Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

03 września 2016

Włodzimierz Skupień

Kilka słów o patriotyzmie i o naszych symbolach narodowych

Kategoria: Historia i współczesność
Tematy/tagi: Polskasymbole

Ostatnio byłem z rodziną na meczu Arka-Śląsk Wrocław. Z okazji dnia Wojska Polskiego, zarządzeniem szefów ekstraklasy, wszystkie mecze rozpoczynały się od uroczystego odśpiewania hymnu narodowego. Pomimo że mecz odbywał się dwa dni przed rzeczonym świętem, a hymn odśpiewuje się raczej na meczach narodowych reprezentacji - publika zachowała dyscyplinę i hymn odśpiewała. Mało tego, kibice z Wrocławia (zgromadzeni w tzw. „klatce”) specjalnie się do tego przygotowali, mianowicie odśpiewali hymn w wersji siedmiozwrotkowej, nie bacząc na to, że mecz trwa już od 5. minut. Siedziałem nieopodal, na trybunie GOSIR, i z mieszanymi uczuciami słuchałem (na siedząco) tego wokalnego popisu. Naszła mnie pewna refleksja polityczno-historyczna i postanowiłem ją przenieść „na papier”. Oto ona:

Istnieje takie piękne sformułowanie: „Szacunek do przeszłości”. Mędrcy mawiali, że „historia jest najlepszą nauczycielką życia”.* Jest jeszcze wiele takich sloganów, które są - w naszym przypadku - martwe. To zapewne sprawa edukacji i wychowania, jakkolwiek kolejny slogan: „Takie Rzeczpospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie”* świadczyłby o tym, że nasz system edukacji jest źle zaprojektowany i należałoby go poprawić. W tym nowym systemie trzeba przede wszystkim naszą historię odkłamać. Uczyć nowe pokolenia prawdy o naszych, narodu polskiego, wadach i zaletach. O naszych klęskach i zwycięstwach. O naszych sukcesach i porażkach, a także ich uwarunkowaniach. Wpajanie wyłącznie bajek o heroizmie i martyrologii, o bohaterstwie i cierpiętnictwie - nie uczy myślenia i wyciągania wniosków. Nauka wyciągania wniosków z historii, oparta na nawet „brutalnej prawdzie”, pozbawiłaby naszą narodową mentalność elementów nieznośnego romantyzmu, a nauczyła racjonalizmu i trzeźwego, obiektywnego oceniania rzeczywistości. A przy okazji - szacunku dla własnej przeszłości.

Weźmy choćby takie słowo jak „patriotyzm”. Jego zrozumienie sprawia nam wiele trudności. Najczęściej pojmowane jako „laurkowe” wspominanie naszych rocznic czy świąt państwowych, związanych z mniej lub bardziej zakłamanymi faktami historycznymi, mocno powiązanymi z nacjonalizmem, szowinizmem, nienawiścią do winowajców naszych niepowodzeń i pogardą do wszystkich, i wszystkiego co obce, czyli ksenofobią. Ostatnio szczególnie ujawnia się tzw. „kibolski patriotyzm”, objawiający się właśnie śpiewaniem na stadionach hymnu narodowego w kilkuzwrotkowej wersji, a następnie - bez łapania oddechu - „...gola, gola, gola, strzelcie k..wom gola” albo: „...wygramy, wygramy, wygramy, k..wy pokonamy”.

Te k..wy, to rodacy, Polacy śpiewający ten sam narodowy hymn, tylko na innym stadionie, w towarzystwie tych samych przyśpiewek kibolskich o k..wach. Do tego banery z symbolami Polski Walczącej, Żołnierzy Wyklętych i Radykalnych Narodowców. To wszystko jest tak niesmaczne i żenujące, że zaczyna niedobrze się kojarzyć, szczególnie gdy takie capstrzyki przenoszą się potem ze stadionów do kościołów, np. ostatnio w Białymstoku. Furia nienawiści do rzeczywistego czy wyimaginowanego wroga znajduje swe apogeum na Jasnej Górze, rokrocznie przyjmującej delegacje kibolskie, gdzie można usłyszeć sławetne: „...a na drzewach zamiast liści...” itd. Wszystko to odbywa się, oczywiście, przy dyskretnej aprobacie miłościwie panujących, patriotycznych krzewicieli idei: „Żeby Polska była Polską” – w domyśle – dla prawdziwych Polaków. Taki styl, takie czasy, taki patriotyzm.

A przecież słowo patriotyzm literalnie oznacza miłość ojczyzny. Miłość nijak nie pasuje do nienawiści. Przypominam za Wikipedią:

Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriotes) postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.”

Jakoś tej wspólnoty, solidarności i więzi społecznych coraz mniej we współczesnym patriotyzmie. Ale może nie mam racji?

Jeśli chodzi o hymn i flagę, to jest taka ustawa, która ma zapewniać szacunek do symboli państwowych. Wywodzi się ona z art. 28 Konstytucji, a komentarzem jest zbiór przepisów wykonawczych i instrukcji. Na stronie serwisu informacyjnego policji można to wszystko przeczytać, poniżej link:

http://isp.policja.pl/isp/aktualnosci/4786,Zasady-oraz-dobre-praktyki-godnego-postepowania-wobec-polskich-symboli-panstwowy.html

I tak przykładowo:

„Symboli państwowych nie można wykorzystywać do celów komercyjnych. Nie należy umieszczać ich na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego, jak również przeznaczonych do jednorazowego lub krótkotrwałego użytku. Nie należy też używać ich wyłącznie w charakterze elementów dekoracyjnych.”

Komentarz: Gadżety kibicowskie są, w powszechnie dostępnych sieciach handlowych, towarem łamiącym ww. zasady.

Inny przykład:

„Na fladze państwowej oraz jej wizerunkach nie należy umieszczać napisów ani grafik. Nie należy też mocować do niej jakichkolwiek przedmiotów.”

