Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 sierpnia 2017

Paweł Droździak

z cyklu: Psychologia i polityka (odcinków: 25)

Karczownicy białowiescy na tropach szatana


« Do broni! Kilka uwag o akcji Różaniec do granic »

Oryginalnie w blogu Autora „Psychologia i polityka”; Paweł Droździak 1 sierpnia 2017. W Tarace za uprzejmą zgodą.


Miała być konferencja naukowa, wyszło spotkanie ideologiczne, dziwią się w radiu TokFM, opisując konferencję w Zwierzyńcu pod hasłem Człowiek i przyroda – Roztocze. Jak piszą:

Roztocze to park narodowy, z wieloma rzadkimi gatunkami roślin i zwierząt. Tyle, że w trakcie wykładów o Roztoczu, pojawiły się też takie wątki, jak Puszcza Białowieska, Komisja Europejska czy ekolodzy i ekologiści.
Konferencji w Zwierzyńcu miał przewodniczyć minister środowiska. Jan Szyszko co prawda nie dojechał – bowiem w tym czasie ogłaszał w Warszawie, że Polska nie wykona decyzji Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej – ale i bez ministra konferencja się odbyła. Przyjechał wiceminister, Sławomir Mazurek z referatem szefa. – Żałuję, że w ogóle tu jestem. Dawno nie słyszałem tak politycznych wystąpień. To miała być konferencja naukowa, a wyszło… wiadomo co (...)

Zideologizowanie konferencji może dziwić tylko wtedy, gdy nie zauważa się, że przecież sam pomysł stworzenia parków narodowych już jest czymś więcej, niż tylko nauką. Nauka opisuje realność w oparciu o stałe prawa przyrody, dające się wyrazić z pomocą matematyki, natomiast idea stworzenia przestrzeni wolnej od ludzkiej ingerencji, to już nie sfera realności, a symboliczności.

Swego czasu poświęciłem tej sprawie dwa teksty, pozornie o całkiem przeciwnej wymowie. Pierwszy pt. Co jest naprawdę naturalne? wskazywał na to, co tu wyżej – na ideologiczność samego pomysłu tworzenia jakichkolwiek rezerwatów. Tekst może nieco przewrotny, mógł być odebrany jako wyraz poparcia dla szaleńczych moim zdaniem planów ministra Szyszki, był jednak w rzeczywistości wskazaniem na ten prosty fakt, że w świecie ludzkim coś takiego jak miejsce naprawdę dzikie istnieć już nie może, każde bowiem jest tylko naszą świadomie tworzoną konstrukcją.

Drugi tekst, pt. Krucjata Białowieska był opisem rzeczywistych motywów kampanii ministra Szyszki i całej Dobrej Zmiany. W tekście postawiłem tezę następującą:

Spór o Puszczę Białowieską tylko pozornie ma cokolwiek wspólnego z ekonomią. Nie chodzi w nim o pozyskanie drewna. Nie chodzi w nim także o to, że ktokolwiek tu jest dyletantem. Ten konflikt jest elementem wojny ideologicznej. Tak zwana Dobra Zmiana to całościowy, wielowymiarowy projekt kulturowy, którego wdrażanie zaplanowano na wiele pokoleń. Fundamentem państwa ma się stać chrześcijaństwo widzące człowieka jako oddzielonego od natury i dysponującego nią. Z punktu widzenia tej filozofii idea pozostawienia możliwości samoregulacji jakiegokolwiek obszaru naturalnego jest formą satanizmu.

Wspominam to z satysfakcją, ponieważ w najnowszym raporcie o konferencji organizowanej przez ministra Szyszkę czytamy:

Wiceminister odczytał referat ministra Jana Szyszki. A w nim? … Sataniści

Oto kilka cytatów:

„Nie możemy pozwolić na to, by człowiek traktowany był jako największe zagrożenie dla zasobów przyrodniczych, a najwyższą, jedynie zrozumiałą formą ochrony był zakaz wycinki drzew i zakaz zabijania zwierząt, co kreowane jest ostatnio zarówno przez ruchy satanistyczne, jak też ludzi o wielkim sercu, ale minimalnej wiedzy przyrodniczej”.

Kiedy pisałem, że absolutnie nie chodzi tu o pieniądze, niektórym czytelnikom mogło to wydać się dziwne, nie doceniają bowiem wagi symboliczności i ideologii w życiu społeczeństw i własnym. Od ponad ćwierć wieku uczy się nas, że to co napędza politykę, to pragnienie zysku i korzyści. Właśnie to błędne przekonanie doprowadziło do zwycięstwa obecnej ekipy i to ono sprawia, że opozycja wciąż nie potrafi pojąć przyczyny własnych kolejnych porażek.

W Krucjacie białowieskiej pisałem:

(..) ich projekt oznacza odejście od idei niekontrolowanego przez człowieka ekosystemu. I właśnie o to im chodzi. O kontrolę. W żadnym wypadku nie o zysk z drewna. To wojna religijna. Naturalny las nie kontrolowany przez człowieka jest dla fundamentalizmu Dobrej Zmiany obszarem diabelskim, podobnie jak byłby nim na przykład szczyt wielkiej góry, o ile nie postawiono by na nim krzyża. Dopiero taki akt – ustawienie krzyża w najwyższym miejscu, zrobienie „porządku z kornikami”, ochrzczenie – oznacza symboliczne w prowadzenie w obszar pogański normy abrahamicznej.

Tę diagnozę potwierdza dziś notatka TokFM, w której cytują wiceministra Mazurka, czytającego referat swego szefa. A stoją tam na przykład takie słowa:

(..)zmieniono tak mentalność znacznej już części społeczeństwa, że zakaz wycinania drzew i zakaz zabijania zwierząt zaczął urastać do rangi najwyższej i praktycznie jedynej formy ochrony przyrody. Polskie leśnictwo i polskie łowiectwo zaczęło być traktowane jako główne zagrożenie dla polskiej przyrody ożywionej”.

„Jedyną szansą jest edukacja w zakresie ekologii integralnej, pozwalającej na rozumienie przyrody i roli, jaką człowiek powinien pełnić w stosunku do przyrody, chroniąc ją przez użytkowanie dla swojego i jej dobra”.

W tekście sprzed wielu miesięcy pojawienie się tych deklaracji zapowiadałem pisząc:

Tego rodzaju filozofia ma problem z niekontrolowaną przez człowieka puszczą, ponieważ taki obszar pozbawiony jest narzuconego przez ludzi usymbolizowania. Jeśli puszcza coś symbolizuje, to właśnie „puszczenie” – brak symboli, przyrodę nieujarzmioną, która posiada pierwotną, przedludzką mądrość. Dla puszczy nie ma dobrych i złych owadów, ani dobrych i złych roślin. Wszystkie formy życia mieszczą się w systemie całkowicie. Jest to dokładnym przeciwieństwem filozofii tzw. Dobrej Zmiany, która rości sobie prawo określania dobra i zła, i twierdzi, że tak określone przez nią obszary mają wymiar absolutny.

Komentatorzy internetowi, odnosząc się do opowieści o tej konferencji, po prostu się z niej wyśmiewają. Szatan w puszczy? Satanizm na naukowym spotkaniu? Zwariowali pewnie. Tymczasem mamy do czynienia z niezwykle spójnym, konsekwentnym i dobrze przemyślanym projektem ideologicznym, którego wycinka w rezerwacie jest oczywistym przejawem. Działania obecnego rządu nie są nastawione na żadne doraźne korzyści i podobnie wycinka drzew nie jest nastawiona na zysk finansowy. Tak naprawdę, działania tego rządu w ogóle nie mieszczą się w logice rynkowej, w zakresie której poruszają się opozycyjni teoretycy i do której wydają się bardzo przywiązani. Ważne jest, żeby obóz opozycji wreszcie to zaczął rozumieć, szczególnie, że w odróżnieniu od strony rządowej żadnym spójnym konceptem ideowym nie dysponuje. Wycinka puszczy powinna być potraktowana jako ważna podpowiedź, wskazująca, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Projekt Dobrej zmiany stanowi wyraz głębokiego fundamentalistycznego mistycyzmu, w którym wycinka jest niemal formą obrzędu. Kiedy zastępca ministra Szyszki uzasadnia wycinkę drzew mówiąc:

„Dzisiaj płacimy cenę za poniewieranie naszą państwową, narodową godnością na arenie UE. Musimy płacić tę cenę poniżenia i pogardy przez niektórych eurokratów tylko dlatego, że Polacy opowiadają się za człowiekiem jako człowiekiem i jego nietykalną godnością.

-- słów tych w żadnym razie nie należy brać za przypadkowe, nie wolno ich lekceważyć, ani zakładać, że człowiek ten nie wie, co mówi. Prezentuje on bardzo głęboko zakorzenioną filozofię, której diagnozę kilka miesięcy temu stawiałem w tekście pisząc:

foto 1

W ramach tej wojny ideologicznej atakowane będą wszelkie bastiony dotychczasowych oczywistości. Kwestionowane sławy, kwestionowane świętości rezerwatów, kwestionowane symbole. Jedyne symbole jakie mają pozostać, to symbole nowego porządku.
(…)

foto 2

Dla puszczy nie ma dobrych i złych owadów, ani dobrych i złych roślin. Wszystkie formy życia mieszczą się w systemie całkowicie. Jest to dokładnym przeciwieństwem filozofii tzw. Dobrej Zmiany, która rości sobie prawo określania dobra i zła, i twierdzi, że tak określone przez nią obszary mają wymiar absolutny. Korniki są tu więc złe bezwzględnie, tak samo jak świerki są bezwzględnie dobre. Nie istnieje żadna mądrość przyrody, a jedynie mądrość leśnika. Zwalczanie samoregulującej się puszczy jest tu więc rodzajem religijnej misji.


