technologicznego; nowoczesna medycyna i przemysł farmaceutyczny szybko odsuną od nas wszelkie dolegliwości i niepokoje. "Cywilizacyjny rozwój to nie samorozwój". Dopiero pochrzanione relacje z innymi ludźmi, na które nie zaradzi cywilizacja (choć pewnie i tu ludzkość będzie wymyślać, żebyśmy czuli się dobrze w sytuacji, w której warto by się ozdrowieńczo poczuć gorzej) zmuszają często do zadania pytania, o co w tym wszystkim chodzi, jaki jest mój udział w tym co mnie spotyka?
Wracając do Polski. Tragedia narodowa nie będzie dla nas żadnym błogosławieństwem. Wojna to czyste zło, strach, nienawiść, cierpienie, szaleństwo, zezwierzęcenie - to cofanie w każdym aspekcie, z wyjątkiem rozwoju technologii zabijania. Innego zagrożenia, np. w postaci jakiejś formy rozbiorów, nie widzę.
Istnieje coś takiego jak piramida potrzeb. Najpierw chcemy zaspokoić potrzeby niższego rzędu, fizjologiczne, bezpieczeństwa. Dopiero potem są potrzeby uznania i przynależności, a na końcu samorealizacji.Jako naród, po latach komuny, zgodnie z piramidą potrzeb, wybraliśmy kapitalizm (o którym myśleliśmy, że jest gwarancją dobrobytu, niestety wszystko płynie i kapitalizm już zdążył się zmienić w czasach globalizacji na minus), wybraliśmy demokrację jako najlepszy z najgorszych systemów, wybraliśmy kierunek euroatlantycki (NATO i UE) spełniając potrzebę bezpieczeństwa i przynależności. Zaczynamy odnosić pewne sukcesy w kategorii potrzeby uznania: mamy przewodniczącego Rady Europejskiej, Sikorski był jednym z kandydatów na szefa NATO. Nasze firmy powoli zaczynają ekspansję na rynkach zagranicznych. W sporcie zaczynamy osiągać duże sukcesy (lepszego roku niż 2014 nie był chyba nigdy). Wszystko odbywa się podręcznikowo. Ostatnią rzeczą w kolejce jest samorealizacja np. budowa świadomości obywatelskiej i myślenie w kategoriach, co możemy dać od siebie innym. Jeśli nie przerwie tego żadna wojna. Potrzebujemy czasu pokoju, inaczej znowu będziemy musieli zaczynać od początku.
Oczywiście prawdziwy obraz Polski nie jest tak różowy, jest dużo negatywnych rzeczy, ale oznacza to, że mamy co robić. I zamiast lamentować, trzeba po kolei naprawiać. Swoją drogą czy to nasze lamentowanie nie wynika z tego, że wiemy z historii, że zawsze mamy mało czasu?

25. @Wojciech • autor: Nierozpoznany#79092015-03-24 09:08:22

Uważnie czytam, to co piszesz i staram się to rozłożyć na czynniki pierwsze.
1. "nie widzę nikogo, kto by reprezentował moje potrzeby, poglądy i interesy" - to odczucie powszechne, ale subiektywne. W roku 1991 Sejm reprezentował niemal wszystkie środowiska polityczno-społeczne. Była partia piwoszy, prototyp Partii Rozenka. Były też dwa ugrupowania klasowe - Unia Demokratyczna oraz PSL. Trzy partie prawicowe oraz jedna lewicowa aspirowały do miana partii "wszechpolskich", a mianowicie PC, ZChN, KPN oraz SdRP. Każda z nich prezentowała własną wizję tej "prawdziwej" i "dobrej" Polski. Problem polegał na tym, że te partie nie potrafiły wyłonić stabilnego rządu. Coś za coś, Drogi Wojciechu!
2. trzeba brać pod uwagę, że nie należysz do tzw. "zwykłych ludzi" i Twoje potrzeby są oryginalne, podobnie jak moje. Zatem poczucie "wyobcowania" będzie nam towarzyszyć do końca życia. Trzeba się polubić.
3. jedyny problem, jaki mamy z sobą, to próby nieprzemyslanego importu wzorców ustrojowych ze Wschodu i z Zachodu. Musimy lepiej poznać w sobie samym ustrój, który wypracowali Sarmaci i który na kilkanaście miesięcy został reaktywowany podczas karnawału Solidarności. To jest nasz jedyny oryginalny ustrój - małpa w garniturze nie będzie człowiekiem.
Zacząłem lekturę Fantomowego ciała króla i chyba napiszę recenzję...
[foto]