Komentarz: Nagminnie kibice wypisują na fladze nazwy miast, wsi, dzielnic, klubów i nazwiska swych idoli (np. skoki narciarskie).

I następny:

„Flaga państwowa z godłem Rzeczypospolitej Polskiej nie powinna być używana przez obywateli. Służy ona przedstawicielom RP za granicą. Podnoszona jest również na cywilnych lotniskach, w kapitanatach, bosmanatach oraz na statkach jako morska bandera. Może być również używana przez Wojsko Polskie w trakcie wizyt zagranicznych gości.”

Komentarz: Kto tego przestrzega, chyba nikt !

Teraz o hymnie:

„Hymn państwowy Rzeczypospolitej Polskiej powinno się wykonywać oraz odtwarzać jedynie w okolicznościach i warunkach zapewniających mu uwagę oraz poszanowanie”.

„Osoby obecne w miejscu wykonywania lub odtwarzania hymnu powinny stać, zachowując powagę i spokój. Mężczyźni powinni zdjąć nakrycia głowy. Wzrok można kierować w stronę pozostałych symboli Rzeczypospolitej Polskiej, a kiedy te są niewidoczne, w stronę miejsca wykonywania hymnu”.

Komentarz: Śpiewanie hymnu w trakcie meczu jako przyśpiewki kibiców, bez zachowania postawy stojącej i należytego szacunku, jest ostatnio nagminnie praktykowane nawet na meczach ligowych.

Wnioski:

Wydaje się, że karanie za ww. wykroczenia nie jest właściwą drogą. Myślę, że to, o czym napisałem w komentarzach, jest efektem braku edukacji, w szczególności nauki szacunku i dumy dla polskich symboli narodowych. Szacunek ten jest pojmowany bardzo opacznie, a nawet można powiedzieć, że go nie ma. Szkoła, dom czy media nie edukują w tym kierunku, w związku z czym młodzi ludzie nie wiedzą, że ich zachowanie jest niewłaściwe. Sądzą, że śpiewając hymn na meczu swej klubowej drużyny, są patriotami. Uczą się siedmiu zwrotek i demonstrują chóralnym śpiewem swą jakoby poprawną postawę narodowo-obywatelską. Skoro nikt na to nie zwraca uwagi, myślą, że w taki właśnie sposób powinno się tę postawę narodowo-obywatelską okazywać.

I dlatego ja - sześćdziesięciolatek wychowany na starych zasadach „kindersztuby” - o tym piszę:

Uczmy młodzież ukazywania szacunku dla flagi, hymnu i do historii własnego państwa w sposób właściwy.

Na koniec dygresja dotycząca Mazurka Dąbrowskiego.


Refleksja nad tekstem naszego hymnu państwowego

Mazurek Dąbrowskiego to polska pieśń patriotyczna z 1797 roku, od 26 lutego 1927 oficjalny hymn państwowy Rzeczypospolitej Polskiej. Tekst napisany przez Józefa Wybickiego jako Pieśń Legionów Polskich we Włoszech. Utrata przez Polskę niepodległości po III rozbiorze wydawała się nie do zaakceptowania. Szybko, już w 1797 w Lombardii, z inicjatywy Gen Dąbrowskiego, uformowano u boku armii gen. Bonapartego Legion Polski. Nadzieją był szybki marsz w celu odzyskania wolnej Polski. Mazurek Dąbrowskiego podnosił legionistów na duchu i dawał nadzieję na szybkie odzyskanie utraconej ojczyzny. Po 10 latach tułaczki, udziału w różnych kampaniach napoleońskich, włącznie z wyprawą na Haiti w końcu w roku 1807, Legiony Polskie (a raczej ich resztki ) u boku Bonapartego dotarły do Warszawy. Powstało księstwo Warszawskie, a ci z legionistów, którzy przeżyli, stanowili podstawę armii tego Księstwa. Po upadku Napoleona Księstwo Warszawskie wpadło znowu w ręce zaborców, a ostatecznie zostało podzielone na Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku.

Mazurek Dąbrowskiego towarzyszył Polakom w powstaniach i wojnach, aż w końcu stał się hymnem II RP. Z szacunku dla przeszłości pozostał prawie w niezmienionej formie do dzisiaj. Nieco archaiczny język oryginału został tylko dostosowany do współczesnych wymogów. Pochylmy się nad oryginałem. Pierwsza zwrotka nawiązuje bezpośrednio do upadku Polski po III rozbiorze, wyraża patriotyzm i wiarę w odzyskanie niepodległości:

Jeszcze Polska nie umarła,
kiedy my żyjemy.
Co nam obca moc wydarła,
szablą odbijemy.

Druga wspomina słynnego rycerza z okresu Potopu Szwedzkiego i jego zamorski wypad na Danię. Nota bene niezbyt chlubny, gdyż Duńczycy wspominają go jako grabieżcę kościołów, który mordował jeńców, a swoim żołnierzom nie płacił żołdu, przymuszając ich tym do gwałtów i rabunków na ludności.

Jak Czarniecki do Poznania
wracał się przez morze
dla ojczyzny ratowania
po szwedzkim rozbiorze.

Trzecia zwrotka to oczywista nadzieja w Napoleonie i jego silnej armii, która pomoże w pokonaniu zaborców. Postać Bonapartego jakkolwiek dla Polski legendarna, w historycznej ocenie jest mocno kontrowersyjna. Szczególnie jeśli wziąć po uwagę liczbę ofiar jego licznych wojen i podbojów.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę
będziem Polakami
dał nam przykład Bonaparte
jak zwyciężać mamy.

W czwartej z kolei zwrotce oryginału wzywa Wybicki do narodowej zgody. To bardzo ważny aspekt utraty przez Polskę niepodległości. Wzajemne spory, rokosze, rewolty przeciw religijnym odmieńcom, inspirowane przez kościół, waśnie podsycane przez carycę Katarzynę (Niemkę) i jej agentów-prowokatorów, a także przekupstwo elit - doprowadziły do takiego osłabienia i rozbicia wewnętrznego, że zaborcy mieli łatwy łup.

