zdjęcie Autora

07 lutego 2020

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Koniunkcja Saturna i Plutona 2020 (odcinków: 47)

Koniunkcja Saturna Plutona wprawdzie rozjeżdża się, ale nie słabnie

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astro-historiaAustraliaChinycykle planetkryzys klimatyczny

« Człowiek strzela, Girard kule nosi. Astro-kronika koniunkcji Saturn Pluton Cykl Saturna dla Polski i czy jest jeszcze nadzieja? »

Moment ścisłości trwającej obecnie koniunkcji Saturna i Plutona był 12 stycznia b. 2020 r. Kilka dni wcześniej, podczas, tak to nazwijmy, ostatecznego zaciskania się tej koniunkcji miały miejsce „wypadki bagdadzkie”, kiedy to najpierw Amerykanie planowo zabili dowódcę irańskich sił specjalnych i „zagranicznych” Sulejmaniego (3 stycznia), po czym w akcie retorsji Irańczycy zbombardowali amerykańskie bazy lotnicze, szczęśliwie w dużym stopniu puste (8 stycznia po północy) oraz, tej samej nocy nad ranem także Irańczycy zestrzelili ukraiński pasażerski rejsowy boeing zabijając 176 pasażerów i załogi – po czym 11 stycznia rząd Iranu zdumiewająco przyznał się do tego czynu. O tym pisałem w poprzednim odcinku tego serialu.

Jednocześnie (może lepsze byłoby słowo: synchronicznie) inna tragedia działa się w Australii: płonęły lasy na niespotykaną dotąd skalę, po najpierw głębokiej suszy, a potem fali upałów, które wewnątrz kontynentu przekraczały 50 st. C. Inaczej niż tamta irańska dziwna wojna, australijskie pożary trwały długo: zaczęły się już w listopadzie 2019, teraz dopiero w lutym 2020 dogasają dzięki deszczom. Moment ich największego nasilenia, a także największego nagłośnienia w mediach i największej związanej z tym fali globalnego niepokoju dość dobrze zgadzał się z maksimum koniunkcji S-P około 12 stycznia.


Li Wenliang, Wikipedia

Na to nałożyła się trzecia i najbardziej obecnie aktualna seria wydarzeń, mianowicie epidemia wirusa z Wuhanu („chiński wirus”, koronawirus z Wuhanu, ang. Wuhan Coronavirus, 2019-nCoV). Również to wydarzenie jest rozłożone w czasie: zachorowania zaczęły się w pierwszych dniach grudnia 2019, nową chorobę zidentyfikowano 21 grudnia, 13 stycznia (zgodność ze ścisłością koniunkcji) wydostała się poza Chiny: do Tajlandii, 23 stycznia władze zamknęły miasto Wuhan w ramach kwarantanny. 12 stycznia (tak!) zachorował dr Li Wenliang, pierwszy i główny alarmista tej epidemii, którego wcześniej policja próbowała „uciszyć”; 7 lutego 33-letni lekarz zmarł na rzeczoną chorobę. Gdy to piszę, epidemia jest w rozkwicie. Najprawdopodobniej wirus przeniósł się na ludzi z któregoś gatunku dzikich zwierząt, sprzedawanych na mięso na miejscowych targach: ironia losu na tle trwającej w świecie wojny ludzi z przyrodą, jeśli nie mroczny rewanż tejże przyrody. Jako źródło wirusa wymieniano węże i nietoperze, a niedawnymi podejrzanymi są pangoliny czyli łuskowce, ssaki namiętnie tępione przez Chińczyków, także poza ich granicami, jako arcy-przysmak.

