Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

03 lutego 2004

Jerzy Kolarzowski

Jan Szkot Eriugena
...na skrzyżowaniu tradycji antyku z przeszłością celtycką

1. Biograficzne minimum

Jan Szkot Eriugena żył w latach 810-877. Pochodził z Irlandii - Eriu w języku staroirlandzkim jest nazwą Irlandii. W jednym z klasztorów swej rodzinnej wyspy odebrał bardzo staranne wykształcenie. Znał doskonale nie tylko łacinę, ale i grekę, pisał nawet poezje w języku greckim. Legenda głosi, że w młodości kształcili go również potajemnie celtyccy druidzi. Przebywał najpierw we Francji na dworze Karola Łysego (panował w latach 840-877), będąc pierwszym nadwornym uczonym. Dzięki znajomości greki, zetknął się z neoplatonikami piszącymi w tym języku, których pisma znalazły się we Francji. Na prośbę francuskiego monarchy uczył zakonników klasycznej greki i organizował skryptoria, w których przepisywane było Pismo Święte, dzieła patrystyki chrześcijańskiej, przede wszystkim Augustyna z Hippony. Zajął się też tłumaczeniem pism, przywiezionych w darze dla poprzedniego monarchy Ludwika Pobożnego (814-840) przez poselstwo z Konstantynopola w 827 r. Prawdopobnie wówczas do Francji trafiają pisma Pseudo Dionizego i zaczynają być przypisywane Dionizemu męczennikowi, patronowi Paryża. Pierwsze próby filologicznych przekładów dokonywane przez źle wykształconych mnichów okazały się nie zrozumiałe, dlatego zwrócono się do Eriugeny, by zajął się manuskryptami. W ten sposób zasługą uczonego Irlandczyka stało się przetłumaczenie na łacinę całego dorobku Pseudo-Dionizego Areopagity, Grzegorza z Nyssy i dostępnych mu pism Maksyma Wyznawcy. Odegrał w ten sposób nieocenioną rolę w upowszechnieniu patrystyki greckiej na Zachodzie Europy. Jan Szkot był uważany za człowieka rozległej wiedzy i cieszył się autorytetem wielkiego uczonego. Jego erudycja obejmowała wiele dzieł nieznanych przeciętnym klasztornym bakałarzom. Na podstawie analizy jego pism zestawiono przypuszczalny zestaw znanych mu lektur przede wszystkim greckich ale i łacińskich: filozofów patrystycznych z Augustynem i Orygenesem na czele, dialogi platońskie np. Timajosa za pośrednictwem komentarzy Chalcydiusza, Kategorie Arystotelesa, Geografię Ptolemeusza, Historię naturalną Pliniusza Starszego, podręcznik Marcjona Kapelli.

2. Jan Eriugena i teodycea

Historycy nie są zgodni co do tego czy posiadał święcenia kapłańskie, czy był osobą świecką. Władze kościelne, kierując się opinią, iż jest osobą o rozległej wiedzy, poprosiły go, by zajął stanowisko w sporze teologicznym dotyczącym predestynacji. Był to największy spór religijny IX wieku, wynikający ze sprzeczności w pismach św. Augustyna. Sprzeczności te wynikały z radykalnej interpretacji filozofii augustiańskiej dokonanej przez benedyktyna Gottshalka. Sformułował on radykalną wersję doktryny o predestynacji głosząc, iż jednych Bóg przeznaczył na potępienie, a innych na zbawienie bez względu na ich wolę i działanie. Człowiek, jako istota upadła, ma jedynie wolność w czynieniu zła, natomiast jego dobrymi uczynkami kieruje wyłącznie wola Stworzyciela. Koncepcja Gottshalka zyskała nie tylko zajadłych adwersarzy, ale i zwolenników, obrońców, a nawet reinterpretatorów jak Jan Szkot, który zajął stanowisko w tym sporze pisząc traktat "O przeznaczeniu". Kościół zdecydował się skorzystać z jego rozstrzygnięć i Eriugena był doradcą na synodzie w 853 r. Jednak już dwa lata później (855) zwołano kolejny synod do Walencji, który potępił jego poglądy. Zaś lokalny synod w Langres (859) bezpośrednio i szczególnie ostro zaatakował Eriugenę. Zarzucano mu powrót do herezji Orygenesa i Pelagiusza (semipelagianizm), panteizm i gnostycyzm. Argumentów dla jego wrogów dostarczyło kolejne dzieło Eriugeny "O podziale natury". Po wygnaniu z Francji schronił się na dworze króla anglosasów Alfreda Wielkiego (871-899). Zajął się komentowaniem pism Boecjusza. Miał pełną świadomość przegranej i zdawał sobie sprawę z ograniczenia wyłącznie do scholastyki możliwości dalszego rozwoju filozofii.

