Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 października 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna Sezon drugi (odcinków: 82)

Jesień na Facebooku


« Te motylki cię uleczą Koń jaki jest (1) »

         Zamilkłam na jakiś czas. Jesień jest najpiękniejszą porą roku, ale w jakiś sposób pogania nas. Jeszcze trochę skorzystać ze słońca, zanim go nie będzie; jeszcze trochę wystawić twarz do chmur, które niedługo staną się uciążliwe tak, że nie będzie chciało się ich oglądać; jeszcze trochę pochodzić po powietrzu, jeszcze odrobinę, póki nie zapadniemy w zimowy marazm.

         Przyglądam się jesieni na Facebooku – kolorowej, a właściwie podkolorowanej w komputerowym programie, najeżonej banalnymi symbolami, jak czerwony liść na ławce albo inny, nieprawdziwie żółty, pływający po ciemnej wodzie stawu. Barwy drażnią oko, nienaturalne i agresywne. Zazwyczaj nie są to fotografie własne osób obserwowanych, a udostępnione. Takie śliczne, że aż zęby zgrzytają. Symbolika rekwizytów uboga: poza liśćmi, jesiennymi owocnikami, im czerwieńsze tym lepsze, kasztanami, ławeczkami, mostkami, zwierzątkami zwłaszcza kotkami lub wiewiórkami, pałacykami w tle, koniecznie brukowanymi lub wyasfaltowanymi alejkami ze starymi latarniami gazowymi i nieodmiennie niebieskim niebem, zaniebieszczonym do bólu, bez jednej psującej wrażenie chmurki

         Pewna facebookowiczka ogarnięta jesienną troską o przyszłą kondycję zamieszcza rozmaite przepisy zdrowotne na moją ulubioną dynię ale i też pod hasłem: 10 naturalnych sposobów na jesienne przeziębienia oprócz octu jabłkowego, miodu i imbiru wymienia witaminę D3 i witaminę C oraz cynk. To te tabletki stały się już naturalnym sposobem? Kiedyś były nimi owoce dzikiej róży (źródło witaminy C) i tran oraz świeże masło (wit.D). Zapomnieliśmy już o tym co naturalne, a co sztuczne? Nie potrafimy tego odróżnić?

         Przyszedł także, jak zwykle jesienią sezon na babcie. Na razie pod hasłem zdobywania przez babcie wiedzy na Facebooku (pod światłym przewodnictwem zięcia), rozwijania siebie i swojej osobowości, poznawania ciekawych ludzi zamiast zajmowania się wnukami. Pewnie są babcie wymagające takiego instruowania, bo bez Facebooka (z zięciem na dokładkę) nie zrozumiałyby świata. Biedactwa, u schyłku życia takie odkrycie!

         Jak babcie, to wnuki i wnuczki. Tym razem wyginają śmiało ciało na konkursie piękności dla dzieci, a facebookowiczki prześcigają się w opiniach jakie to zasoby śliczności i naturalności tkwią w tych brzdącach. Tyle, że filmik pokazuje tylko jedną dziewczynkę dla której wzorcem był raczej występ jakiejś dwuznacznej sex gwiazdy, a nie dziecięca naturalność, a druga, obok niej, jeszcze mniej udolnie naśladuje koleżankę. Inne dzieci pokazano tylko z daleka, a więc filmik jest wyraźnie nieobiektywny i zapewne sponsorowany. Jak można tak bardzo się mylić w ocenie tego, co każdy w końcu widzi na własne oczy! I jak bardzo można nie rozumieć otaczającego świata?

         Pewien pisarz robi nieustanny szum wokół siebie: a to ma wystąpić w telewizji, a to nie wystąpi bo coś tam, a to hydraulik go wystawił do wiatru a leki na przeziębienie nie chcą działać i tak dalej. Czytajcie fani z wypiekami. Nie mogę, ja trafiłam na dobrego hydraulika, a to czy tamto ukaże się w Polsacie przed południem i tak nie ma znaczenia, nudy i tyle. Za to coraz mniej chce mi się przeczytać jego książkę.