Wracając ze świata do naszej chaty z kraja, odnotowujemy wzmożenie się naszego mordoru w postaci dwóch ustaw, które sejm przyjął, a prezydent skwapliwie zatwierdził: „ustawy kagańcowej” skierowanej przeciw nie-pro-rządowym sędziom, i „lex Ardanowski”, która to ustawa pod pretekstem zwalczania wirusa ASF u świń zobowiązuje myśliwych do wytępienia dzików, zaprowadza masowe polowania także w parkach narodowych, zawiesza wyłączenia działek spod polowań, nadaje myśliwym nadzwyczajne uprawnienia, pozwala im brać policję i wojsko jako swoich ochroniarzy, legalizuje strzelby z tłumikiem i ordynuje kary więzienia dla osób, które myśliwi uznają, że przeszkadzają im w łowach. Ustawę przyjęto nie zwracając uwagi na protesty naukowców, którzy wykazywali bezskuteczność takich metod w stłumieniu świńskiego pomoru, co ujawnia, że faktycznym celem ustawy jest zemsta na obrońcach przyrody, od dawna znienawidzonych przez rządzącą prawicę i jej twarde jądro myśliwych, i dobitne pokazanie, kto w tym kraju rządzi i kogo wszyscy mają się słuchać. „Kagańcówka” została przyjęta przez Sejm 23 stycznia, chociaż 15 stycznia odrzucona przez Senat. „Ustawa świńska” przeszła w tych samych dniach nawet przez Senat niezakwestionowana.

Jak do tej pory, wydarzenia podczas epicentrum koniunkcji Saturn Pluton dobrze zgadzają się z tym, co dla tych konfiguracji planet jest typowe i co odkrył i zestawił Richard Tarnas w otwierającej-oczy książce “Cosmos and Psyche”. Podczas tych koniunkcji, a także opozycji i kwadratur tamtych planet, (A) władzę przejmują ugrupowania przemocowe, “reakcyjne”, konserwatywne i autorytarne, mające zamiłowanie do “rozwiązań siłowych”, a wpierw formacje te zyskują popularność i rozlegle poparcie, i ubywa wolności; (B) wybuchają wojny lub dochodzi do podobnych aktów masowej przemocy; także (C) społeczeństwa polaryzują się, zanika wola zgody i kompromisu. Dodać jeszcze można pewne poboczne zjawiska, które także Tarnas wymienia, mianowicie (D) mają miejsce epidemie, które dopełniają poczucia masowego zagrożenia, a także (E) tendencje do politycznej dezintegracji przeważają nad integracją – tu dobitnym aktualnym przykładem jest brexit, 31 stycznia 2020, przy Saturnie zaledwie ok. 1,5 stopnia wyprzedzającym Plutona.

Nowością na tle typologii Tarnasa są rozległe pożary w Australii i towarzyszące im niszczenie przyrody, także przez przyspieszone tam wyręby lasu (tak!) – ale wojny ludzi z przyrodą ani globalnego ocieplenia/przegrzania amerykański astrohistoryk nie brał jeszcze pod uwagę pisząc swoją książkę. Ja sam już na rok lub dwa przed „teraz” sugerowałem, że jest prawdopodobne, że koniunkcja 12 stycznia przyniesie jakieś spektakularne zjawiska będące skutkiem katastrofy klimatu, takie, które nie pozwolą dłużej negować owej katastrofy ani jej ludzkiego pochodzenia; niestety wydaje się, że ani atak ognia na Australię u społeczeństw nie wywołał trzeźwiącego wstrząsu, ani sama Australia, dotąd lubująca się podobnie jak Polska w najbrudniejszych węglowych technologiach, nie przebiegła w pospiechu na czoło walki o zachowanie przyrody.