Na fotografiach widzimy słowiański kult drzew we współczesnej Rosji. Źródło: blog Czesława Białczyńskiego.

Psychologia i polityka: wstęp na końcu

Re-publikowane z bloga Autora pod tym samym tytułem.


« Do broni! Kilka uwag o akcji Różaniec do granic »

komentarze

[foto]

1. Obrzęd z Harwesterem... • autor: Jarosław Bzoma2017-08-02 11:58:19

Obrzęd z Harwesterem w roli św. Jerzego wywijającego zręcznie piłomieczem, kładącego Legiony złych korników skrytych przed boskim światłem dnia. Coś w tym jest. Harvester  przy pracy działa na widzów hipnotyzująco. 
[foto]

2. Vide Inqbusa Po nas potop • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-02 12:51:42

Jest ciekawa zbieżność między tym tekstem a kilka dni temu napisanym zamieszczonym Inqbusa.: Po nas choćby potop (→ Ekologia).
Radzę czytać jedno za drugim.

3. stepowcy • autor: Nierozpoznany#94402017-08-02 13:27:21

Ludzie z domieszką "stepowych" genów - źle się czują w zarośniętych "ostojach’ leśnych ,ale też i w parkach .  Stąd firmy dostarczające sprzęt tnący - wiedzą do kogo uderzyć - i popierają - kreują politykę "dominacji"....uporządkowane "lasy" i podzielone zyski ....Czy opozycja jest w stanie wytrącić miecz- piłę z rąk fanatyków - idących ramię w ramię z technokratami .... Prymitywne cywilizacje wpierw pustoszą te rozwinięte - po czym "widzą" swój błędny pogląd lub doprowadzają do samozagłady.
    XX wiek spustoszył Europę na tyle , by widoczne było znaczenie prymitywizmu "nowych porządków ’ - nazywanych "dobrą zmianą " np .
    Nie tylko lasy - polne kwiaty są już tylko w oazach - bo dopłaty spowodowały wycinanie "w zarodku" łąk dotychczas tylko wypasanych czy sporadycznie koszonych - owady ,za nimi ptaki itd. I wszystko się zgadza - pustynne opowieści z kazań - ziszczają się na polach - plagi same nadciągną - bo są planem natury ......
[foto]

4. Bo w każdej... • autor: Jarosław Bzoma2017-08-02 13:52:13

Bo w każdej rodzącej się ideologi jest  już ziarno jej zagłady.

5. gadanie • autor: Nierozpoznany#93472017-08-02 14:00:11

że są jacyś inni, "pustynni", "obcy", źli, co niszczą to co ważne dla tych dobrych jest doskonałą ilustracją sposobu myślenia "Dobrej Zmiany", tylko na odwrót, wg innych wartości.
Szyszko zaprowadza Ład przez wykluczenie Złego. Robi to także tzw opozycja. Widzę to także w komentarzach  na Tarace. Różnicy nie ma w postawach między nimi żadnej oprócz estetycznej.
[foto]

6. Tak na marginesie • autor: Maciej Nabiałek2017-08-02 14:24:28

Szyszko, szyszkun, šišiga, šišigdn, šiško ’demon, hudič’, šiškun ’nečisti duh’, šišarajšišira/šižgol’ Wiele z tych słów oznacza „złodziej” i „diabeł, demon” - wielkoruski demon leśny z podań ludności guberni archangielskiej, który wypuścił komary z ziemi. Św. Eliasz zatkał potem miejsce wyroju komarów płonącą pochodnią.
[foto]

7. taki przejaw • autor: Arkadiusz2017-08-02 14:33:33

taki przejaw wojny wstępującego strumienia duchowości (Dobra zmiana) ze strumieniem zstępującym (ekologizm), takie mam skojarzenie

8. cyt. • autor: Nierozpoznany#94402017-08-02 15:25:00

"ale kiedy wreszcie ludziom zamieszkującym te tereny światło świadomości zajaśnieje, że nie ma żadnych "onych" - to nie ludzie zamieszkujący te tereny - to pojęcie jest technokratycznym wrogim określeniem - jak "pszczoły’ zasiedlające te ule. Czyżby brak świadomości właśnie się "zdradził" własną wypowiedzią .... Jedni wiedzą inni - mają to gdzieś - brak rozróżniania jest sporym "ubytkiem"  w samoświadomości . To jak segregowanie śmieci - są tacy co je produkują ,są ci co starają się ochronić przed konsekwencjami zaśmiecenia - i ci co im "wsio ....bez wewnętrznych oporów , na rozkazy itd. Nihiliści - "że są jacyś inni, "pustynni", "obcy", źli, co niszczą to co ważne dla tych dobrych" - idą w zaparte "sowiety "itp. Ci od palenie łanów zbóż , pałacowych mebli itd.- też zostawili potomków - od zburzenia Warszawy - więc gadanie o sprawach "estetycznych" - Estetyka (gr. aisthetikos - dosł. ’dotyczący poznania zmysłowego]- trzeba zacząć od doświadczania -  wyciągania wniosków - nie gadania po próżnicy .

9. nie zrozumiałam • autor: Nierozpoznany#93472017-08-02 16:08:25

pana Pernala, oprócz "brak rozróżniania jest sporym "ubytkiem"  w samoświadomości". Obawiam się, że jest dokładnie odwrotnie: że nadawanie etykiet, różnicowanie i konfliktowanie rzekomych przeciwieństw jest "ubytkiem", wadą, zabawą umysłu, który nie ogarnia tego co jest, bo dzieli co jest na "dobre" i złe". A "dobre" i "złe" nie istnieje jako trwała idea w zaświatach ale odnosi właśnie do estetyki w zacytowanej powyżej bazowej definicji czyli "poznania zmysłowego" jednostki. Bardzo słusznie, dziękuję za uzupełnienie.

10. plagi • autor: Nierozpoznany#94402017-08-02 16:30:09

Rzeźnicy - przemysł ich obsługujący otrzymał od "unii" największą kasę , co wywołuje plagę chorób [otyłość itp] - i obniżenie wibracji energii - hodowców "na rzeź" i wykonawców w skali niespotykanej w dziejach środkowej europy .
Na hektar pola wystarczyło parę kos i  jedna samobieżna kosiarka - jeszcze w latach 70-tych . Plaga kosiarek mechanicznych ogarnęła dosłownie "każde ’ domostwo - po kilka na hektar - każde zioło - chwast itd. wycięte kilka razy do roku . Plaga braku odporności na "zróżnicowane pyłki"  - choroby autoimmunologiczne itd.
W nadleśnictwie było kilka pił mechanicznych - teraz w każdym zakątku leśnym, jest ’przemysł" gotowy wyciąć wszystko na co dostanie pozwolenie . Plaga całych przestrzeni pozbawionych drzew - przez brak jakiejkolwiek świadomości - potrzebnej do nie przeszkadzania w ich odrastaniu . To jest ta ukryta "sowietyzacja" w spadku po XX -to wiecznej władzy . Ogołacanie przez "niemców" gór z lasów na przełomie XIX i XX wieku , przerodziło się w wykupywanie drewna na luksusowe "wille" bez umiaru .
  W przyrodzie wszystko co dorodne zostaje skonsumowane - tu przez pozbawionych skrupułów "budowniczych przepychu" - co dla właścicieli staje się plagą odcięcia od pierwotnych potrzeb i wywołuje choroby "izolacji" ,braku uziemienia energetycznego itd. Są jeszcze inne plagi - lecz lepiej je zostawić samym sobie - i nie wywoływać na głos.
   

11. rozróżnianie • autor: Nierozpoznany#94402017-08-02 16:45:07

jest  wtedy ,gdy wiemy ,że do podgrzewanej wody możemy włożyć palec do pewnej temperatury - dalej jest już "gotowanie " . Nie mylić z poróżnieniem - stosowanym metodycznie w polityce - tam też są "temperatury " dyskusji - po których przekroczeniu znikają ci co się dali "ugotować" i nie zauważyli różnicy . Zaś brak zrozumienia jest wyparciem - czyli do przerobienia z terapeutą - co zresztą jest min. celem tej dyskusji .Nie chodzi o zrozumienie "kogoś" lecz siebie i własnej sytuacji - by nie wpaść w jedno z piekieł buddyjskich np. wypalającego gorąca , jest jeszcze mrożące zimno , i szklane góry miłości [tej zewnętrznej - obiecanej dla "zysku" czy poróżnienia ].

12. > kreowane jest... • autor: Nierozpoznany#2082017-08-02 17:07:02

> kreowane jest ostatnio zarówno przez ruchy satanistyczne

Dla katolika wszystko co nie pochodzi z jego religii ode złego jest. Zrozumienie tego faktu pozwala oszczędzić sporo czasu i energii oraz przyjąć właściwe wobec katolicyzmu stanowisko.

@ adam pernal - brak rozróżniania jest sporym "ubytkiem"  w samoświadomości

Sapientis est distinguere....