Niemiec, Moskal nie osiędzie,
gdy jąwszy pałasza,
hasłem wszystkich zgoda będzie
i ojczyzna nasza.

Piąta zwrotka to nadzieja Wybickiego na szybkie dotarcie Legionów do ojczyzny, gdzie rodacy wyczekują nadejścia wyzwoleńczej armii, którą poprzedzają dźwięki bojowych bębnów.

Już tam ojciec do swej Basi
mówi zapłakany:*
„słuchaj jeno, pono nasi
biją w tarabany”.

* [Konieczny przypis Taraki: oryginalnie było: „zapłakanéj”, to Basia płakała, nie jej ojciec.]

Szósta to wspomnienie Insurekcji Kościuszkowskiej i złożenie nadziei w Opatrzności Bożej, która nie pozwoli nam długo pozostać bez ojczyzny.

Na to wszystkich jedne głosy:
„Dosyć tej niewoli
mamy Racławickie Kosy,
Kościuszkę, Bóg pozwoli”.

No i refren, który pokłada wiarę w przywództwo Gen. Dąbrowskiego i jego niezłomność w walce o odzyskanie wolnej Polski.

Marsz, marsz, Dąbrowski
do Polski z ziemi włoskiej
za Twoim przewodem
złączem się z narodem.

W aktualnie obowiązującej wersji Mazurek Dąbrowskiego złożony jest z czterech zwrotek i refrenu.

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz, Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami.
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz, Dąbrowski...

Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze.

Marsz, marsz, Dąbrowski...

Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany –
Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany.

Marsz, marsz, Dąbrowski...

Zwrotka czwarta i ostatnia oryginału wypadły z wersji określonej ustawą o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej z roku 1980. Czy słusznie? Raczej powinna wypaść ta o Czarneckim czy Bonapartem. Zwrotka o jedności i zgodzie wśród Polaków powinna być dzisiaj priorytetowa. A opatrzność Boża może nas uchronić od wewnętrznych sporów i nienawiści, tak przecież niezgodnej z chrześcijańską nauką kościoła.

Może w ogóle znalazłby się autorytet literacki, który by przeforsował lekko kosmetyczne odświeżenie treści i wydźwięku słów Wybickiego, nie narażając na szwank jego zasług i autorytetu, a także swojej reputacji. Bo dla mnie, gdy słucham słów o tych szablach, to mam wrażenie, że podsycają nieaktualną już przecież konieczność użycia białej broni przeciw obcym. (Tu, niestety, skojarzenie do wersetów pewnego proroka).

Oto kilka skromnych propozycji do przemyślenia:

Wolałbym np. zamiast „szablą odbierzemy” zwrotu „zawsze obronimy”, to takie bardziej chrześcijańskie. Albo zamiast: „co nam obca przemoc wzięła” taki wers:

„W każdej chwili zagrożenia
Polskę obronimy”

Lub podobnie.

Poza tym też w duchu: „wybaczamy i prosimy o wybaczenie” przykładowo taki wers:

„ponad waśnie, ponad spory
będziem zjednoczeni”

Hymn jako duma i narodowy symbol powinien, w trakcie jego śpiewu, działać na ludzkie sumienie, mobilizować, wzmacniać poczucie odpowiedzialności i obowiązku wobec ojczyzny. Taka jest jego rola. Gdy śpiewamy tylko o pewnych zatartych, pożółkłych symbolach z przeszłości - nie doznajemy autorefleksji, nie czujemy zobowiązania i nie czujemy ciągłej aktualności nakazu służenia swojemu krajowi, takich jak: płacenia podatków, bycia godnym reprezentantem Polski na obczyźnie czy uczciwym, dobrym człowiekiem, wolnym od nienawiści, szukającym zawsze porozumienia i zgody narodowej. Ktoś powie „pierwszy naiwny” czy „idealistyczna utopia”. Zapewne miałby rację. Ale czy nie można pomarzyć?

Korekta przez: ()


komentarze

[foto]

1. Kilka uwag • autor: Wojciech Jóźwiak2016-09-03 13:55:24

1)  Okrzyki „wygramy, k..wy pokonamy” są obraźliwe dla każdych współkibiców, również wtedy, kiedy tamci nie są Polakami.

2) Wybicki pierwszy raz odśpiewał Mazurek Dąbrowskiego 20 lipca 1797 w Reggio Emilia gdy Saturn był w pierwszych stopniach znaku Raka, tam gdzie był o 1 cykl Saturna wcześniej podczas rozpoczęcia Konfederacji Barskiej, i gdzie będzie 4 cykle później podczas Bitwy Gorlickiej 1915, która rozpoczęła proces, który wkrótce doprowadził do niepodległości, następnie o 5 cykli później podczas Powstania Warszawskiego 1944; 6 cykli później podczas gierkowskiego przyspieszenia i 7 cykli później podczas wejścia do UE. Pisałem o tym np. w Cykl Saturna w historii Polski (2); Przejścia Saturna przez medium coeli i imum coeli w cyklu Polski, i co z tego wynika na przyszłość.
Co do tekstu hymnu to osobiście jestem zwolennikiem pozostawienia go jaki jest, podobnie jak zabytkowych budowli nie modernizuje się.

