zdjęcie Autora

25 lipca 2020

Jacek Dobrowolski

Kontrkultura, hipisi i równoległe ruchy społeczne w Polsce w latach 70-tych XX wieku

Tekst oryginalnie w monografii KwieKulik, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej, Kolekcja Sztuki Grupy Erste i ERSTE Fundacji, Archiwum KwieKulik, Warszawa/Wrocław/Wiedeń 2012 r. W Tarace staraniem Autora za uprzejmą zgodą pierwszych wydawców.

Antysemicka nagonka komunistycznych władz z marca 1968 r., której rezultatem było wyrzucenie tysięcy Żydów z Polski wywołała wstrząs wśród inteligencji. W rezultacie wielu wrażliwych młodych ludzi zdecydowało się na kontestację. Prócz prób tworzenia podziemnych organizacji politycznych zaczęły krystalizować się prądy kontrkultury. Pierwszym z nich był ruch hipisowski, który kiełkował już od 1967 r. Elity tego ruchu w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Katowicach współdziałały z artystami zbuntowanymi przeciw wszechwładzy Partii.

Hipisi brali udział w działaniach następujących polskich artystów: Tadeusza Kantora (w Galerii Krzysztofory w Krakowie i Galerii Foksal w Warszawie), Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu, Leona Niemczyka w Krakowie, Pawła Freislera, Zosi Kulik, Przemka Kwieka, Jerzego Kaliny, Włodzimierza Borowskiego, Krzysztofa Zarębskiego i Romualda Gutta w Klubie „Sigma“ i Galerii „Brama“ przy Uniwersytecie Warszawskim od 1969 r., a przemianowanej na “Repassage“ przez Elżbietę i Emila Cieślarów w 1973 r. oraz grupy „Oneiron“ Urszuli Broll, Andrzeja Urbanowicza, Henryka Wańka, Zygmunta Stuchlika i Henryka Halora w Katowicach. Zdecydowanym kontestatorem działającym na ulicach był i jest Zygmunt Piotrowski, który prowadził Studio Artystycznych Badań w klubie studenckim „Dziekanka“ w Warszawie od 1972 r. do stanu wojennego.

Pierwszy hipisowski zespół muzyki awangardowej „Grupa w składzie:“ (Jacek Malicki, Milo Kurtis, Andrzej Kasprzyk, Tadeusz Konador, Andrzej Turczynowicz, Witold Popiel, Andrzej Bierzan) był silnie związany z „Sigmą“ i „Bramą“. Występował też na festiwalu muzyki współczesnej Warszawska Jesień. Wspólne działania z artystami miały na celu tworzenie enklaw wolności. Taki charakter miał festiwal „Czyszczenie sztuki“ organizowany przez Galerię „Brama“ w 1972 r. w którym uczestniczyło ok. 60 artystów. Wiele z tych działań było dokumentowanych przez KwieKulik. Działania happenerskie Zofii Kulik, Przemka i Pawła Kwieków, Jana S. Wojciechowskiego, Krzysztofa Zarębskiego, Jacka Łomnickiego, Macieja Żychlińskiego, „Grupy w składzie:“ i autora tego tekstu zdokumentowała w 1972 r. Beata Tomorowicz w swym 10 min. filmie dyplomowym p.t. „Działania“ nigdy nie pokazanym w PRL’u z racji prezentowanych tam artystowsko-hipisowskich postaw.

Wpływ hipisów na aawangardowy teatr Jerzego Grotowskiego, Tadeusza Kantora, Włodzimierza Staniewskiego – twórcy Gardzienic, Lecha Raczaka – twórcy Teatru Ósmego Dnia, czy na Akademię Ruchu Wojtka Krukowskiego i licznych teatrów studenckich nie jest doceniony, bo nie był analizowany. Spektakle hipisowskiego Teatru Świętej Akupunktury z Poznania nie mają dokumentacji, choć występowała z nimi „Grupa w składzie:“. Hipisi byli bardzo widoczni na Międzynarodowych Festiwalach Teatru Otwartego we Wrocławiu, na który przejeżdżały m. in. Bread and Puppet Theatre i Performance Group z USA oraz na happeningach ulicznych, szczególnie tych animowanych przez Leona Niemczyka, Jacka Gullę i Andrzeja Zuzaka.

Jednak hipisi gromadzili się przede wszystkim na festiwalach muzycznych: warszawskim Jazz Jamboree, wrocławskim Jazzie nad Odrą i Festiwalu Awangardy Beatowej w Kaliszu. Zespołem kultowym hipisów był powstały w 1970 r. krakowski Ossian/Osjan prekursor world music. Natomiast nielegalne, letnie zloty hipisów w wielu miejscach Polski były absolutnym novum w całym obozie socjalistycznym i umożliwiały kontaktowanie i rozszerzanie się kręgów ludzi, którzy chcieli być wolni i pragnęli wnieść nieco radości w szarą i ponurą rzeczywistość betonowego socjalizmu.

