Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 grudnia 2016

Marcin Cząba

Jak rozpoznać typ enneagramu

Kategoria: Enneagram
Tematy/tagi: enneagrampsychologia

Wojtek [W. Jóźwiak, przyp. Taraki] zwrócił się do mnie z pytaniem, w jaki sposób można rozpoznać, że dana osoba należy do takiego, a nie innego typu Enneagramu. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ odpowiedź zmusi mnie, aby nazwać i usystematyzować to, jak (akurat w naszym wypadku – czyli moim i żony) przebiega ten proces.

Wcześniej jednak muszę w kilku słowach przedstawić krótki background:

Enneagramem – a dokładnie Typami Osobowości – zajmujemy się, praktycznie rzecz biorąc, od pierwszego wydania książki Helen Palmer w Polsce, czyli od około dwudziestu lat. Napisałem „zajmujemy się”, ponieważ jest to nasza wspólna, małżeńska fascynacja.

Typy Osobowości nigdy nie stanowiły dla nas studiów samych w sobie – zawsze były pewnego rodzaju praktycznym narzędziem nierozłącznie wpisanym w całość jakiejś innej dziedziny, np.: ponieważ jestem scenarzystą, potrzebowałem praktycznych wskazówek do budowania postaci. Ale na budowanie postaci nie składa się tu tylko osobowość postaci, lecz również to, jak ona się rozwija w czasie (i tu łączy się z innymi narzędziami itp.).

Dzięki tej interdyscyplinarności wiedza Enneagramu szybko przekroczyła granice systemu i zaczęła przyjmować nowe kształty – dla przykładu: w pisaniu scenariuszy łączyła się z procesem rozwoju postaci, tworząc coś na kształt psychologii zorientowanej na proces; w innych projektach – wyłącznie w pracy na cieniu i łączeniu przeciwieństw; w połączeniu z rozwijaniem technik aktorskich (np. świetnie rezonuje z metodą Czechowa) objawiła się, jak działa w dynamice grupy, a stąd tylko krok do pracy z zespołami projektowymi i działką HR (np. z technikami dramy stosowanej). Piszę o tym wszystkim, żeby powiedzieć, że system i typologia Enneagramu przestała być dla nas jakimś „czystym systemem”, do którego się odnosimy, lecz stała się pewnego rodzaju bazą, podobnie jak używa się np. jarzyn, żeby zrobić z nich wiele dań.

Do tego, żeby dopełnić background, należy jeszcze dodać, że wszystko co tutaj opisuję - opisuję z punktu widzenia mojego Typu Osobowości, który bardzo lubi łączyć różnego rodzaju wiedzę i odległe doświadczenia.

Pierwszym krokiem, który wydaje mi się niezmiernie ważny w rozpoznawaniu Typów Osobowości Enneagramu, jest to, żeby nie traktować go jako systemu pojęć, lecz usystematyzowanie pewnych paradygmatów myślenia. Już tłumaczę o co mi chodzi:

Gdy weźmiemy systemy Typów Osobowości – np. Extanded DiSC (MBTI) - i zrobimy analizę charakteru osoby, to dostaniemy mniej więcej kilkanaście kartek podobnego raportu:

Chociaż raport wydaje się dość szczegółowy, to - praktycznie rzecz biorąc - nic (przynajmniej mi jako praktykowi) on nie mówi. Poruszamy się bowiem w obrębie myślenia analitycznego. To jest pewna pułapka myślenia zachodnioeuropejskiego i naszej edukacji – przekonuje nas, że gdy tylko coś nazwiemy, to mamy klucz do rozwiązania. Jeżeli tak by było, to pierwsza lepsza osoba, dostając do ręki pięć takich analiz charakteru, bez trudu byłaby w stanie wskazać, jakim typem osobowości jest jej partner, z którym żyje od kilkudziesięciu lat. Kilkakrotnie zrobiliśmy podobne doświadczenie i za każdym razem okazywało się, że to tak, niestety, nie działa.

Podobny stosunek mam również do testów pt. „którym typem Enneagramu jesteś?” – tutaj też obracamy się wokół mapy, zamiast wokół terenu. To właśnie myślenie analityczne powoduje, że osoby, które pierwszy raz spotykają się z Enneagramem, są przekonane, że system wrzuca ludzi w dziewięć szuflad, ale równocześnie nikomu z nich nie przyjdzie do głowy wysunąć podobny zarzut wobec siedmiu nut, które tworzą muzykę.

