Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 października 2008

Tadeusz A. Olszański

Kilka uwag do uwag na temat pieśni Horyły Wohni
O tłumaczeniu, wersje huculskie, wątki książkowe, etymologie, flaga Ukrainy


Najpierw parę niuansów tłumaczenia. "Iz preżda wika" (czy raczej nie powinno być łącznie, predżawika?), to nie "z początku świata", ale "od prawieku" (wersja huculska, o której za chwilę, ma: z perwowiku). "Sziob urodyło" w tym kontekście trzeba tłumaczyć jako "by obrodziło", bo w następnym wierszu masz narzędnik, a nie mianownik. Zwrot "radu/radońku radyty" to poetycki idiom, znaczący "naradzać się"; w tym samym wierszu powinien być spójnik "taj", a nie bezsensowne w tym kontekście "daj".[1] Wreszcie najważniejsze: zorja (lub zoria) to po ukraińsku "gwiazda", gdy "zorza/łuna" to zarewo (to samo, co nasze "zarzewie"); dziś używa się głównie nowszego słowa zahrawa. Po eliminacji tego błędu interpretacja tekstu jest prostsza.

Pieśń, którą przywołujesz, może być rzeczywiście dwuzwrotkową, ale to tylko fragment, incipit opowieści, która w kulturze ukraińskiej istnieje w wersji pełnej, opowiadającej o stworzeniu świata. Kiedyś zetknąłem się z jej wersją poetycką (tekstem pieśni), ale nie mam jej, mam natomiast wersje prozatorskie, spisane z ust huculskich bajarzy pod koniec XIX i początku XX w. W książce Wiedźmy, czarty, święci Huculszczyzny (Wyd. Tyrsa, Warszawa 1997) jest zapis kilku opowieści o stworzeniu świata, które - nie tak archaiczne i bardziej schrystianizowane, niż Twoja pieśń, zaczynają się podobnie, najwidoczniej pochodząc z tej samej tradycji. Oto incipity: "Od prawieków była tylko woda, obłoki i Bóg święty..."; "To jeszcze Chrystusa nie było, ino była modra woda i biały kamień..."; "Na początku świata nie było tak na ziemi, jak teraz, a były wszędzie po całym świecie tylko wody i wody - jedno morze!" We wszystkich Bóg każe nurkować po glinę, zalążek świata, Złemu Duchowi, zwanego z huculska Tryjudą-Aridnykiem lub uczenie Satanaelem (co jest uważane za wpływ bogomilski), w żadnym nie ma wzmianki o pierwotnym ogniu, natomiast w części Zły jest zrazu "pianką" na powierzchni wód. Bardzo podobną wersję zapisał M. Kociubynśkyj w noweli Cienie zapomnianych przodków; jeśli dobrze pamiętam, także Vincenz "przepowiedział ją", zapewne za innym opowiadaczem.

Wydaje mi się, cokolwiek intuicyjnie, że to huculska glina jest pierwotna, nie poleski piasek. Bo to glina (obok kamienia) jest tworzywem: garncarza, więc w ogóle, piasek zaś pozostaje bezużyteczny do wymyślenia zaprawy murarskiej. Dlaczego w opowieści pojawił się piasek? Czy nie jako "odbicie" gwiazd? Ale to już czysta intuicja, prawie poezja...

Polesie uchodzi za najbardziej archaiczny region Ukrainy, jest jednak chyba tylko najbardziej zacofane; to nie jest to samo. Wyobrażenia huculskie są prawdopodobnie bardziej pierwotne, ale też silnie zabarwione wpływami niesłowiańskimi, przede wszystkim rumuńskimi (a więc trackimi). Co jest o tyle bez znaczenia, że tu mówimy o tradycji sięgającej głębiej, niż powstanie Słowiańszczyzny; podobny wątek jest w mitach indyjskich: Waraha, jeden z awatarów Wisznu, także nurkuje, by dobyć Ziemię z Oceanu (co prawda zatopioną, a nie - jeszcze niezaistniałą). Sądzę jednak, że opowieść ta nie mogła powstać ani wśród Słowian, ani wśród Pra-Ariów. A to z tej przyczyny, że opowieść o "wyłowieniu" świata mógł stworzyć tylko lud, dobrze obeznany z morzem, z bezkresem wód, a nasza obecna wiedza o etnogenezie tak Słowian, jak i Praindoeuropejczyków lokuje ją w sercu kontynentu, z dala od mórz. [2]

Z drugiej strony warto pamiętać, że tradycja Słowian Wschodnich wcześniej i głębiej nasiąkała wątkami chrześcijańskimi (orto- i heterodyksyjnymi), niż Słowian Zachodnich. A to z tej przyczyny, że cerkiewnosłowiański, od początku zastępujący na Rusi grekę, był łatwo zrozumiały dla Rusinów, stąd wcześniejsza alfabetyzacja, liczniejsze tłumaczenia i silniejsze oddziaływanie książkowych wątków, płynących nie tylko z Carogrodu i Bałkanów, ale też z Gruzji i Armenii. Jedna z wielkich opowieści Kościoła Rusi, ta o Warłaamie i Joasafie, jest luźną transpozycją dziejów Buddy Gautamy. A "rada świętych" z rozważanej pieśni równie dobrze może być echem ikon, przedstawiających zgromadzenie (sobor) świętych Pańskich.

