zdjęcie Autora

14 lipca 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 125)

Jestem z krwi Feniksa - Zapis 117

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: defekacjakolormistrznagooddychanieptaktelefon

« Aktualizacja dziennika Megality - Zapis 118 »
Sen z 12.07.2020
Powiedziałam do kogoś, że jestem z krwi Feniksa, ale nie wiem do kogo, bo nic nie widziałam. Zresztą nic więcej nie zapamiętałam. Jak się obudziłam, to pomyślałam, "co za archaiczne wyrażenie", bo chyba chodziło mi o to, że jestem z rodu Feniksa, że Feniks to mój praojciec. Nie wiem.

Sen z 13.07.2020
Coś we mnie weszło przez usta, jakaś potężna "moc", ostateczna "siła". Przyjęłam to świadomie, nie broniłam się przed naporem tego "podmuchu". Ewentualnie miałam bezdech ;), bo obudziłam się w takiej pozycji, na plecach, nogi lekko rozstawione i ręce na biodrach jak krakowianka. W takiej pozycji czasami widziałam się we śnie, albo gdy gwałtownie się wybudzałam. Znowu widziałam Zarazę (Zapis 86), poznałam go tej fryzurze, ale dzisiaj miał całą twarz, tylko że trochę te jego włosy przypominały kalafiora, ale nadal ta sama grzywka. I zobaczyłam też kawałek zielonego, mocno zielony kolor, który na moich oczach robił się coraz bardziej intensywny, nieduży skrawek, jakby coś było schowane za ścianą i świtało przez dziurę.

W drugim śnie rozmawiam ze swoim wykładowcą przez telefon z kamerą, był nagi i nagle zaczął słabnąc, i tak jakby położył się na podłodze. Pomyślałam, że coś z sercem i chciałam wzywać pomoc, ale patrzę na telefon, a my piszemy tylko ze sobą i ktoś tam jeszcze żartuje w komentarzach, jakiś facet. Pomyślałam, że możne mi się wydawało.
Dwa razy zrobiłam złocistą kupę, była bez zapachu i bardzo ładnie wyglądała, takie gówienka widziałam już w śnie z 21.01.19 Zapis 5 Portal w Utah, jak wybiło szambo pod kościołem. Jedną przykryłam białym papierem toaletowym i gdzieś się odwróciłam i syn szefa chciał mi ją chyba zabrać, bo patrzę, a ona jest przesunięta. Podniosłam ją w tym papierze i położyłam w innym miejscu. Ten syn strasznie dziwnie patrzył później na mnie, ale nic nie powiedział. 
Siedziałam też naga na srebrnym nowym wiadrze, cały tyłek miałam włożony do środka, było to w domu rodzinnym, dużo ludzi tam chodziło i nawet pomyślałam, czy nie powinnam się ubrać, ale w sumie to mi się nie chciało.

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-07-14)



« Aktualizacja dziennika Megality - Zapis 118 »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)