26. Nieprawda, Alchymisto • autor: Wojciech Jóźwiak2015-03-24 09:34:53

"nie należysz do tzw. "zwykłych ludzi" i Twoje potrzeby są oryginalne, podobnie jak moje"
Nieprawda, Alchymisto. Moje potrzeby -- te w kontekście polityki i prawodawstwa -- są CAŁKIEM NIEORYGINALNE. Potrzebuję:
* niskich i przejrzystych podatków,
* łatwego prowadzenia działalności gospodarczej (po co mi wmuszają kasę fiskalną?)
* zniesienia barier dla zaczynania biznesu (jak np. wysoki podatek pogłówny, ok. 900 zł na miesiąc, zwany "składką ubezpieczeniową ZUS")
* łatwego i przyjaznego dostępu do prawa i sądu -- brak tego powiększa ryzyko działalności i daje poczucie zagrożenia, bo "jeśli coś się stanie, to sąd będzie gorszy od przestępstwa"
* deregulacji usług medycznych, żebym miał obsługę lakarską tak dobrą, jak teraz mają moje psy (weterynaria jest sprywatyzowana).

To są moje potrzeby bezpośrednie. Teraz te dalsze i bardziej abstrakcyjne:
* Stowarzyszenia uczynić związkami prywatnymi, rejestrowanymi przez notariusza. (Czyli znieść rządowy nadzór nad stowarzyszeniami, który jest teraz.)
* Ściśle oddzilić kościół (i wszelkie org. rel.) od państwa,
* Zmniejszyć liczbę urzędników, zaczynając od sejmu, gdzie powinno być 100 posłów a nie tysiąc, zlikwidować powiaty, powiększyć gminy, skasować dwuwładzę w województwach (wojewoda + marszałek).
* Wprowadzić JOWy
* Finansować szkoły przez bony oświatowe
* Zamknąć groteskowe ministerstwo sportu i przestać finansować stadiony i towarzyszące im mafie z moich podatków.
* Zdecydować się, czy mamy na czele władzy prezydenta czy premiera.
*Znieść recepty na lekarstwa.

Reszta wyreguluje się sama.

Czy w tym Alchemisto widzisz coś dziwnego?

27. Jeden z moich pierwszych opublikowanych artykułów to; • autor: Nierozpoznany#80162015-03-24 15:35:04

nie pamiętam dokładnie ale chyba; "Nie wolno leczyć chorych, Czy leczenie może szkodzić". opublikowany w Nieznanym świecie chyba ponad 20 lat temu. I tam napisałem, że choroba to posłaniec z ważną wiadomością. Zabijesz go (lekami, terapiami) przyjdzie następny który będzie głośniej krzyczał żebyś usłyszał. Będą tak długo przybywać kolejni (kolejne większe problemy, choroby) aż wysłuchasz wiadomości jaką ma dla ciebie. Kiedy wysłuchasz posłańca, choroba odejdzie.

Rozwój. To najczęściej, niestety, tylko odzyskiwanie i uzdrawianie tego co utraciliśmy przez rodziny, wychowanie, środowisko, cywilizację itd. A z czym i jacy się rodziliśmy.
I dla mnie to jest głowny przekaz i symbol zmarwychwstania. Odrodzenie się.

