12 kwietnia 2010

Wojciech Jóźwiak

Kosmogram katastrofy pod Smoleńskiem

Kategoria: Astrologia

10 kwietnia 2010, o godzinie 8:56 czasu polskiego (UT+2) lub 10:56 rosyjskiego (UT+4), [UWAGA: wg. nowszych danych: 8:41:02,5 (przypis...)] na lotnisku pod Smoleńskiem w miejscu o współrzędnych 54.82/32.02 (dane za Wikipedią) miała miejsce katastrofa samolotu, w której zginął prezydent Polski Lech Kaczyński i wszyscy ludzie na pokładzie, razem 96 osób.

Poniżej kosmogram tego czasu i miejsca:



Na rysunku pominięto mniej ważne i słabsze aspekty. Zwraca uwagę przewaga negatywnych aspektów:

  • opozycja Saturna do Urana
  • kwinkunks Marsa do Plutona
  • tryoktyl (półtorakwadratura) Marsa do Jowisza
  • półsekstyl Urana do Neptuna.

W astrologii przyjmuje się, że układ planet na niebie ma znaczenie dla wydarzeń w życiu pewnej osoby dopiero wtedy, kiedy wchodzi w relacje z urodzeniowym kosmogramem tej osoby, tzn. kiedy tworzy tranzyty, tj. aspekty do urodzeniowych pozycji planet.

Poniżej urodzeniowy kosmogram Zmarłego:



Podobnie jak wyżej, pominięto mniej ważne i słabsze aspekty.

Zwraca uwagę, że w czasie katastrofy aktywne - przez aspekty - były te planety, które są wyróżnione w urodzeniowym kosmogramie Prezydenta:

urodzenie katastrofa
pierścień aspektów Jowisz Saturn Uran Saturn i Uran w opozycji, Jowisz wskazany przez Marsa
pierścień kwintyli Księżyc Pluton Mars kwinkunks Mars Pluton

Saturn i Uran, ustawione w opozycji, stanowiły długotrwałe tranzytowe tło. Opozycja ta zaistniała już od jesieni 2008 roku, następnie słabła i zacieśniała się znowu, a teraz nasuwała się na urodzeniowe Słońce Lecha Kaczyńskiego, tworząc z nim dwie kwadratury. Taki podwójny atak dwóch niefortunnych planet już sam jest niepokojący.

Do tego dołączyły Mars i Pluton. Obie (uważane za "złoczynne") planety, powiązane w czasie katastrofy - Mars i Pluton - tranzytowały urodzeniowego Marsa! Bieżący Mars (Lew 5°11') tworzył sekstyl do Marsa urodzeniowego (Bliźnięta 5°41'), bieżący Pluton (Koziorożec 5°29') tworzył kwinkunks do Marsa urodzeniowego.

Ten układ planet, wyglądający jak fatalny "rdzeń" czasu katastrofy, trwał kilka dni i w dniu katastrofy dopiero się zacieśniał. Zwykle w przypadku tranzytów, prócz dłużej trwających układów planet, pojawiają się układy krótkotrwałe, które uważa się za "wyzwalacze" danego wydarzenia. W przypadku katastrofy smoleńskiej takim wyzwalaczem wydaje się pozycja Księżyca. Księżyc w urodzeniowym kosmogramie zmarłego Prezydenta znajduje się pod wpływem Plutona, a Pluton "rósł w siłę" w czasie poprzedzającym katastrofę. W chwili katastrofy Księżyc niemal ściśle przechodził przez medium coeli (przez swoją dzienną kulminację), był chwilowo najsilniejszą, dominującą planetą i zarazem przechodził przez opozycję (tranzytował opozycją) urodzeniową pozycję Saturna w kosmogramie Zmarłego. Zapewne nie znaczyłoby to nic, przecież przez ten punkt Księżyc przechodzi co miesiąc!, gdyby nie to, że zarazem wtedy Saturn tworzył bieżącą opozycję z Uranem, także leżącą w tranzycie do urodzeniowej pozycji Saturna.