13. Niesłychanie trudno znaleźć... • autor: Jerzy Pomianowski2017-08-02 20:16:21

Niesłychanie trudno znaleźć w internecie jakiś ślad merytorycznej dyskusji między miłośnikami a wrogami kornika. Zwykle wygląda to tak, że argumenty naukowe, czy raczej praktyczne, choć blade, padają ze strony praktyków lasu, a ze strony miłośników natury sama ideologia. Dla nich las pożarty przez robactwo jest piękny, bo jest objawem zwycięstwa natury nad człowiekiem. Widzę że Autora razi ten brak ideologii po stronie prymitywnych hodowców drzew, więc sam próbuje ją wymyślić.
Zwykle jednak żadnej ideologii nie ma. Np od 2010 roku zaczęto obłędnie tępić wszelką dziką zieleń w miastach, i zastępować ją cementem z elementem ozdobnym w postaci donic z kwiatkiem. U mnie rajcy miejscy koszą do gołego wszystko co usiłuje wyrosnać na trawnikach. Zostaje szczery piach, motyli brak. Po prostu są pieniądze unijne i rządowe, a ludzie mają pracę, nic więcej.

14. ogólnie • autor: Nierozpoznany#93472017-08-02 20:34:03

ostatnie dyskusje tutejsze wokół Puszczy, krajobrazów i nowych wizji dla Polski  czyli w zasadzie PiSu bazują wokól : to jest ble a tamto cacy. Tudzież odwrotnie.  Oczywiście, na pewnym poziomie "rzeczywistości" las jest czymś innym niż pole, drzewo czymś innym niż śmieci a Szyszko kimś innym niż Wajrak. No i wszystko robią "oni".

Takie podziały nie mają sensu:  Szyszko także broni puszczy, pola tworzą też specyficzny ekosystem, w śmieciach jest tyle samo piękna co i w lesie..
Więc może porzucic podział ble/cacy i dopuścić do siebie puszczę czyli nie-naklejanie etykietek dobre/złe? Bo jeśli dopusci się w sercu puszczę - dopuści się ją i na zewnątrz i przestanie drażnić.
 
PiS karmi się i podtrzymuje energię wykluczonych (zabawna obsesja "opozycji totalnej" gdy nie ma kompletnie żadnej). Ale i tutaj dzieje się to samo, pomysły bazują na wykluczeniu (Szyszko, katolicy, pola) co ośmiesza ideę jakiej wykluczający  służy (indywidualny rozwój, rodzimowierstwo, Polska czy inne). Na poziomie mechanizmu to ta sama mantra w polityce od 25 lat i której owocem jest wybuch histerii wykluczonych czyli PiS. Owocem narracji wykluczenia jest np. masowa wycinka po "lex Szyszko" (wyciać na zapas, bo znów wykluczą z decyzji, zabronią).

Na pewnym poziomie i poza różnicującym umysłem/ciałem nie ma żadnego dobra ani zła więc i nie ma czego rozróżniać ani wykluczać. Wszystko jest przejawem tej samej energii życia wyższej niż same różne formy życia i mieszczącej wszystko. Dopóki ludzie tego nie pojmą będą się miotać między wykluczonymi a wykluczajacymi w danym momencie. Rozumiem, że Taraka to "miejsce rozwojowe" więc i nie piszą tu rozwinięci. Ale ten wszechogarniajacy pisowski motyw ble/cacy/ wykluczyć staje sie nudny.
[foto]

15. Popieram wycinkę w puszczy Białowieskiej... • autor: Roman Kam2017-08-03 09:02:27

...a gdyby decyzja była przeciwna, też bym ją popierał. Naiwne przekonanie, że decyzja o wycince to  o s o b i s t a decyzja min. Szyszko, może tylko śmieszyć. Każdy z wypowiadających się tutaj nie dysponuje nawet 10% wiedzy Profesora, a na tę decyzję złożyła się nie tyko jego wiedza i praca, ale praca dziesiątków ludzi, naukowców i praktyków, żyjących na co dzień z tą puszczą, znających ją, jak nikt inny, dla których jest ona ich życiem. Czy ktoś widział, jak wyglądają setki hektarów lasu po gradacji kornika? Patrząc szerzej na całą gospodarkę leśną, to podstawowy problemat współczesnych polskich leśników leży w wielkiej próbie takiego prowadzenia gospodarki leśnej, która zachowa jak najwięcej walorów naturalnych lasów, przy uwzględnieniu naszych, ludzkich potrzeb. Spektrum prac naukowych sprzężonych z tym celem zaczyna się od jednokomórkowców, a kończy na całościowym spojrzeniu na globalną ekosferę. Modelu leśnictwa może pozazdrościć nam każdy kraj na świecie, a przynajmniej każdy z naszych sąsiadów (i wiem o czym mówię). Jak można tak nie wierzyć w człowieka, w sens jego bytowania i  k o n i e c z n o ś ć  tworzenia kultury, by negować możliwość jakiejkolwiek synergii pomiędzy działaniami człowieka i przyrody, że człowiek tylko niszczy.
Wojna hybrydowa z Polską nabiera tempa. Środowiska, które da się do jej prowadzenia wykorzystać, są rozpoznane, ich charakterystyki, słabe i mocne strony ich liderów leżą w teczkach osobowych, na biurkach zainteresowanych osób. Nie mam wątpliwości, że niektórzy z tych liderów działają świadomie, dla korzyści, dla obiecanej władzy. To się wyczuwa, słyszy i widzi. Te kolejne hucpy, łatwe szczucie różnych środowisk na obecną władzę, negowanie jej legitymizacji, uporczywe, za wszelką  c e n ę  dążenie do desta
[foto]

16. ... i jeszcze tylko dwa zdania • autor: Roman Kam2017-08-03 09:06:43

...do destabilizacji kraju, jest powtórką, tego, co już w naszej historii było. Znów lecimy w ten sam ogień. Okropne to i odbierające nadzieję. 
[foto]

17. Od polityki nie da się uciec, jak widać • autor: Arkadiusz2017-08-03 09:26:22

Dlatego proszę o przywrócenie wykreślonego niedawno tekstu Romana Fierfasa. Moim zdaniem nie ma potrzeby robić szlabanu na konkretne opinie, każdy powinien mieć możliwość wyrażenia siebie, nie ma potrzeby z tym się zgadzać czy dyskutować. W końcu jest to magazyn rozwojowy, a tabu nie sprzyja rozwojowi.
[foto]

18. Tekst Romana Fierfasa • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-03 09:40:37

Nie będzie to proste, przywrócić tamten tekst.

19. ref Robert Kam • autor: Nierozpoznany#93472017-08-03 11:25:16

Cały problem w tym, że ludzie pomimo kultury nie funkcjonują na planie racjonalnym. We wszystkich decyzjach widnieją jednostkowe upodobania, wewnętrzne konflikty i szaleństwo oddzielonego umysłu. Mnie na przykład do szalonego umysłu przychodzi myśl, że pan Sz jest impotentem w sensie frommowskim, osobą niezdolną do zanurzenia się w Życiu i do twórczości. Jego sposobem na kontakt z Życiem -a tego pragnie do obłędu bo nie obejmuje - jest przemoc. Kontakt z upragnionym obiektem przez zniszczenie go i to w oparach pseudo-duchowości. Tak jak u Piaseckiego, który katował żonę  "wołając o miłość" i chlebki antoniego rozdawał.

Oczywiście, nikt nie jest ekspertem od lasów. I być może ekolodzy się mylą. Ale jeśli nasze upodobania estetyczne są różne od tych pana Sz i ekspertów to co robić? Czy można zniszczyć jednostkowe upodobania nie-ekspertów w ramach narracji "eksperci mają zawsze rację"? Mi to przypomina znów postawę PO, ich kulturę ekspercką która dała w efekcie wybuch nieracjonalności Pisowej i teorii spiskowych wszelakich. Im więcej narzuconej racjonalności tym mocniej głowę podnosi głupota i emocje. Narzucona eksperckość po prostu nie działa.

Więc może szanując swoje szaleństwa i odmienne zdania (a ja się z Panem kompletnie nie zgadzam i nie podzielam wiary w człowieka)  doprowadzić do umowy wspólnej (to oczywiście pod rządami nam panującymi się nie zdarzy, bo nie ma tam realnego pojęcia wspólnoty z jej zróżnicowaniem), że w tym kątku będą realizowane upodobania wariatów co chcą przyrody żywej jakakolwiek by nie była a w tamtym- tych co sobie ją ustawią pod swój obraz i ekspertów? Ja myślę, że się da. 

PS O kornikach nie ma co gadać.Wycinane nie są tylko świerki ale dęby. Kornik to pretekst.
[foto]

20. Romek jestem... • autor: Roman Kam2017-08-03 23:41:26

Damroko. I z tych na "k" nie lubię jeszcze komarów, kołatków i kleszczy, a w prawo i w lewo, jak długi, rozciąga się alfabet i jego kolejne litery. Kołatki próbują zeżreć moje ulubione, wiekowe biurko i nie tylko, a po spotkaniach z kleszczami mam słabo uleczalną boreliozę.
Podzielam jednak Twój sposób patrzenia na PIS i PO, że to jedno diabelstwo. Jedyna nadzieja, że odrodzi się cynizm i cynicy otwarcie przejmą władzę. 
Z tą i innymi medialnymi burzami siedzimy po uszy w polityce i co rusz, nie mając już gruntu pod nogami, musimy zaczerpnąć tego "nektaru".
Co do ekspertów - jak jestem chory nie zaczynam od księdza, nie pytam o diagnozę szamana - lecę do lekarza. To samo zrobisz Ty sama, gdybyś, czego nie życzę, nagle, poważnie zachorowała - gwarantuję. Nie powiesz sobie, tyle pokoleń ludzkich za mną i przede mną, życie da sobie radę beze mnie. 
Puszcza, według Ciebie nie zasługuje na lekarza, podkreślam, że nie mówimy tu o samym BPN, tylko o lasach ten park otaczających - mają zadecydować dyletanci. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Polecam tę lekturę: 

http://niezalezna.pl/78325-obalamy-mity-ekologow-o-puszczy-bialowieskiej-prawda-jest-calkiem-inna