3) Flaga w pasy biały i czerwony powstała zgodnie z regułami heraldyki jako flagowe odwzorowanie herbu: biały/srebrny orzeł na czerwonym (amarantowym) tle: dolny (czerwony) pas odwzorowuje tło herbu, górny (biały) pas odwzorowuje figurę.
Ciekawsze jest ezoteryczne odczytanie tamtych barw flagi: biały pas symbolizuje warstwę popiołu nad żarem ogniska -- które symbolizuje dolny pas czerwony. Razem jest to obraz ogniska nad ranem, kiedy żar czeka pod ochronną warstwą popiołu na rozpalenie się nowym płomieniem.
[foto]

2. astrologia • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-03 17:28:06

Niestety nie znam się komletnie na astrologii, nie rozumiem jej i chyba nie bardzo poważnie traktuję. Z całym szacunkiem dla astrologów. Gdyby jednak w tym 2018 miał nastapić przełom i  odrodzenie, o którym piszesz , to jestem za. Niech żywi nie tracą nadzeji .

3. patriotyzm antypaństwowy • autor: Jerzy Pomianowski2016-09-03 20:43:02

Smutna sprawa. Manifestacyjny,  kibolski  patriotyzm uprawiają warstwy ubogie,  pogardzane i poniżane przez własne państwo. Zaś warstwy oświecone i dobrze finansowane, są z natury internacjonalistyczne. Nic dobrego z tego nie będzie.
Polska stanie się krajem poważnym dopiero wówczas, gdy patriotyzm pospolity przestanie być antypaństwowy, przemieni się się w naturalne (choć w istocie bezprzyczynowe)  poczucie wyższości polskich obywateli nad obywatelami innych państw. Tak jak  jest na solidnym Zachodzie.
Islandczyk nie jest nacjonalistą, lubi innych, lecz cieszy się że nie jest Polakiem, czy Anglikiem, niczego im nie zazdrości, jest u siebie. Ma rząd który go faworyzuje i dopieszcza.
[foto]

4. Koło mnie, jak z tym jest • autor: Wojciech Jóźwiak2016-09-03 21:45:17

"Zaś warstwy oświecone i dobrze finansowane, są z natury internacjonalistyczne."
Ja mieszkam w okolicy zaludnionej przez jednorodzinną klasę średnią i wyższo-średnią, która jednak swój patriotyzm demonstruje, wieszając flagi w święta narodowe.
Tylko 1 września miasto owszem było oflagowane, a domy obywateli jak który. Ja się nie oflagowałem i pewnie wielu sąsiadów, tak jak ja, uznało, że "rocznic klęsk nie świętujemy".

5. nie moje małpy • autor: Jerzy Pomianowski2016-09-03 21:57:28

U mnie jest podobnie. Flagi państwowej nie wieszam, bo nie lubię państwa, a ono mnie.
[foto]

6. zdanie odmienne Adriana • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-04 08:33:46

Nasz stary znajomy, Adrian Leszczyński śledzi Tarakę nadal  mimo , że ma pewne ograniczenia w dostępie do uczestnictwa aktywnego. Prywatnie przysłał mi swą opinię w temacie poruszonym w artykule. Ponieważ szanuję zarówno samego Adriana jak i jego poglądy, w ramach "dolania oliwy do ognia" dyskusji, postanowiłem ją  opublikować:
"Przeczytałem Twój najnowszy artykuł na tarace. Odniosę się tylko do jednej kwestii: do przepisów związanych z flagą państwową i eksponowaniem barw narodowych. Wspomnę krótko: te archaiczne peerelowskie, komusze przepisy nie przystają do współczesnych czasów i bardzo dobrze, że ludzie ich nie przestrzegają. Głupie i archaiczne przepisy, nie nadążające za współczesnym światem należy łamać. I tak powinno być w tym konkretnym przypadku i na szczęście tak jest. Łamanie tych przepisów powinno być, i na szczęście jest tak powszechne, że karanie za ich nieprzestrzeganie wywołałoby powszechny bunt społeczny. Przepisy te wręcz zabraniają patriotyzmu, tłamszą go i co szokujące - penalizują. Popieram z całego serca wywieszanie flag państwowych przez obywateli, zarówno w święta jak i bez powodu - po prostu na znak przywiązania do swego narodu i państwa. Popieram też flagi kibiców w narodowych barwach z napisami miast, z których dani kibice pochodzą. Tak robi się na całym świecie i nie ma najmniejszego powodu, aby Polska była wyjątkiem w kwestii tego powszechnego zwyczaju. Zatem jestem za masowym olewaniem durnych i archaicznych przepisów. Poprzez prawo zwyczajowe zmieniane jest prawo stanowione, które na skutek masowego nieprzestrzegania staje się prawem martwym. I bardzo dobrze! "

I mały mój komentarz. 
Przepisy stanowiące zasady zachowania szacunku do symboli państwowych nie mają konotacji komunistycznych a wywodzą się ze starszych tradycji i zwyczajów w dyplomacji .Oczywiści czasy się zmieniają, zwyczaje również . Ale czy mamy te zmiany bezkrytycznie akceptować ? Ja mam inne zdanie. Zawsze potrzebna jest jakaś "norma" czy jakieś  "sacrum".
Jako Polak , choć nie z tych "prawdziwych", tak jak wielu nnych naszych obywateli, mam poczucie  tożsamości z ojczyzną  niezależne od  systemów , obcji czy rządzacych  układów politycznych .Mogę się  wściekać na  żle zorganizowane  państwo  i głupotę rządzących ale nie zmienia to i nie może zmienić tego najważniejszego , poczucia przynalezności do tego państwa . Dlatego wywieszam flagę ( choć nie 1 maja) i ciesze się , jak łopocze na wietrze .Smucę się , gdy widzę ją zabazgraną .Nie widziałem nigdy napisów na flagach Szwecji, Norwegii, W, Brytanii , USA czy Chin . Ale może jestem za mało spostrzegawczy ?

