Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 marca 2019

Dawid Wojciech Szarek

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2378)

Kość wyjęta z czaszki
Najdziwniejszy ze snów

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: defekacjalustroranawnętrzewnętrznościwyleczenie

« Oczyszczanie stóp i inicjacja Młody 56-latek »

Ostatnimi czasy śni mi się dużo. Dużo i często. Sny są różne. Kolorowe, magiczne, wyjątkowe w każdym calu. Jednakże dzisiejszy sen był inny. Nacechowany strachem, bardzo realny, i dziwny.

Nie mogę sobie przypomnieć gdzie byłem, jaka to była pora, z kim przebywałem. Poczułem potrzebę udania się do toalety. Nie była to jednak potrzeba załatwienia potrzeby fizjologicznej, a przemożna chęć spojrzenia na swoje odbicie w lustrze. I tak stoję i patrzę na siebie, oparty rękoma o umywalkę. Ważnym szczegółem jest tutaj rodzaj toalety. Taka z amerykańskich filmów. Z kremowych małych kafelków, ze spłuczką nad głową ze zwisającym sznurkiem do spuszczania wody. Naprzeciwko kabin na całą ścianę wielkie lustro z rzędem umywalek i migającą świetlówką dodającą cienie i strzelającą z charakterystycznym dźwiękiem. I tak stoję i wpatruję się w siebie i w swój nos. Trwa to długo. Kilka dni wcześniej przed snem składałem intencję, żeby dowiedzieć się w jakiś sposób o przyczynę moich niedomagań zdrowotnych. Tyle, że im bardziej prosiłem, tym bardziej nic mi się nie śniło. Zmagam się z podobno przyłuszczycą, która jest schorzeniem o równie niezbadanej etiologii. Nadmienię, że od jakiegoś czasu wygrywam z chorobą i jestem na prostej drodze ku odzyskaniu pełni zdrowia.

Ale wróćmy do snu. W pewnym momencie odczepiam sobie głowę (jakby to nie brzmiało dziwnie) i kładę na umywalce. Ważne jest to, że głowy nie ma na swoim miejscu, ale moje odczuwanie poprzez zmysły odbywa się jakby dalej z poziomu, na którym głowa być powinna. Sam patrzę na swoją głowę. Podnoszę ją z umywalki i patrzę na nią z zainteresowaniem. Obracam w rękach i podziwiam. W tym momencie do toalety wchodzi starsza kobieta ze swoją wnuczką. Wnuczka patrzy i wydziera się wniebogłosy, zaczyna uciekać z toalety. Jednocześnie kobieta patrzy na mnie ze zrozumieniem. Jakby chciała mnie utwierdzić, że to, co zamierzam zaraz zrobić, będzie słuszne. Że tak trzeba. Wychodzi za wnuczką w spokoju. Ja biorę swoją głowę i łapiąc za oczodoły otwieram czaszkę na pół. I widzę w niej jakąś kość. Jakby nie moją. Porośnięta żywym mchem. Zielonym i soczystym jak w lesie na kamieniach. Odkładam dwie części czaszki na umywalkę i zaczynam obrywać ten mech. Kość ta wydaje się niewspółmiernie duża do objętości mojej głowy. Ma kształt pestki od mango. Mech schodzi wielkimi płatami. Pod spodem kość jest spróchniała. Rozpada się na wiele części. Ja próbuję złożyć swoją czaszkę bez tej kości, ale czegoś brakuje. Czuję pustkę w głowie. Jakbym nie miał zatok. Dziura. Usadawiam głowę na swoim miejscu i chcę wyjść z toalety. Nie mogę. Wypadają mi zęby razem z dziąsłami. Jakby się wylewały z czaszki. Mam uczucie rozdrobnienia. Próbuję je „zamontować” z powrotem, ale jakbym trzymał w ręku ślimaka. Nie mogę. Walczę. W końcu mi się udaje. Czuję, że teraz mogę już wyjść. Wychodzę. I paradoksalnie wchodzę z dużej toalety, wprost do drugiej, mniejszej. Jednoosobowej jak w mieszkaniu w bloku. Siadam na sedesie i w tym momencie budzę się.


Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Oczyszczanie stóp i inicjacja Młody 56-latek »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)