21. Romku • autor: Nierozpoznany#93472017-08-04 09:24:37

problem w ty, że to co jest poza dobrem i złem -jak puszcza- chore być nie może. "Chory" to pojęcie ludzkie. Przyroda chora być nie może. I w tym cała rzecz: że jedni chcą narzucać na przyrodę ludzką narrację a inni nie. Ale nie jest kwestia ekspertów tylko tworzenia- wspólnego, kompromisowego- przestrzeni w jakiej żyjemy. Stworzenia  przestrzeni nie pokrytej całkowicie ludzka narracją ku realizacji wszystkich.
A to kto jest dyletantem a kto ekspertem sprowadza się do tego jaki autorytet uznajemy czyli sporu czysto estetycznego. Bo obiektywnej rzeczywistości nie ma- lub jest w zasięgu jedynie przebudzonych.
[foto]

22. Nie ma przestrzeni wolnej od ludzkiej narracji... • autor: Roman Kam2017-08-07 09:56:03

Damroko. A odcinanie ludzkiej narracji od natury i nazywanie tego, co robi człowiek, sztucznym, jest właśnie oddzieleniem. Jeśli pragniesz jedności, uważasz ją za wyższą formę egzystencji, to przyjmij, że działania człowieka przez naturę stworzonego, są jej nieodłącznym elementem, i co by nie zrobił człowiek z ram natury się nie wyłamie. Człowiek ubogaca naturę, do tego jest przeznaczony i czuwają nad nim nadrzędne prawa, dbające o całość. Larum - co to będzie! Co to będzie! - akurat w kwestii puszczy, uważam za chybiony i wysterowany na potrzeby opozycji politycznej PIS-u. Jak ktoś mądry powiedział - robimy tyle hałasu... Tak niepewni jesteśmy własnych myśli, że szukamy ich potwierdzenia u innych i powiem tak - na szczęście! Rozmawiamy i dyskutujemy. Na szczęście są inni ludzie. Nie tylko, gdy w dzieciństwie przeczytałem historię Robinsona Cruzoe, ale i kiedy wyobraziłem sobie mnie, jako ostatniego człowieka na ziemi - ujawnił się sens mojego uprzedniego życia i bardzo za nim zatęskniłem. Czasem, jak Bóg da ci życie dostatecznie długie, doświadczasz, że wszyscy, których dobrze znałeś, leżą po cmentarzach.
Oglądałem taki projekt (Ech! Ci moi Czesi) o 100-latkach. Wielu z nich w ankiecie dotyczącej ich życia, jako największe marzenie podało - umrzeć.
Polecam - obejrzeć ;)
http://www.janlanger.net/en/Stoleti-cesi?img=1

   

23. jak napisałam • autor: Nierozpoznany#93472017-08-07 10:55:52

nie mamy żadnej płaszczyzny do dyskusji.
Na moim planie mentalnym nie występuje żaden bóg ani antropocentryzm.  Ale zgodzę się, że całość rządzi się jasnymi wspólnymi prawami. Prawo brzmi: każda cywilizacja, która doprowadza do katastrofy ekologicznej, ginie.  I tak będzie z tym krajem przez faszystowskich ideologów rządzonym. Nie uratują was lewe pieniądze z nielegalnych wycinek dębów z Hajnówki. Po prostu nie będzie dokąd uciekać.

Ale cóż, z wariatem się nie dyskutuje  a potakuje. Więc tak: drzewa marzą tylko o tym, żeby umrzeć dla człowieka, człowiek jest koroną stworzenia i ubogaca sobą naturę a jako gatunek będzie żyć wiecznie niezależnie od zniszczonych ekosystemów bo taka jest wola boga. I z pewnością wszystko co żyje jest ludzkiej narracji poddane łącznie z wirusami. Oczywiście, wycięcie wszystkich drzew na całym świecie zamknie raz na zawsze problem szkodników drzew. Co do wierzenia podano, amen. I wszyscy mamy w to wierzyć, bo nieomylny Wielki Brat tak powiedział.

Jedno tylko pytanie mam, bo tu niepewna jestem: czy szyszko ci płaci za ewangelizację czy sam z siebie te bzdury propagujesz? :) Bo jak ci płacą to mam trochę szacunku za spryt trzymania ze złodziejami, a jeśli sam to robisz dla gadania bez sensu i bez nagrody- to nie.

Anyway, miłego dnia, bez odbioru. Nie mam sił przekonywać kogoś kto jedynie wierzy a nie myśli własną głową ani nie widzi.

24. trochę o finansach - i "przekupniach' • autor: Nierozpoznany#94402017-08-07 23:13:00

[foto]

25. Ad 23 Damroka w mroku • autor: Roman Kam2017-08-08 01:48:01

Nie, nikt mi nie płaci, ani minister, ani biskup - to ja im płacę, w pełni świadomie, bo tak chcę. Postawa, jaką zajęłaś w tej dyskusji, przeczy poglądom jakie głosisz, a posuwanie się do inwektyw, wystawia Ci nie najlepsze świadectwo.
Lekcje z kornikiem, już mieliśmy w Polsce. Skutki - katastrofalne i nieodwracalne, brak sukcesji, erozja gleb i w efekcie - powodzie. Tak w dużym skrócie. Chcesz powtórki tego w puszczy? Uważasz, że wyciąganie wniosków nie obowiązuje ludzi przez nas obarczonych odpowiedzialnością za dobro wspólne? I żeby nie było - rozumiem Twoje idee - ale jak im się przyglądam, wydają się idealizować naturę kosztem człowieka, odrzucając w sposób płytki i nieodpowiedzialny wszystko czym człowiek stać się próbuje. Zgoda - nieudolnie, szkodliwie, barbarzyńsko wręcz, lecz wierzę, że późne wnuki spojrzą na nasz wysiłek i nasze błędy - życzliwiej. W sztafecie pokoleń, nie ma pokoleń zbędnych.
Też zadam pytanie: skoro natura nie popełnia błędów - skąd się wziąłem, ja - faszystowski idiota, stronnik złodziei? A z jakiej Matki narodził się mój rzekomy mocodawca "impotent w sensie frommowskim", nieświadomy "jedni" sadysta?

26. Romanie • autor: Nierozpoznany#93472017-08-08 09:25:09

Wszystko co czytamy w oficjalnych mediach o Puszczy jest nieprawdą lub półprawdą. Puszcza (Hajnówka w tej chwili) niszczona jest cynicznie w celach merkantylnych, partyjniackich i ideologicznych. I tyle.  "Walka z kornikiem", "zakaz wstępu z powodów bezpieczeństwa", "konieczne cięcia w strefie bezpieczeństwa", "straty z powodu wstrzymania wycinek za  które musi nam zapłacić UE", "nie będą Holendrzy i Niemcy nam mówić..." są może fajnymi hasłami dla pożytecznych idiotów , ale jasne jest, że jest to przykrywka dla nielegalnego, bezprawnego masowego wyrębu szlachetnych gatunków drzew w okresie lęgowym, wywozu drewna (które powinno zostać w lesie), regularnej przemocy wobec naukowców i ekologów oraz sobiepaństwa LP, których celem jest "pozyskiwanie drewna" a nie poszanowanie i ochrona przyrody i krajobrazu. Puszcza B. jest tylko sztandarowym przykładem - to samo dzieje się w innych lasach (np. Puszcza Knyszyńska)- drewno jest masowo cięte w okresie lęgowym i wywożone, z kornikiem czy nie.

Łączenie w jednym obrazie "erozji" czy "katastrofy" z "brakiem wycinki" to już aberracja. Doprawdy, nie wszyscy ludzie są idiotami.

Do reszty bzdur się nie odniosę, jak pisałam. W każdym razie co innego natura a co innego narracja ludzka. W narracji ludzkiej jest umowa członków wspólnoty, która została pogwałcona i stąd powszechne oburzenie. A "dobro wspólne" nie oznacza narzucenia przemocą przez jedną grupę merkantylnego, korzystnego tylko dla niej, rozwiązania. PRL wprost kochał "obywateli" i wiedział co dla nich dobre, praw głosu ich pozbawiając. Teraz mamy powtórkę - niestety, z błędów poprzednich partii.

PS ciekawe czy kiedyś się dowiemy jakie sumy z wycinek zostały pozyskane i do czyjej kieszeni poszły.

27. jak się juz obrzucamy • autor: Nierozpoznany#93472017-08-08 10:06:18

"poczytajcie sobie" to wrzucę to, choć mi nie płacą: https://oko.press/szyszko-zaslania-zagrozenie-dla-bezpieczenstwa-publicznego-by-wycinac-puszcze-mimo-zakazu-trybunalu/

Paradoksalnie, Sz. na poziomie deklaracji ratuje puszczę wycinając ją tak jak Piasecki na poziomie deklaracji kochał żonę katując. I na pewnym poziomie jest to prawda.
Sz. ratuje Przyrodę przed Chaosem, walczy ze złymi wysłannikami Ciemności-Zielonego Eko Szatana i niezłomnie stoi po stronie prawdziwej Polski i jedynego Boga, co puszczę stworzył, jako jego prawa ręka.
Ech, szaleństwo ludzkiego umysłu bez granic jest.


28. @Roman Kam • autor: Krabat2017-08-08 10:42:24

Lekcje z kornikiem, już mieliśmy w Polsce. Skutki - katastrofalne i nieodwracalne, brak sukcesji, erozja gleb i w efekcie - powodzie.