PS. Chyba mało kto może powiedzieć , że państwo go lubi.  Ale być może są takie państwa.Idealizując można by pomarzyć o takim państwie polskim,  w którym  każdy obywatel odczuwa i ma świadomość , że jego państwo  lubi swych obywateli . Niestety to oczywista utopia , choć z dugiej strony czemu nie miało by to być celem , choćby nieosiągalnym , ale choćby kierunkiem  działań ustawodawczych przyświecającym kolejnym ekipom parlamentarzystów ?
[foto]

7. różne poglady • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-04 10:52:04

Mój dobry kolega z ławy szkolnej , obecnie uniwersytecki profesor polonista , w czasie ostatnich facebookowych dyskusji nad obecnymi dzisiaj w mediach symptomami nowych zachowań w polskiej obyczajowości, prztypomniał mi taki apel z przeszłości :
" Cyprian Norwid, pisarz, poeta i dramaturg niejednokrotnie nawoływał w swoich wypowiedziach: "nauczymy się pięknie różnić, nie tylko całować". "

PS.Przypomniał, bo z Norwida pisałem pracę maturalną .


8. gdzie obywatele są u siebie, a władza im służy • autor: Jerzy Pomianowski2016-09-04 12:43:42

Można próbować ułożyć niezbyt długą listę państw europejskich w których panuje jakaś symbioza między władzą a ludnością. Pewnym kluczem jest skala emigracji z takich krajów. Nikt nie emigruje z kraju w którym czuje się bezpiecznie, dobrze i swojsko. Zarobki nie są decydujące. Gdyby były, to wszyscy Finowie od dawna żyli by w Szwecji.

[foto]

9. Obszerna riposta Adriana • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-05 12:10:41

 W tzw. międzyczasie otrzymałem kolejnego maila od Adriana Leszczyńskiego.

Oto jego treść :


"W USA czy krajach skandynawskich ludzie mieszkający w domkach często mają przed nim maszt, na którym nonstop powiewa flaga narodowa. Ze strony tych ludzi nie jest to brak szacunku dla flagi i barw narodowych, ale demonstracja przywiązania do nich. Jest to demonstracja dumy narodowej i patriotyzmu. Zatem zakaz używania flag w tym celu jest po prostu bezsensowny. Ludzie chcą demonstrować swoje przywiązanie do społeczności (państwowej czy narodowej) i mają do tego prawo. Zabranianie im tego jest niepatriotyczne ze strony państwa. Jest tłamszeniem pozytywnych i patriotycznych postaw w społeczeństwie. Brak szacunku do barw narodowych i symboli to np. deptanie flagi czy choćby wsadzanie polskich flag w psie odchody, czym chwalił się jeden z lewackich, błazeńskich celebrytów, za co do dziś nie poniósł kary. Te przypadki są godne potępienia i za takie przestępstwa powinno się bezwzględnie karać ludzi. U nas w kraju karze się zaś ludzi, którzy demonstrują swój patriotyzm, a pobłaża właśnie takim postkomunistycznym, resortowym błaznom, jak niejaki Kubuś W. tego typu zdarzenie zasługują na potępienie, a nie to, że ktoś wywiesił sobie flagę na maszcie czy balkonie. Sam to robię i gdyby któryś z policjantów zwróciłby mi na to uwagę lub próbował mnie karać, to naraziłby się na solidną reprymendę. A że jestem osobą zawsze stanowczo wypowiadającą swoje zdanie i mającą w sobie cywilną odwagę, to nie boję się wyrazić swojego zdania nikomu, nawet policjantowi czy innemu państwowemu funkcjonariuszowi, co zresztą nieraz mi się zdarzało. W najbliższym czasie czeka mnie sprawa o wykroczenie za odmowę przyjęcia mandatu, z czego jestem dumny i co wyraźnie podkreślę w sądzie. Brak szacunku do barw i symboli narodowych to także występek byłego (dzięki Bogu i narodowi!!!!!) prezydenta, na zlecenie którego "ulepiono" z czekolady orła - symbolu naszego godła. Orzeł ten wyglądał jakby był stworzony nie z czekolady, ale z materiału w które wspomniany telewizyjny pajac wkładał polskie flagi. Za ten czyn Bronisław K. pseudonim "BUL" powinien mieć proces o znieważenie godła narodowego. Na marginesie dodam, że ten niegrzeszący inteligencją i manierami osobnik powinien mieć procesy za dużo cięższe przestępstwa, a nie tylko za znieważenie symbolu narodowego. I mam nadzieję, że doczeka się ich. Dlatego w tym kontekście, wywieszanie barw narodowych na masztach, stadionach i balkonach jest w moim przekonaniu działaniem, które należy wspierać i pochwalać. To dobrze, że ludzie identyfikują się z barwami narodowymi. Gryzie to tych, których barwy rażą, którzy nienawidzą tych barw. Na nieszczęście dodam, że będzie to ich gryzło i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić. Dotychczasowa lewicowa narracja jest w wyraźnej defensywie i nic już tego nie zatrzyma, co szczerze mnie cieszy. Michnikowszczyzna poniosła klęskę. Tak samo jak stare archaiczne przepisy, których nikt na szczęście nie przestrzega. Szkoda tylko, że rzeczywiste znieważanie flagi i symboli narodowych, takich jak w przypadku KW i BK, również jest zamiatane pod dywan. Mam jednak nadzieję, że za te występki obaj ci "dżentelmeni" poniosą słuszną karę.

