zdjęcie Autora

30 listopada 2009

Maria Poziomska

z cyklu: Kamyki filozoficzne (odcinków: 19)

Kłamliwej dyskusji ciąg dalszy


« V.I.T.R.I.O.L. Formuła alchemiczna w trzech odsłonach Ostrożnie z aniołami. »
Blogowa polemika Waldemara Pachulskiego i Wojtka Jóźwiaka na temat kłamstwa pobudziła mnie do rozmyślań na ten temat. Nasunęło mi się parę refleksji, które postanowiłam zanotować.

Na ostatnim panelu dyskusyjnym Taraki (tematem dyskusji była rola tradycji i przekazu w rozwoju duchowym) silne kontrowersje wzbudził pewien pan, który powiedział, że wychowuje swojego synka w duchu prawdy i dlatego tłumaczył mu od dziecka, że św. Mikołaj nie istnieje. Panu temu zarzucono, że pozbawia dziecka baśniowych przeżyć. Ja natomiast stwierdziłam, że oducza on dziecko myślenia i poszukiwania prawdy na własną rękę, bo chłopiec powinien był samodzielnie odkryć, że Mikołaj to nikt inny jak dziadek w przebraniu. Moim zdaniem Mikołaj i dziecięce bajki są w 100% kłamstwem, ale kłamstwem rozwojowym. Na ich przykładzie dziecko uczy się odróżniać prawdę od fikcji. Gdyby dziecko nie znało bajek, zmyślonych postaci i zabaw, w których siłą rzeczy coś się dzieje na niby, nie posiadałoby pojęcia fikcji. A jak można zrozumieć czym jest prawda, jeśli nie zna się kłamstwa, będącego jej przeciwstawieństwem? Gdyby dziecko nie nauczyło się na przykładzie Mikołaja, że istnieją rzeczy zmyślone i udawane, wówczas wszystko zapewne brałoby za jednakowo realne.

A złe kłamstwo? Owszem takie też występują w przyrodzie. W latach 80’ triumfy święcił duet Milli Vanilli. Przy przeboju „Girl U know it’s true” szalały wszystkie dyskoteki. Zespół otrzymał nagrodę Grammy… po czym ją utracił, albowiem producent Milli Vanilli ujawnił, że przystojni panowie, którzy występowali w teledyskach i święcili triumfy jako wokaliści, w rzeczywistości jedynie „robili karpia”, a śpiewał ktoś zupełnie inny. Wywiązała się jedna z największych afer w dziejach szoł biznesu. Jakby nie patrzeć, świat wówczas jeszcze nie przywykł do playbacków i sztucznych gwiazd. Nie trzeba dodawać, że obydwaj panowie, którzy tak profesjonalnie otwierali buzie umożliwiając fachowe podłożenie głosu zostali kompletnie zrujnowani i media nie zostawiły na nich suchej nitki. Jeden z nich niedługo po skandalu zaćpał się na śmierć.

Cóż więcej można dodać? Kłamstwo kłamstwu nierówne i tyle.


« V.I.T.R.I.O.L. Formuła alchemiczna w trzech odsłonach Ostrożnie z aniołami. »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)