Niebieskie (ściślej - szaroniebieskie) gołębie jak najbardziej istnieją, widuję je codziennie, Ty pewnie też. Kolor gołęby (w staropolszczyźnie) to niebieskoszary, podobnie jest w większości języków słowiańskich. Zdaniem etymologów staropolska forma odbija pochodzenie określenia barwy od nazwy ptaka. Rosyjski gołuboj jako (jasno)niebieski to niedawna innowacja, w dawniejszych tekstach słowo to oznacza raczej kolor chmur, niż nieba.

"Morze/mare" nie jest słowem wyłącznie słowiańskim, a jego związek z "morem" jest zdecydowanie ideologiczny, a nie etymologiczny; słowa te mają odrębną genezę.[3] Wynika to i ze słownika Brücknera, i Bańkowskiego, i Borysia, i Vasmera (języka rosyjskiego), i Słownika Etymologicznego Języka Ukraińskiego.

Sprawa "kolędowania" jest nieco bardziej skomplikowana, niż sądzisz. Koliaduwannia to ogólnie "obchodowe" śpiewanie obrzędowych pieśni i przyśpiewek z okazji różnych świąt, ale koliadky, to pieśni Bożonarodzeniowe, gdy noworoczne to szczedriwky (od Szczedryj Weczir, wigilia Nowego Roku; szczedriwky śpiewa się także na Objawienie Pańskie, po naszemu Trzech Króli), Wielkanocne i Zielonoświątkowe to wesnianki lub haiwky (te są najbardziej świeckie). Sobótkowe chyba nie mają własnej nazwy, choć spotkałem się z określeniem kupalśki pisni.

Wreszcie na zakończenie o poincie. Kolory flagi Ukrainy nie mają mitycznych korzeni,[4] choć dziś na Ukrainie chętnie się takowe fabrykuje (acz nie tak głębokie, jak proponowane przez Ciebie; nawiązuje się zazwyczaj do barw nieba i dojrzałych niw). Tych barw nie używano przed połową XIX w. (na sztandarach kozackich zestawienie to występuje wyjątkowo), nie było też wówczas flag narodowych jako takich. Flaga ukraińska powstała przez interpretację herbu Księstwa Lwowskiego: złotego lwa na błękitnym polu (złoto idzie na błękit, tak jak srebro na czerwień - klasyka heraldyki europejskiej). Zgodnie z konwencją austriacką kolor pola jest na fladze górnym, stąd zachodnioukraińska (wcześniejsza, z czasów Wiosny Ludów), a dziś - ogólnoukraińska flaga niebiesko-żółta, zgodnie z konwencją francuską, przyjętą i u nas - kolor pola jest dolnym, stąd zapomniana dziś naddnieprzańska flaga żółto-niebieska.


Tadeusz A. Olszański



Przypisy (W. Jóźwiaka)

[1] Już poprawione!

[2] Etnogeneza Słowian: tak, zapewne miała miejsce z dala od morza; jednak odziedziczone po Pra-Indo-Europejczykach słowo typu łacińskiego mare mogło być dalej używane w sensie 'wielkiego obszaru wód'; zresztą odwiecznie chyba słowiańskie w swym górnym biegu rzeki Dniestr, Boh i Dniepr płyną do morza i pra-Słowian pewnie żywo interesowało, co się z nimi dalej dzieje, a jeśli rzeka była u nich metaforą czasu, to tym bardziej morze, zwykle nieoglądane i tajemnicze, stawało się metaforą śmierci! (Istnieje także hipoteza, że etnogeneza Słowian dokonała się nad Dunajem, na granicy z Bizancjum.) Co do Urheimatu Indoeuropejczyków, to z pewnością nie leżał on w "sercu kontynentu": najczęściej wymieniane hipotezy lokują ich początki w stepie czarnomorskim, czyli nad Morzem Czarnym; mnie jednak bardziej przekonuje mniejszościowy pogląd prof. Ryszarda Ignacego Danki, iż byli oni neolitycznymi (czyli tak starymi jak uprawa ziemi) tubylcami w rejonie egejsko-anatolijsko-bałkańskim, więc też z morzem byli dziedzicznie obznajomieni.

[3] WJ: Szedłem tu za moim niedościgłym mistrzem Arturem Kowalikiem, Kosmologia dawnych Słowian, Kraków 2004, Zarys kosmologii dawnych Słowian, 2005, Taraka - który łączy słowne archetypy "morza" i "śmierci-moru" w kompleksie-mitemie Marzanny.

[4] Co do barw, żółta-niebieska, to nie pisałem, że wzięto je z tej pieśni, chociaż słówko "stąd" faktycznie mogło sugerować wynikanie. Traktowałem to raczej jako element "rzeczywistości poetyckiej", podobnie jak polska flaga kojarzy się z trzecią (czerwony, ogień) i czwartą (biały, powietrze) fazą okołoporodową wg Stanislava Grofa czyli z Wyzwoleniem po Krwawym Trudzie; "kto przeżyje wolnym będzie kto umiera wooolnym już" - chociaż stronnicy Konstytucji Majowej (bo to oni zdaje się pierwsi tę flagę wywieszali) żyli 200 lat przez Grofem. No ale to tak jest z archetypami. WJ




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)