Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

08 maja 2008

Wojciech Jóźwiak

Kontr-antyterapia, pytania...
'Antyterapia' Mirosława Miniszewskiego - pytania o wyjaśnienie

Kategoria: Pytania i granice

Mirosław Miniszewski zamieścił w „Tarace” rozprawkę pod tytułem „Antyterapia – polityczny zwrot ku samowolnej narracji. Rzecz o dyskursie Taraki”. Mam do Autora kilka pytań, o wyjaśnienie. Mniej od siebie samego, więcej jako rzecznik czytelników, którzy mają prawo nie wszystko rozumieć.

Pytanie pierwsze. Dlaczego (Mirosławie) negujesz i odrzucasz psychologię?
- Bo taki jest sens zdań: „Formy myślenia w kategoriach psychologicznych to jeden z poważniejszych problemów współczesnej humanistyki.” „wszędzie króluje psychologia. Jest to wyraz bezsilności kultury wobec kryzysu myślenia. Psychologia nic nie wyjaśnia, a jedynie zaciemnia to, co istotne.”
Z powyższych zdań wyczytujemy Twoją niechęć do psychologii, ale to jest tylko Twoje prywatne odczucie, ponieważ nijak tego sądu nie wyjaśniasz.

P. 2. Dlaczego negujesz Junga?
- „zwolenników Carla G. Junga, którzy zaproponowaną przezeń metodę i język wnieśli na ołtarze współczesnej humanistyki i zatruli nią tak wiele obszarów”. „trudno dzisiaj myśleć poza tym, dość mętnym niestety, paradygmatem”.
Z powyższych stwierdzeń płynie Twoja niechęć do Junga, ale jak poprzednio, nie podajesz argumentów.

P. 3. Z jakiego powodu odrzucasz Mindella?
- „Z tego samego powodu odstawiamy na bok takich twórców, jak Arnold Mindell razem z jego „psychologią zorientowaną na proces”.
Ale nie piszesz, co jest tym powodem!

P. 4. Dlaczego odrzucasz podejście psychoterapii?
- „Rezygnujemy w ogóle z ujmowania tego typu doświadczeń w kategoriach terapeutycznych.”
Ten pogląd jest arcyciekawy, ale skąd się wziął? Dlaczego? Z czego to wynika, czym to jest uzasadnione?

P. 5. Czym się różni pomyślenie od opisu?
- „Doświadczenia graniczne wywołane praktykami zwanymi niefortunnie neoszamańskimi domagają się nie opisu, nie ujmowania ich w kategoriach psychologicznych, ale POMYŚLENIA ich jako zjawiska ujawniającego jakąś treść narracyjną.”
Dobrze, ale co mamy właściwie takiego zrobić, żeby przestać opisywać, a zacząć „pomyśliwać”?

P. 6. Czy i (jeśli tak to) czym różnią się doświadczenia graniczne od doświadczeń liminalnych?
- „na temat doświadczeń liminalnych, związanych z praktykami neoszamańskimi”„Doświadczenia graniczne wywołane praktykami zwanymi niefortunnie neoszamańskimi”
Raczej słowa „liminalny”, które jest od łacińskiego limen – próg, nie należy zastępować słowem „graniczny”, chociaż słowa próg (limen) i granica (limes) po łacinie brzmią podobnie. Zwłaszcza że słowo „liminalny” jest terminem w etnologii (antropologii).

P. 7. Czy możliwe jest najpierw stworzyć słownik, a potem słowami-pojęciami z niego opisać coś?
- „Przyczynek do badań nad znaczeniem doświadczenia granicznego, jako czegoś, co ukazuje treść wymagającą odczytania, zakładać musi projekt skonstruowania słownika pojęć którymi będziemy je opisywać.”
Czy w ogóle te dwa działania, tworzenie pojęć i stosowanie ich do takiego lub innego opisania czegoś, da się oddzielić i wykonać osobno?

P. 8. Dlaczego doświadczenie liminalne uważasz za aż tak podstawowe, fundamentalne, że odmawiasz głosu komukolwiek, kto je dotąd opisywał?
Nie twierdze, że tak nie jest – przeciwnie, ten pomysł bardzo do mnie przemawia, ale mniej wtajemniczony czytelnik może uznać Twoje zdania, które niżej cytuję, za przejaw megalomanii!
Znowu, jakieś słowo wyjaśnienia by się przydało.
- „Następnie trzeba porzucić kategorie socjologiczne, antropologiczne i etnologiczne, którymi opisuje się doświadczenia liminalne od lat. Całą koncepcję rytów przejścia w ujęciu Turnera czy van Gennepa wyrzucamy roboczo do kosza. Także Wierciński, Szyjewski, Eliade oraz Harner tam lądują. Między doświadczeniem a jego opisem jest przepaść nie do pokonania. Doświadczenie liminalne poprzedza opis świata i podmiotu, a nie deskrypcję samego doświadczenia – jako takie jawi się opisywanie jako jałowe, całkowicie bezsensowne działanie zwrotne.”

P. 9. Co to jest „pozytywistyczne ujmowanie doświadczeń granicznych”?
Pytam, bo obawiam się, że mało kto rozumie to zdanie.
- „Pozytywistyczne bowiem ujmowanie doświadczeń granicznych uniemożliwia w istocie dotarcie do znaczeń komunikatu, który podczas nich się ujawnia.”

P. 10. Czy hermeneutyka, która właściwie jest pracą z tekstem, może być (jak sugerujesz) rozciągnięta na badanie doświadczenia?
Skoro hermeneutyka dotyczy tekstu, to kolejność musi być taka: ktoś czegoś doświadcza – następnie zapisuje, mówi lub nagrywa swój opis tego – hermeneuta to analizuje. Czy nie jest tak, że proponujesz hermeneutyczne analizowanie samego doświadczenia, zanim zostanie w jakikolwiek sposób wyrażone? Przecież tego się nie da zrobić.
- „Propozycją jest „hermeneutyka opisu doświadczenia liminalnego" lub "hermeneutyka doświadczenia wizyjnego". Hermeneutyka była pierwotnie sposobem interpretacji dzieła. /.../ W ten sposób można potraktować doświadczenie liminalne, wywołane praktykami deprywacyjnymi lub ekstatycznymi.”

P. 11. Czym narracja (którą pochwalasz i zalecasz) różni się od opisu (który negujesz)?
- „Pisarze, poeci, artyści od wieków znają sposoby pobudzania wyobraźni poprzez na przykład okresowe głodówki, środki halucynogenne itp. /.../ aby uzyskać efekt w postaci narracji”

P. 12. Czy poza obowiązującym dyskursami w ogóle coś da się powiedzieć?
Czy zdania takie jak to które cytuję niżej, nie są zwyczajnie sprzeczne?
- „te działania /.../ Są sposobem odzyskania prawa do opowiedzenia siebie i swojego życia poza obowiązującymi dyskursami.”

Dalej też jest ciekawie, ale na tej magicznej dwunastce zakończę.

Wojciech Jóźwiak




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)