Może to banał, ale uświadamiając sobie, że zamiast z pojęciem, mamy do czynienia z pewnym paradygmatem myślenia, jesteśmy w stanie już bardzo dużo odczytać wzorców zachowań każdego z Typu Osobowości. W zasadzie możemy spojrzeć na świat przez jego okulary – wystarczy tylko wysuwać wnioski. Np. to, że mamy do czynienia z „człowiekiem głowy” (Typ Jeden, Pięć), niesie daleko idące konsekwencje:

  • począwszy od somatycznych – np. zaburzenia równowagi ciała - ponieważ ich punkt ciężkości jest w głowie (Piątka potrzebuje ciała, żeby przenieść go z punktu A do punktu B – specyficzne niedbanie o ciało, które objawia się wizualnym „odcięciem głowy”- dla przykładu zobaczcie fotografię, np. Einsteina); ale też głowa (umysł) „tresuje ciało”, nie licząc się z jego potrzebami, jak to często bywa w przypadku Jedynki (jedne z najczęstszych schorzeń Jedynek: udar mózgu)
  • przez emocjonalne – główna funkcja myślenia wyklucza funkcję uczuć - (u Piątek często może występować jakieś spektrum autyzmu); Jedynki nie mają kontaktu ze swoimi uczuciami, traktując osoby jako funkcje („funkcja dobrej żony”, „funkcja dobrego przyjaciela”)
  • kończąc, oczywiście, na traktowaniu świata w kategorii przyczynowo-skutkowej (przepuszczonej przez myśl), czyli logos – przykład: kelnerka pyta się w restauracji, czy smakowało danie. Pytanie jest tylko grzecznościowe, a Jedynka mówi, że nie. I żeby poprosiła kucharza, to on mu wytłumaczy, co ma w nim poprawić (dosłowne rozumowe potraktowanie zwyczajowego komunikatu uczuciowego). Powyższy przykład jest pierwszym z brzegu – mówi o zachowaniu – ale gdy przyjrzymy się, np. konstrukcji wypowiedzi danego typu, to w myśl mcluhanowskiej zasady „przekaźnik jest przekazem” okazuje się, że np. typ Pierwszy specyficznie formułuje zdania, będąc przy tym czynnym członkiem grup #GrammarNazi.

Wyciągając wnioski z opisów Typów Osobowości i patrząc na świat przez ich pryzmat - odnajdujemy następnie ślad tej logiki wszędzie tam, gdzie ona się objawia, np. w tym, jak się ubiera dany typ osobowości, jak ma urządzone mieszkanie, jaki zawód wykonuje, a nawet dlaczego podpisuje wszystkie ustawy sejmu, jak leci, w ekspresowym tempie…

Oczywiście z początku stawiamy hipotezy, które mogą, ale nie muszą się potwierdzić. Z czasem zaczynamy dostrzegać coraz więcej wzorców zachowań danego typu – dostrzegamy, że np. typ Ósmy mówi przeważnie pół tonu głośniej niż pozostałe typy – głosem próbuje zdominować otoczenie; typ Pierwszy ma usztywnienia mięśni szyi (pamiętacie słynne przemówienie Jaruzelskiego z rozpoczęcia stanu wojennego?); typ Dziewiąty mówi na wyższym poziomie uogólnienia („jak CI się to podoba?”, odp. Dziewiątki: „coś takiego MOŻE SIĘ podobać”). Czasami podpowiedź pojawia się nawet pozawerbalnie – nie wiadomo dlaczego zaczyna nas boleć żołądek z nerwów w autobusie (?). Przyglądnijmy się, czy koło nas nie siedzi ktoś z zaciśniętymi ustami lub ktoś, kto nerwowo kołysze nogą – jeżeli tak, to jest prawdopodobieństwo, że siedzimy koło Szóstego typu.

Oczywiście to, co wyżej napisałem, jest dopiero wyjściem do pewnego śledztwa - nie tylko Ósemki głośniej mówią, zdarza się to i Szóstkom, i zawodowym aktorom, i nauczycielom... a usztywnienie karku może mieć również typ Dziewiąty, który przez pół życia służył w wojsku.