Panowie. Trudno rozmawiać o tym jacy są Polacy w aktualnej sytuacji. Kiedy w żadnych mediach nie ma uczciwych informacji tylko same manipulacje. Kiedy nie mamy żadnego wpływu na wybory. Kiedy niezależni, świadomi i uczciwi ludzie są eliminowani i wykluczani. itd.

@Arkadiuszu, Jakubie Polski nie ma, jest całkowicie rozgrabiona, zrujnowania i załużona na niewyobrażalną skalę. Jesteśmy pod okupacją i pod IV Zaborem Polski. Skoro nie mamy żadnego wpływu na naszą ojczyznę i na wybory to znaczy że jesteśmy bezwolnymi niewolnikami. Prosta matematyka na poziomie nauczania początkowego. Jak człowiek odda swój interes za darmo i później będzie musiał w nim prosić o pracę to się raczej nie bogaci. Jak do tego weźmie dużo bardzo drogich kredytów, więcej wartych niż wszystko co posiada, włacznie z kortem i basenem które sobie za ten kredyt wybudował. To ten ktoś nie jest bogatszy nawet jak  weźmie kolejny kredyt i ma w keszeni parę złotych. Wręcz przeciwnie, nie doś że jest biedniejszy, to jeszcze jest głupi. I za chwilę będzie bezdomny jak komornik zacznie ściągać kredyt z odsetkami. Dziwne że prawie nikt tego nie rozumie a reszta panicznie boi się zobaczyć rzeczywistość Polski. Tylko wierzą zdrajcom którzy wmawiają że jest dobrze i wkrótce będzie raj dzięki nim.
Dzisiaj nie trzeba wojny i wojska żeby okupować naród i państwo. Wystarczą zdrajcy, media, pieniądze i kredyty.
[foto]

28. @Andrzej Lenard • autor: Radek Ziemic2015-03-24 16:25:14

Tego właśnie nie lubię, manipulowania słowami. Mam tego dość w mediach i gdzie indziej. Otóż okupacja (ograniczam się do tego jednego przykładu, ale z Twoich wypowiedzi Andrzeju mógłby wziąć takich przykładów znacznie więcej), a więc okupacja może być wojenna lub pokojowa, ale zawsze dokonuje się przy pomocy wojsk. NIE JESTEŚMY OKUPOWANI. Nie każdy rodzaj zależności jest okupacją. Dodam też, że to, co piszesz, bardzo przypomina endecką propagandę międzywojnia, która doprowadziła m.in. do zabójstwa naszego pierwszego prezydenta. 
Jeżeli w niewłaściwy sposób używa się słów, to albo się nie rozumie ich znaczeń, co w pewnym wieku zwyczajnie nie przystoi, albo nie szanuje się odbiorców komunikatu (tak jest w reklamie i propagandzie, ale w "prywatnych" komunikatach, w których emocje biorą górę nad sensem, również).
Pewien Francuski zapijaczony aktor też czuł się ograniczony i pojechał do... Rosji. Kto wie, może to dobre wyjście dla niezadowolonych. TOTALNIE NIEZADOWOLENI DO ROSJI! Albo na Kubę. 
[foto]