Jan Szkot Eriugena żył w wieku, w którym nauka ograniczała się do encyklopedycznego zestawiania wiadomości zamieszczanych w inskrypcjach oraz na marginesach świętych ksiąg. Filozofia praktycznie nie istniała. Jednak ambicją Eriugeny było zostać filozofem na wzór myślicieli starożytnych. Jako jedyny we wczesnym średniowieczu stworzył samodzielny, dość oryginalny system filozoficzny. Eriugena twierdził, jak dawni Ojcowie Wschodu, że między objawieniem a rozumem może panować zgoda. Może to nastąpić jedynie wtedy, gdy Pismo Św. zawierające treści objawione będziemy interpretować nie dosłownie, lecz alegorycznie. Można zatem powiedzieć, że Eriugena miał gnostyczną koncepcję Pisma, dostosowującą jego sens do wyniku rozumowania. Była to więc droga odwrotna od całej tradycji scholastycznej i teologicznej, dostosowującej rozumowanie do dosłownego brzmienia Pisma. Dzięki alegorycznemu rozumieniu Pisma, które o tysiąc lat wyprzedziło wyrosłe na niemieckim romantyzmie nowożytne religioznawstwo, Eriugena zyskiwał wolność dla założeń filozofii. Jan Szkot stwierdzał, że Pismo dopuszcza wiele interpretacji, że myśliciele chrześcijańscy głosili wiele doktryn, a w nauce może powstawać wiele teorii. We wszystkich dziedzinach koniecznym jest dokonywanie wyboru. Ten zaś jest dokonywany rozumem pochodzącym od Boga. Tym samym filozofia staje się podporą i jednocześnie określoną formą duchowości. Jej elementy metafizyczne i epistemologiczne splecione ze sobą stanowią "ćwiczenie duchowe", przygotowujące człowieka na spotkanie ze śmiercią. Jest to śmierć podniesiona do rangi platońskiej idei "powrotu". Zdaniem Eriugeny Bóg żyje w każdym stworzeniu, a cały świat i wszelkie stworzenie poprzez śmierć dąży do unicestwienia w Nim. Prawdę tę należy pojmować filozoficznie. Stąd dewiza Eriugeny brzmiała: nemo intrat in caelum nisi per philosophiam (nikt nie wejdzie do nieba inaczej jak przez filozofię).

3. Panteizm jako perspektywa

Koncepcja Boga przyjęta na potrzeby takiej filozofii była abstrakcyjna i neoplatońska. Z powodu inspirowania się przez Jana Szkota teologią Pseudo-Dionizego Areopagity, przyjęła postać negatywną. W swych poglądach Eriugena posunął filozofię Boga dalej, niż którykolwiek z jego poprzedników, wyrażając ją w postaci emanacyjnego deizmu i panteizmu zarazem. "Bóg jest wszędzie, w każdym miejscu i w każdym człowieku" pisał w "De divisione naturae" [cyt. za G. Minois, "Kościół a nauka. Dzieje pewnego niezrozumienia. Od Augustyna do Galileusza." Warszawa 1995, s. 187]. Ale człowiek nie jest w stanie ustalić form, ani sposobów działania Boga. Nie można zatem twierdzić, że świat powstał jako akt woli Boga. Jesteśmy jedynie w stanie stwierdzić, że świat, w którym żyjemy, jest podporządkowany procesowi wiecznego stawania się. Jest to proces ciągły i otwarty ku wiecznej przyszłości. Bóg w systemie Eriugeny jest definiowany jako nadmiar bytu, podlegający konieczności wiecznego urzeczywistniania się. Owszem, świat wywodzi się z Boga, ale Bóg jest "istotą wszechrzeczy" i jest "wszystkim we wszystkim". Tak rozumiany Bóg staje się tożsamy z tym, co istnieje. O tym, co nie istnieje, nawet Bóg nie ma żadnej wiedzy i nie może być mowy o rozważaniu przeznaczenia bytów nieistniejących. Tak rozumiany Bóg został zamknięty w wymiarze życia i ograniczony do jego posiadania. W kolejnych wywodach Eriugeny spotykamy się z rozważaniem, iż tak jak śmierć jest brakiem życia, tak też (w duchu augustiańskim) zło jest brakiem dobra. Zatem, podobnie jak nie są nam znane okoliczności naszej śmierci, nie jest możliwa wiedza o jednostkowo konkretnym złu, które zaistnieje w przyszłości. Z tak zastosowanego rozumowania wynika formuła jednej pozytywnej predestynacji dotyczącej szczęśliwie wybranych. Potępienie nie może być rzeczą predestynacji, bo predestynacja jest wiedzą z góry przez Boga posiadaną, a wiedza może dotyczyć tylko tego co jest (a zło ontycznie nie istnieje, ponieważ jest brakiem dobra). Predestynacja może być tylko wiedzą Bożą o wybranych, którzy dostąpią zbawienia. Ograniczoność człowieka polega również na tym, że nie posiadamy umiejętności rozeznania, kto będzie wybranym do życia wiecznego. Małość człowieka nie ma charakteru etycznego, ale sprowadza się do ograniczoności jego poznania.