Z czasem odkryliśmy, że do rozpoznawania typów bardzo pomaga zastosowanie koncepcji czterech funkcji psychologicznych C.G. Junga. Stosunkowo łatwo jest bowiem rozpoznać, czy ktoś kieruje się w życiu myślą, inteligencją emocjonalną, inteligencją ruchową czy intuicją – wystarczy popatrzeć na jego tygodniowy grafik.

Przykład:

– jeżeli zapytacie kogoś o inteligencji ruchowej, dlaczego kupił sobie kurtkę, uzyskacie coś na kształt: „jest miękka”, „lekka”, „miła w dotyku”...

– jeżeli zapytacie kogoś z inteligencją emocjonalną, odpowie: „jest ładna”, „kolorowa”, „szykownie w niej wyglądam”...

I dalej:

- ktoś z funkcją myślenia może odpowiedzieć: „jest praktyczna”, „będę miał na lata”, „przecież to 100% wełny”, a osoba, która ma główną funkcję intuicji może np. odpowiedzieć: „idzie jesień, trzeba kupić kurtkę”...

Te odpowiedzi wyznaczają więc pewne kierunki, które następnie mogą się potwierdzić, ale oczywiście nie muszą.

Jak skuteczna jest to metoda?

Zauważycie, że im dłużej ćwiczycie, tym szybciej zaczynacie rozpoznawać najpierw główną funkcję danego typu, a potem dany Typ Osobowości. Spróbujcie od rozpoznania Typów Osobowości autora ulubionych książek, np.:

  • Hemingway – „Stary człowiek i morze” – opisuje doznania: inteligencja ruchowa – Typ Osiem;
  • Gombrowicz – „Ferdydurke” – pierwsza funkcja intuicji, druga funkcja myślenia – na pierwszej stronie dokładny opis szóstkowego lęku – Typ Sześć;
  • Proust – „W poszukiwaniu straconego czasu” – pierwsza funkcja uczucia (w introwersji), bo jakiż inny typ mógłby rozkoszować się tyle smakiem jednego ciasteczka? – Typ Czwarty;
  • Musil – „Człowiek bez właściwości” – funkcja intuicji – już sam tytuł sugeruje Typ Dziewiąty;
  • Mann – „Czarodziejska góra”- funkcja myślenia (ekstrawertyczna) – Typ Pierwszy;
  • Hesse – „Wilk stepowy” – funkcja myślenia (introwertyczna) – Typ Piąty.

Wkrótce da się zauważyć, że dane typy wybierają pewne określone tematy, mają ulubione leitmotivy, rejestry itp. Również stres lokuje się w podobnych partiach ciała, przez co u danych typów spotyka się podobne objawy somatyczne – np. zawały serca u Ósemek, kłopoty gastryczne u Szóstek a u niektórych Dziewiątek dziwne „bezprzyczynowe” (psychosomatyczne) kłopoty ze słuchem/wzrokiem.

Doskonałym punktem wyjścia kierunków poszukiwań danych typów może też być wstępne rozpoznanie, do jakich dwóch wielkich struktur eriksonowskich należy – czy ma naturę konfrontacyjną, np. typ Ósmy, czy hierarchiczną, np. typ Trzeci? A do tego wystarczy czasami jedno wypowiedziane zdanie. A także jaki stosunek do czasu ma osoba, którą spotykamy – czy jej świadomość jest w przeszłości (np. jak Czwórka), czy w teraźniejszości (jak Siódemka).

Jeżeli pomimo tych wszystkich wskazówek nie udało się nam jeszcze określić typu osobowości osoby, którą właśnie spotkaliśmy, to jest jeszcze jedna droga – jego Cień. Każdy z nas naturalnie lub za pomocą różnych technik stara się/lub zdarza mu się podejmować pewne próby zintegrowania Cienia, lecz w większości dochodzi wyłącznie do jego zróżnicowania. Sam Cień – cierń dalej w nas pozostaje. Znając to, na co narzeka nasz rozmówca, dość precyzyjnie jesteśmy w stanie określić, czego nie dostrzega, a tym samym do jakiego typu Enneagramu należy.