Pochwalam również modę na noszenie koszulek patriotycznych. Sam ostatnio kupiłem sobie dwie takie koszulki. W jednej byłem na żużlowym Grand Prix w Gorzowie, obie zaś zabieram na Grand Prix do meklemburskiego Teterow, do którego wyjeżdżam już w najbliższy czwartek. Na cztery dni pobytu w Niemczech dwa dni będę chodził w polskich patriotycznych koszulkach i nie tylko na zawodach sportowych, ale też dzień wcześniej. Akurat, mimo iż jestem kibicem od lat, to jednak mój patriotyzm jest nieco głębszy niż tylko wykrzykiwanie haseł na stadionach. Aby być świadomym patriotą, to trzeba znać przynajmniej w stopniu podstawowym historię swojego państwa i narodu. Trzeba także znać zarówno pozytywy, jak i złe cechy swego narodu. Trzeba mieć świadomość błędów, jakie się popełniło w przeszłości. Dlatego jest kilka spraw, w których ja nie pasuję do obecnego współczesnego patriotyzmu. Np. uważam, że decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego była zbrodnią. Podjęto ją w atmosferze spisku i zdrady. Decyzja ta nie przyniosła żadnych absolutnie celów, jakie sobie założono. Wręcz przeciwnie: decyzja miała opłakane, tragiczne skutki i żadnego pozytywu. Osoby, które tę decyzję podjęły zasługują na potępienie i powinny służyć za przykład, jak nie należy postępować. To przykład patriotyzmu, który przekroczył granicę głupoty i szaleństwa. Dlatego, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy aby nie napisać pisma do władz mojego miasta o zastąpienie nazwy ul. Okulickiego inną osobą. Wg mnie Okulicki - główny sprawca tej hekatomby - nie zasługuje na nazywanie jego nazwiskiem ulic. Przy okazji do niego dołączyłbym niejakiego F. D. Roosevelta, który niczego dobrego dla Polski nie uczynił. Był tylko schorowaną miękką miernotą, perfekcyjnie rozegraną przez dużo bardziej sprytniejszego, cwańszego i inteligentniejszego od niego Stalina. 
W kwestii historii Polski, nie tylko pochodzenie Słowian należy odkłamać. Odkłamania wymagają te dwie wspomniane osoby i ich rola dla Polski, sens Powstania Warszawskiego czy rola mjr H. Sucharskiego podczas obrony Westerplatte. Odkłamania wymaga też rola Piłsudskiego podczas Bitwy Warszawskiej, który w w ogóle nie brał udziału w dowodzeniu, a nawet przebywał daleko od linii walk. Kto inny dowodził tą bitwą z polskiej strony. Niestety ten bohater nie jest w Polsce dziś w ogóle znany (poza wąskim gronem historyków). Dziadek Piłsudski "odwdzięczył" się temu skromnemu bohaterskiemu generałowi tym, że kilka lat później wsadził go do więzienia na Antokolu, a następnie skrytobójczo pozbawił go życia rękoma swoich siepaczy. Poczytałem sobie ostatnio trochę nt. Piłsudskiego i zmieniło się nieco moje nastawienie do tego "bohatera bez skazy". Czytałem też artykuł, który zarzucał Piłsudskiemu rozbrojenie polskiej armii i zastępowanie artylerii, samolotów i czołgów, ułanami na konikach. Muszę te opowieści dokładniej sprawdzić, bo jeśli to prawda to stanę się nieprzejednanym krytykiem "Dziadka z wąsami". Już teraz są pewne przesłanki wskazujące na to, że "coś" w tym jest. Również i jego osoba wymaga odkłamania, ale chyba dziś jeszcze Polacy nie są na to gotowi. Tak samo jak nie są gotowi na prowadzenie racjonalnej polityki zagranicznej. Mowa tu zarówno o rządach SLD-PSL, PO-PSL czy PiS. Kompleksy, skrajna nieracjonalna rusofobia, skrajna amerykofilia, popieranie faszyzmu na Ukrainie w imię urojonych zagrożeń, gigantyczne kompleksy niższości - to wszystko to nasze, polskie ciągłe błędy w polityce, skutkujące potem kolejnymi zaborami i kolejnymi rzeziami na naszym narodzie, nawet ze strony narodów słabszych i mniejszych od naszego... 
Mimo to, uważam, że mamy obecnie więcej szczęścia niż rozumu. Chcieliśmy umocnić Ukrainę, a de facto ją rozwaliliśmy, co powoduje, że między Rosją, a Niemcami będziemy jedynym silnym państwem regionu. Przez lata nie wiedzieliśmy jak zrobić, aby Rosja nas poważnie traktowała, a zrobiliśmy to jakby niechcący. Przez przesadną rusofobie utarliśmy nosa Moskalom i byliśmy jednym z największych orędowników sankcji przeciw Rosji. Ponieważ narody wschodnie szanują jedynie siłę, to nasze upokorzenie i zaszkodzenie temu państwu powoduje, że teraz gdy dojdzie do stopniowej normalizacji stosunków, to Rosja będzie nas już bardziej szanować i traktować po partnersku. Z innej, lepszej dla nas pozycji będziemy już z nimi rozmawiać. Będzie im na nas zależeć, aby nie być izolowanym i aby nas odciągnąć od sojuszu z Amerykanami, bo wiedzą że ten sojusz jest dla nich zgubny. Poza tym zdali sobie sprawę, że lepiej mieć dobre relacje z Polską i wspólnie pilnować szalonego, niedojrzałego smarkacza (Ukraina) niż ze sobą się spierać i pozwalać nieobliczalnemu smarkaczowi na szaleństwa i kolejne wybryki. Zatem mimo błędów polskiej polityki, jak na razie poprawiamy swoją pozycję w regionie. Stajemy się naturalnym przywódcą regionalnym i stanowić będziemy silną przeciwwagę dla Niemiec i Rosji. Tworząc koalicję nowych, wschodnich państw UE nasza pozycja wobec Rosji i Niemiec rośnie. Obyśmy to tylko umiel wykorzystać."


I moja  odpowiedź na tę ripostę ( do Adriana Leszczyńskiego) :


Witam!  


Mam wrażenie, że nie do końca mnie zrozumiałeś. Ja też byłem kilka razy w Szwecji i podziwiałem ten szwedzki patriotyzm . Oni lubią ten swój kraj. W przepisach, na które się powołałem, nie zabrania się takiego procederu , wręcz literalnie popiera :

Szacunek dla flagi

                                 Flaga Rzeczypospolitej Polskiej może być eksponowana każdego dnia przez wszystkich obywateli, instytucje oraz organizacje.