To jest z grubsza to, co już się stało. Jednak w następnych tygodniach i miesiącach, koniunkcja S-P, chociaż się rozluźnia – obie planety się rozjeżdżają, szybszy Saturn wyprzedza Plutona – to nie słabnie, ponieważ do niej w końcu Koziorożca dołączają (jak na froncie bitwy) nowe posiłki: mianowicie Jowisz, który teraz jest w 15° Kozio., i Mars, który do tego znaku wejdzie 16 lutego. W ten sposób stopniowo uformuje się ostra grupa planet w końcu Koziorożca, w składzie Pluton, Saturn, Jowisz i Mars. Każda z nich w tym znaku wyraża się jako napór, pośpiech, wzmożenie wysiłków, ciężka praca (ale niekoniecznie w pozytywnym celu), dalej jako używanie „ostrych środków” i „ciężkich narzędzi”; także, w skali społeczeństw i państw, jako chwytanie się pewnych nadzwyczajnych środków, mających zapewnić bezpieczeństwo, porządek, dyscyplinę i wykonanie planów. Przemarsz planet przez Koziorożca trwać będzie w przybliżeniu do końca marca, do czasu, kiedy najpierw Saturn (22 marca), a potem Mars (30 marca) przejdą do następnego znaku Wodnika. Jowisz w Koziorożcu pozostanie do grudnia 2020, powolny Pluton dużo dłużej, bo do 2024 r. Za węzłowy moment, w którym ten układ planet będzie najgęstszy, uznać można moment wiosennej równonocy 20 marca 2020. Kosmogram na ten moment wklejam niżej.


20.03.2020
Równonoc 20 marca 2020 i największe zgęszczenie planet w końcu Koziorożca.


Jak to się przejawi „w świecie i w życiu”? Wszystkich pięć punktów Tarnasa pozostaje w mocy. Nadal zagrażać będzie (A) szaleństwo mordorów czyli władzy posługującej się wzmożoną systemowa przemocą; (B) wysokie prawdopodobieństwo wojen, które w takich momentach nie tylko „wybuchają”, ale zostają z zimną premedytacją zaplanowane; tu należy wliczyć też społeczne protesty, bunty i wojny domowe; (C) dalej nie będzie zgody, przeciwnie, polaryzacja i wrogość obozów będą narastać i (E) postępować będzie dezintegracja; (D) trwa „zielone światło” dla szerzących się chorób. Dodam, że nadal wysoce prawdopodobne są katastrofy naturalne, które przy obecnym rozchwianiu klimatu przeważnie przestały już być „naturalne”.

Jest prawdopodobne, że do tej pory miało miejsce w świecie coś, co można porównać do „prezentacji postaci” – gdyby wydarzenia w świecie zrównać ze spektaklem. Widoczne już stały się sposoby, w które przejawia się bieżąca koniunkcja Saturna i Plutona. Ale owi aktorzy dalej będą coś odgrywać. Podczas tych akcji będą oddziaływać i współdziałać ze sobą. Epidemia wuhańska, która już przyczyniła się do chaosu w Chinach i spadku aktywności tego państwa fabryki świata, może łatwo przerodzić się w kryzys gospodarczy i finansowy w skali zapewne globalnej. Zatrzymanie produkcji i dostaw z Chin może zakłócić gospodarczy ruch, do tego dołożą się obostrzenia medyczne, kwarantanny, ścisła kontrola zarówno podróżujących i cargo. Tu zauważmy, że względy medyczne mogą stać się pretekstem i wehikułem dla zamordystycznych przedsięwzięć władzy w poszczególnych państwach. Chaos i widoczny moment zasłabnięcia obu potęg – najpierw Chin, potem zapewne USA – może zachęcić tych, którzy przy odrobinie użycia siły gotowi są wymusić na współgraczach własne warunki; tu oczywiście myślimy o pasie niepokoju, który tworzą Rosja, Turcja, Iran, Izrael – każdy ma cele, których raczej nie osiągnie pokojowo, więc może ulec pokusie, by nie zwlekać. Co do naszej chaty (niby) z kraja, to jest prawdopodobne, że ulegną wykolejeniu plany deklarowane teraz z wykonaniem za dwa miesiące. Myślę o wyborach prezydenckich zadeklarowanych na 10 maja: astrologa nie zdziwiłoby, gdyby im coś przeszkodziło.

