Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

30 sierpnia 2011

Terravis Wiktor Rumocki

z cyklu: Tarotowe opowieści (odcinków: 9)

O karcie Diabeł i sabatach czarownic


« Wielkie Żarcie Kod Tarota - czyli diagram klucza na tle atrybucji Arkanów Wielkich według tradycji Zakonu Złotego Brzasku »
Witam Czytelników!

Powracam do tematu tarotowych kart atutowych 0 i XV, a ściślej do kontrowersji związanych z ich interpretacją. Poszczególne karty atutowe Tarota cechują się bogactwem znaczeń. Im dłużej wpatrujemy się w te wizerunki, tym więcej ujawnia się z ich symboliczno - mistycznej treści. Po dostrzeżeniu pierwszego i na pierwszy rzut oka najbardziej oczywistego poziomu znaczeń okazuje się, że za tym pierwszym (istotnym i ważnym !) poziomem ukryte są sensy głębsze odkrywające niejako drugą (a bywa, że i trzecią, czwartą...) stronę danego tarotowego atutu.

Kartą Tarota wzbudzającą chyba najwięcej kontrowersji i niejasności odnośnie jej całościowej interpretacji jest atut
nr XV - Diabeł. Sprawa ta była już kilkakrotnie poruszana w Tarace, między innymi w artykułach Diabeł tarotowy i zwykły, Bogini Inana, czyli inny Diabeł w Tarocie oraz Między Panem a Ereszkigal. Obraz tej karty z klasycznej talii Tarota Marsylskiego jest, o czym we wzmiankowanych tekstach była mowa - dosyć niezwykły, co więcej można powiedzieć, że na tle popularnych wizerunków diabelskich rodem ze średniowiecza i renesansu jest czymś unikatowym.

Jak się okazało miał on według wszelkiego prawdopodobieństwa źródło w płaskorzeźbach uznawanych za wizerunki babilońskiej boginii świata podziemnego Ereszkigal, lub też za wizerunki żeńskiego demona Lilith.

Popularnym motywem dawnej ikonografii było przedstawianie Diabła jako postaci koziokształtnej. Co do powodów takiego upatrywania Diabła pod kozią powierzchownością patrz odcinek blogu Wojciecha Jóźwiaka Tarot czyli kozły i owce oraz wymieniony już tekst mojego autorstwa pt. Między Panem a Ereszkigal, w którym przedstawiłem bliżej jednego z pogańskich bogów starożytnej Grecji - Pana, z którego kultem chrześcijaństwo długo nie mogło sobie poradzić. Pomimo wysiłków i prześladowań wspomnianego kultu nigdy nie udało się w pewnych miejscach Europy całkowicie wykorzenić - stał się on źródłem opowieści o sabatach czarownic, które podczas tajemnych nocnych obrzędów miały między innymi spółkować z Diabłem...

Jak już kiedyś pisałem niezwykły wizerunek z Tarota Marsylskiego długo wydawał mi się nie mieć nic wspólnego z koziokształtnymi popularnymi przedstawieniami postaci diabelskich ( w tym również z wizerunkami Diabła z drugiej obok marsylskiej francuskiej tradycji karcianej: Tarota de Besancon)

aż do dnia, w którym natknąłem się na zdjęcie z płaskorzeźbą Ereszkigal - Lilith, która stoi nie na lwach tylko na koziorożcach.

W tym miejscu przypomnę o zodiakalnej atrybucji XV karty atutowej Tarota według tradycji Zakonu Złotego Brzasku - jest to Koziorożec. (zodiakalnym, planetarnym i elementalnym atrybucjom kart Tarota poświęcę następny odcinek blogu).

Jeśli jest to atut zodiakalny Koziorożca, to czy uprawnionym jest doszukiwanie się w tej karcie jedynie symbolu zła wszelakiego? Otóż nie. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że karty Głupca i Diabła mają podwójne - pozytywne i negatywne znaczenia. (i o obydwu trzeba pamiętać) Niektórzy twórcy tarotowych talii akcentowali znaczenia negatywne (Diabeł z talii Jean Dodal i z talii Waite'a), inni pozytywne (wizerunki Głupca w taliach tradycji Złotego Brzasku). Twórcy talii marsylskich ukazują negatywną stronę XV karty - w talii Jean Dodal diabelskie berło wieńczą ośle uszy - symbol głupoty. W dawnej ikonografii istniało wyraźne ikonograficzne powiązanie Głupca z Diabłem. Patrz Głupiec z talii Estensi i Diabeł z marsylskiej talii Dodal...

oraz wizerunek diabła z książki francuskiej "Dictionaire infernal" i Głupiec z talii Tarota Marsylskiego.

Jeśli mówimy o wyeksponowaniu negatywnych znaczeń tych kart, to wychodzono tu z założenia, że jeśli mądrość jest pochodzenia boskiego (obrazem Sofii - boskiej mądrości jest arkanum nr II - Papessa), to a contrario głupota winna być pochodzenia diabelskiego.

Piętnasta karta Tarota mówi o materii i cielesności (te więzy, którymi dwie postaci są przywiązane do postumentu oznaczają więzy materii) Pozytywną stronę tej karty wyraża Pan - grecki bóg Natury i płodności. Aleister Crowley
w swym dziele The Book of Thoth pisze, że atut ten przedstawia Pana pangenetora - tego który wszystko stwarza,
a pospolite rozumienie tego arkanum uważa za wulgarne i wypaczające jego pełny sens.