29. Eksperyment wyobraźni: Polska się dzieli • autor: Wojciech Jóźwiak2015-03-24 20:39:08

Proponuję taki eksperyment wyobraźni: Polska się dzieli na zachodnią: Szczecin, Gdańsk, Olsztyn, Kujawy, Lubuskie, Wielkopolska i trzy województwa śląskie -- i wschodnią: Mazowsze, Podlasie, Łódź, Lublin, Kielce, Kraków, Rzeszów.
We Wschodniej bezwzględną większością zwycięża PiS, który tu od wielu lat wygrywa każde wybory -- i ta część Polski idzie w klerykalizm, wojenną histerię, weryfikację do trzeciego pokolenia wstecz itd.
W Zachodniej wygrywa PO (od lat tu wygrywa), ale uwolnione od "warszawki" szybko zostaje oczyszczone z elementów aferalnych i mafijnych, staje się przejrzystą partią centrową zachodniego typu, albo zmienia się w całkiem nowy układ partii. Ponieważ Zachodnia Polska nie ma tradycyjnej stolicy (Wwa i Kraków zostały po stronie pisowskiej), tymczasową stolicę można umieścić gdziekolwiek: we Wrocławiu, w Poznaniu albo w Gdańsku i siłą rzeczy ustanowiłby tu się ustrój decentralistyczny.

Ja swój dom w Milanówku sprzedałbym pisowszczykom i przeniósłbym się gdzieś pod Wrocław.

30. @ Radku jeżeli pozwolisz to będę używał terminów jakie uważam za właściwe. • autor: Nierozpoznany#80162015-03-25 00:00:16

Też zachowam swoje poglądy i postrzeganie rzeczywistości. I mam nadzieję że mnie jednak nie wyrzucisz z twojego wspaniałego wolnego niezależnego bogatego i szczęśliwego kraju ZADOWOLONYCH.
Okupacja dla mnie to odebranie narodowi samostanowienia, praw, majątku itd.
Przez takich ZADOWOLONYCH miliony muszą uciekać z tego kraju szczęśliwości. Miliony cierpi ubóstwo. Tysiące umiera bo nie ma możliwości leczenia. Najwięcej w Europie popełnia samobójstwa z tego ZADOWOLENIA. itd.
A w uczciwych mediach w których w ogóle nie manipulują widać tylko ZADOWOLONYCH z wspaniałego rządu i państwa. Tylko nie wiem co sądzić o osobach ZADOWOLONYCH z takiej i w takiej sytuacji.
Tym się różnię od ZADOWOLONYCH że jestem uczciwy, nie okradam, nie oszukuję, mam rozum i widzę rzeczywistość i nie chcę żeby moją ojczyzną rządzili zdrajcy, złodzieje i durnie. Nie chcę żeby moja ojczyzna była najbardziej dziadowskim krajem. Najbardziej grabionym, wykorzystywanym i niszczonym państwem i narodem. Nie chcę żeby Polacy byli niewolnikami pozbawionymi praw itd.
I nie chcę żeby zdrajcy byli zadowoleni i dalej zdradzali i rujnowali. Nie chcę żeby ZADOWOLENI wyrzucali innych z ojczyzny, odbierali innym wolność, prawa i narzucali swoje jedynie słuszne poglądy itd. 
Dorosłość, świadomość, człowieczeństwo to odpowiedzialność, też za innych, za ojczyznę. Niestety mało takich ludzi przetrwało. Są sami ZADOWOLENI, jedni z tego że mogą bezkarnie zdradzać, grabić i oszukiwać a pozostali że są okradani, oszukiwani i zniewalani.
I całkiem możliwe że faktycznie wyjadę z tego kraju raju, szczęścia i ZADOWOLONYCH. I dołączę do milionów niezadowolonych. I nie dość że będę zarabiał 10x tyle to jeszcze wszystko będzie prawie normalne. I ci ZADOWOLENI niech się tu dalej żrą, okradają, oszukują i niszczą aż się pozarzynają z tego ZADOWOLENIA z raju w jakim żyją.
Już od jakiegoś czasu poważnie myślę że nie ma sensu tracić czasu zdrowia i pieniędzy skoro tu wszyscy ZADOWOLENI. I już zdecydowałem że teraz będę robił bardzo dużą kasę na jednych i drugich ZADOWOLONYCH skoro są z tego ZADOWOLENI.
[foto]