To, co jesteśmy w stanie poznać, to jedynie objawienia Boga w świecie - tzw. teofanie. Poznanie zatem ma tę samą ewolucyjną naturę, co byt, rozwija się w szereg szczebli, poczynając od najniższego jakim są ludzkie zmysły. Zebrany przez zmysły materiał przejmuje zmysł wewnętrzny, a następnie rozum, który rozpoznaje już nie przedmioty, ale ich objawiające się idee. Świat zewnętrzny ma za sobą świadectwo zmysłów, ale gdy osądzi go rozum, to okazuje się, że jest nicością. Realność należy się tylko generalnym ideom.

4. Struktura ontologiczna

Koncepcja immaterialistycznego świata u Eriugeny była konsekwencją idei emanacji Boga-Twórcy. Przedmioty powstają z prototypów, jednostki powstają z gatunków, gatunki są zatem wcześniejsze od jednostek, nie są więc abstrakcjami umysłu, lecz przeciwnie, rzeczywistymi obszarami działania sił, które wytwarzają zjawiskowo poszczególne jednostki. Tak rozumiany świat podlega falowaniu: przypływom i odpływom życia. Natura ma w tym porządku trzy poziomy, gdzie poziom pierwszy - tworzenia i poziom rozpadu, są tożsame z Najwyższym. Etap drugi jest Logosem - światem idei, tożsamym ze służącymi objawieniu teofaniami idei. Trzeci zaś etap to świat rzeczywisty, będący dalszą emanacją Boga, stający się praktycznym zrealizowaniem pochodzących od niego idei. Ten rzeczywisty świat ma więc sens podwójny, objawia Boga i skrywa Go zarazem. Każde poznanie ma dwa sensy: naturalny i głębszy będący odzwierciedleniem bożych idei. Natura, która jest postacią objawiania się Boga jest ściśle związana ze strukturą idei. Ten, kto bada naturę, i ten, kto bada idee zawarte w Pismach objawionych, winien kierować się tymi samymi zasadami, to jest rozumem pochodzącym od Boga i wolną wolą w dokonywaniu wyboru. Człowiek został postawiony w roli uniwersum, jest mikrokosmosem, ma umysł anioła, zmysły zwierząt, formę, naturę i cechy doskonałej materii. Jest sumą form posiadanych przez naturę, przekracza ją jednak w swym dążeniu do jedności z Najwyższym. Dążenie to realizuje się na wszystkich poziomach: naturalnym poprzez śmierć, idealnym poprzez rozum i na poziomie najwyższym poprzez tożsamość dążeń wszystkich poziomów razem.

Zachodzi pytanie czy ta twórcza recepcja platonizmu miała inne źródła? W pradawnych wierzeniach Celtów też istnieją trzy poziomy i dwie zasłony je rozdzielające. "Wszystko zaczyna się i kończy na drugim świecie zwanym Annwn, celtyckiej krainie umarłych, w świecie, w którym następuje zniesienie wszelkich przeciwieństw. Przechodząc przez pierwszą zasłonę człowiek staje się oddzielną jednostką i wkracza do Abredu, kręgu konieczności, czyli do naszej rzeczywistości materialnej. W tej rzeczywistości musi w ciągu wielokrotnie powtarzającego się życia nauczyć się, w jaki sposób odzyskać utraconą jedność z otaczającą go naturą. Umożliwia mu to w końcu przedostanie się przez drugą zasłonę i dotarcie do białego świata Gwynydd, krainy szczęśliwości." [cyt. za Grażyna Fosar, Franz Bludorf, "Dziedzictwo Avalonu. Ukryta wiedza odnaleziona w europejskich wierzeniach". Wyd. Prokop Warszawa 1997 s. 157/158].