To nieprawda. Brak sukcesji i erozja wynikają z masowego wyrębu. A kornika nie byłoby, gdyby nie sztuczne monokultury.

29. cyniczni ministrowie • autor: Nierozpoznany#94402017-08-08 11:19:39

https://www.youtube.com/watch?v=n_fZSmpe838


    zastępcze tematy rozpalają ludzi - dualizmy dyskusji - w końcu się wypalają - dla zdrowia lub "razem z człowiekiem " - sami o tym decydujemy nie "fałszywi" ministrowie.
[foto]

30. Nie wierzę myśliwym • autor: Przemysław Kapałka2017-08-10 11:47:09

A ja nie wierzę w czyste intencje kogoś, kogo pasją jest myślistwo, czyli zabijanie dla przyjemności. Mogę nie wiedzieć, co nim kieruje, ale na pewno nie chęć pomocy przyrodzie czy wyświadczenia jej jakiejkolwiek przysługi.A kornik w Puszczy Białowieskiej to nie to samo, co kornik w posadzonym lasku. Tak samo, jak trochę pieprzu w dobrej potrawie to nie to samo, co trochę pieprzu zgryzionego bez żadnej zakąski. W Białowieskim Parku Narodowym kornika się nie zwalcza od przedwojnia i jakoś nie widać, żeby mu to zaszkodziło.
[foto]

31. Lekcja ta... • autor: Roman Kam2017-08-11 01:46:56

... nauczyła mnie pośród wątków wielu, od jakiego miejsca zaczyna się brak kultury. 
Wychodzę z tej rozmowy jako kłamca, poniekąd złodziej, faszysta, idiota.
No nieźle. Studiowałem leśnictwo, pracowałem w lesie, uczyłem się lasu. Prowadziłem własnoręczne badania, o dzikich storczykach (naszych, polskich), o antagonizmie grzybów. Posadziłem dziesiątki tysięcy drzew, uratowałem wiele zwierząt, nigdy żadnego nie zabiłem. Mam własny ogród, który mnie uczy, mam żonę (tę samą od dziesiątek lat, co bardzo wiele uczy), dwóch dorosłych synów (dziecko twój coach najlepszy). Od dzieciństwa miałem psy - lekcje miłości, wierności, lojalności. W każdym razie, dysponuję dość szeroką wiedzą o naturze, a mimo tego (a może właśnie dlatego) mam pełen respekt dla osób podejmujących decyzje w sprawie puszczy. I też bardzo im współczuję. Porządni, uczciwi ludzie, zacni obywatele, ludzie z życiowymi dokonaniami, w imię politycznych celów: opluwani, szkalowani, ośmieszani, dyskredytowani. Nieładnie.
To co mnie razi w eko-alternatywie to zatrzymanie się w niektórych sprawach na samej negacji - brak propozycji, brak przemyślenia skutków proponowanych rozwiązań (np. zaprzestanie polowań, ale swobodna aborcja czy eutanazja), brak alternatywnych scenariuszy pt. co zrobimy, jeśli okaże się, że byliśmy w błędzie.

[foto]

32. Każdy medal... • autor: Roman Kam2017-08-11 01:50:12

...można sprzedać, a działanie zdyskredytować, nadać wręcz przeciwne od rzeczywistego znaczenie i można w ten sposób przekonać ludzi, wykorzystywać ich zapał i szlachetne intencje, by nimi manipulować. Kontrola obywatelska nie stanowi jednak antidotum na rzeczywiste problemy władzy, które w większości wypadków są naprawdę złożone i wielostronne, trudne nie tylko intelektualnie, ale i moralnie. Polityk nie może od nich uciec, bo nie po to otrzymał mandat władzy. Ten model ma swoje minusy, ale generalnie utrzymuje tkankę społeczną w całości i pozwala jej stopniowo się rozwijać. Propozycje prowadzące w istocie do decyzyjnego paraliżu i chaosu, uważam za szkodliwe. A prof. Szyszko po prostu w czymś przeszkadza, w czymś jest dla jakiś wpływowych kręgów, bardzo niewygodny, więc medialnie robi mu się "gębę", wikła w sztuczne problemy, by go następnie usunąć. I o to moim zdaniem toczy się ta brudna gra.  
[foto]

33. Kto jest zacny i porządny? • autor: Arkadiusz2017-08-11 08:01:47

Profesor, który kłamie w sprawie swojego majątku, wyceniając wielką posiadłość na 17 tys. zł, który posiada na własność 1/20 powierzchni Polski, i który odmawia wyjaśnień w tych sprawach, który jest oburzony, że "nielegalnie" wpisano Puszczę na listę UNESCO, który wystrzelał z kolegami blisko 500 bażantów zaraz po wypuszczeniu z klatek, co jest niezgodne z etyką myśliwską? Ten gościu to mega biznesmen i szemrany typ, który na pewno nie zasługuje na obronę ze strony takich przyzwoitych ludzi jak Ty Romanie. Odróżnij własne zapewne zacne przekonania i intencje od zachowań tych ludzi. Po co to robisz?

34. taktyka • autor: Nierozpoznany#93472017-08-11 09:10:28

bieżącego nierządu jest prosta: odwracanie kota ogonem. Ktoś wytknął złodziejowi złodziejstwo to złodziej krzyczy że go prześladują i że to esbecja :). Cudne, ale cytując klasyka "ciemny lud to kupi". Tym bardziej że lud dzieli z Partią folie a deux (a millions?) i urojenia. I -jak być może Roman- ma infantylną wiarę w to że gdzieś na zewnątrz jest jakiś dobry Tatuś, jakieś ucieleśnione Dobro.

Szyszko jest całkowicie umocowany przez "wpływowe kręgi", więc argument że komuś przeszkadza jest chybiony. Jeśli przeszkadza to ludziom kochającym przyrodę. Bezradnym.

A proceder z Puszczą może być bardzo prosty. Pod pretekstem "walki z kornikiem" (nota bene bzdurnej bo to gradacji nie powstrzymuje i niszczy naturalny łańcuch odnowy) wycinane są szlachetne gatunki, na papierze sprzedawane są jako świerk ostatniej klasy (LP oficjalnie nic z tego nie mają, prawie po kosztach więc argument w stylu "przerobione na pińcet plus" lub "na biednych" odpada) a z przetwórni (lub kilku kolejnych) po kreatywnej księgowości sprzedawane jest już po rzeczywistej wartości. Marża dzielona pod stołem. I tak i na stodołę starcza i na opłacanie mocodawców by kryli tyłek- na wypadek, gdyby coś cudem poszło nie tak. Choć mało prawdopodobne, bo to głęboki układ mafijny zapewne. Mam nadzieję, że gdy w końcu wróci po paranoicznym partyjniactwie jakaś forma nadzoru społecznego nad państwowym aparatem przemocy, sądami, policją etc etc to dowiemy się prawdy.

35. i jeszcze dodam • autor: Nierozpoznany#93472017-08-11 09:25:44

do tego "Porządni, uczciwi ludzie, zacni obywatele, ludzie z życiowymi dokonaniami, w imię politycznych celów: opluwani, szkalowani, ośmieszani, dyskredytowani. Nieładnie."

Tak jak Trela, spec od hodowli koni, przez PiS opluty bez sądu i wyroku. Szejkom konie trenuje a opluwanie trwa dalej. I ustawianie przez słupy teatru pt. "aukcji koni" w Janowie Podlaskim, by lud się cieszył. Lud na poziomie narrcji pozostaje a nie rzeczywistości.

Drogi Romanie- w necie każdy może być każdym. Ale jeśli to co piszesz o sobie jest prawdą (ja nie wiem -bo PiS płaci anty-ekologicznym trollom za występy) to mimo doświadczenia życiowego popisujesz się po prostu naiwnością. Co wadą wielką jest dojrzałego człowieka i twojej indywidualnej refleksji to poddaję.

Btw, moim zdaniem Puszczą powinni zarządzać ekolodzy i biolodzy a nie ludzie ukierunkowani w technikach leśniczych ku "pozyskiwaniu drewna".
[foto]

36. Ludzie! • autor: Roman Kam2017-08-11 13:43:17

...dzięki za komplementy i opinie :) Żeby móc mniej emocjonalnie, a bardziej racjonalnie rozmawiać, trzeba się mocniej wgryźć w temat, a kto ma czas na to?
Gdzieś w meritum tej historii leży nieporozumienie. Puszcza to termin potoczny. W moich rejonach mam Puszczę Nadnotecką, Bory Tucholskie, a i innych puszcz dostatek. „Puszcza” oznacza duży, zwarty kompleks leśny, o specyficznych dla danego terenu walorach. Ta "moja" puszcza to rozległe połacie borów sosnowych, w których prowadzi się normalną gospodarkę leśną. W wypadku Puszczy Białowieskiej jest podobnie, z tą różnicą, że w otulinie BPN (i innych PN) występują ograniczenia i gospodarka leśna jest prowadzona bez wymogu wypracowania zysku. W ten sposób, na tyle, na ile jest to możliwe, chroni się PN. Sam PN jest też rodzajem kompromisu i źródłem niemal nierozwiązywalnych problemów. Także na PN padają kwaśne deszcze i do niego wkraczają przywleczone przez człowieka gatunki zwierząt i roślin. Także PN dotyka ogólne obniżanie się poziomu wód gruntowych w Polsce.
Ukończyłem technikum leśne a potem studia w tym kierunku, może 20% materiału dotyczyło tematów rentowności prowadzenia gospodarki leśnej, ekonomiki, technik pozyskania itp. Cała reszta to naprawdę duży przekrój wiedzy, bo wymusza to materia lasu. Gleboznawstwo, meteorologia, klimatologia, ekologia, botanika, entomologia, fitopatologia, geodezja, ochrona lasu i środowiska, inżynieria leśna itd. itd. Miałem wspaniałych, rozumnych profesorów i wykładowców. Nauczyli mnie szanować i kochać las. Zawsze będę miał dla nich respekt, szacunek i wdzięczność. Nie mam powodu zakładać, że człowiek z pozycją prof. Szyszko jest kimś diametralnie różnym od moich nauczycieli. Arku – 1/20 powierzchni Polski? Co masz na myśli?