Moment zaplanowanej podróży BYŁ więc - z punktu widzenia astrologii - niebezpieczny dla Prezydenta Kaczyńskiego i BYŁ możliwy do zauważenia metodami astrologicznej analizy; oczywiście gdyby ktoś zawczasu tym się był zainteresował. Nie był to jednak układ planet taki, że w astrologicznym żargonie można by go nazwać "zabijającym". Raczej "w gwiazdach" widoczne jest niewielkie ostrzeżenie i zapewne Prezydent wiele podobnych lub trudniejszych momentów w swoim życiu przeżył.

Jak zawsze w przypadkach kiedy jednocześnie ginie wiele osób, powstaje pytanie, czy wszyscy mieli w swoich horoskopach "pisaną śmierć". Na to pytanie nie znam odpowiedzi, co najmniej z trzech powodów: w kosmogramie tamtego poranka pod Smoleńskiem nie widać układu planet, który by "pisał śmierć" Prezydentowi - który by dawał podejrzenia, że ta tragedia była jakoś zdeterminowana; nie znam urodzeniowych kosmogramów żadnej z osób, które zginęły (prócz Lecha Kaczyńskiego); przewidywanie śmierci metodami astrologii jest wątpliwe: pewniej można powiedzieć, czy pewien czas jest trudniejszy czy bardziej "promujący" dla danej osoby.


WJ


Dane z rejestratora są, że katastrofa dokonała się w czasie między 8:41:02,5 a 8:41:04.

Dziennik.pl z 13 maja 2010: "Godzina 8:41:02,5 polskiego czasu - dokładnie w tym momencie ogon samolotu, czyli statecznik pionowy z silnikami, odpada od maszyny. Półtorej sekundy później rozpędzony do prędkości około 290 km/h i obrócony o 180 stopni Tu-154M uderza dachem o ziemię. Przednia część samolotu, kokpit, salonka prezydencka i saloniki VIP-ów zostają rozerwane pod wpływem siły uderzenia. Druga część maszyny została zgnieciona pod ciężarem tzw. centropłatu. Systemy Tu-154M przestają działać o 8:41:04. To czas katastrofy." (wróć)


komentarze

1. Uran • autor: Nierozpoznany#17942010-04-12 11:04:55

A co z kwadraturą Urana do Urodzeniowego Słońca? W pobliżu jest też urodzeniowy Uran, ohociaż w słabszym aspekcie!

re-komentarz Autora:

Tak, kwadratura Urana do uro. Słońca jest - i należy do długotrwałego TŁA tranzytowego.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

2. Inny eksperyment • autor: Nierozpoznany#2082010-04-12 15:28:42

interesujace byloby porownanie kosmogramow wiekszej ilosci osob ktore byly na pokladzie samolotu. Moze nie wszystkich bo to mrowcza praca, ale przynajmniej kilkudziesieciu losowo wybranych.

re-komentarz Autora:

Ktoś kto by to chciał teraz to robić, musiałby wejść w rolę "hieny", która chodzi (dzwoni) po rodzinach zabitych i dopytuje się o godziny urodzenia.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

3. zaduma.. • autor: Nierozpoznany#21312010-04-13 17:35:45

a moze nie wszystko jest tak calkowicie zalezne i podporzadkowane astrologii i gwiazdom i ukladom na niebie? mysle ze jakis procent lezy w rekach ludzi , maja wolna wole i w ingerencji boskiej.. pozdrawiam

re-komentarz Autora:

Droga Kasiu! Dziwny wniosek. Dziwię się, że tak odczytałaś mój artykuł. Astrologia - przynajmniej taka, jaką ja uprawiam - jest bardzo daleka od poglądu, że "gwiazdy" determinują ludzkie życie. Co do wolnej woli: jak najbardziej, mamy ją! Z drugiej strony, wyobraź sobie, że siedzisz za sterem samolotu, który ma awarię i próbujesz go poderwać do góry, a on ani drgnie... Gdzie wtedy wolna wola? Czy zdarzyło Ci się wpaść w poślizg prowadząc samochód? A po czym odróżnisz "boską ingerencję" od czegokolwiek innego? Od ingerencji nieboskiej?

   Wojciech Jóźwiak --- autor

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)