Porównajmy obydwie struktury:

Struktura neoplatońska Struktura staroceltycka
  1. Poziom pierwszy - tworzenia i ostatni - rozpadu, są tożsame z Najwyższym.
  2. Poziom drugi jest Logosem - światem idei, tożsamym ze służącymi objawieniu teofaniami idei.
  3. Trzeci etap to świat rzeczywisty, będący dalszą emanacją Boga, stający się praktycznym zrealizowaniem pochodzących od niego idei.
  1. Początek i koniec w świecie: Annwn - celtycka kraina umarłych. Przychodząc na świat przekraczamy pierwszą zasłonę
  2. Rzeczywistość naturalna: Abred i wielość żywotów by pogodzić się z naturą. Następnie przekraczamy drugą zasłonę.
  3. Biały świat Gwynydd - kraina szczęśliwości wolna od cyklu narodzin i śmierci.

Struktura celtycka jest bliska buddyjskiej, neoplatońska - wbudowując w etap drugi idee - jest realistyczna. W strukturze neoplatońskiej poruszamy się z góry na dół, w staroceltyckiej z dołu do góry - choć ze względu na powtarzalność na etapie drugim, nie musi być to proces jednoznaczny. I w jednym i w drugim schemacie pojęciowo-mitologicznym narodziny i śmierć mają ten sam stopień gradacji: początek/tworzenie i koniec/rozpad. Dla dawnych Celtów największym problemem było pogodzenie się ze swiatem natury, dla platonizmu przeniknięcie i zrozumienie świata idei oraz zrozumienie go w imię dotarcia do Prawdy. Nałożenie przez Jana Eriugenę pojęciowej struktury platonizmu na magiczny świat Celtów najpierw stłamsiło, a następnie rozproszyło na całość bytu pojęcie Natury. Jest to zatem ciekawa konfrontacja, wobec której powinniśmy zawiesić osąd wartościujący.

5. Recepcja

System Jana Szkota jest tylko w nikłym stopniu systemem opierającym się na kompilacji. Eriugena okazał się więc filozofem samodzielnym i genialnym. Jego dzieło stanowi największe osiągnięcie myśli w okresie, w którym papiestwo było jedynym moderatorem postępu i siłą stymulującą rozwój cywilizacji zachodniej. Dzieło Eriugeny nie spotkało się ze zrozumieniem w kościele i nie zostało przezeń przyjęte. Pisma Jana Eriugeny wielokrotnie potępiano i palono. Utracona została szansa wspólnej płaszczyzny dla chrześcijaństwa, wiedzy rozumu i kultury antycznej.

Niemniej jego dzieło oddziałało zarówno na elity intelektualne Europy, jak i na masy gromadzące się w heterodoksyjnych sektach kolejnych stuleci. Większość ruchów religijnych średniowiecznej Europy odchodziło od zgodnego z katolicką ortodoksją rozumienia Pisma. Wskazywano na płyciznę dosłownego odczytania na przykład tych fragmentów Ewangelii, które mówią o cudach Jezusa (np. o weselnym przeistoczeniu wody w wino w Kanie Galilejskiej, czy wskrzeszeniu Łazarza). Często w sektach millenarystycznych wskazywano na płynącą z Ewangelii naukę, zgodnie z którą każdy człowiek został powołany do życia, by jego sens odnalazł, ratując każdego dnia od trosk i zagrożeń swego bliźniego. Podnosząc doskonalenie życia duchowego, by dzięki temu wypełnić misję koniecznego udźwignięcia takiego aspektu życia, który przyczyni się do ocalenia tego, co przekracza materialność. Tą dziedziną ludzkiego ducha, której chciał przyjść na ratunek Eriugena, była filozofia. Inspirowany napisanym przez Boecjusza traktatem "O pocieszeniu jakie daje filozofia", pod koniec życia próbował godzić oficjalne stanowisko kościoła z tradycją łacińską. Najwięcej jednak rozgłosu przyniósł Eriugenie panteistyczny kontekst jego systemu. Na tę część spuścizny Szkota najczęściej też się powoływano. Np. Berengariusz z Tours (998-1088), chcąc przydać sobie znaczenia, głosił, że był uczniem Eriugeny i uważał się za spadkobiercę jego filozofii. Swoją postawą zapewne przyczynił się do tego, że dwieście lat po sporze o predestynację papież Leon IX w roku 1050 potępił traktat Eriugeny "O podziale natury". Jeszcze później, bo w roku 1225, papież Honoriusz III nakazał powszechne palenie jego pism.