Mamy więc przed sobą sześć ciekawych tygodni. Istniejące napięcia w astrosferze zelżeją dopiero w połowie maja, potem przychodzi kilka miesięcy jawnie marudnych, z których jakby uszło powietrze lub energia. Być może ta energia zostanie w jakiś sposób zużyta w ciągu niespokojnego początku roku. Dopiero grudzień 2020 przynosi odnowę, kiedy Saturn i Jowisz, idąc razem łeb w łeb (tworząc dokładną koniunkcję) przejdą z Koziorożca do Wodnika. Wydarzenia i przemiany, które wtedy nastąpią, będą znaczące dla całej „małej epoki Wodnika”, która wtedy się zacznie, która polegać będzie na przechodzeniu kolejno Jowisza, Saturna i Plutona przez ten powietrzny, intelektualny, wolność miłujący i przyszłościowy sektor ekliptyki, którego znaczenia pozostają w ostrym kontraście z rządzącym obecnie Koziorożcem. Pluton z Wodnika wyjdzie w 2044 roku.

Koniunkcja Saturna i Plutona 2020: wstęp na końcu

Ścisła koniunkcja Saturna i Plutona była 12 stycznia 2020. Ten układ planet dominuje jednak nad szerszym okresem: nad czteroleciem 2018-2022 i zaczyna nową saturnowo-plutonową epokę, która trwać będzie do 2053 r.


« Człowiek strzela, Girard kule nosi. Astro-kronika koniunkcji Saturn Pluton Cykl Saturna dla Polski i czy jest jeszcze nadzieja? »

komentarze

1. "z drona astrologa" • autor: Manna2020-02-08 00:20:27

Z "drona astrologa" widać  wyraźnie to, co jest.  Komplementuję i tylko tyle:))
[foto]

2. Saturn-Pluton wielka siła • autor: Teresa Kunka Teresti2020-02-08 18:20:00

Kiedy Irańczycy zestrzelili ukraiński pasażerski rejsowy boeing zabijając 176 pasażerów i członków załogi, cały świat płakał nad losem niewinnych ludzi. Ta katastrofa, zawiniona przez "pomyłkę" wojskowych, wstrząsnęła ludźmi. Tak działa Pluton, sprowadza nieuchronne, transformuje. Jest potworny, brutalny, niszczycielski, śmiertelny.
Po tym zdarzeniu, w jednym z tygodników politycznych czytam, że niejaki Wiaczesław Mosze Kantor - organizator obchodów rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau w Jerozolimie,  przez którego prezydent Andrzej Duda nie pojawił się na tych obchodach, więc ten człowiek Putina był wmieszany w niejasny proceder handlu ukraińskimi pociskami samosterującymi z Iranem i Chinami. Zmroziła mnie ta wiadomość. Nie wierzę w przypadki, niewinni ludzie, obywatele Ukrainy, zginęli od własnej broni, nielegalnie sprzedanej Iranowi!?
[foto]

3. Wpływ wirusa z Chin na Australię i resztę świata • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-08 20:48:48

Polecam np. poniższy tekst jako próbkę:

Pekin pusty

Coronavirus economic impact: Australia could be among world’s hardest hit nations

-- The Guardian, 7 lutego. Zdjęcie przedstawia ulicę w Pekinie pustą z powodu epidemii. Czy jeszcze ktoś ma złudzenia, że to się "rozejdzie po kościach"?

I jeszcze fragment z tamtego artykułu: "Globalny impakt [epidemii] może być znacznie większy, niż wielu się spodziewa, a może nawet stać się rodzajem „czarnego łabędzia”, który wywoła załamanie [gospodarki] po długim boomie od 2009 roku."

Rozkład planet wskazuje, że w marcu.