Cały czas należy pamiętać, że wszystko, co wyżej napisałem, dotyczy sposobów rozpoznawania, który wyrobił sobie mój i mojej żony typ osobowości. Wprawne oko, ucho, czasami też żołądek, a nawet krótka rozmowa, szybko jest w stanie rozpoznać dany typ osobowości. Niektóre wyraziste typy dają się rozpoznać nawet na pierwszy rzut oka czy też na fotografii.

Oczywiście od tego są pewne wyjątki – tzw. kontaminacje typów: kiedy dany typ przyjął wzorce dwóch typów (swoich rodziców) – np. Szóstki i Ósemki, Trójki i Dziewiątki, czy Dziewiątki i Jedynki, itp.

Z myślą o osobach, które chcą szybko nauczyć się rozpoznawać Typy Osobowości, stworzyliśmy i prowadzimy od lat (z moją żoną) warsztaty. Na samym początku warsztaty były adresowane do zespołów scenariuszowych, które miały błyskawicznie zapoznać się z zachowaniami danych Typów Osobowości. Pomysł był taki, żeby warsztaty nie opierały się na metodzie „opisowej”, czyli tak, jak to jest we wszystkich książkach opisujących Enneagram, lecz na metodzie „zobaczmy_jaką_kieruje_się_on_logiką”:

- omawiamy dany typ osobowości, pokazując prezentację dosłownie setek zdjęć: jak wygląda jego dom, miejsce pracy, ubrania...

- pokazujemy znane kreacje aktorskie, znane postacie z książek i z życia: aktorów, pisarzy, polityków, artystów itp. 

- pokazujemy filmiki, opowiadamy anegdoty z życia wzięte. Dzięki czemu, osoby będące na warsztatach, szybko rozpoznają wskazane wzory zachowań – u sąsiada, w swojej rodzinie i oczywiście u siebie samych.

Okazuje się, że ta metoda działa za każdym razem, a przeprowadziliśmy dziesiątki warsztatów - i dla osób prywatnych, i dla firm. Metodologia ta sprawdziła się zarówno w przypadku niezwykle wymagających działów HR, jak i wśród nie mniej wymagających (z innego powodu) koła emerytek w małej miejscowości, czy przyśpieszonego kursu dla osób duchownych. Wielkim zaskoczeniem jest również to, że ta heurystyczno-empiryczna metoda trafia również do psychologów.

Propagujemy też Enneagram w lżejszej formie – na Facebooku – zainteresowanych zapraszamy do „Enneagramu w praktyce”.

Jeżeli ktoś zapytałby mnie, co najważniejszego jest w pracy scenarzysty, to bez namysłu powiedziałbym, że jest to umiejętność projektowania konfliktów. Psychologowie twierdzą, że ponad 95 procent konfliktów interpersonalnych wybucha z powodu różnicy percepcji. Zadziwiające jest (oczywiście też i logiczne), że nasza cywilizacja przez ostatnie tysiące lat budowała kulturę prowadzenia sporów, zamiast kulturę rozumienia punktu widzenia adwersarza. Jestem jednak przekonany, że teraz – w dobie komunikacji i gorączkowej próbie zrozumienia, dlaczego jakaś treść viraluje – dogłębne studia nad Enneagramem, Typami Osobowości, a przede wszystkim ich paradygmatem myślenia/odczuwania, dopiero się zaczną...

Korekta przez: ()


komentarze

[foto]

1. Jedno z trzech... • autor: Krzysztof Wirpsza2016-12-12 23:16:11

Jedno z trzech narzędzi przyszłości jakie znam, Marcin. Pozostałe to A Course in Miracles i diady komunikacyjne. Oprócz trójki osób (w tym Was) nie poznałem nikogo, kto by umiał się nim posługiwać. Pewien znajomy mistyk, czytając moją aurę, mówił jednocześnie (nie wiedząc że mówi o enneagramie, bo facet z innej bajki jest), że "na co ci wyższa matematyka w epoce kamienia łupanego". Tym większy szacun, dla wszystkich którzy potrafią jednak takie narzędzia - dokładnie tak jak to opisujesz w swoim wypadku - przełożyć na praktykę. 
[foto]