         Ubiegają się o znajomość ze mną jakieś sklepy. Któryś oferował do wyboru 400 wyszczuplających sukienek (ja preferuję sukienki, ale trudno je kupić, zwłaszcza na mój rozmiar, raczej w obiegu są spódnice i bluzki) ale kiedy podałam swój rozmiar (był w wykazie dostępnych modeli) ostały się tylko 3 czarne spódnice jak na wronę: obcisłe górą, zwężone dołem – modele akurat do wyprawy babci na cmentarz, co by wyglądało, że jest w nieustannym żalu po bliskich, a i sama zaopatruje się już w odzież do trumny. Na szczęście zaproszenie sklepu odrzuciłam zawczasu. Potem chyba już nie mogłabym pozbyć się niechcianych znajomych. Nie mam pojęcia jak wyeliminować kogoś, kto na dłuższą metę mnie drażni i wysyła zachęty do grania w głupie gry. I czy w ogóle to możliwe. Na przykład gdy nieopatrznie zaakceptowałam jako znajomego jakąś firmę.

         Jesień obfituje też w dobre rady. Kiedyś dostawałam tuzinami od krewnych z USA jakieś filmiki ilustrujące czyjeś banały w amerykańskim przesłodzonym stylu, teraz w wersji skróconej pełno tego na Facebooku. Nie przestały być jednak dalej banalne, a często są po prostu głupie.

„Twoje życie jest wynikiem Twoich wyborów. Jeśli nie lubisz swojego życia może nadszedł czas aby zacząć dokonywać lepszych wyborów”. A skąd wiadomo, że pierwsze zdanie jest prawdziwe? Że twoje życie istotnie zależało od twoich, a nie cudzych wyborów? Przykłady pierwsze z brzegu: eksmisja rodziny z dzieckiem, urodzenie w rodzinie alkoholików, czas i miejsce urodzenia w czasie jakiejś wojny (których zawsze pełno).

Inny przykład:  „Czasem życie daje dobrego kopniaka po to abyś potrafiła docenić czekające cię szczęście„ itp. A jeśli szczęście cię nie czeka, bo w życiu nie istnieją zasłużone nagrody, to co? Masz się natychmiast poddać anihilacji?  

„To co odróżnia zwycięzców od przegranych, to przede wszystkim jak reagują na przeciwności losu”. Słuszne niewątpliwie pod warunkiem, że zdefiniuje się jedynie słuszną i powszechnie obowiązującą definicję zwycięzcy. I wskaże cechy przegranych.

 „A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój” – jeszcze jedno wyważanie drzwi otwartych. Nie chce mi się przytaczać innych banałów, ale jest ich multum.

         Przeczytałam w dzisiejszej Wyborczej bardzo mądry tekst Tomasza Stawiszyńskiego z cyklu: „Idee kręcą światem” p.t. „Nim sięgniesz po telefon do psychiatry”. Autor prezentuje pogląd, że za sprawą kultury nie mamy bezpośredniego dostępu do swoich „naturalnych” czy „autentycznych” emocji i w celu zdefiniowania swojego położenia w świecie, kultura dostarcza nam rozmaitych opowieści. T.S. nazywa je opowieściami terapeutycznymi i twierdzi, że cierpienie lub patologia są niezbędne, aby uruchomić proces „samorealizacji” uważanej za zdrowienie. Na zakończenie autor stwierdza: „Przeżywając ciężkie doświadczenie i odruchowo sięgając do internetu, żeby znaleźć telefon do psychoterapeuty, który pomoże nam się z nim uporać, warto się zastanowić, czy przypadkiem nie wpadamy właśnie w te sprytnie ustawione sidła terapeutycznej opowieści. Opowieści, która najpierw definiuje pewne przeżycia jako niepożądane i wymagające „przepracowania”, a następnie dostarcza środków, żeby ten upragniony cel zrealizować” Jak bardzo wyraźnie to widać w facebookowych „dobrych radach”!

         Jednak wsiąkłam trochę w Facebook. Osiągnęłam założony cel – mogę oglądać fotografie mojego kolegi, a przy okazji zyskuję namiary na ciekawe strony, piękną muzykę i interesujące artykuły. Zależy to jednak tylko od osób z którymi zawieram znajomość, ale żeby było śmieszniej, zawarłabym ją z nimi także uczestnicząc  w środowisku Taraki i nie czekając na Facebooka.