[foto]

4. Epidemia i globalne załamanie gospodarki w marcu? • autor: Michał Mazur2020-02-17 13:01:55

Epidemia i globalne załamanie gospodarki w marcu? Kurcze, to brzmi naprawdę katastroficznie. Póki co, w ciągu ostatnich kilkunastu dni NASDAQ Composite urósł do nienotowanych wcześniej poziomów - a wydawało mi się, że już nie urośnie więcej. S&P 500 również na historycznych maximach
Jednak boom gospodarczy nie może trwać wiecznie... Czytam ten artykuł z "Guardiana" i  tak sobie myślę - nawet jeśli zachorowań poza Chinami nie będzie szczególnie dużo, to same Chiny mogą pociągnąć światową gospodarkę w dół...
[foto]

5. Planety w Koziorożcu i wirus z Wuhanu • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-17 17:19:44

Teraz jest i narasta nadzwyczajna aktywność planet w znaku Koziorożca: są tam Mars, Jowisz, Pluton i Saturn. Jutro na dwa dni chwilowo wejdzie Księżyc. Ten zestaw planet w Koziorożcu przejawia się jako pęd, napór, konieczność działania, przez mobilizację do pracy i do ekonomicznej krzątaniny. Jednak do takiego "gospodarczego wzmożenia" wystarczyłyby dwie planety, np. tylko Jowisz i Mars, albo Jowisz i Saturn. Ta kumulacja planet to stanowcza za wiele! Czyli można i należy odpowiedni czas, luty-marzec 2020, interpretować jako taki gospodarczy (i inny) wysiłek, który wyczerpuje swoje zasoby, np. zasoby kredytu, zasoby gospodarczej i finansowej równowagi, lub wytrzymałość ludzkiego "materiału". W ostatnich dniach marca Mars i Saturn wychodzą z Koziorożca (przechodzą do następnego Wodnika), czyli także wycofują swoje wsparcie dla procesów, które się dzieją. Następne miesiące, szczególnie do czerwca w górę, są coraz bardziej "zdechłe", "sflaczałe", bez energii. W sumie układa się to we wzór: biec, biec, a potem paść.
Co do Chin, to myślę, że trzeba poważnie brać pod uwagę wariant, że epidemia wirusa z Wuhanu podziała na Chiny jak Czernobyl na ZSRR. Przyzwyczailiśmy się, że Chiny nieustannie rosną i potężnieją, tymczasem jest wysoce prawdopodobne, że właśnie natrafiły na głębokie bariery rozwojowe i przy okazji wirusa z Wuhanu wychodzą one na jaw.
[foto]

6. Exignorant cytuje tych, którzy "coś wiedzą" • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-18 16:55:46

[foto]

7. "Bańka wszystkiego" • autor: Wojciech Jóźwiak2020-02-23 14:23:49

Bańka giełdowa to znane pojęcie. Polega na tym, że wartość akcji rośnie, jest pompowana -- a potem załamuje się i spada. Teraz narasta coś, co już nazwano: "bańka wszystkiego". O tym czytamy tu:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Rynki-w-dziwnym-stanie-Euforia-i-przerazenie-jednoczesnie-7825042.html
[foto]

9. Dwa miesiace temu wątpiłem o wyborach prezydenckich • autor: Wojciech Jóźwiak2020-04-05 09:29:23

Wreszcie znalazłem. Tak, to w tym tekście 7 lutego 2020 napisałem:
Co do naszej chaty (niby) z kraja, to jest prawdopodobne, że ulegną wykolejeniu plany deklarowane teraz z wykonaniem za dwa miesiące. Myślę o wyborach prezydenckich zadeklarowanych na 10 maja: astrologa nie zdziwiłoby, gdyby im coś przeszkodziło.
Z drugiej strony, przyznaję, że nie przyszło mi wtedy, dwa miesiące temu, że epidemia z Wuhanu rozpełznie się po całym świecie i bezpośrednio zaatakuje również Polskę. Przewidywałem, że PL zostanie dotknięta tylko pośrednimi skutkami epidemii, np. kryzysem ekonomicznym, a nie że będziemy chorować od koronawirusa jak Chińczycy.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)