[foto]

37. Błąd w oświadczeniu majątkowym • autor: Arkadiusz2017-08-11 14:09:25

Doczytałem. 
http://natemat.pl/203029,jan-szyszko-posiadaczem-ziemi-wielkosci-malopolski-tak-wynika-z-jego-oswiadczenia-majatkowego
Potem okazało się, że to była pomyłka. Wcześniej tego nie doczytałem. Niemniej mamy do czynienia z majętnym profesorem, bo kupił ziemię za 110 mln zł.

38. przecież wiedzy nikt nie neguje • autor: Nierozpoznany#93472017-08-11 14:46:10

ani nie myli Puszczy z miejskim laskiem. Chodzi o to, że to co przedstawiasz jako "leśnik" jest sielską manipulacją dla prostego ludu. To już kornik nie jest problemem?

Ale my tu o ministrze i LP, które nie tylko są państwowym molochem ale też tworem politycznie zaangażowanym w obronę kogoś, kto polskiej przyrodzie tyle już zaszkodził- wbrew głosowi naukowców, woli obywateli, prawu polskiemu i unijnemu.
LP odmówiły podania informacji dokąd wysyłane jest drewno z cięć białowieskich. "Tajemnica" - jak w państwie totalitarnym.
Trzykrotnie zwiększone plany wycinek.
Apartamenty urosną: https://www.wprost.pl/10069787
Obecne cięcia we wszystkich kompleksach leśnych, w okresie lęgowym- to w ramach statutowej "ochrony przyrody".
Skóra rysia w profesorskiej stodole też się pewnie wkrótce wyjaśni- jakakolwiek jest prawda, okaże się, że strzał był całkowicie legalny.
Plan masowego odstrzału dzików tym ciężarnych loch i mury na granicy - pod pretekstem "walki z pomorem świń", raj dla myśliwych. Na zarazę nie pomoże tak jak wyrąb dębów na kornika ani na poziom wód gruntowych.
Błyskawiczny sąd nad ekologami hamującymi wycinkę. Ochrona która pobiła reportera- bez zarzutów.
Hamowanie dostępu do Puszczy biologom- pod preteksem "bezpieczeństwa"
To są fakty.

A za leśników to mi wstyd. Miałam kiedyś dużo szacunku do zawodu, ale się wyleczyłam patrząc na to wszystko. Rzekomy romantyzm zawodu i ochrona przyrody to czysta kpina. Dać chłopu mundur, flintę, dowódcę i kawał lasu do cięcia to wszelkie atawizmy wypłyną. Mam nadzieję, że LP i "specjaliści leśnicy " od walki z kornikiem przez wycinkę wszystkich lasów dla lewego zysku odpłyną w siną dal wraz z obecnym rządem. Nagrabiliście sobie dość.
[foto]

39. Amen! • autor: Roman Kam2017-08-12 00:50:27

I na tym by trzeba skończyć. Rzuciłem okiem na art o oświadczeniu majątkowym prof. Szyszko i na nim dobrze widać, jak zmanipulowana jest ta informacja. Kiedy zauważam, że ktoś się do tego posuwa, zadaję sobie zawsze pytanie, jaki jest cel, co chce się w ten sposób osiągnąć i dlaczego w ten sposób?
Ja nie znam osobiście ministra Szyszko, nie budzi on we mnie jakiejś specjalnej sympatii, ale takie kwiatki działają na jego korzyść. W każdym razie, spora część tych 100 milionów to miliony przed denominacją złotego i to mi wystarcza. Padną pewnie zarzuty, że to i tak dużo i że nakradł. Dlaczego więc poprzednia ekipa nie wsadziła go do więzienia? Wbijanie czytelnikowi do głowy przez 3/4 artu o mitycznych km2, stu milionach i ledwie wspomniana na końcu rzeczywistość. Tak to się robi i nikt się nie przyczepi, bo tam gdzie trzeba zastosowano tryb przypuszczający i znaki zapytania. Też tak umiem: Czy można powiedzieć, że minister Szyszko jest złodziejem? Z całą pewnością można.... tu wata....i na końcu - ten minister jest złodziejem czasu, jaki pozostał PB na przeżycie.
Jako rzekł podobno Churchill - kto chce mieć dobry apetyt, nie powinien wiedzieć, jak się robi politykę i parówki.  
[foto]

40. Nie Churchill tylko Bismarck, plus modlitwa z Unesco • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-13 15:10:35

...powiedział o parówkach i polityce. Przynajmniej tak słyszałem.

Polecam to, co zauważyłem ponad rok temu: Puszcza i modlitwa czyli mały koniec Europy.
Już wtedy wystąpiły ostre objawy.
[foto]

41. Atak na źródło mocy źle się skończy • autor: Wojciech Jóźwiak2017-08-13 15:28:28

Puszcza Białowieska jest źródłem narodowej mocy Polski. (Jednym z kilku takich magicznych źródeł.) Atak na to źródło poskutkuje bardzo prosto: utratą mocy przez aktualnie rządzący obóz.

42. kolejnym źródłem mocy • autor: Nierozpoznany#93472017-08-13 21:32:46

pogwałconym dziś jest Wawel.
[foto]

43. Można przejść na drugą stronę • autor: Przemysław Kapałka2017-08-14 14:11:16

A propo tego, co tu próbuje dowodzić Roman Kam, to ja bym jeszcze zwrócił uwagę na jedno: Nawet człowiek zacny, prawy, zaangażowany w słuszne działania, może zidiocieć, coś źle zrozumieć, skapcanieć, przejść na ciemną stronę Mocy. Przykłady stosunkowo łagodne znam ze swojego otoczenia. Przykłady różne sądzę, że zna każdy. I nawet jeśli minister Szyszko ma dużą wiedzę, zrobił dużo dobrego, to jeszcze nie znaczy, że teraz nadal robi coś dobrego.

44. odbiorcy białowieskiego drewna • autor: Nierozpoznany#93472017-08-14 15:53:19

[foto]

45. Po prawie roku: "wojna" trwa • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-21 10:06:46

Po prawie roku od "szczytu" wycinania Puszczy Białowieskiej coraz lepiej jest widoczne, że Autor czyli Paweł Droździak, miał rację: nie o żadną kasę chodziło, nie o zyski, tylko o coś dużo większej rangi: o Panowanie. A to panowanie u swoich podstaw jest panowaniem nad umysłami. To była -- i jest, bo proces trwa -- wojna ideologiczna. Która ma jednak dodatkowy wymiar niż tylko projekt wcielenia w Polsce chrześcijańskiej, "abrahamicznej" utopii. Andrzej Leder w książce, którą czytam, "Rysa na tafli", przypomina pojęcie lacanowskiej psychoanalizy (nie wiem, czy od samego Lacana): rozegranie w działaniu (passage a l’acte). Leder pisze:
"Chodzi tu o sytuację, w której podmiot, niezdolny by ujmować swoje pragnienie, mechanizmy obronne czy struktury fantazmatyczne w języku, ... w mowie skierowanej do Innego, zamienia je w gwałtowne działania, udręczając nimi innych i siebie."
Mówiąc prościej, chociaż pewnie nieściśle, ktoś -- pewna osoba, grupa, partia, rząd itd. -- usiłuje wydostać ze stanu niewiedzy, pomieszania, lęku, kłamstwa itp. poprzez gorączkowe działanie, poprzez urządzanie akcji. Rok temu było: wytnijmy Puszczę ratując ją przed kornikiem, potem było: zabijmy wszystkie dziki, bo roznoszą chorobę, teraz: zbudujmy od zera największy w świecie port lotniczy. Albo: wytępmy foki.
Przypomina się Gyubal Wahazar z dramatu Witkacego, wrzeszczący: "Rozstrzelać wszystkie stare baby w kwartale szesnastym!"
Temat długi, tu go ledwie napoczynam.


46. puszcza tak, kornik nie • autor: Jerzy Pomianowski2018-06-21 20:35:51

Możliwości zarządzania terenem Polski przez nasze władze są tak żałośnie ograniczone uwikłaniami zagranicznymi, że one rzucają się na każdą możliwość by pokazać że nad czymkolwiek panują. To taka ogólna uwaga nad nędzą naszej władzy, bo co do kornika, to raczej wolę słuchać leśników niż ideologów.
[foto]

47. I bardzo dobrze! • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-21 21:29:18

Że nasza żałosna władza jest tak ubezwłasnowolniona, bo szaleńcom nie daje się  brzytwy,  a jeśli, to możliwie tępą.  A te skrawki ziemi, lasu, mokradeł, które zachowały jakąś pierwotność, święte są, i powinny takimi być, i wara od nich tym, za których musimy się  wstydzić przed sobą, nimi, światem i prawnukami. Jak teraz Niemcy wstydzą się za swoich dziadków.  Między holokaustem,  Jerzy, a wymordowywaniem zabytków przyrody, mała jest różnica.
[foto]

48. ale... • autor: Przemysław Kapałka2018-06-21 21:44:05

Zgadzam się z Wojtkiem, ale chciałbym zwrócić uwagę na pewien ciekawy wątek: Jest bardzo dobra strona tego, że jesteśmy w UE.