2. Uwagi w biegu • autor: Wojciech Jóźwiak2016-12-16 18:39:53

(Tzn. w czytaniu.)
"łatwo jest bowiem rozpoznać, czy ktoś kieruje się w życiu myślą, inteligencją emocjonalną, inteligencją ruchową, czy intuicją"
--- Hmmm... Czym właściwie różni się inteligencja emocjonalna od intuicji?
"Spróbujcie od rozpoznania Typów Osobowości autora ulubionych książek"
--- Wśród wyliczonych autorów nie ma Dwójki ani Trójki. Dlaczego?
Rodzajów inteligencji jest cztery -- jak z nich zrobić 9 typów osobowości (enneagramu)?
--- Man (typ 1) i Hesse (typ 5) mają tę samą inteligencję ("funkcję" -- "myślenia"), a to co różni ich typy, to ekstrawersja (u Manna) versus introwersja (u Hessego). Ale gdybysmy te 4 "funkcje" podzielili na ekstra- i introwersję to typów wyjdzie nam 4*2 = 8. Gdzie dziewiąty?
--- Gombrowicz (inaczej niż pozostali) ma "funkcję pierwszą" i "funkcję drugą". To ile w końcu każdy ma tych funkcji? Jedną? dwie? Niektórzy jedną, niektórzy dwie? Jeszcze niektórzsi może trzy?
"do jakich dwóch wielkich struktur eriksonowskich należy"
Łau! Mam lukę w wykształceniu! Nic o tym nie wiem. Ignorancja :-(
" czy ma naturę konfrontacyjną np. typ Ósmy, czy hierarchiczną np. typ Trzeci? ... jaki stosunek do czasu ma osoba, która spotykamy – czy jej świadomość jest w przeszłości (np. jak Czwórka) czy w teraźniejszości (jak Siódemka)."
A jak to mają pozostałe typy?
"Znając to na co narzeka nasz rozmówca, dość precyzyjnie jesteśmy w stanie określić czego nie dostrzega, a tym samym do jakiego typu Enneagramu należy."
No niesamowite. Ty to wiesz, Marcinie, a milczysz.
Więcej w następnym.

[foto]

3. Typ wrodzony czy nabyty? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-12-16 18:51:54

Pod koniec tekstu pada zdanie, które właściwie rujnuje cały wcześniejszy przekaz:
"[Są] kontaminacje typów: kiedy dany typ przyjął wzorce dwóch typów (swoich rodziców) – np. Szóstki i Ósemki"
Z powyższego by wynikało, że są osoby, które swój typ enneagramu przejęły od rodziców. A czy można typ przejąć jeszcze od kogoś?
W przykładzie przejmowano dwa typy (lub "wzorce typu") -- a czy można przejąc (np. od rodzica) tylko jeden typ? I czym wtedy ten "przejęty" typ będzie różnił się od typu własnego, wrodzonego?
Czy jest tak, że swój typ ma się jeden, a przejmuje się dwa?
Czym różni się typ od wzorca typu?
I podstawowe pytanie: czy w ogóle można "przejąć typ"?
(Bo dotąd wydawało mi się, że typ -- enneagramowy --  jest czymś wrodzonym i nie można go "sobie zrobić".)
Ale jeśli można przejąć, to możliwe, że są ludzie-matrioszki, mający na sobie wiele warstw tych przejętych typów, jedne od matki, drugi od ojca, trzeci od nauczyciela, czwarty od ulubionego piosenkarza... tylko że w tym momencie pojęcie typu i enneagramu rozłazi się.

A końcówka tekstu pasjonująca! I inspirująca. Bardzo.

4. do uwag w biegu • autor: Nierozpoznany#98072016-12-16 22:41:52

1. różnica między inteligencją emocjonalną (związaną z funkcją uczucia), a intuicją - jest bardzo znacząca.

