Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 marca 2019

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 187)

Jedna książka i trzy programy, którym wiele zawdzięczam

Kategoria: Projekt Taraka
Tematy/tagi: informatykaInternet

« Kartezjańskie komputery Snydera, o polityce wieczności »

Schodzę z obłoków – tu mowa o rzemieślniczej prozie. Siedząc w internecie, przeglądając jego dobra i robiąc strony www, używam narzędzi. Do czterech mam szczególny sentyment: lubię je i mam świadomość, jak wiele im zawdzięczam. W jakimś sensie, moje codzienne życie bez nich (i zapewne z czymś innym) byłoby nie to samo.

Pierwsza jest książka, którą trzymam na najpodręczniejszej półce i co parę dni do niej zaglądam, ale od dawna już raczej po to, żeby się upewnić w jakimś szczególe, bo znam ją prawie na pamięć. Książeczka ma tytuł „Ćwiczenia praktyczne SQL”, podtytuł-motto „Poznaj zasady pracy z bazami danych”, napisał Marcin Lis, młodo (ok. 40 lat) zmarły niedawno. Wydało Helion w 2007 r. Książka jest o tym, o czym głosi jej motto: jak pracować z bazami danych używając języka SQL, czyli tego, który najczęściej obsługuje bazy danych. Jest bardzo udana. Wykłada abstrakcyjne pojęcia jak krowie na rowie. Jest zwięzła i nie wchodzi w wyspecjalizowane rozgałęzienia. Dopiero kiedy w niej czegoś nie znajduję, wtedy szukam w Internecie. Bazy danych są ważne, bo jak ktoś ważny z tej branży powiedział kiedyś, „Strona www jest w istocie interfejsem swojej bazy danych”. I tym właśnie są strony Taraki i AstroAkademii.

SQL, a właściwie jego mutacja MySQL, której używam wraz z milionami programistów na świecie, to jest język kodowy. Jeszcze potrzebne jest narzędzie, w którym ten język zagra. Tych programów-narzędzi do tworzenia obsługi baz danych jest jakieś wielkie mnóstwo i sam kilka z nich przerobiłem na początku, kiedy zaczynałem zajmować się bazami, a właściwe robieniem stron z ich użyciem. Aż natrafiłem na jeden (program-narzędzie) i przy nim pozostałem. Nie jest to program w sensie osobnej aplikacji, która chodzi pod Windows (lub innym system operacyjnym komputera). Jest to program-strona www. Jego skrypt instalujesz na swoim serwerze, tam, gdzie trzymasz bazę danych. Program nazywa się skromnie „Adminer”, ma swoją polską stronę www.adminer.org/pl. Autorem (i zapewne szefem zespołu) jest czeski informatyk Jakub Vrána, rocznik na oko 1980. Adminera wypuścił (na wody Internetu), lub może lepiej launched, w 2007. Adminer jest ge..nial..ny. Za każdym razem, kiedy go otwieram – a często robię to codziennie – nie mogę wyjść z podziwu, jak można zrobić coś tak prostego w obsłudze, wygodnego i akuratnego, tzn. podsuwającego pod mysz dokładnie to, czego programista potrzebuje.

Jak natrafiłem na Adminera Vrány, skąd się o nim dowiedziałem? Ze strony, właściwie serwisu, który, gdyby żył, wymieniłbym na pewno na tej liście rzeczy pomagających żyć. Ale go nie ma. Przestał istnieć w lipcu 2012 roku. Nazywał się też skromnie „Webhosting.pl”. Był to polski serwis o nowościach w... właśnie w web-hostingu, czyli sztuce tworzenia i utrzymywania stron www. Ponieważ w tamtych latach intensywnie uczyłem się czynnej obsługi Internetu, czyli web-hostingu, to jego publikacje były dla mnie nieustannym codziennym podręcznikiem. Ale go nie ma i przez lata od jego zamknięcia nie znalazłem podobnego miejsca w Internecie, które by zaspokajało ciekawość wykonawcy stron.

Skrypty i inne materiały do strony piszesz lokalnie na swoim komputerze. Następnie wysyłasz je do serwera. Do tego służy sposób nazywany FTP, z ang. File Transfer Protocol. Jest wiele programów, które realizują ten kanał wymiany plików, ale odkąd wiele lat temu poznałem WinSCP, nie mam potrzeby szukania innych. Autorem jest inny Czech, Martin Prikryl, ur. 1979. Na swojej stronie podaje, że WinSCP, jego ulubione e-dziecko, był pobierany 90 milionów razy od września 2001. Nie dziwię się, bo to kawał udanej roboty.

Program Prikryla podpowiedział mi Marcin Jędrzejczak, informatyk, uczestnik warsztatów, które prowadziłem. (Informatycy stanowili zawsze znaczny procent populacji moich warsztatów – być może od informatyki do szamanizmu droga jest krótsza niż się myśli.) Marcin podsunął mi kiedyś jeszcze jeden cenny programik. Nazywa się Mailmoa. Zrobiony przez Koreańczyków. Na jego stronie jest copyright do 2007 r., czyli zapewne ten program od 12 lat wiedzie żywot pół-nieboszczyka, tzn. nie jest aktualizowany ani naprawiany. Co robi, że wciąż go cenię? Sprawdza pocztę e-mail bez zasysania emaili na dysk ani do systemu komputera! Dzięki temu przy jego pomocy można łatwo wywalać spam już na poziomie skrzynki na serwerze. Co robię zwykle parę razy dziennie. Ale ponieważ Mailmoa to obiekt pół-żywy, to na koniec zapytam: może Ktoś zna „żywy”, tj. utrzymywany przez autorów program, który robi to samo?

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Kartezjańskie komputery Snydera, o polityce wieczności »

komentarze

[foto]

1. We are hiring backend developers • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-15 08:50:50

Przeczytałem aktualny wpis Exignoranta pt. "Branża naftowa dowiedziała się wcześniej", ponuro prawdziwy jak zwykle u niego. Ale na dole tamtego tekstu była (i pewnie jest nadal?) reklama treści: "We are hiring backend developers". Zauważyłem z przykrością, że jest to jedno z tych wielu zdań ang., których nie rozumiem. Najpierw sprawdziłem, co znaczy "hiring" w tym kontekście -- znaczyło to, co zwykle. Ale kim są ci "backend developers", których ktoś zatrudnia? Wtedy okazało się, że nie znam terminów frontend i backend. Szczęśliwie zaraz znalazłem obszerny artykuł, który to wyjaśniał:
"Backend – czy nadajesz się na backend developera?"
Okazało się, że od kilkunastu lat pracuję jako deweloper zarówno frontendu, jak i backendu. Ale że robię to wszystko w pojedynkę, bez zespołu ani czyjegokolwiek wspomagania, to nie miałem dotąd potrzeby znać obu tych słówek.
Co jest wstępem do innych tematów.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)