         Powstaje jeszcze inny problem: Dzięki komuś obejrzałam także sporo dzieł sztuki a m.in. figurki z Harby w Danii z VIII wieku, ale nie umiem jeszcze znaleźć w internecie źródła z którego zostały zaczerpnięte. Wczoraj oglądałam serial Wikingowie w TV History i właśnie takie fryzury i wzory tarcz widziałam. Zresztą serial podobno jest zrealizowany z dużym pietyzmem. To właśnie jest jeszcze jedna wada Facebooka – trudno czasem zidentyfikować źródło, z którego coś pochodzi, o ile ktoś wyraźnie tego nie poda. A robi się to stosunkowo rzadko w myśl zasady, że dzieło jest własnością wszystkich. Jednak pamiętam czasy, gdy tak właśnie uważano i wcale nie wychodziło to „właścicielom” ani twórcom na dobre. Pierwsza niedogodność – dostęp do innych dzieł tego twórcy, ale jest ich więcej, subtelniejszych.

         Mnie w każdym razie nauczono, że zawsze należy podawać źródło – w przeciwnym razie przywłaszcza się czyjąś pracę.

         A wracając do jesieni: jesienne zdjęcia Jerzego Płaczka. Gwarancja, że nie obrabiane komputerowo.

 

Babcia ezoteryczna Sezon drugi: wstęp na końcu

To jest ciąg dalszy, a wszystkie dalsze ciągi prowadzą nas niekoniecznie tam gdzie byśmy chcieli dojść. Więc wstępne ideolo pominę, możliwe, że zastąpię go posłowiem, o ile tego posłowia nie zapisze za mnie życie


« Te motylki cię uleczą Koń jaki jest (1) »

komentarze

1. Cugowski ma głos !! • autor: Nierozpoznany#6812013-10-27 00:43:00

[foto]

2. Dziękuję • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-10-27 08:33:19

Dziękuję za piosenkę. Jednak słowa śpiewane przez Cugowskiego "A po nocy przychodzi dzień..." lub kawałek o "lekko zwiędłej róży" brzmią dzięki muzyce i jego schrypniętemu głosowi o wiele mądrzej niż odarte z tej otoczki. W ogóle bardzo lubię Cugowskiego choć nie specjalnie wsłuchuję się w słowa jego piosenek. Tymczasem te same słowa na na tle jakie
goś zdjęcia wywołują już zupełnie inne wrażenie. Podobnie mogę sobie wyobrazić, że gdyby ktoś mi bliski szeptał do ucha "a po nocy przychodzi dzień" pieszczotliwie muskając moją dłoń, także odnosiłabym inne wrażenie - czułabym że powiedział coś bardzo intymnego. Reasumując - wszystko, a zwłaszcza nasza ocena treści wypowiedzi zależy od związku z wypowiadającym. Wypowiedź w stanie czystym, graficznym musi mieć inne walory. Nie wybroni się wówczas żaden banał. Nie wiem, może to skrzywienie od wielu lektur, ale od tego, co zapisane, wymagam więcej. W ogóle to denerwują mnie słowa wyjęte z kontekstu przekazywane jako domyślne wzorce na życie. Pozdrawiam serdecznie
[foto]

3. Blokowanie na Facebooku • autor: Jan Szeliga2013-10-27 21:18:47

Droga Babciu Ezoteryczna :)
Na Facebooku można bardzo łatwo wyłączyć powiadomienia i zaproszenia od osób, od których nie chcemy ich dostawać.
Wystarczy kliknąć na ustawienia na swoim koncie
ustawienia blokowania
i wpisać w odpowiednie pola osoby które całkowicie chcemy zablokować, zaproszenia z aplikacji i do udziału w wydarzeniach od konkretnych osób, czy też konkretne aplikacje.
Pozdrawiam :)
P.S.
Info i pytanie do Wojtka.
Nie wiem dlaczego nie działa u mnie dodawanie linka w trybie formatowanym?
Dopiero po przełączeniu na HTML wpisuję odpowiedni kod aby link umieścić w tekście.
[foto]

4. Dziękuję • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-10-27 21:33:30

Dziękuję za wskazówki. Taka jestem jeszcze niedouczona! Pozdrawiam
[foto]

5. do Wojtka. dlaczego nie działa u mnie dodawanie linka w trybie formatowanym? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-10-28 07:23:24

Nie wiem. Opisz Janku co się dzieje, na priv. red@taraka.pl .

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)