                                 Wywieszając flagę z okazji świąt państwowych, dajemy wyraz uhonorowania oraz obchodzenia przez nas święta.

                                 Z flagą Rzeczypospolitej Polskiej należy obchodzić się z szacunkiem zarówno, gdy wywiesza się ją lub zdejmuje, jak i podczas przechowywania, gdy nie jest eksponowana.

                                 Flaga powinna być zawsze zadbana. Kiedy wypłowieje lub się podrze, powinno wymienić się ją na nową.

                                 Miejsce umieszczenia flagi powinno być honorowe, nie ujmujące jej godności oraz zapewniające jej dobrą widoczność o każdej porze dnia i nocy.

                                 Flagi państwowej nie używa się do nakrywania stołów, mównic czy pojazdów. Nie powinno się również nakrywać nią odsłanianych tablic lub pomników. Zamiast niej lepiej posłużyć się biało-czerwoną wstęgą.

                                 Na fladze państwowej oraz jej wizerunkach nie należy umieszczać napisów ani grafik. Nie należy też mocować do niej jakichkolwiek przedmiotów.

 



To tylko niewielki fragment "wytycznych" opartych na ustawie. Ograniczenia dotyczą flagi z umieszczonym na niej godłem ( tzw bandery ) i to nie od czasów PRL  a dużo wcześniej ( czytaj Ustawodawstwo II RP ).


Co do ulic i ich nazw. Nie ma ludzi idealnych , po prostu nie ma . Piłsudski,  aby wziąść ponownie ślub zmienił wyznanie ( jak Henryk VIII Tudor ). Kościól go potępił.  Miał też wielu przeciwników politycznych ( Dmowski). Zamach majowy spowodowal   wiele ofiar śmiertelnych. Pokój w Rydze był w jakiś stopniu ratunkiem dla rewolucji Lenina w Rosji ( Piłsudski był wtedy lewicowcem). Mój dziadek Franciszek walczył w Legionah i w naszym domu tradycyjnie był i jest bohaterem . Liczy się waga zasług, o słabościach się zapomina. Tak to jest .

10. Polak to zwierze jak kazde inne • autor: Nierozpoznany#96802016-09-05 22:46:51

Ryzykujac ze wszyscy sie obraza. Choc wystarczy troche pomyslec. A bycie bydleciem to na pewno nie powod do chwaly ale tez zadna przyczyna do wstydu. U zrodel tego wszystkiego - kiboli, patriotyzmu, dyskusji o symbolach etc. etc.....lezy najzwyklejszy
atawizm. Jestesmy "zwierzetami" stadnymi, czego nie zmieni astrologia. Mamy we krwi pociag do laczenia sie w stada. Mniejsze, wieksze, zorganizowane, niezorganizowane. Bycie czlonkiem wspolnoty poprawia samopoczucie. Onegdaj wspolnota = przezycie - co nam w genach po dzis dzien zostalo. Mimo, ze czlonkowstwo w niektorych wspolnotach generuje obecnie wieksze ryzyko niz chodzenie wlasnymi sciezkami. Wspolnota potrzebuje symboli, totemow, znakow,  piesni i bigosu albo kielbasy z czonskiem ktore ja dodatkowo cementuja.
Jednak symbol - wokol ktorego kreci sie ta dyskusja - czyli szalik, flaga, sztandar wcale nie czyni wspolnote bardziej "wspolna". ......Tym bardziej, ze zyjemy w XXI wieku....

11. trzeba być u siebie, pracować dla siebie • autor: Jerzy Pomianowski2016-09-06 20:52:14

Bogactwo obywateli nie ma nic wspólnego z nowoczesnością kraju. Kraj może żyć z hodowli owiec, turystyki,  łapania ryb, i jednej starej  huty, a obywatele będą bogaci. Warunkiem wysokiej stopy życiowej jest to by cały (jaki by nie był) przemysł, handel i banki wzbogacały ten właśnie kraj, a nie kraje obce,  jedynie "dające pracę" tubylcom.
[foto]

12. Obcy kapitał • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-07 07:44:02

Kiedyś, w stanie wojennym , próbowałem uzyskać w ambasadzie Australii zgodę na emigrację do tego kraju dla swojej rodziny . Nie wierzyłem, że w Polse coś może się zmienić i nie chciałem dla swoich czworga dzieci życia w "żelaznej klatce komunizmu". Formalności trwały tak długo i były tak kosztowane , że doczekałem się 1989 roku, kiedy w końcu decyzja ambasady była pozytywna . I zdarzył się cud, komunizm się skończył. Był dylemat , emigrować czy zostać. Cud przeważył, zostałem. Nie żałuję. Mam nadzieję, że nie będę tego musiał żałowac nigdy. Pamiętam, że Australia była wtedy dość hermetyczna jeśli chodzi o przyjmowanie imigracji azjatów w  swoim  kraju, choć w oficjalnych statystyk wynikało, że 70% przemysłu jest w ich rękach ( w zakresie przepływu kapitału nie było ograniczeń ). Obcy kapitał był motorem rozwoju i Australijczycy nie robili z tego problemu.
 Polska po upadku komunizmu zaczęła budować kapitalizm bez własnego  kapitału. Po prostu go nie było . Państwo było zadłużone a ludzie biedni. Pierwszy polski kapitał to był kapitał gangsterski, złodziejski , cwaniacki. Gawroniki, ART B, Bezpieczne Banki itd . Napływ kapitału z zewnątrz dał nam " kopa" gopodarczego i oceniam to w ogólności pozytywnie. Minęło 27 lat, jest jak jest , ale jest lepiej. Na pewno nie wszytkim, wielu pogubiło się w nowej rzeczywistości i teskni za starym, bardziej socjalnym porządkiem. Cóż, idealnych recept na dobrobyt i zadowolenie społeczne nie ma. Potrzebny czas i praca a także mądre rządy . Obcy kapitał nie jest tu głównym problemem. Tak przynjmniej uważam . Świat jast tak powiązany interesami i finansami , że chyba tylko Korea z północy nie ma zagranicznych inwestorów. Najważniejsz jest zgoda, ona buduje .  Niezgoda ruinuje ( stare  ale aktualne przysłowie).  I trzeba umieć  "różnić się pięknie "


PS.
Teraz politycy PIS mówią mi, że zrobiłem błąd, bo komunizm trwał nadal i skończył się dopiero na pogrzebie Inki". Każdy ma prawo mieć swoje zdanie .Ale czy ma rację ?

