Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 kwietnia 2007

Jacek Dobrowolski

Na kopcach, W Polsce, Nad Gopłem, Déja vu - wiersze
Z tomu "Partytury", Wydawnictwo Przedświt Warszawa 1997


Na kopcach Wandy i Krakusa

Kalinie Janickiej

Celtowie byli tu przed nami
Rozpalali swe ognie na kopcach, na kurhanach
Śpiewali i tańczyli z mieczami
Wielki był ich bóg - Lug Światłoręki,
I mieli masę kobiet i krów i byków
i owiec i bransolet i sztyletów
i psów pasterskich i rączych koni
I dobry był ich miód i ser
Pamiętam jak krzyczeli idąc w bój
Kobiety szyły z łuków
cycate i piegowate
porośnięte złotym włosem jak ich Lug
Nikt tak nie ścinał głów jak oni
Jednym cięciem - Miecze mieli ostre
I toczyły się głowy aż do Wisły
prorokując, składając wiersze

Celtowie byli tu przed nami
Rozpalali swe ognie na kopcach, na kurhanach
Robili swoje


W Polsce

Zygmuntowi Krzakowi

Indie są tu - dwa, trzy metry pod ziemią
Tam tłoczą się boginie i bogowie wielokształtni
Nawet w glinianych garnku duch ziarna mieszka
A jakie pląsy, jakie gody, ile wrzasku, ile krwi,
w czas porodu, bitwy, przy składaniu ofiar
Jakie biegi - za jeleniem, za wrogiem, za babą
wśród wysokich traw
A masz! A masz! A masz!

I pije krew smok
i syci swoją chuć jaszczur praszczur
Merda ogonem

"Ten to już nie ma o czym wierszy pisać"
Krytycy kiwają głowami
Wydawcy rozkładają ręce

Zapomnieli jak się orało wołami,
biło w bębny, sypało kopce, dźwigało głazy,
jak nad płonącym stosem rósł chór,
iskrzył aż do gwiazd

umrą przed telewizorem
nikt nie zaśpiewa
klepsydrę klepsydrą zakleją


Nad Gopłem

Jackowi Banaszkiewiczowi

Kronikarz:

Duch jęczmienia czy pszenicy, Król opity i nadęty,
Praszczur Popiel-Pąpiel-Pęp, mieszkał w zbożu w pępku kęp.
Bardzo był zarozumiały, więc się plony nie udały.
Rozsiekały go myszeczki. Krew do ziemi, a kosteczki
Wnet spalono. Żyzny popiół da urodzaj już po roku.

Chór myszy:

My lubimy ciało siekać
My kochamy krewkę chłeptać
Szary mysi strój wdziewamy
Króla w strzępy rozrywamy

A jak przyjdzie zebrać plon
Ostrym sierpem żniemy łany
I tańczymy i śpiewamy
W bruzdach baby swe boćkamy

Piast na Rzepkę już się wdrapał
Godna bogów to obiata
Z brzuchem Rzepka dumna chodzi
Nowy król tak jej dogodził

Piast poderwał sobie Rzepkę
Zaśpiewajmy na rozgrzewkę:
"Jaka mać taka nać,
Gruszki w sadzie trzeba rwać".


Déja vu

Jerzemu Bąblowi

Gdybyś na widok tych bab i chłopów tnących w polu
o zmroku kapustę, w deszczu i we mgle, wyskoczył
z pociągu i wstając z błota, umorusany jak nieboskie, wyrwał
z ziemi dwie głowy kapusty i, trzymajac je wysoko w rękach,
zatańczył pod nieufnymi spojrzeniami czerwonych twarzy
szarosinych ludzi zakutanych szczelnie przed mżącym
kapuśniaczkiem, jaką pieśń bys zaśpiewał, ty - samozwańczy
król kapuścianych głów, ku chwale tych ciężkich kul na pastwie
długich noży? I czy powiódłbyś korowód bab i chłopów
przestępujących z nogi na nogę, wymachujących nożami
na pohybel październikowej słocie, ku najbliższej chałupie
z wódką i bigosem, by tam dopiero parować, rechotać
i tańczyć? Tańczyć! Wyciąć wreszcie hołubca!
A gdyby cię przywitali przekleństwami, dali po mordzie,
wdeptali w grząską rolę, przebili nożami, tak by ziemia
wzięła krew i za rok obfitszy dała plon - białych, dorodnych,
kapuścianych głów?
A któż to może wiedzieć, co się w głowach lęgnie?



Z tomu "Partytury", Wydawnictwo Przedświt Warszawa 1997


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)