Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 maja 2016

Karol Żelazny

z cyklu: Złoty Środek (odcinków: 79)

Kastracja niewiniątek


« Impresja Rzymska Złości naszej powszedniej racz mi nie dać panie.... »
Pozostający w  bliskich związkach: małżonkowie, partnerzy, rodziny, firmy, organizacje, partie - kastrują się nawzajem. Naturalnie nie wszyscy są zorganizowani wokół tej koncepcji, na szczęście - po świecie chodzą jeszcze ludzie nie wykastrowani.

Kastrat to człowiek niepełny, delikatnie mówiąc - to człowiek, który utracił moc w pewnej dziedzinie życia, a może z tego powodu we wszystkich. Taki człowiek będzie używał kompensacji, aby nadrobić straty i ubytki. Użyje przeróżnych mechanizmów obronnych, by wypełnić pustkę pozostawioną przez tę ranę. W zależności od złożoności tych mechanizmów taki człowiek może być uważany za maniaka lub cierpieć na zaburzenia psychotyczne.  

Wolałbym, aby kastrowanie psychiczne i emocjonalne, bo o nim mowa, odbywało się w stylu Loreny Bobbitt (https://en.wikipedia.org/wiki/John_and_Lorena_Bobbitt), żeby było to jedno mocne cięcie ostrym narzędziem.

Jednak wielu z nas nie ma tego szczęścia, więc rzezamy płytko tępą łyżką. To rzezanie odbywa się nie tylko w domu przez drobne incydenty wzajemnego przypisywania sobie win typu: "czemu się spóźniłeś?, "gdzie jesteś?", czemu to czy tamto...? Wypowiedziane pewnym tonem może spowodować wycofanie, dyskomfort, atak lub obronę. Mur, oddzielający dwie pustki, buduje się powoli, a kiedy ta budowla jest gotowa - przestajemy widzieć się i słyszeć.

Nie zauważamy potrzeb drugiej osoby, bo być może uważamy, że te potrzeby stanowią zagrożenie dla związku. Nawet wtedy, gdy związek dawno przestał być związkiem i jest obcowaniem pustek. Kastrując innych, kastrujemy jednocześnie siebie. Powiem więcej, rany zadane sobie w tym chocholim tańcu lęków są o wiele głębsze. Kastrujemy bezpośrednio lub pośrednio, np. używając dzieci, odpowiednio nastawiając je do osoby Winnej.

Rozpoznaj potrzeby swojego partnera i wesprzyj go w jego/jej dążeniach, tak jak on/ona (choć niepełna i pusta) ciebie wspiera. Kastrowanie jest też w inny sposób niebezpieczne dla kastrującego. Otóż ten nieustannie rzezany (czasem podświadomie) w którymś momencie jednak odczuje, że coś jest nie tak i wyrżnie prosto w pysk prześladowcy (w różny sposób) w momencie, kiedy ten najmniej się tego będzie się spodziewał.

Wydaje się, że całe społeczeństwo zorganizowano wokół osi Winy i Wstydu. Wstyd jest sub-kategorią Winy. Religie np. celują w manipulacji winą. Przypisywanie winy odbiera moc, a paradoksalnie chcemy być w związku z silnym partnerem! To zaspokaja naszą potrzebę poczucia bezpieczeństwa. Czemu więc za wszelką cenę kastrujemy? Bo lękamy się, że jak będzie zbyt silny/na, to nas porzuci. Kastrowanie w firmach, partiach, organizacjach ma mniej więcej ten sam cel: zabezpieczenie się przed mądrym partnerskim związkiem. Taka tradycja.

Balansując pomiędzy lękiem przed bliskością i obawą przed odrzuceniem, pragniemy autentyczności, bliskości opartej na partnerstwie, zbalansowanego dawania i brania, zdrowia psycho-fizycznego, żeby nie rzec DOBROSTANU, niesamowitego seksu, interakcji, które powodują uskrzydlenie (state of flow), finansowej niezależności, czyli stanu obfitości we wszystkich sferach życia.

Możesz to mieć. Na początek zaniechaj kastrowania, daj moc!

Złoty Środek: wstęp na końcu

Pewien człowiek był ścigany przez tygrysa, kiedy znalazł się na skraju stromej skarpy. Czepiając się krzaków i korzeni zaczął spuszczać się w dół. "Jestem uratowany" pomyślał, kiedy ku swojemu przerażeniu zobaczył drugiego tygrysa czekającego go na dole.

Nagle zauważył dziką truskawkę, rosnącą na prawie pionowej powierzchni skarpy. Zerwał ją i włożył do ust. Była tak smaczna, że przez chwilę zapomniał o tygrysach, rozkoszując się słodyczą truskawki rozpływającej się w jego ustach.

Ten blog jest właśnie o tej truskawce :)

Korekta przez: ()



« Impresja Rzymska Złości naszej powszedniej racz mi nie dać panie.... »

komentarze

[foto]

1. Ale jak? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-08 11:44:59

1) Ale jak zaprzestać (psycho-)kastrowania?
2) Czy jeśli ja zaprzestanę (psycho-)kastrowania, to ten/ta, który/a mnie (psycho-)kastruje też tego zaprzestanie?

Karolu, robisz nam nadzieję na nowy rodzaj Wolności -- wolności od bycia kastrowanym/ą  -- ale nie podajesz wskazówek, jak to zrealizować.

2. jesli ja zaprzestanę kastrowania • autor: Nierozpoznany#61032016-06-08 13:00:02

,co nie jest łatwe bo robimy to automatycznie,to po jakimś czasie przestaną mnie kastrować:) Uwżność

3. @Karol Żelazny • autor: Nierozpoznany#87012016-07-02 06:14:57


Panie Karolu znakomity artykuł ! Gratuluję !
Przyczyną kastrowania jest potrzeba władzy nad drugim człowiekiem . Jest to forma kontroli nad nim,  aby spełniał moje oczekiwania. Jeśli oboje partnerzy sobie to uświadomią, a mają dobre intencje, to kastrowanie się wzajemne powinno ustać.

4. :)... • autor: Nierozpoznany#61032016-07-03 09:43:45

:)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)