W XII stuleciu i na początku XIII nastąpił renesans panteistycznych poglądów Eriugeny. Stało się to za sprawą szkoły Chartres i Amalryka z Bene. Amalryk był zdeklarowanym panteistą, który przejął i uskrajnił poglądy Eriugeny. Gdy w Paryżu powołano pierwszy w Europie uniwersytet (1200 r.) nadając mu immunitet sądowy, Amalryk wykładał na nim dialektykę i teologię. Ale już w 1204 r. pod wpływem nacisków ze strony władz kościelnych, Amalryka wydalono ze społeczności uniwersyteckiej, zmuszając do zaniechania głoszenia wyznawanych przez niego poglądów. Lecz jego poglądy pomimo ich odwołania nie przestały nadal oddziaływać. Grupa jego zwolenników (w tym pierwsi relegowani studenci) powołała do życia sprzysiężenie amalrycjan. Jeszcze radykalniejsi niż Eriugena głosili, że każdy jest podobnie jak Chrystus cząstką objawiającego się Boga, w związku z czym nie powinno się stosować takich pojęć jak zasługa ani wina. Człowiek, będąc najwyższym stadium stworzonej natury, jest wyższym nad grzech stworzeniem bliskim Duchowi Św. Prześladowani amalrycjanie uchodzili na południe Francji w rejony Lugdunu do wielkiego ośrodka ruchu waldensów. Zetknąwszy się z nimi, waldensi ulegli ich wpływom i przejęli niektóre ich nauki. Amalrycjanie powędrowali także na wschód, gdzie w Nadrenii zmieszali się ze zgromadzeniami begardów i beginek, jak również ze zgrupowaniami braci i sióstr "wolnego ducha". Dokładnie się konspirując, grupy te szerzyły swe wpływy w nadreńskich miastach: Kolonii, Moguncji i w Strasburgu. Na ziemiach tych przetrwały do XIV wieku, tj. okresu rozkwitu wielkiej panteistycznej mistyki niemieckiej. Na przykład w młodości do sprzysiężenia amalrycjan należał mistrz Eckhart. Dzięki amalrycjanom pisma Jana Szkota zostały przechowane w zakamarkach bibliotek w Nadrenii. Prądom i ruchom religijnym możemy zawdzięczać łańcuch ciągłej tradycji od Eriugeny aż po schyłek średniowiecza. W XV stuleciu zagadnienia te odżyły na krótko w radykalnym odłamie ruchu husyckiego, by w całej pełni powrócić na nowo w dobie reformacji.

Naukę o predestynacji w wersji bliskiej Eriugenie przyjął Jan Kalwin (1509-1564) i niektóre kościoły reformowane. Wprawdzie obaj wielcy reformatorzy (M. Luter i J. Kalwin) wzbraniali się przed panteistycznym programem, lecz nie pozbawione go były prace myślicieli włoskiego renesansu.

Traktat Eriugeny O podziale natury dopiero w 1681 r. trafia do drukarni Thomasa Pale. Momentalnie zostaje umieszczony na papieskim indeksie ksiąg zakazanych, na którym pozostaje aż po wiek XX. W osiemnastym stuleciu dzieło Eriugeny stało się jedną z ważnych lektur dla Emmanuela Swedenborga. W wieku XX-ym, gdy historycy podjęli szczegółowe badania nad renesansem karolińskim, do pism Eriugeny zaczęli skłaniać się po inspirację nie-katoliccy teologowie chrześcijańscy. Np. o. Sergiusz Bułgakow (1871-1944) w swojej koncepcji Mądrości Bożej, sofiologii, pogodził niektóre panteistyczne wątki Eriugeny z oficjalnym stanowiskiem Cerkwi Prawosławnej.

W Polsce Agnieszka Kijewska (prof. KUL) badaczka pism Jana Szkota nie porównywała struktury traktatu "De divisione natura" ze strukturą wierzeń dawnych Celtów. Problem ten zasługuje jeśli nie na wnikliwszą analizę, to na pewno na baczniejsze zwrócenie uwagi zwłaszcza na fali wzmożonego zainteresowania szamanizmem. Uwaga to może wskazać na rozgraniczenie: w tym obszarach dawnych kultur Europy i Azji, gdzie pojawia się tradycja myśli hellenistycznej, nie można mówić o szamanizmie. Pod siłą struktur myśli greckiej ulega on rozproszeniu i zanikowi Występuje natomiast w tradycji starożytnego judaizmu do momentu nastania epoki talmudycznej (do momentu zburzenia jerozolimskiej świątyni z charakterystycznymi dla niej ofiarami krwi zwierząt).

