TARAKA
zdjęcie Autora

blog:

Nes W. Kruk

Kapitan Bzik robi małe kroki

Oto oniryczne podróże kapitana Bzika i jego wesołej drużyny. Wszelkie podobieństwa do osób i zdarzeń prawdziwych i prawdziwszych są nieprzypadkowe.


« 5. Trójlistna koniczyna

18-12-2011

6. Beneares lubi się potykać




Jesienią Kapitan Bzik jak co roku odwiedził swojego starego przyjaciela. Beneares, bo o nim mowa, miał już, jak to się mówi, swoje lata. Zwykł mawiać, że dobrze jest mieć swoje lata, choć dobrze jest też nimi się dzielić.
Chadzał swoimi ścieżkami. Kapitan Bzik poznał je dobrze, choć nie tak dobrze, jak Beneares. W końcu to były jego ścieżki, a sam Kapitan Bzik był towarzyszem drogi i poniekąd gościem w krainie Beneares.
Te kilka dni w roku spędzali w towarzystwie swoim i wszelkich duchów, które spotykali na drodze, a które ukazywały im się w formie deszczu, ognia, wiatru, kamieni i drzew. Nie wiele rozmawiali. Tego roku Kapitan Bzik był w nastroju chwiejnym i mniej spokojnym niż zwykle. Nurtowały go sprawy, które nie nachodziły go od dawna, i choć był w stanie odpoczynku, zaczął zastanawiać się, czy by nie wrócić do czynnej służby. O tym też chciał porozmawiać z Benearesem.
Trzeciego dnia ruszyli o świcie w kierunku przesmyku, który zgrabnym wcięciem uwalniał światło wschodzącego Słońca. Gdy mijali sporej wielkości kamień łagodnie okryty porostem, przywitali się z nim jak ze starym znajomym. Obaj dobrze go znali, choć nie wiedzieli, że kamień zna ich o wiele lepiej, niż mogliby podejrzewać.

- Ben - przerwał milczenie Kapitan Bzik - czy się potykasz? - jak zwykle błądził gdzieś myślami i koniec myśli zamieniał w słowa.
Beneares rzucił na niego przelotne spojrzenie i odpowiedział:
- Potykam się.
Kapitan Bzik zatrzymał się i podniósł z drogi kawałek granitu.
- Dlaczego? - zapytał - Dlatego, że nie widzisz?
Beneares, jak już wspomniałem wcześniej, miał swoje lata, a jego wzrok dawno przestał być orli. On sam nie martwił się tym. Gdy namawiano go do korzystania z okularów, oczywiście w dobrej wierze, odpowiadał zwykle, że swoje już przeczytał i wciąż odróżnia dzień od nocy. Więc i to, co ma, wystarcza mu w zupełności.
- Widzę, ale zdarza mi się zapatrzeć w niebo zapominając o ziemi - odpowiedział Beneares, gdy znowu ruszyli dalej.
- Jak możesz zapomnieć o ziemi? - zdziwił się Kapitan Bzik. Zawsze wydawało mu się, że Beneares należał do tych ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi z głową w chmurach.
- Zdarza mi się to tylko wtedy, gdy nie pamiętam o niebie.
- Masz problem z pamięcią? - Kapitan Bzik zaczął wykazywać typową dla przyjaciół troskę o kondycję towarzysza.
- Nigdy nie mam problemu z pamięcią - odpowiedział z uśmiechem Beneares.
- Ale przecież przed chwilą powiedziałeś, że zapominasz - zdziwił się Kapitan Bzik. Znał Benearesa wystarczająco długo by wiedzieć, że ten nigdy nie kłamie i nie unika odpowiedzi. Tym bardziej zdziwiło go to, co powiedział.
- Tak, ale nigdy nie mam problemu z pamięcią.

Beneares wziął od Kapitana Bzika kawałek granitu i schował do torby. Zwykle po takiej podróży przynosi kilka kamieni, które przez jakiś czas mieszkają z nim, a potem znikają. Nikt nie wie co z nimi robi. Wiadomo, że niczego z nich nie buduje. Przynajmniej żadnej budowli o zwartej konstrukcji, jakie zwykle buduje gatunek ludzki.

- Więc dlaczego zapominasz? - zapytał Kapitan Bzik.
- Odpocznijmy - Beneares zatrzymał się i usiadł na zwalonym pniu.
Wyciągnął z torby termos. Wlał do dwóch kubków gorącej kawy i podał jeden przyjacielowi. Kapitan Bzik usiadł obok niego choć nie czuł zmęczenia. Wędrując z Benearesem nauczył się czerpać przyjemność z samej podróży. Dotarcie do celu jest tak samo nieuniknione, jak sama droga, więc nie ma się po co śpieszyć.
Wyjął ze swojego plecaka chustę. Zapachniało chlebem i serem. Zostało im jeszcze pół bochenka chleba i kawałek sera. Powinno wystarczyć do następnego dnia. Odkroił dwa kawałki, resztę zawinął w chustę i schował. Jedząc popijali gorącą kawą, która ogniem w wodzie parzyła język.

Przez jakiś czas siedzieli w milczeniu chłonąc zapachy, dźwięki, obrazy. Milczenie było tą formą aktywności i współistnienia, które Kapitan Bzik upodobał sobie szczególnie w towarzystwie przyjaciela. Słowami stawał się wiatr, który przemawiał przez szelest liści drzew. Bywało, że Kapitan Bzik słyszał każdy pojedynczy liść, każde źdźbło trawy, każdy ruch i bzyczenie pojedynczego owada, każde uderzenie skrzydeł przelatującego ptaka. Nigdy nie był w stanie osiągnąć tego stanu, gdy nie inicjował go Beneares. To dziwne uczucie, gdy przestaje się mówić, myśleć. Ma się wrażenie, jakby roztapiało się we wszystkim, a jednocześnie przemawiało samą rzeczywistością wokół. Tego roku Beneares zapewnił go, że już niedługo sam nauczy się mówić językiem rzeczywistości. Brakuje mu jeszcze trochę spokoju, ale jest blisko źródła współistnienia.

Beneares westchnął i wszystko jakby przycichło, choć wciąż przemawiało szeptem, szelestem, migotaniem światła.
- Lubię się dziwić - Beneares włączył się do rozmowy.
Normalnie ludzie przerywają milczenie. Benares wręcz przeciwnie, jakby słowa dopasowywał do wszystkich dźwięków wokół, nie zagłuszając ich współtworzył z nimi harmonijną melodię.
- Gdy zapominam o ziemi, potykając się przypominam sobie, że po niej kroczę – Benares wstał i spojrzał w Słońce. - Czy ciebie to nie dziwi?
Kapitan Bzik nic nie odpowiedział. Nie pomyślał. Tak, wszystko wskazuje na to, że zbliża się do krainy, którą od tak dawna próbuje zrozumieć i poznać.

Podziękowali zostawiając kilka okruchów chleba. Bez pośpiechu ruszyli dalej tą samą drogą. Słońce było w połowie swojej dziennej wędrówki. Obaj dobrze znali ścieżkę, która miała ich zaprowadzić do celu, lecz nie wiedzieli nic, co ich spotka po drodze.

Nes W. Kruk


« 5. Trójlistna koniczyna

Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.

Udostępnij: Facebook   Wykop
drukujDrukuj

Warsztaty Taraki

Promocje

Ogłoszenia

Zamów ogłoszenie/reklamę. Cennik, zasady | Abonament | Jak publikować u nas teksty | Jak założyć i prowadzić blog | Mapa i przewodnik po Tarace

© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrzeżone.
wróć na górę wróć na górę

Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)