49. to nie są miłośnicy natury • autor: Jerzy Pomianowski2018-06-21 21:55:11

Zgoda, ale nacisk zewnętrzny ma gdzieś dobro przyrody. Decydują interesy firm meblarskich i funduszy międzynarodowych lokujących w tereny drewnonośne. IKEA kupiła lasy w Rumunii na wyrąb, i Unia nawet nie pisnęła. Tak trzeba było zrobić, opylić Puszczę jakiejś zachodniej firmie, i ekolodzy nie mieli by nic do gadania. Na szczęście do tego nie doszło.
[foto]

50. Ten tak bardzo widoczny nacisk... • autor: Roman Kam2018-06-28 22:39:49

... i te podrygi władzy tej, czy poprzedniej, te tańce chochole pod kakafonię orkiestr z urodziwymi cheerleaderkami na czele, puzonami, klezmerskimi skrzypeczkami, kazaczokiem. Napawa przygnębieniem to uwikłanie Polski i przebijająca przez zachowania rządzących świadomość, że wybór mamy między dżumą a cholerą. I te próby zamydlenia tego, robienie dobrej miny do złej gry, udawanie (jak dla mnie), że jesteśmy w stanie znormalizować nasz kraj, usytuować go w pierwszym szeregu, odbudować jakąś wielkość. Jeśli cuda się zdarzają, to potrzebujemy czegoś takiego. Moim zdaniem, i tu się w całości zgadzam z P. Jerzym powyżej, że Puszcza nie ma tu nic do rzeczy. Od wielu, wielu lat znajduje się pod rozważną i mądrą opieką, od wielu lat nadaliśmy tej opiece właściwą rangę. Czy Panowie nie jeżdżą po Europie, nie oglądają tamtejszych lasów? Bo ja znam historię niemieckiego dendrologa, który na widok istebniańskich świerków, zdjął z czcią kapelusz. Znam kandyjkę, która na widok polskich lasów - z d ę b i a ł a :)
[foto]

51. Pod rozważną i mądrą opieką? • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-29 08:49:20

Co ja czytam?
"Pod rozważną i mądrą opieką" jest przyroda w Polsce?
B. min. Szyszki?
Rządu, który chce przekopać resztki rzek?
Korporacji leśników, którzy nie chcą ostatniego kawałka puszczy karpackiej oddać na Turnicki Park Narodowy? I całej Puszczy Białowieskiej objąć ochroną?
Strzelaczy, którzy zachowują się jak najeźdźcy?

Plus afery z importem śmieci, paleniem wysypisk, wysuszaniem ziemi przez kopalnie. Plus klauzula zgody samorządów, która uniemożliwiła powoływanie nowych parków narodowych?
W Polsce przyroda istnieje tylko przez nieuwagę i przegapienie instytucji, które mają ją "chronić".
[foto]

52. Można powiedziec... • autor: Roman Kam2018-06-30 10:21:55

... że zaczadzenie ideolo pozbawiło mnie rozumu i realnej oceny sytuacji, ale to dziąła w dwie strony. Ochrona przyrody w Polsce stoi na wysokim poziomie. Jest to wysiłek i praca wielopokoleniowa. Twierdzenia, że ten rząd zdołał całą tę pracę zniszczyć w dwa lata jest mało zasadna i podbudowana niechęcią ideologiczną, która sprzyja wyolbrzymianiu spornych kwestii. Kwestie te to pochodna rządzenia, rozumianego przeze mnie jako użycia elementu legitymowanej społecznie siły, w wyniku czego zawsze znajdzie się ktoś, kto czuje się niezadowolony, pominięty w swych racjach, skrzywdzony. Jednak rządzenie jest konieczne, bez lepszych czy gorszych rządów, ludzie zaczęliby do siebie strzelać. Korporacja o której mówisz Wojtku zrobiła tak wielką pracę na rzecz ochrony i pielegnacji przyrody w Polsce, że banałem jest próba wymieniania czegokolwiek. Wszystkie rezerwaty ścisłe i częściowe, wskazywanie pomników przyrody, definiowanie podstaw teoretycznych do ich wyodrębniania - to praca pokoleń przyrodników, leśników, praktyków i naukowców. Im to zawdzięczamy.
A patrząc od strony gospodarczej - to czym  P. Wojtek pragnie zastąpić drewno?

Dopóki rządzący, ale i my wszyscy tu piszący i obecni, będziemy klęczeć przed bożkiem wzrostu gospodarczego - sytuacja będzie się pogarszać. Linię realnego, rozumnego oporu mogą stanowić tylko ludzie znajacy się chociaż trochę na rzeczy. Oni są w stanie dostrzec złożoność problemu i dają szansę na wypracowanie najkorzystniejszej decyzji. Ślepy opór dyletantów tylko szkodzi. Dla mnie, zaniechanie powstrzymania gradacji kornika w otulinie Puszczy Białowieskiej to katastrofa i polityczna i ekologiczna. Sztuczny, zachwiany ekosystem wpłynie na chronioną Puszczę w sposób ryzykowny i trudny do przewidzenia.   
[foto]

53. Fakty mówią co innego • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-30 12:27:06

Sugerujesz, Romanie, wyciąć naokoło Białowieskiego Parku Narodowego wszystkie lasy nim niebędące celem zatrzymania gradacji kornika?


"Ochrona przyrody w Polsce stoi na wysokim poziomie." -- Zdaje się, że fakty mówią co innego.
Może w porównaniu z Maltą, gdzie (podobno, nie byłem, tylko czytam) wszyscy rąbią do przelatujących ptaków.
[foto]

54. Ochrona przyrody w Polsce: znajdźmy jakieś obiektywne wyceny • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-30 15:21:28

Zapewne istnieją (w Internecie?) obiektywne wyceny lub rankingi państw, które z nich lepiej chroni przyrodę u siebie. Zapoznanie się z takimi rankingami pozwoliłoby nam wyjść poza nasze subiektywne opinie.

"znam historię niemieckiego dendrologa, który na widok istebniańskich świerków, zdjął z czcią kapelusz. Znam Kanadyjkę, która na widok polskich lasów - z d ę b i a ł a :)"
Ja o tym, że pewien "profesor ze Szwecji" zdjął był czapkę na znak szacunku pod jednym ze świerków w Białowieży (nie w Istebnej), czytałem, jak bylem mały, czyli we wczesnych latach 1960-tych. Co dowodzi tylko upartej trwałości tego memu. (Podobnie jak memu o tym, że wielki mur chiński jako jedyny obiekt zbudowany przez ludzi widać z kosmosu. (Dla wyjaśnienia: to nieprawda.))
Co do Kanadyjek (kobiet z Kanady, nie łodzi), to pewna mieszkanka tamtego kraju, bawiąc kiedyś na moich warsztatach, nie kryła zdziwienia, że ja okolicę tamtych warsztatów nazywałem "anekumeną" (słowo to znaczy mniej więcej tyle, co przyroda). "Anekumena to jest w Yukon Teritory" -- wyjaśniła.


[foto]

55. Ja na razie nieobiektywnie • autor: Przemysław Kapałka2018-06-30 15:28:54

To dla podreperowania atmosfery powiem, że od koleżanki, nauczycielki niemieckiego w liceum, słyszałem, że kiedy młodzież z Niemiec przyjechała na obóz do podolsztyńskiej puszczy, to dostawała głupawek z zachwytu. I to jest wiadomość wiarygodna.
[foto]

56. Młodzież w lesie i inne zachwyty • autor: Dariusz Olejniczak2018-07-06 13:50:02

Po pierwsze: takie opowieści o zachwyconych jednostkach czy tez grupkach to są po prostu anegdoty, a nie analiza stanu faktycznego, więc może szkoda czasu na przytaczanie historyjek-obrazków. Po drugie, a właściwie w nawiązaniu do pierwszego: młodzież, nie tylko niemiecka, raczej mało czasu spędza w kontakcie z naturą, więc kiedy wreszcie kiedyś trafi choćby do jakiegoś parku, to nic dziwnego, że może głupawki dostać :) 
[foto]

57. Przyrodą w Polsce zarządzają ludzie, którzy jej serdecznie nienawidzą • autor: Wojciech Jóźwiak2018-07-10 10:22:52

Po tym, co powiedział min. środ. chyba nikt nie ma wątpliwości.