* * *

Czy ten pierwszy nie-antyczny filozof europejski z epoki karolińskiej nie zasługuje na miano patrona Europy spierającej się o tradycje, które mają przyświecać jednoczącemu się kontynentowi? Tak rozległą, jak u Jana Eriugeny, perspektywę łączącą spuściznę filozoficzną z ideą religijną myśl europejska osiągnie dopiero za 700 lat. Znajdzie to swój wyraz w koncepcjach Lelio i Fausta Socynów. Dla tego ostatniego, ani kryptomagiczny sakrament chrztu, ani przynależność do takiego lub innego administracyjnego kościoła nie była decydującą i to zarówno w procesie poznania Prawdy, jak i w przekraczaniu zapór stających na drodze osoby pielgrzymującej ku szczęśliwej wieczności.

Bibliografia

  • Augustyn św. Łaska, wiara, przeznaczenie. Oprac. ks. W. Eborowicz. Poznań - Warszawa - Lublin, Księgarnia św. Wojciecha, 1971.
  • Boecjusz. O pocieszeniu jakie daje filozofia. Tłum. W. Olszewski, przekł. przejrzał L. Joachimowicz, przedm. W. Legowicz . Warszawa PWN, 1962.
  • Dawson C. Formowanie się chrześcijaństwa. Tłum. J. Marzęcki. Warszawa IW PAX, 1987.
  • Dupre' L. Głębsze życie. Tłum. M. Tarnowska. Kraków, IW Znak, 1994.
  • Fosar G., Bludorf F., Dziedzictwo Avalonu. Ukryta wiedza odnaleziona w europejskich wierzeniach. Wyd. Prokop Warszawa 1997.
  • Fuerstein G. Na początku była liczba. Duchowe tradycje świata w języku liczb. Tłum. M. Hądzlik-Margańska. Bydgoszcz, Limbus, 1995.
  • Graef H. Siedmiobarwna tęcza. Tłum. S. Wilkowski, przekł. oprac. I. Gano.Warszawa, IW PAX, 1966. Kijewska A. Neoplatonizm Jana Szkota Eriugeny. Lublin, RW KUL, 1994.
  • Le Goff J. Kultura średniowiecznej Europy. Przekł. H. Szumańska-Grossowa Warszawa O. W. Volumen i Dom Wydawniczo-księgarski KLON, 1994.
  • Le Goff J. Narodziny czyśćca. Tłum. H. Januszewska. [w:] Literatura na świecie. 1988/4, s. 301-337.
  • Lewis C. S. Odrzucony obraz. Tłum.W. Ostrowski. Warszawa, IW PAX, 1986.
  • Masson H. Słownik herezji w kościele katolickim. Tłum B. Sęk . Katowice, O. W. Książnica, 1993.
  • Minois G. Kościół a nauka. Dzieje pewnego niezrozumienia. Od Augustyna do Galileusza.Tłum A. Szymanowski. Warszawa, O. W. Volumen i O. Bellona, 1995.
  • Ostrogorski G. Dzieje Bizancjum. Przekł. pod red. H. Evert-Kopesowej. Warszawa, PWN, 1968.
  • Pagels E. The Gnostic Gospels. New Jork 1979.
  • Patritic Greek Lexicon. Oxford 1984.
  • Pseudo-Dionizy Areopagita. O imionach Bożych. Tłum. E. Bułhak Lublin, Onion, 1995.
  • Riche' P. Edukacja i kultura w Europie Zach.VI-VIII w. Tłum. M. Radożycka-Paroletti, Warszawa, O. W. Volumen i IW PAX, 1995.
  • Rudolf K. Gnoza. Tłum. G. Z. Sowiński. Kraków, Nomos 1995.
  • Seńko W. Jak rozumieć filozofię średniowieczną. Warszawa, IFiS PAN, 1993.
  • Strzelczyk. J. Iroszkoci w kulturze średniowiecznej Europy. Warszawa, PIW, 1987.
  • Widiers N. M. Obraz świata i teologia. Tłum. J. Doktór. Warszawa, IW PAX, 1985.

Dr Jerzy Kolarzowski jest prawnikiem i historykiem prawa. Przygotowuje pracę habilitacyjną o doktrynie Braci Polskich - arian.





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)