31. @Andrzej Lenard • autor: Radek Ziemic2015-03-25 14:14:10

Andrzeju, nie będę z Tobą polemizował, bo trudno polemizuje się z czyimiś emocjami. Powiem tylko zatem, że ja nie zabraniałem Ci używać jakichkolwiek terminów, nie sugerowałem też, których masz używać, a jedynie zwróciłem uwagę, że jednego z nich używasz niezgodnie z jego znaczeniem. Zarówno emocjonalność, jak i swoboda w posługiwaniu się słowami (a może i manipulowanie nimi), uniemożliwiają porozumiewanie. Nie pisałem też o (NIE)ZADOWOLONYCH, ale o TOTALNIE NIEZADOWOLONYCH. I nadal im proponuję, by sobie pojechali do Rosji lub na Kubę, może via Bułgaria. A Tobie życzę sukcesów w (re)definiowaniu pojęć.  

32. @Eksperyment wyobraźni Wojciecha Jóźwiaka • autor: Nierozpoznany#79092015-03-25 20:22:56

Wojciechu, Ty naprawdę w to wierzysz, czy tylko piszesz dla ćwiczenia umysłu?

Wiesz doskonale, że z "połowy czegoś" nie wylęgnie się jedna całość. To nie jest in vitro, to jest realny organizm społeczny. Zarówno PO, jak i PiS, pozostawione samym sobie natychmiast podzielą się na bardziej prawicowych i bardziej lewicowych i będzie dokładnie to samo. A co więcej, gwarantuję Ci, że gdy zabraknie dyscyplinującego bata w postaci PiS-u, również w PO pojawią się zwolennicy lustracji i dekomunizacji, którzy teraz siedzą cicho, bo panicznie boją się PiS-u i zwycięstwa moherowego światopoglądu. Inaczej mówiąc, z tej Twojej nowej, odnowionej PO narodzi się neo-PiS, tylko że działający na Ziemiach Zachodnich... ;-)))

Jeśli chodzi o Twoje modernizacyjne postulaty, wymienione w poprzednim komentarzu, to sądząc po losach tzw. "zmielonych" i innych tego typu projektów, padłeś ofiarą kłamliwej kampanii wyborczej. Na przykład cały szum tworzony od wielu lat wokół jednomandatowych okręgów wyborczych, które jakoby wyleczyłyby ustrój z postkomunistycznego kaca jest tylko po to, aby głosy ludzi potencjalnie twórczych i ideowych wpuszczać jak parę w gwizdek.

Cechą zasadniczą tego ustroju jest doprowadzenie ludzie do bierności: Władza w demokracji masowej realizowana jest poprzez doprowadzenie do sytuacji wyłączającej aktywność obywateli.
[foto]

33. Zadowoleni • autor: Przemysław Kapałka2015-03-25 20:39:06

Ja jestem ciekawy, gdzie Andrzej widzi tych zadowolonych. Ja w Polsce widzę samych niezadowolonych, zawsze i ze wszystkiego, cokolwiek by się działo.

Na zakończenie, bo już zdecydowanie kończę moje wypowiedzi na te tematy, dodam taką obserwację. W 1992 roku pierwszy raz byłem na Ukrainie, choć blisko naszej granicy, nie dalej niż we Lwowie. Nieraz z nimi rozmawiałem na temat ich rzeczywistości, nieraz mi ją przedstawiali i przeliczali, jak się mają zarobki do wydatków - u nas tak nie było nigdy za mojej pamięci i jest nam do tego bardzo daleko. Ale kiedy rozmowa dochodziła do takiego punktu, za którym byłyby narzekania, zmieniali temat. I przez cały tydzień ani razu nie słyszałem tam narzekań. Kiedy przekroczyłem z powrotem granicę, usłyszałem je zanim dojechałem do domu.