Od połowy lat 70-tych do Polski zaczęli przyjeżdżać nauczyciele buddyzmu zapraszani przez artystów i hipisów. Tak wyłoniły się pierwsze buddyjskie wspólnoty medytacyjne. Władze tolerowały ruch buddyjski sądząc, że osłabi on atrakcyjność Kościoła katolickiego wśród młodych, ale pierwszą buddyjską grupę wyznaniową zen zalegalizowały dopiero za czasów „Solidarności“ w 1980 r.

O ile hipisi co najwyżej przekazywali sobie maszynopisy, buddyści zaczęli wydawać w podziemiu książki i pisma, podobnie jak opozycja polityczna.

Po komunach hipisowskich i hipisowsko-artystycznych powstały buddyjskie. Alternatywny styl życia stał się widoczny, co więcej nie ulegał komercjalizacji jak na Zachodzie. Ruch ten stawał się coraz bogatszy, obok post-hipisów pojawili się metalowcy, rastamani i punkowie, a obok buddystów hinduiści. Zaczęli też działać ekolodzy i anarchiści.

Wszystko to były próby budowy wspólnot alternatywnych, tak wobec wszechmocnej Partii, jak wszechobecnego Kościoła katolickiego. Młodzi mieli dosyć zarówno „czerwonych“ jak „czarnych“, kusiły ich wszystkie kolory tęczy. Kiedy w 1980 r. wybuchła „Solidarność“ uczestnicy ruchów kontrkultury mieli poczucie zwycięstwa i podobnie jak działacze podziemia świętowali ten karnawał rewolucyjnej wolności aż do stanu wojennego. Dzięki bujnemu rozwojowi w latach 70-tych kontrkultura mogła przetrwać epokę Generała Jaruzelskiego łącząc się z solidarnościowym podziemiem, aż do czasu odzyskania wolności politycznej w czerwcu 1989 r.

Najlepszym przykładem z tamtej minionej epoki współpracy hipisów z artystami jest wspomniany film „Działania“ Beaty Tomorowicz. Hipisom, czyli muzykom z „Grupy w składzie:“ i mnie, chodziło o działania intuicyjne na wzór naszej „muzyki intuicyjnej“ oraz najrozmaitszych form spontanicznych, niecodziennych zachowań wypływających w naszym życiu z potrzeby chwili, z chęci przeciwstawienia się stereotypowym minom i absurdalnemu językowi gestów obywateli tresowanych przez socjalistyczną władzę. My na codzień żyliśmy w autentycznym dialogu i kontakcie z drugim człowiekiem, takim jakiego np. szukał Jerzy Grotowski.

Zosia Kulik i Przemek Kwiek, jako uczniowie Oskara Hansena, głoszącego „formę otwartą“, mieli podobny cel przekroczenia tej reżimowej fasady i wyszli nam na przeciw. Z tym że byli bardziej od nas zideologizowani jako „robotnicy sztuki“. Przemek wyglądał jak młody Marks i próbował nam tłumaczyć idee „formy otwartej“, co było zabawne, ponieważ my cali byliśmy „formą otwartą‘. Nie było u nas podziału na sztukę i życie, bo dla hipisów scena była wszędzie. Dlatego też z radością przyjęliśmy propozycję Beaty Tomorowicz oraz KwieKulik na desant w gmachu socjalistycznej telewizji gdzie miał być kręcony film.

Jest w nim scena jak na tyłach budynku TV obejmuję za ramiona dwóch poczciwych strażników, jednocześnie silnie dmuchając na dyndająca kulkę z włóczki, co wprawiało ją w ruch wahadłowy, między mną, a wypchanym dzikiem, ustawionym na postumencie. Powstała w rezultacie sytuacja absolutnie surrealistyczna, jak z filmu Braci Marx, rozbrajająca śmiechem obu strażników i zrywająca maskę oficjalnej powagi na terenie telewizji.


Kadr z „Działania” w TVP. Autor ze strażnikami TVP.

Nasz film, który miał w założeniu pokazywać jakąś aleatoryczną spontaniczność twórczą, obnażył przy okazji przesadną ideologiczną powagę Przemka, (który na szczęście w rok później zerwał z głoszeniem wspomnianej ideologii „robotnika sztuki“) jak również kapłańskie zachowania happenera-celebransa Krzysztofa Zarębskiego. Co do mnie, wolałem być błaznem, niż ideologiem, czy kapłanem, nawet opozycyjnego kościoła.



komentarze

[foto]

1. PS • autor: Jacek Dobrowolski2020-07-27 21:24:13

Nasz film "Działania" w reż. B. Tomorowicz był na YouTube na jakiejś stronie Centrum Sztuki WSpółczesnej, ale go nie mogę znaleźć. Pokazywano go w Tate Gallery w Londynie w kwietniu 2008 r.
[foto]

2. Działania na stronie Artmuseum • autor: Wojciech Jóźwiak2020-07-28 09:15:06

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)