13. instynkty i cechy pierwotne • autor: Nierozpoznany#95432016-09-08 13:13:34

Kilka słow do komentarza autorstwa  "dakaluzycki":
Instynkty  i cechy pierwotne zachowały się w naszych genach i to jest fakt. U jednych mniej a u drugich bardziej ( np. róznice w intensywności owłosienia korpusu męzczyzny ).

Od wieków filozofowie zastanawiają się, jak je ukierunkować  pozytywnie lub osłabić . Wschodnie sztuki walki i kontemplacji też były metodami poszukiwania sposobów kontrolowania  własnych instynktów.  Tacy "stoicy " w Europie również dążyli do uzyskania stanu pełnej kontroli nad ludzkimi niedoskonałościami psychiki i  natury.
Dzisiaj w tym kierurnku idzie oczywiście psychoterapia i psychologia .
Ale powszechnego edukowania w zakresie opanowania stesu, napięcia nerwowego,  wzburzenia emocjonalnego czy innych atawistycznych zjawisk w psychice człowieka nie ma.

Nie ma wiec powszechnej świadomości, że z socjologicznego  punktu widzenia , takie uwarunkowania genetyczne są niebezpieczne w pewnych sytuacjach i okolicznościach. Że powinny byc hamowane i  kontrolowane a to wymaga pewnej wiedzy i techniki.

Tak wiec znowu edukacja,  wychowanie,  środowisko i media mają dużą rolę do spełnienia w procesie kszałtowania świadomości społecznej i jej podatności na takie pierwotne instynkty jak instykt stadny czy odruchy niepochamowanej agresji oraz wrogości do obcych.

[foto]

14. Prawo • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-08 14:22:37

Zgadzam się z przedmówcą i dodam tylko , że prawo też ma walory  edukacyjne. Upowszechniana świadomość, że pewne zachowania są niedopuszczalne i związane z dokuczliwą i nieuchronną karą potrafi zatrzymać wzrost  zjawisk niepożądanych i niebezpiecznych . Warunek, prawo musi być egzekwowane a organa porządkowe aktywne w danym zakresie patologii ( tu mam na myśli oczywiście symptomy odradzania się profaszystowskich ruchów i organizacji ),
PS.
 Tak dla formalności dodam, że z uwagi na pewną dyslokację tekstów część mojej odpowiedzi i polemiki z  tekstem  Adriana można znależć na :
http://www.taraka.pl/niepokoj

15. Zlozonosc • autor: Nierozpoznany#96802016-09-08 17:07:43

"Tak wiec znowu edukacja,  wychowanie,  środowisko i media mają dużą rolę do spełnienia w procesie kszałtowania świadomości społecznej i jej podatności na takie pierwotne instynkty jak instykt stadny czy odruchy niepochamowanej agresji oraz wrogości do obcych."..............................No maja. Patriotyzm bazuje np. na pierwotnym
instynkcie. Ten wspolczesny - konstruowany wokol "narodu" i ten wczesniejszy - kostruowany wokol innych ...rzeczy, osob, symboli, ideii...etc. ............Przy czym trzeba sie dokladnie przyjrzec KTO edukuje, wychowuje, tworzy srodowisko i ma w reku media.
Bo "ksztaltowanie swiadomosci spolecznej" to tylko ladniejsze okreslenie dla....manipulacji....A kto jest chetnie manipulowany ?
[foto]

16. Edukacja • autor: Włodzimierz Skupień2016-10-01 10:17:49

" Kto sieje wiatr , ten zbiera burzę".   Propagowanie nacjonalizmu ma zawsze tragiczne skutki , historia pokazuje to dobitnie. Więc nie jest to patriotyzm, bo on ma i musi mieć  wydzwięk pozytywny . Nie szukać wrogów, nie nosić w sercu urazy , nie podjudzać do nienawiści , pogardy czy poniżenia dla obcych . Zawsze starać się zrozumiec drugą stronę , szukać zgody i pojednania. Taka edukacja jest nam potrzebna . Czytałem ostatnio dużo o tzw ." Rzezi na Wołyniu". Przywódcy ukraińskich nacjonalistów szukając drogi do niepodległości , która była celem zrozumiałym i słusznym , przejęli od niemców wzorzec postępowania metodą  "oczyszczenia " własnego narodu z mniejszości etnicznych . Środek ten propagowany był wśród ludności miejscowej i został zaszczepiony jako sposób na wypełnienie obowiązku  patriotycznego Ukraińców. Kto nie z nami, ten przeciw nam . Ginęli też Ukraińcy, inaczej rozumiejący miłość do ojczyzny. Straszliwe mordy dziesiatek tysięcy Polaków , ponad 1000 polskich wsi zmiecionych z powierzni ziemi i tak nie dało Ukrainie wolnego państwa . UPA nieświadomie przyłożyła się do zaprowadzenia nowego ładu narodowościowego w Europie Środkowej i Wschodniej według pomysłu Józefa Stalina, swojego głównego wroga. Ideoligia nienawiści zaprowadziła ich na manowce. Dzisiaj jest czas na wybaczenie i porozumienie. Innej dogi nie ma . Nie służy temu jednostronna narracja , musi być zastąpiona dialogiem . Taki dialog kilka lat temu zaczął się rodzic. Niestety teraz dominuje zozdrapywanie ran .  Nic dobrego z tego nie będzie .

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)