C.G. Jung pisał o uczuciu jako o czym, co wartościuje - dzięki czemu nawet mało istotny przedmiot jak (np. jak zegarek taty w Pulp Fiction) może uzyskać status czegoś niebywale ważnego ;)

Dzięki funkcji uczucia ktoś również może stać się dla nas niebywale drogi. Ale, ale… nie znaczy to, że niczym „drgająca struna” będziemy w stanie go wyczuć – empatia należy już do funkcji intuicji:

C.G. Jung opisując funkcję intuicję określał ją przed-czuciem - czyli coś, co jest powiązane z czuciem. Stąd osoby, które kierują się intuicją lub którzy mają tę funkcję zróżnicowaną – „czują” subtelne energie…

2. Oczywiście że wśród wyliczonych autorów nie ma Dwójki, ani Trójki, ani Siódemki… Wziąłem pierwsze lepsze przykłady z brzegu, gdy mój wzrok padł na moją półkę z książkami; nie wypisywałem je ani zgodnie z Enneagramem, ani zgodnie z symetrią… ;)

 

5. Więcej w osobnym tekście • autor: Nierozpoznany#98072016-12-17 16:41:52

Obszerniejszą odpowiedź na "Pytania w biegu" zamieściłam jako osobny tekst:
Odpowiadam na pytania do tekstu „Jak rozpoznać typ Enneagramu”.

6. Jak rozpoznać..? • autor: Nierozpoznany#87572016-12-19 01:54:10

Posługuję się Enneagramem w życiu i w pracy terapeutycznej. Od kiedy go poznałam jest moją miłością i inspiracją. Wciąż odnajduję nowe prawidłowości i coraz bardziej subtelne wzorce w ramach samego systemu. 
Tutaj chcę się podzielić obserwacją, że najlepiej chyba rozpoznawać typ Enneagramu innych polegając na typie własnym. Dla mnie na przykład, jako typu 9 najlepiej działa poznawanie intuicyjne. Dostrajam się do osoby, przymierzam siebie w nią, jak to jest być tym kimś...i bum!, mam to. Oczywiście stoi za tym wiedza, pewne istotne "dane" ale nie potrzebuję ich wcale analizować.
Co do wyboru typu osobowości, zgadzam się z tradycją mistyczną sięgającą egipskiego sufizmu, zgodnie z którą Enneagram określa cel duszy i jest przez tę przed-osobową esencję wybierany jako sposób przepracowania lekcji, pryzmat, który prowadzi do wyzwolenia.
Nie może być zatem wyłącznie pobierany od rodziców. To znaczy, że rdzeń osobowości jest wyrażany przez jedną liczbę i pozostaje ten sam do końca życia (wcielenia). Mogą natomiast pojawiać się w ramach tej dominującej tendencji odbicia czy też style zaczerpnięte od rodziców czy innych ważnych osób. 
Dlatego pełna diagnoza będzie zawierała: cyfrę główną, skrzydło dominujące i dodatkowe (z obicia) i dwie cyfry uzupełniające triadę. W moim przypadku, dla przykładu będzie to: 9 w 8 (z odbiciami z 1), emocjonalność w 2, intelekt w 7. Do tego jeszcze świadome wybory rozwojowe w 3 oraz regresywne w 5.
Na pewno znacznie łatwiej zauważyć typ podstawowy, zaś więcej obserwacji potrzeba dla skolekcjonowania całej reszty cyferek. Ale na pewno warto!
[foto]

7. To już prawie szaleństwo ;) • autor: Arkadiusz2016-12-19 11:47:20

Cyfra główna, cyfra skrzydła, cyfry do których dążymy w stresie i komforcie (dotąd jeszcze ogarniam), cyfry uzupełniające triadę (tego już nie ogarniam, skąd się one biorą), cyfry rozwojowe oraz regresywne, jeszcze pionowo można by dodać cyfrę poziomu zdrowia dla cyfry głównej. Teoretycznie jako 5-tka nie mam problemu z cyframi, można by z tego zrobić jakąś wielką tabelkę, ale czy nie zniechęci to ludzi do korzystania z Enneagramu? Od siebie dodam, że Enneagram jest użytecznym narzędziem, ja jak zobaczyłem, że moja żona jest 2w1, to przestałem w niej widzieć kosmitkę, ale kogoś co prawda innego, ale pełnego na swój własny sposób, który trzeba uszanować. Zobaczenie tego bez Enneagramu zajęłoby mi całe życie, albo by mi się nie udało nigdy. I już nie trzeba walczyć, przeciągać na swoją stronę, bo byłoby to bezsensem!

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)