34. Dążenie do władzy jest fundamentalnym elementem życia i rozwoju. • autor: Nierozpoznany#80162015-03-25 23:33:14

Władza jest celem każdego, bo wiąże się z przywilejem prokreacji i wyboru najlepszego partnera. W interesie gatunku jest eliminowanie najsłabszych osobników i prokreacja najsilniejszych i najlepszych. Dosłownie i symbolicznie. Dążenie do władzy jest instynktownym dążeniem do zdrowszego, silniejszego potomstwa i rozwoju gatunku czy grupy, ponieważ selekcjonuje najsilniejsze i najzdrowsze osobniki obu płci. I daje w ten sposób najsilniejsze i nazdrowsze potomstwo. 
Jako istoty rozumne powiniśmy kierować się rozumem, mądrością a nie siłą. I tak jest. Ale czy do władzy dostają się najmądrzejsi, najlepsi czy wręcz przeciwnie?
Czy w rzyczywistości źródłem aktualnych problemów całej cywilizacji nie jest wszechobecna selekcja nagatywna.
A jeżeli tak, to rozwiązaniem jest doprowadzenie do zdrowej selekcji pozytywnej, która doprowadzi do władzy najlepsze osoby działające na rzecz narodu i państwa.
Czy to nas nie prowadzi do demokracji? Do prawdziwej demokracji, a nie tylko z nazywy. Nie władzy ludu bo to utopia i typowe wyborcze kłamstwo pozwalajace zdobyć władzę bez odpowiedzialności za jej sprawowanie. Stado zawsze musi mieć przewodnika, przywódcę, liderów. Rzecz tylko w tym żeby były rzeczywiście równe szanse, uczciwa rywalizacja i uczciwe wybory a przez to do władzy dostawali się najlepsi. To jest w interesie wszyskich.
I to próbowałem zrobić. Zjednoczyć wszystkich w ruchu ponad i poza partyjnym skupionym tylko na jednym celu, wprowadzeniu zdrowego fundamentu państwa. Współnie stworzyć i wprowadzić nowy zdrowy system równych szans, zdrowej rywalizacji i uczciwego wybierania najlepszych idei, celów i liderów i przywódców do ich realizacji. Razem z systemem  kontroli i nadzoru wybranych do władzy.
LIczyłem i myślałem że to jest tak proste i oczywiste że ruch bardzo szybko sam zacznie się rozwijać i to realizować i przyciągnie wszystkich rzeczywiście chcących zmian.
Wszycy razem wybieramy najlepsze idee i najlepszych liderów i ich kontrolujemy.
Gdzie jest błąd w takim rozumowaniu?  Co stoi na przeszkodzie w realizacji?
Albo inaczej. Czy jest jakaś inna realna szansa na naszą suwerenność i rządy najlepszych przywódców? Rozszerzając tytułowe pytanie; jak pracować nad społeczeństwem żeby je wyzwolić?
  
[foto]

35. Andrzeju, do władzy dąży każdy enneagramowy Szef • autor: Arkadiusz2015-03-26 07:49:09

1. inne typy enneagramu dążą do innych celów, moim skromnym zdaniem. Nie sądzę, żeby przykładowo Obserwatorzy pchali się do władzy, bili się na łokcie z Szefami, by stanąć na świeczniku i być widzianymi przez wszystkich. Nie ten typ, podobnie inne, mają swoje własne cele. Może warto byłoby wymyślić jakiś system sprawowania władzy, który bardziej reprezentowałby wszystkie typy eeneagramu?
2. Jak pracować nad społeczeństwem, żeby je wyzwolić? Na pewno nie osądzając je, tak radykalnie, jak to robisz. Osądzając kogoś, budujesz mur między sobą a tym, co byś chciał zmienić, tracisz wtedy możliwość dokonania zmiany. Używając ciężkich osądów możesz wystraszyć wszystkich potencjalnych popleczników. Kaczyński chciał zrobić rewolucję moralną, postawił na ławce kar całą III RP, czym na dzień dobry zbudował cały obóz swoich przeciwników. Lepiej być latarnią, niż sędzią. Potrzebny jest lider pozytywny. Na małą skalę każdy człowiek sukcesu może być w swoim środowisku takim liderem - latarnią, i to jest to, co można w każdej chwili robić dla poprawiania jakości społeczeństwa. Po prostu robić dobrze to co się lubi, być szczęśliwym i zarażać tym innych.
3. Pisząc o pozytywnym liderze mam myśli to, by uniknąć strategii liderów PiS i PO. Paliwem politycznym, emocją na której jedzie PiS jest frustracja, paliwem-emocją PO jest strach przed PiS. A przecież są jeszcze pozytywne emocje. Jak je wykorzystać politycznie?