Negatywny aspekt tej karty, o którym też musimy pamiętać, a który prezentowany jest w taliach marsylskich związany jest z Lilith. Diabeł tam portretowany jest według mnie sukkubem. W tradycji okultystycznej sukkuby są demonami dążącymi do doprowadzenia swej ofiary do całkowitej degeneracji w sferze płciowości. (Skutki działania sukkubów - patrz dzieła markiza de Sade...)

W artykule Między Panem a Ereszkigal wyraziłem pogląd, że upodabnianie postaci z XV karty Tarota do greckiego Pana wygląda na efekt późniejszego udziwniania Tarota. Jednakże wspomniałem też o drugiej możliwości - że istniały dwie tradycje, które z różnych względów nie były łączone w jednym wydaniu kart.

Ten drugi pogląd wydaje się godny uwagi z dwóch powodów. Po pierwsze od mniej więcej XIV wieku zaczęło pojawiać się w Europie przekonanie o istnieniu tajemnej sekty czarownic dążącej do zniszczenia chrześcijaństwa,
a której jednym z głównych elementów działalności miały być sekretne obrzędy polegające na oddawaniu czci Diabłu pod postacią kozła (jak widać sabatycznych misteriów ku czci Pana nie dało się całkiem zniszczyć).

Zatem umieszczenie na kartach wizerunku "koziokształtnego" mogło być źródłem niepotrzebnego ryzyka związanego z groźbą posądzenia o kult. Po drugie zastąpienie wizerunku kojarzącego się z greckim bogiem Panem postacią demonicznego sukkuba podobnego do wizerunków z płaskorzeźbami Lilith miało na uwadze także względy bezpieczeństwa wróżebnego użytkowników Tarota.

W czasach popularności tych kart jako gry były one używane głównie w celach hazardowych. Mało kto był wtajemniczony w pełną symbolikę i znaczenia Tarota, ale wielu ludzi i tak zapewne domyślało się jego okultystycznego przeznaczenia, co oznaczało próby wykorzystywania tych kart w celach dywinacyjnych. Przy czym jak nietrudno się domyślić brak scen na arkanach małych powodował, że najczęściej ograniczano się do wykorzystywania arkanów wielkich. Przy używaniu do wróżenia jedynie kart atutowych wskazanym było, aby niewtajemniczony w pełnię mistycznych znaczeń Tarota zauważył na początku przede wszystkim ostrzegające negatywne aspekty arkanów Głupiec i Diabeł.

Wspomnieć trzeba o pewnej legendzie: otóż Aleister Crowley miał w swojej talii zdjąć pewne zabezpieczenia, które obecne są w taliach marsylskich oraz w talii Artura Waite'a. Odrobinę w tym prawdy jest: chodzi właśnie o pełne zrozumienie karty Diabeł. W talii Waite'a i w Tarocie Marsylskim karta ta ma znaczenie w większej części jednoznacznie ostrzegające, natomiast w talii Crowleya, która eksponuje to, że karta ta jest atutem zodiakalnym Koziorożca przedstawiającym pogańskiego boga Pana i "męską energię w jej najbardziej męskiej postaci" pozytywne lub negatywne znaczenie tej karty zależy od pytania i jej miejsca w rozkładzie. (i nie oznacza ona sił demonicznych, od tego jest raczej źle położona karta Księżyc)

Podobnych kontrowersji dostarcza karta Głupiec, która w taliach marsylskich przedstawia brodatego wędrowca z potarganymi portkami, któremu na dodatek pies doskakuje do tyłka. Ta karta w dawnych taliach francuskich, jak i włoskich miała w swym zwykłym znaczeniu wróżebnym być przede wszystkim ostrzeżeniem. Przed czym? Mówiąc najprościej przed głupotą, naiwnością i groźbą "znalezienia się na lodzie". Ale czy to jedyny poziom znaczenia? Nie, jak to już przedstawiłem w artykule Głupiec i Magik postać Głupca zawiera w sobie gwiazdozbiór Oriona,

a zatem należy on do sfery gwiazd.

Można też zauważyć, że jest on odwrotnością Eremity - Głupiec i Eremita w Tarocie marsylskim są bardzo do siebie podobni i tak naprawdę zdają się być dwoma stronami tej samej postaci. Eremita to archetyp starego mędrca,
a Głupiec będący jego odbiciem jest między innymi obrazem tego, że mędrzec niejednokrotnie bywa wygnańcem i musi ukrywać się pod maską błazna, a na dodatek uznany może być za... sługę Diabła.

W oryginalnej talii Złotego Brzasku Głupiec sportretowany został jako dziecko zrywające owoc z drzewa poznania zaakcentowano tu najbardziej pozytywny aspekt tego arkanum: karta ta jest w systemie Złotego Brzasku symbolem najwyższego poziomu świadomości jaki może osiągnąć człowiek i zajmuje najwyższą ścieżkę kabalistycznego drzewa życia. Głupiec jest ponadto kartą której przypada atrybucja żywiołu powietrza: pisałem już kiedyś, że jest on także postacią ze świata duchów - z rzeczywistości niematerialnej. Związek Głupca z Diabłem w swym głębszym sensie oznacza gotowość do przejawienia się w świecie materialnym.

terravis9@gmail.com



« Wielkie Żarcie Kod Tarota - czyli diagram klucza na tle atrybucji Arkanów Wielkich według tradycji Zakonu Złotego Brzasku »

komentarze

1. Nieee no, przesadziles z tymi sukubami : ) • autor: Nierozpoznany#2082011-08-31 10:42:57

Pozdrawiam
Inkub
[foto]

2. Inkuby ponoć mniej groźne... • autor: Terravis Wiktor Rumocki2011-09-01 15:55:35

: )

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)