Cytuję:
Minister środowiska chce odstrzału zwierząt. "Żyjemy w czasach nadmiernej wrażliwości"

Podczas spotkania leśnik i radny powiatu mławskiego podziękował ministrowi za to, że ten zdjął okres ochronny polowań na dziki, ale zadał też pytania dotyczące odstrzału "innych zwierząt uciążliwych dla obywateli". Wśród nich wymieniał chronione bobry czy łosie, a także wilki, żubry i żurawie.- RDOS-ie mają sugestię, by chętnie wyrażać zgody na odstrzały zwierząt chronionych: żubrów, łosi, bobrów, niedługo może wilków - powiedział minister środowiska Henryk Kowalczyk pytany przez leśnika, co resort zrobi z "uciążliwymi dla obywateli zwierzętami".
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23640178,lesnik-zapytal-o-uciazliwe-zwierzeta-kowalczyk-sa-sugestie.html



Chyba już nikt nie ma wątpliwości, jaki sens ma to, co napisano w tej dyskusji wyżej:
"Korporacja o której mówisz Wojtku zrobiła tak wielką pracę na rzecz ochrony i pielęgnacji przyrody w Polsce, że banałem jest próba wymieniania czegokolwiek."
Przyrodą w Polsce zarządzają ludzie (z ministrem na czele) którzy jej serdecznie nienawidzą.
[foto]

58. Wpadamy w uogólnienia... • autor: Roman Kam2018-07-12 11:38:36

...bo mamy zgubny nawyk natychmiastowej syntezy i wnioskowania. Robię za adwokata diabła, ponieważ uważam, że ewidentnie pomijany jest tu fakt skokowego wręcz wzrostu świadomości ekologicznej Polaków. Właściwa, kontynuowana od dziesiątek lat edukacja w tym kierunku zaowocowała tym, że każdy akt wandalizmu środowiskowego znajduje autentyczne, społeczne potępienie. Działające od ćwierćwiecza leśne ośrodki edukacji przyrodniczo-leśnej wykonują świetną pracę wśród dzieci i młodzieży. Te dzieci potrafią już dostrzec złożoność procesów w przyrodzie i czym jest szkodliwy wpływ człowieka na środowisko. Ja bronię tezy o lokalnym, polskim, prawidłowym podejściu do ochrony przyrody. Mamy w tym piękne tradycje. Nie tylko ja, ale każdy z tu dyskutujących, może rozejrzawszy się w swym najbliższym otoczeniu, dostrzec przejawy tego o czym piszę. Gdybym poprosił kogokolwiek, żeby wymienił nazwy rezerwatów ścisłych na najbliższym mu terenie, to w najlepszym wypadku bez googla wymieniłby kilka. Tymczasem w mojej okolicy (lubuskie) wszystko co cenniejsze przyrodniczo jest pod ochroną. Pojedyncze drzewa, drobne cuda natury, głazy narzutowe, siedliska rzadkich gatunków ptaków, płazów, gadów itd. – to wszystko jest skutecznie chronione. Z praw i działań nowszych - regulacje obszarów Natura 2000, parków krajobrazowych, obszarów chronionego krajobrazu – to wszystko działa, ale też powoduje zderzenia z potrzebami ludzi. Wtedy musi wkroczyć władza i rozstrzygnąć. Globalnie jest oczywiście bardzo źle, antropocen jest faktem, ale Polska nie jest wbrew padającym tu sugestiom, bananową republiką, gdzie pisowska władza tylko niszczy, hołdując własnej głupocie i nieświadomej nienawiści do natury. To przesada.

[foto]

59. Trochę historii • autor: Helka2018-07-12 12:50:13

Puszcza była bezpieczna, póki stanowiła rezerwuar zwierzyny do królewskich polowań. W tamtych czasach zużycie drewna na potrzeby lokalnych mieszkańców nie naruszało samoodnawialnego bogactwa Puszczy. Chroniło ją też położenie – z dala od spławnych rzek i morza. Wycinka ruszyła dopiero w XVII w. wraz z rozwojem handlu i przemysłu.  Nadszarpnęło ją mocno rozdawnictwo Carycy Katarzyny dla wojskowych, wówczas miało miejsce największe odlesienie wschodniej części  Puszczy. Poddana pod rządy rosyjskich skorumpowanych urzędników oraz żydowskich handlarzy drewnem, niszczała na potęgę, póki car Aleksander I nie zarządził zakazu wycinki w celu ochrony żubra. Zakazu starczyło na 23 lata, potem wycinka ruszyła ponownie – początkowo na potrzeby Rosji, potem wolnej Polski.

W latach 20-tych XX wieku, szukając szybkiego źródła dochodów,  ministerstwo finansów postanowiło wykorzystać bogactwa Puszczy. Zorganizowano lustrację Puszczy, plany cięć, z uwagą, że ciąć trzeba, bo do puszczy wdał się kornik. Zlekceważono pracę leśników z Komisji Ochrony Puszczy i oddano lasy na 10 lat w dzierżawę angielskiej firmie na podstawie umowy teoretycznie pozytywnej dla Polski i Puszczy . Firma oczywiście nie wywiązała się z umowy, cięła wszystko, jak popadło, nie realizując zasad ochrony zrębów ani ponownego zalesiania. Poza dewastacją Puszczy, projekt okazał się klapą finansową dla polskiej strony.

Żeby ciąć więcej, opracowano w latach 30-tych projekt melioracji terenów podmokłych, z których do tej pory nie było jak pozyskać surowca. W efekcie spadł poziom wód gruntowych, trzykrotnie zmalała powierzchnia lasów bagiennych i zachwiała się równowaga przyrodnicza. Przesuszenie ułatwiło rozwój szkodników, w tym kornika.

[foto]

60. Odgórną ochronę Puszcza... • autor: Helka2018-07-12 12:53:04

Odgórną ochronę Puszcza dostała jeszcze raz od hitlerowców – w 1941 r. uznano jej obszar za rządowy teren łowów i zakazano wycinki.

Polecam zainteresowanym "Sagę Puszczy Białowieskiej" prof. Simony Kossak, z niej pochodzą powyższe informacje.

Dla mnie osobiście Puszcza jest miejscem mocy, świętym miejscem dla duchowych pogan i świętym dla mnie prywatnie (czucie i wiara miły Panie Romanie). Biorąc pod uwagę, że w Polsce przybywa terenów leśnych (jest co ciąć), proszę dla mnie zostawić kawał dzikiego lasu z kornikami. Może być brzydki ;-)

Jeszcze na marginesie dyskusji - mój znajomy zajmuje się organizacją nasadzeń lasów w Skandynawii. Opowiadał ostatnio, jak wygląda cięcie lasów na dalekiej Północy. Żadnych zasad, żadnych ograniczeń, tnie się olbrzymie obszary na raz, bez pozostawienia żadnych starych czy martwych drzew. Niszczeniu ulega więc nie tylko las, ale cały biotop. Korporacyjni szaleńcy są nie tylko w Polsce

 

[foto]

61. Na Warmii i Mazurach • autor: Przemysław Kapałka2018-07-13 20:26:18

To może ja dorzucę kilka szczegółów odnośnie tego, jak wygląda ochrona przyrody w moim regionie, powszechnie uważanym za cenny przyrodniczo i mało skażony. Otóż w całym województwie warmińsko-mazurskim nie ma parku narodowego. Próby jego utworzenia były blokowane przez lokalną społeczność. Nie jest chroniona Puszcza Borecka, jedyny zachowany las naturalny dla tych terenów, jest tam tylko kilka rezerwatów. Kilka dni temu redaktor naczelny lokalnej gazety napisał, że las miejski w Olsztynie w swym obecnym kształcie jest bezużytecznym skupiskiem drzew, i postulował przekształcenie go w wielki park. Do tego dochodzą działania, które z pozoru służą ochronie przyrody, a tak naprawdę ośmieszają tą ideę, na przykład blokowanie wycinki drzew wzdłuż dróg krajowych, wąskich i krętych, drzew, które są naprawdę dużym zagrożeniem. Przykładów można by znaleźć więcej.
[foto]

62. Nie tylko na Warmii i Mazurach • autor: Wojciech Jóźwiak2018-07-14 13:01:38

Czy polskie prawo i praktyka ochrony przyrody/środowiska przewidują jakieś kompensaty dla ludzi mieszkających na terenach branych pod ochronę? -- Chyba nie, a przynajmniej o niczym takim nie słyszałem. (Jeśli Ktoś wie, to proszę o informacje.) Zawzięty opór lokalsów i ich samorządów przeciw ustanawianiu parków narodowych będzie trwał póki nie będzie np. ulg podatkowych dla mieszkających w promieniu, powiedzmy, 10 km od zakładanego parku. (A może jakieś ulgi są, tylko ja nie wiem, a lokalsi i tak się zapierają?)
[foto]

63. Po kompensaty lud przychodzi... • autor: Roman Kam2018-07-15 01:57:19

... sam. Do mnie do pracy przychodzą i mówią - przez wasze bobry straciłem 100 tys. na zalanych łąkach, jak nic nie zrobicie spotkamy się w sądzie! Więc na początek wtykamy w tamy rury, by obniżyć poziom wody, ale nie weźmiesz bobra na takie plewy, to najwyżej go jeszcze nakręca do roboty. A tu przychodzi ziemianin (nie ma już rolników) i ostrzega: straciłem 200 tys. w sianie, mam umowy i kary w nich w milionach - zapłacicie te kary! No to bierzemy i piszemy do władców tam, żeby dali zgodę na ich rozbiórkę. Rozbieramy tamy i na chwilę jest spokój, bo ziemianin wyczołgał urzędasa i zbierze siano, a bobrom musi odrosnąć materiał na kolejną tamę. Łatwo się snuje o ochronie przyrody opowieści, ale w realiach codzienności, w rzeczywistości, nie jest wesoło, ani z bobrami, ani z ziemiaństwem, ani z pseudo dziennikarzami piszącymi pod zlecenie, ani z ekologami, co się nie martwią z czego zapłacić za tego rodzaju żądania i ignorują fakt, że raz przetarta ścieżka do takich pieniędzy, uruchamia lawinę kolejnych roszczeń. Bo też, po co tyrać, jak można co roku wziąć odszkodowanie, wymyślając coraz bardziej atrakcyjne finansowo uprawy pod bobrze zalewanie. Z kolei, przyjmując dobrą wolę i brak chęci kantowania państwa, to wywłaszczać chłopa, czy wywłaszczać bobra? Czyje dzieci są ważniejsze? Ktoś ma rozwiązanie? Praktyczne, nie systemowe, bo bomb podkładać nie umiem.   

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)