Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 grudnia 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Kłopot z życzeniami


« Co robić z Bożym Narodzeniem? Historia »

...i pozdrowieniami. Bo o co chodzi w życzeniach? Kiedy mówię komuś „życzę ci tego a tego...” to jak z dawaniem prezentów: trafię w gusty i potrzeby życzonego lub prezentowanego, albo nie trafię, a jeśli nie trafię, to zgrzyt; a w ogóle to precyzowanie życzeń, że życzę ci, powiedzmy, zdrowia, albo udanego biznesu, albo fajnego seksu itp., ma w sobie jakiś rys ingerencji w czyjeś życiowe zamiary, jakbym nakłaniał kogoś do czegoś, co mnie wydaje się dla niego dobre. Jakim właściwie prawem? (Krok dalej stoi coś jeszcze gorszego bo bardziej inwazyjnego: modlenie się o kogoś. „Modlę się o ciebie, żebyś zrozumiał swój błąd.” – Obrzydliwe wchodzenie komuś z butami w sumienie.)

Cały kłopot z życzeniami bierze się z tego, że słowo „życzyć” wymaga dopełnień. Życzy ktoś (podmiot, osoba A, w mianowniku) komuś (osobie B, dopełnienie tzw. dalsze, w celowniku) czegoś – pewnego pożądanego przedmiotu (przedmiotu C, dopełnienie bliższe, w dopełniaczu). I żeby zdanie było gramatycznie kompletne, trzeba to nieszczęsne dopełnienie „C” koniecznie dopowiedzieć. Męcząc się i wymyślając, co temu naszemu drogiemu „B” jest aktualnie potrzebne. I negocjując z negacjami: bo jak powiem „zdrowia”, to czy mu nie zasugeruję zarazem, że ze zdrowiem u niego coś nie tak, a sugerując mu tego, czy mu nie obniżę rangi, no bo u chorych ranga niższa niż u zdrowych; a znów jak mu powiem „udanego biznesu”, to czy mu nie sugeruję, że te biznesy mu się nie udają, i czy nie urażę go tym posądzeniem o biznesowe nieudacznictwo. (Z seksem dajmy już sobie spokój całkiem.)

Można nie życzyć, tylko pozdrowić. Nie wiem jak w innych językach, ale w naszym odpowiednie słowo jest jawnie zrośnięte ze „zdrowiem” i widać, że „pozdrowienie” jest tylko skróconym życzeniem zdrowia; więc cały kłopot niniejszym wraca.

A przecież naprawdę w całej tej ceremonii życzeń i pozdrowień chodzi o przesłanie komuś dobrej energii. Tylko jak to powiedzieć, żeby się nie wygłupić? Grecy, ci starożytni, podobno mieli krótką i „prawdziwą” na to formułę: chaire!, chairete – χαιρε, χαιρετε – co dosłownie znaczy „ciesz się”, „cieszcie się”.

Tylko jak to powiedzieć po polsku?

Punkt do (na razie tylko wyobrażonego) słownika słów nieistniejących w języku polskim. W którym już są angielskie słowa: follow / follower, stalk / stalker, challenge / challenger, cairn, beacon.

– Przesyłam Ci dobrą energię pod postacią sikory!

blue-tit
Ze strony www.dreamstime.com


Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Co robić z Bożym Narodzeniem? Historia »

komentarze

[foto]

1. Wojtku - dokładnie... • autor: Maria Piasecka2013-12-26 08:48:41

Wojtku - dokładnie w chwili, gdy Ty wysyłasz sikorę w świat, Krzysztof robi dla niej budki lęgowe!

2. U mnie w... • autor: Nierozpoznany#78582013-12-26 22:10:23

U mnie w rodzinie nie ma takiego kłopotu z życzeniami w trakcie świąt. Na wigilię jest taki system, że przed wieczerzą łamie się opłatek i kładzie na talerzu. W trakcie wieczerzy gospodarz składa życzenia i częstuje gości opłatkiem.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)