36. Arkadiuszu, calkowicie się z tobą zgadzam w kwestii dotarcia z do odbiorców. • autor: Nierozpoznany#80162015-03-26 21:39:45

Ale zacznę od władzy. Raczej chodziło mi o najwyższą pozycję w obszarze wpływów danej osoby. Od lidera małej grupki aż po przywódców narodu.
Do p.2. Tzw. polityką zajmowałem się w innym świecie niż Taraka stąd też inny język. Doświadczenie i świadomość spowodowało że nie osądzam, nawet jak tak jest to postrzegane. Jedynie staram się nazywać rzeczy po imieniu. Bo jedną z najbardziej perfidnych manipulacji jest przekłamywanie, zakłamywanie oraz rozmywanie obrazu rzeczywistości. W skrajnych przypadkach robienie ze zdrajców patriotów a z patriotów bandytów. Ale też oszukiwanie narodu, że żyjemy w bogatym szczęśliwym kraju. Ukrywając za ta propagandą tragiczną rzeczywistość. O czym jedni nie mają świadomości przez niewiedzę a inni panicznie boją się zobaczyć tą straszną rzeczywistość i nie patrzą w tą stronę. Mocne słowa to też krzyk; mordują was, obudźcie się bo zginiecie.
Jako jedyny, odradzałem walkę, pokazywałem problem ale po to żeby wskazać rozwiązanie i zmobilizować do działania. Jako jedyny namawiałem do jednoczenia ponad podziałami skupiajac się na neutralnym wspólnym celu. Od samego początku zapraszałem wszystkich do współtworzenia na równych prawach. Czyli wykluczałem swoją nieomylność i najlepszość. No i od samego początku tworzenia Braterstwa, Partii Bezpartyjnych czy Ruchu Uczciwych Wyborów (bo szukałem różnych sposobów zjednoczenia i działania) nie miałem zamiaru ich prowadzić. Wręcz przeciwnie, chciałem żeby jak najszybciej zaczęły żyć własnym życiem. Bo to nie mój świat i się do tego nie nadaję. 
Tak że całkowicie się zgadzam z twoją opinią i mam pełną świadomość tego o czym piszesz. Ale tu w komentarzach jest wypaczony obraz tego jak sie zwracałem do innych. Tym bardziej że próbowałem rożnych form i różnych sposobów dotarcia. No i często po prostu też celowo prowokuję. Po to żeby w ogóle ktoś zwrócił uwagę. Też dlatego zleżało mi żeby ruch tworzyło jak najwięcej osób z rożną ekspresją, formą i językiem docierania do innych. Kluczowym czynnikiem jest też to, że dla 90% nie ważne jest co tylko kto pisze. Póki nie jesteś celbrytą (!) nikt nie przeczyta co piszesz nawet jak odkryjesz Amerykę. Nowi, najpotężniejsi kapłani to celebryci największej,  jedynej ogólnoświatowej religii, czyli mediów. 
Wiem że pytanie o to jak dotrzeć do narodu i go zmobilizować do działania jest podobnym pytaniem do tego jak napisać światowy przebój. Ale szukanie na nie odpowiedzi umożliwia poprawianie skuteczności. Dlatego je wciąż zadaję.
Pozytywne emocje to mój kierunek poszukiwań od dawna. Szczególnie w naszej chorej tradycji i wzorcach cierpienia

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)